Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Morze - Kutry

Paździoch - 14-04-06, 18:40
Temat postu: Kutry
Byłem jeden raz na Morzu i bardzo mi sie podobało mimo że nic nie złapałem. Jak pewnie wam wiadomo najwiecej podczas łowienia dorszy zależy od szypra. Jakie kutry polecacie, na których napewno coś złowie ponieważ niedługo mam zamiar znowu popłynąć ? Najlepiej w okolicach Kołobrzegu i ocywiście za rozsądną cene.
Pozdrawiam

samael - 15-04-06, 15:06

nie byłem jeszcze na kutrze ale slyszałem że łeba miejscowość tam można sobie połowic pozatm kołobrzeg tu terz jest kilku dobrych szyprów więc zapraszamy .
iwonamir - 22-04-06, 20:24

POLECAM .............. WŁADYSŁAWOWO NORMANDIE
iwonamir - 22-04-06, 22:25

OTO FOTO ............ http://www.fotosik.pl/pok...99awajkibo.html
ŚWIETNA OBSŁUGA. :razz: :roll: :lol: :lol:

Jendrek - 29-04-06, 01:03
Temat postu: nie tylko kutry
Zgodzę się z tym, że zadowolenie z połowów zależy nie tylko od wyników lecz również od obsługi. :wink: Naprawdę miła atmosfera i załoga jest na m/y "STENIA". Polecam. Nie jest to kuter. Jest to jacht. Z kojami do spania, z WC, z kuchnią. Dają tam cztery posiłki :razz: no i kapitan się stara aby połów był udany. Kapitan napływa na wraki. Pierwszy mój złapany dorsz ważył 8,5 kg i wynik ten osiągnąłem właśnie na "Steni"( z wrakola z 63 m :twisted: ), którą teraz tylko i wyłącznie pływam na dorsza. Kombinuję z kolegami dwudniowy wypad na tejże Steni w terminie 4 i 5 maja. Niestety aby rejsik wędkarski się odbył musi być komplet czyli 12 osób. Nas jest sześcioro. Może znajdą się jeszce zapaleńcy dwudniowego wędkowania. Podaję nr fonu do kapitana Sławka, który dokomletowuje ekipę 604 984 472. Do zobaczenia na "Steni". Zdjęcia tejże "Steni" znajdują się na www.republika.pl
tadeusz - 04-05-06, 00:43

byłem w darłówku na dorszach kuter złota rybka polecam rewelacja profesjonalna obsługa
tadeusz - 04-05-06, 00:47

byłem 1 raz złapałem 13 dorszy kapitan wie co robi miałem wrażenie że inne kutry nas śledziły pozdrawiam
M.a.t.y.s - 05-05-06, 10:44

Witam!!! Byłem ostatnimy czasy 2 razy w Władysławowie na kutrze 'NORMANDIA' Wszystko było by oki gdyby były ryby. Szyper podczas łowienia trzymał nas po 15 min na jednym łowisku widząć ze nikt nic nie łapie a następnie holował nas pół godziny na następne łowisko i znów 15 min machania kijem bez rezultatów Nie polecam tego kutra nikomu chyba ze ktoś ma przyjemność popływać sobie po morzu za 130zł!!!!!!!!
Ps. To jest tylko moje zdanie na temat NORMANDII może inni mają inne wrażenia ale ja wiem napewno ze już nigdy nie popłyne z tym szyprem!!!!!!!

iwonamir - 07-05-06, 10:18

Witam M a t y s kilka krotnie płynołem na Normandi moim zdaniem szyper jest ok.
Byliśmy z chłopakami w Ustce i Łebie tam jest dopiero kongo bezczelność pierwszego stopnia.Jeżeli chodzi o ryby nie zawsze one są.Drugiego maja byliśmy na stolem
Ogólnie cienizna kilkanaście sztuk. Pozdro Turecki dla nie wtajemniczonych
Turecki obsługuje stolem.
:razz:

Jendrek - 07-05-06, 22:25

Byliśmy tego 4tego i 5tego maja na Steni. Troszkę trzeba było dopłacić lecz się opłaciło. Największą sztukę złapał kumpel z Bydgoszczy. Ważyła 11kg. Sześcio i osmio kilogramowych było kilkanaście. Mi się trafił 6cio kilogramowy, który zjedliśmy. Zabawa była niesamowita. W ośmiu dwa dorsze jedliśmy przez te dwa dni przyrządzane na różne sposoby. Pogoda dopisała, ryba też. Kumple pobili swoje życiowe rekordy. No i kapitan znalazł dwa nowe wraki na które nikt nie pływa i nie ma konkurencji. Przypominam ,że na wrakach łowi się sprzętem mocniejszym niż na łączkach. No i technika jest trochę inna.
Informacje i kontakty na www.gkmlok.republika.pl

theo36 - 12-05-06, 08:57
Temat postu: ostrzegam przed jednostką NORTH STAR z Darłówka
Witam wszystkich,

jak do tej pory byłem na dorszach 2 razy.

Wyjazd 1.
koniec sierpnia ub. roku, Łeba, rejs zarezerwowany ze sporym wyprzedzeniem na Kubusiu. W piątek telefoniczne upewnienie się czy wszystko gra- odpowiedź pozytywna.
Na miejscu okazuje się, że nie wypłyną, bo wiatr, bo pompa się zepsuła, bo coś tam, ale udało się zapakować na Morsa D. Młody szyper, duża znajomość łowisk, rejs ok. 12-13 godzin bez dopłat!!!!!!! Wędkarsko super- wyniki rewelacjne. Minus to brak nawet kawy, nie mówiąc o posiłku, ale generalnie polecam.

Wyjazd 2.
Kwiecień tego roku, Darłówko. Rezerwacja na kutrze North Star. Rejs w sobotę. W piątkowy wieczór telefon kontrolny- wszystko gra, jesteśmy umówieni na konkretną godzinę w porcie.
W sobotę rano meldujemy się w porcie ok. 45 min. przed umówioną godziną i.......kutra nie ma, dzwonimy do armatora, a on.....bardzo przeprasza, ale się pomylił i wypłynął 30 minut temu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodam, że ja przyjechałem z Poznania, a druga osoba z Częstochowy

Tak się traktuje Klientów na North Starze- dodam, że obiecałem armatorowi, że opiszę to wszystko w necie, na co on dał mi do zrozumienia, że mnie znajdzie????!!!!

Po gorączkowych poszukiwaniach przygarnęła na Złota Rybka. Rejs standard- ryb mało, szyper sprawiał wrażenie jakby pływał za innymi jednostkami, ale b. wysoki poziom obsługi pozawędkarskiej (wędzony łosoś, kiełbaska, barszczyk, kawa, herbata- wszystko w cenie rejsu)

Pozdrawiam wszystkich chorych na dorszozę

PS. Jeżeli montujecie ekipę na ciekawy rejs np. na wraki to jestem chętny



[/b]

marek1963 - 15-05-06, 15:59

Witam.Potrzebuję troszkę informacji o połowach(aktualnych)w okolicach Kołobrzegu.
Poprostu czy teraz biora dorsze,czy lepiej troszkę jeszcze wstrzymać się z wyjazdem.
Dzięki za wszelkie sugestie.Serdecznie pozdrawiam.

pepe - 31-08-06, 11:10

ja moge polecić kuter wędkarz morski z łeby szyper to stary wilk morski i wie co robi ... :) nigdy nie wpakował mnie na mine jeszcze zawsze jest ok
arnold - 24-09-06, 20:00

Witam wszystkich.

Własnie wróciłem z wedkowania na morzu. NA dorszach byłem 3 raz. Tym razem W Łebie na kutrze co się zwie MORS-D. Ogolnie ryby jakies tam były. Obsługa nie zabardzo. MOże dla tego że własciciel nie popłynął poneważ był chory . Łowiłem cały czas na napływajacej burcie co bardzo lubie, ale tylko dlatego że człowiek z obsługi łowil po tej samej i szyper sie ustawiał cały czas na jedna stronę. Moi koledzy po drógiej stronie byli juz mniej zadowoleni. Pózniej spotkalismy juz inny kuter ( bardziej łódż wycieczkowa ) na ktorym juz wcześniej łowiłem MIsissippi. Osobiscie tez nie polecam. NA echosondzie to się oni nie znają a pływac za 120 zł to chyba przesada. Lepiej chyba popłynąć troche dalej mieć mniej brań i wyciągnąc pare fajnych dorszy niż lowić bolki za plecy.
Do zobaczenia we Władysławowie.

Pozdrawiam

cz4jus - 05-11-06, 14:12

Witam, wybieram się do Ustki. Czy ktoś może powiedzieć mi coś o SunStarze? Albo polećcie mi jakieś inne kutry. Bardzo proszę o wasze opinie i z góry za wszelkie odpowiedzi dziękuję.
jochan - 24-01-07, 20:15
Temat postu: Jastrzebia Gora i okolice
witam. wybieram sie w maju do Jastrzebiej Gory na pare dni. prosze o informacje czy w tej okolicy mozna znalezc jakis przyzwoity kuter a kogo unikac oraz czy mozna tam polowic na plazy. pozdrawiam jochan
Ostry - 24-01-07, 21:01
Temat postu: Kutry
Z Jastrzębiej Gory najbliżej do Władysławowa, a tam tylko: http://www.admiral-dorsz.pl/
lub Jastarnia: www.passat7.com.pl . Jest trochę więcej jednostek, ale te z czystym sumieniem polecam i rekomenduję jako najlepsze na tym kawałku wybrzeża. Nt.łowienia z plaży się nie wypowiadam, bo nigdy nie łowiłem.

wedkarzmorski - 11-02-07, 15:26

tadeusz napisał/a:
byłem w darłówku na dorszach kuter złota rybka polecam rewelacja profesjonalna obsługa
KOLEDZY WĘDKARZE TO JUŻ NIEAKTUALNE Z TEGO SZYPRA ZROBIŁ SIĘ TYPOWY FRYZJER !!!!!!!!!!!!!!
magnum666 - 26-06-07, 13:00

MORS-D Łeba - NIE POLECAM.
Rejs = zwiedzanie morza.
Na koniec popłynął w miejsce gdzie stało więcej kutrów i dopiero tam coś połapaliśmy. No ale w sumie byliśmy w tym miejscu jakieś 25-30 min. Reszta to pływanie po morzu, postoje na jedno zarzucenie zestawu i płyniemy dalej. Obsługa gburowata (oprócz pana, który zaopatrywał załogę w wędki), nawet jeden delikwent z obsługi kutra nie pozwolił obejrzeć swojego zestawu.
Lało prawie cały dzień, a nie dostaliśmy ani kawy, ani herbaty, ani wody :D .
Po nas od razu wchodziła kolejna wycieczka (chyba z Niemiec). Ciekawe jak ich potraktowali.
Pozdrówka

maniekjaskol - 03-07-07, 07:48

Byłem ostatnio na Księżnej Łeby podejście armatora przed wypłynięciem OK, udało mi się no dwa dni przed wypłynięciem dokoptować dodatkowo dwóch kolegów. Przed wypłynięciem szyper przygarnął jeszcze pięciu wędkarzy z Szmuglera bo tam ekipa nie dojechała. Wypłynęliśmy w 17-stu, więc nie było ciasno. Ale to co przy napłynięciach zaprezentowała załoga to ŻENADA. Jak zobaczyli jakieś zapisy na echu to była cała wstecz, nie ustawili kutra burtą do dryfu, i sygnał "można łowić", dopiero po tym próbowali korygować ustawienie kutra. Ja byłem na rufie to jakoś sobie radziliśmy, ale koledzy z dziobu po takich napłynięciuach od razu mieli zestawy pod kutrem. Szukania ryby bardzo mało, dryf trwał średnio około 30 minut pomimo tego że wędki się nie uginały pod rybą. Ogólnie każdy coś tam złowił ale w większości były to boleczki poniżej wymiaru. Jedyny plus tej łajby to cena 100 zł. za 8 godzin, no i nie było rejsu popołudniowego. Gwożdziem do trumny było przybijanie do nabrzeża, przez 20 minut nie mogli dobić w kanale portowym do brzegu, i to właśnie spowodowało że wystawiam taką notkę dla tego kutra. :cry:
Jeżeli ktoś ma sprawdzone namiary na kuter z łeby to bardzo proszę o kontakt na priva, i nie chodzi mi o wycieczkę w morze, ale o łowienie dorszy, a nie niewymiarowych boleczków.

tompol - 17-08-07, 12:06

Witam!

Na początku sierpnia bylem w Darlowku na kutrze Paweł. Jego zdjecie:



Byl to moj pierwszy wypad na dorsza a moje wrazenia jako niedoswiadczonego wedkarza
morskiego sa nastepujace:
- Kuter nie cumuje w Darlowku tylko gdzies glebiej w strone Darlowa. W chwili gdy
przyplynal na miejsce "zbiorki" (kolo mostu rozsuwanego) to najlepsze miejsca (rufa)
byly juz obsadzone przez znajomych szypra, ktorzy wiedzieli gdzie sie pojawic by wejsc
na kuter szybciej.
- Wyplyniecie sie nieco opoznilo ale to z przyczyn niezaleznych od zalogi - po prostu
do portu wplywal jakis spory kontenerowiec i nie mozna bylo ruszyc dopuki nie przeplynie.
- Nie mialem wlasnej wedki wiec wypozyczylem. Dostalem starego szrota z kolowrotkiem
ktorym ledwo sie dawalo krecic a kotwice z pilkera to mozna byloby dac dziecku do
zabawy, na pewno by sie nie skaleczylo.
- Atmosfera na kutrze mila, obsluga przyjaznie nastawiona do lowiacych, szyper opowiadal
kawaly, bosman podtrzymywal na duchu.
- Dostepna kawa a mniej wiecej w polowie rejsu byl cieply posilek. Wydawac by sie moglo
ze w czasie takiego rejsu do zjedzenia bedzie cos rybnego, ale tu na cieplo byl bigos
z kielbasa i chlebem. Przyznam sie ze bardzo mi to smakowalo, swietnie doprawione,
podane w metalowej misce jak na spartanskie warunki przystalo. :)
- Jesli chodzi kompetencje szypra... Nie wiem czy moja opinia bedzie tu obiektywna
poniewaz tak jak mowilem byl to moj pierwszy kontakt z takim wedkarstwem. Wiec moge
jedynie podzielic sie moimi odczuciami. Na pierwsze miejsce polowu doplynelismy w
miare szybko - po ok. godzinie. Przerwy pomiedzy kolejnymi miejscami nie byly dlugie.
Praktycznie nie bylo czasu na to zeby rece odpoczely od machania. Nikomu jednak
nie udalo sie zlowic nic duzego. Wszyscy lapali dorsze nie przekraczajace 1kg. Dalej...
Wieksza ilosc dorszy mieli ci ktorzy przyjechali z wlasnym sprzetem. Na wynajetym
nie dalo sie lowic efektywnie z uwagi na jego jakosc.

Nie mam zamiaru tu ani wystawiac opini negatywnej ani pozytywnej. Po prostu opisalem
jak bylo. Mysle ze na kazdy rejs jakimkolwiek kutrem ma wplyw tak wiele czynnikow
ze nie ma co tu generalizowac. Ja zaliczylem ten rejs bedac w Darlowku na wakacjach.
Wybralem akurat ten bo uznalem ze lepiej jest plynac mniejsza jednostka niz wieksza.
W koncu jak na wiekszej wszyscy na raz zrzuca pilkery to zamiast lowic moga ryby
wystraszyc i tyle... Tak przynajmniej rozumowalem. Poplynalem, zobaczylem jak jest,
pogadalem z fachowcami i na nastepny rejs sie juz przygotuje. Na pewno bedzie lepiej :)

Pozdrawiam

tompol

maniekjaskol - 08-10-07, 13:42

Łeba Hydrograf!!!
Witajcie koledzy
5. X. Byliśmy na Hydrografie rejs trwał 12 godzin bez żadnych dopłat. Łowiło 18 ludzi więc nie było żadnego ścisku. Płynęliśmy dosyć daleko na wschód ale cały czas w pasie 12 mil. Mirek naprawdę dobrze napływał i były prawie cały czas ryby. Przy naspływach gdzie ryby nie brały szybka rezygnacja z łowiska i dalej w poszukiwaniu dobrych łowisk. Naprawdę było co robić przez prawie cały rejs. Jeżeli chodzi o wielkość ryb przerważały łebskie dorsze, ale było kilka sztuk takich do 4-ech kg. Pododa była wprost idealna na delikatnym sprzęcie można było łowić pilkami o wadze 80-130 gram. Nie było wielu dubletóW, ale się zdarzały. Zadziałało prawo frajera kolega który był pierwszy raz złowił 3-kę i 4-kę. Wszyscy byli naprawdę zadowoleni.
Pozdrawiam. Maniek.

sztrandman - 10-10-07, 00:50
Temat postu: na morze wynajętym kutrem
czesć! - czy ktoś ma doświadczenie w łowieniu na Zatoce Gdańskiej? Znalazłem szypra, który wynajmuje mały kuterek w Gdyni, który sam prowadzisz (GPS z pozycjami wrakow, fishfinder itd.)zamierzamy przeczesać" wraki na zatoce. Mam trochę pojęcia o żeglowanaiu i nawigacji, ale kompletnie nie wiem na jakich głębokościach szukać (wraki są w różnych miejscach). Łowienie bez szypra to pewnie szukanie igły w stogu siana, ale liczę, że nam się uda.
vitomania - 16-10-07, 20:28

Polecam Kołobrzeg kuter SPINIO wyprawa rewelacja polecam DOBÓWKĘ koszt ok 200zł

Drugi kuter Władysławowo WŁA-26 szyper z długo letnim doświadczeniem RYBACKIM koszt ok.120zł plus za każdą godzinę dopłata 10zł.

Trzeci kuter Kołobrzeg SONAR polecam wyprawe na BORNHOLM 2-dni koszt ok 400zł.

slider 7 - 18-10-07, 19:04

Mam prośbę, czy oprócz wymienionych kutrów ktoś może polecić mi "dobrą jednostkę" w Kołobrzegu (mam doświadczenia tylko z Łebą). Chodzi mi o kuter, na którym można połowić dorsze, a nie "bolki". Za wszystkie informację będę b. wdzięczny (jest duże pradopodobieństwo, że za tydzień pojadę nad morze).
Ostry - 18-10-07, 21:10

Kołobrzeg- Pilker i Poszukiwacz, a potem dłuuugo, dłuuugo nic.......
macias - 19-10-07, 13:44

Ja pływam wyłącznie w Darłówku na "Skarpie". Okazów jeszcze nie miałem możności połowić i u innych też nie widziałem ale armator to gość z klasą, który doskonale wie jak traktować klienta. Kompetentny i słowny. Załoga kutra też na wysokim poziomie, sympatyczni i dobry gulasz dają do zjedzenia. Polecam.
slider 7 - 21-10-07, 11:40

Dzięki Ostry!! Pogrzebałem w necie i udało mi się skontaktować z właścicielem "Pilkera". Nie mogę dodzwonić się na "Poszukiwacza", ale będę próbował :grin: .
slider 7 - 21-10-07, 11:54

A właśnie! Gdybyś posiadał info odnośnie właściciela "Poszukiwacza" (może zmienił numer komórki) to byłbym wdzięczny za podpowiedź :grin: .
slider 7 - 21-10-07, 22:37

Dzięki Ostry za wiadomość!!
Chciałem dać Ci punkcik - pomógł, ale wiadomości na maila nie podlegają chyba pod tą rubrykę. Mimo wszystko jeszcze raz dzięki. :grin:
Mam ten sam numer, ale cały czas słyszę komunikat: "wzywany abonent ma wyłączony telefon lub jest poza zasięgiem..." :???:
Ale będę wytrwale próbował... Jak co zostaje "Pilker", z którego właścicielem nawiązałem kontakt (miejsc nie ma, :sad: ale liczę, że uda mi się wkręcić na miejscu, co sugerował mi właściciel "Pilkera").

Ostry - 22-10-07, 09:22

slider 7 napisał/a:
A właśnie! Gdybyś posiadał info odnośnie właściciela "Poszukiwacza" (może zmienił numer komórki) to byłbym wdzięczny za podpowiedź :grin: .

Właśnie się dowiedziałem, że jednak zmienił. Nowy numer telefonu na Poszukiwacza to: 500217967

slider 7 - 22-10-07, 19:47

I znów nie mogę dać Ci punkcika - pomoc!!!! Nie wiem czemu, ale tak jest...
Mimo wszystko wielkie dzięki za numer telefonu... :grin: :grin:
Dzwoniłem i jeżeli będzie pogoda, to wypłynę w niedzielę. :grin:
Jeszcze raz wielkie dzięki za namiary na "słynnego" "Poszukiwacza" (mam nadzieję, że uda mi się "pobić mój "rekord" :wink: dorsza z Łeby - 60 cm) :wink:

slider 7 - 22-10-07, 20:18

Ostry mam jesze jedno pytanie: czy Tomasz Krupa jest właścicielem "Poszukiwacza"?
szotornik - 27-10-07, 15:39

Witam mam takie pytanie jak jednostka z Gdańsk godna plecienia???? Bo planuje swoja pierwsza wyprawę na dorsza i nie chce mi się jechać daleko wole z gdańska popłynąć bo jestem z Gdyni a wiec sami rozumiecie z góry dzięki
pinio111 - 23-02-08, 13:54
Temat postu: orka tak, pegasus NIE!
polecam Kołobrzeg i Orkę!!! Swietny szyper Czesiu i daje połowić! Również Spinio dobrze pływa! We wtorek wybieram się na Orkę, 2 tygodnie temu połowiłem pięknie(około 50 kg), a mój koleś miał prawie 90kg. Nie polecam Pegasusa. Byłem raz na 2dniowym rejsie i szyper Konrad okazał się zwykłym frajerem, w momencie kiedy trafiliśmy na duże dorsze palant uciekł z łowiska po trzech krótkich napłynięciach a padły w nich dorsze 6 i 10 kg a średnio wszyscy mieli takie minimum 2kg. Straszny cwaniaczek z tego frajera!!! Wystrzegajcie się pegasusa!!!
szotornik - 23-02-08, 15:03
Temat postu: Re: orka tak, pegasus NIE!
pinio111 napisał/a:
polecam Kołobrzeg i Orkę!!! Swietny szyper Czesiu i daje połowić! Również Spinio dobrze pływa! We wtorek wybieram się na Orkę, 2 tygodnie temu połowiłem pięknie(około 50 kg), a mój koleś miał prawie 90kg. Nie polecam Pegasusa. Byłem raz na 2dniowym rejsie i szyper Konrad okazał się zwykłym frajerem, w momencie kiedy trafiliśmy na duże dorsze palant uciekł z łowiska po trzech krótkich napłynięciach a padły w nich dorsze 6 i 10 kg a średnio wszyscy mieli takie minimum 2kg. Straszny cwaniaczek z tego frajera!!! Wystrzegajcie się pegasusa!!!






To ty jesteś frajer, bo nie wiem czy wiesz, ale sa ograniczenia na łowienie dorsza i nie sa to na pewno 90 kg Anie nawet 50 kg, ale wiadomo ze wszyscy łowią więcej, bo po złowieniu dorsza do stanu gdzie może odpłynąć jest bardzo trudno a co to szypra to już o tym czytałem nie raz ze oni tak roba jak ma pewnie łowisko to napływa tylko kilka razy żeby pokazać ze ryba jest, ale sa miedzy sobą dogadani ze tylko chwile tam łowią żeby inne kutry tez mogły tam napłynąć i pokazać wędkarza a nie, mięsiarza jakie sztuki pływają w Bałtyku I Moim zdaniem jest to uczciwy układ, bo jak by każdy łapał po 90 kg to za parę lat to dziecku dorsza to byś pokazał w oceanarium w Gdyni albo na obrazku i jeśli masz takie podejście do łowienia ryb to lepiej się nie odzywaj i nie chwal się ile to mięsa nie zgodnie z prawem złapałeś, bo to nie jest zwykle łowienie pozdrawiam i dziękuje temu szyprowi ze takich mięsiarzy zabrał z łowiska :P :P:P


PS, jeśli kogoś uraziłem to przepraszam nie tyczy się to autora tego postu, który skomentowałem

pinio111 - 23-02-08, 15:41

Człowieku o czym ty piszesz!!??? GDyby tylko brać pod uwagę dorsze łowione na kutrach wędkarskich to łowiąc po 200kg, dorzsy byłoby tyle że wychodziłyby na plaże! Powiedz to dużym jednostkom które przekraczają limity łowiąć setki ton. To po pierwsze a po drugie złapać a zabrać rybę to dwie różne rzeczy!!! Nie zauważyłem żebym napisał że dorsze zabrałem??? A co do tego szypra to zwykły frajer bo płacę za to żeby połowić a nie sobie popływać. Na innych kutrach może i odpływają ale nie po 3 napłynięcich na duże dorsze!!! Czesiu z Orki pływa tak długo w danym łowisku ile my chcemy i to jest gość! to na tyle Frajerze!
Ostry - 24-02-08, 10:31

pinio111 napisał/a:
Człowieku o czym ty piszesz!!??? GDyby tylko brać pod uwagę dorsze łowione na kutrach wędkarskich to łowiąc po 200kg, dorzsy byłoby tyle że wychodziłyby na plaże! Powiedz to dużym jednostkom które przekraczają limity łowiąć setki ton. To po pierwsze a po drugie złapać a zabrać rybę to dwie różne rzeczy!!! Nie zauważyłem żebym napisał że dorsze zabrałem??? A co do tego szypra to zwykły frajer bo płacę za to żeby połowić a nie sobie popływać. Na innych kutrach może i odpływają ale nie po 3 napłynięcich na duże dorsze!!! Czesiu z Orki pływa tak długo w danym łowisku ile my chcemy i to jest gość! to na tyle Frajerze!

Aż wstyd czytać takie wypowiedzi wędkarzy!!! 50-90 kg??? Kogoś chyba fantazja poniosła!!! I wcale sie nie dziwię po takich wypowiedziach, że trwa dyskusja nad jeszcze bardziej drastycznym ograniczeniem połowów wędkarskich. A jak pan wędkarz złowił a nie zabral taką ilośc dorszy, to ciekawi mnie w jaki sposób oszacował ich wagę. Przez tyle lat jeszcze nie widziałem wędkarza schodzącego z kutra z workiem od kartofli pełnym ryb. Albo pana pinio111 fantazja poniosła, albo to jakiś mąciciel, co chce forum popsuć. A jak chcesz płacić i łowić za to co zapłaciłeś, to polecam wyprawę do najbliższego sklepu rybnego- i taniej i nie trzeba się bujać i marznąć. Taki jaki masz styl pisania i chwalenia się, taki z ciebie człowiek!!! Nie chcę tu kogoś obrazić. Ale cytowaną przeze mnie wypowiedź proponowałbym przesłać do rubryki "moje fantazje". :lol:

maniekjaskol - 24-02-08, 13:38

Witajcie Wilki Morskie
Z postu Pinia 111 wynika że chyba chciał "zabłysnąć" w negatywnym tego słowa znaczeniu. Bo mięsiarstwa nie poprze żaden etyczny wędkarz a już na pewno nie na forach wędkarskich. Dobrze Ostry napisałeś że to chyba fantazje tego gościa i nie wierzę że osiągnął taki wynik, a jeżeli już to i Pinio 111 i szyper z którym pływał mają coś nie tak z pewną częścią ciała. No chyba że gość popłynął żeby nałapać i sprzedać te rybki, wtedy na pewno wyjazd mu się zwróci "A fe z takim myśleniem". Widać w poście Pinia że wpadł na forum by się pochwalić, a nie raczył nawet przeczytać choć kilku postów w temacie.
Pozdrawiam

macias - 24-02-08, 20:14

A może to była zaplanowana reklama Orki?
Boguś - 24-02-08, 20:47

Może trochę zmienię temat bo jest odrobinę gorąco.

Nie wiem czy to jest dobre miejsce - ale postanowiłem Was ostrzec przed typowym "fryzjerem" z Kołobrzegu. Nigdy nie dajcie się namówić na kuter NUREK - strata pieniędzy...

Ostry - 25-02-08, 09:55

Boguś napisał/a:
Może trochę zmienię temat bo jest odrobinę gorąco.

Nie wiem czy to jest dobre miejsce - ale postanowiłem Was ostrzec przed typowym "fryzjerem" z Kołobrzegu. Nigdy nie dajcie się namówić na kuter NUREK - strata pieniędzy...

A mógłbyś kolego uściślić tą opinię?? tzn. ile razy pływałeś na Nurku i dlaczego jesteś niezadowolony z rejsów na tej łajbie?? Bo to co napisałeś, wygląda na ukryta antyreklamę...

Ostry - 25-02-08, 09:57

macias napisał/a:
A może to była zaplanowana reklama Orki?

Jeżeli nawet i była to żałosna!!! Ciekaw jestem ile razy ten chwalipięta wypływał na tej jednostce i co powie o niej za rok?? :lol:

Boguś - 25-02-08, 21:00

Ostry napisał/a:
ile razy pływałeś na Nurku i dlaczego jesteś niezadowolony z rejsów na tej łajbie?


Już spieszę z wyjaśnieniem - byłem kilka razy (4-5) i za każdym razem obiecywałem sobie, że to ostatni raz... Byłem jednak na tyle nierozsądny, że jeździłem z moim kolegą, który z uporem maniaka umawiał nas na ten kuter bo najważniejsze dla niego było to, że na Nurku jest kawa gratis, fasolka po bretońsku, a rejs kosztuje 130zł...

Za każdym razem było identycznie. Kilka napłynięć, w różne miejsca bez brań - na całym kutrze kilka bolków. Po stałych numerach i zwiedzaniu Bałtyku ok. godz. 12.00-12.30 szyper napływa na łowisko, gdzie prawie każdy przynajmniej ma branie lub łowi - niestety znowu bolki i nagle daje znak, że nadszedł koniec łowienia...

Jednak ostatni wyjazd to był chyba szczyt chamstwa - po stałych numerach jeszcze szybciej wracamy do portu - już na 13.30 bo o 14.00 czeka druga zmiana (!) a kiedy skomentowaliśmy to w odpowiedni sposób, usłyszeliśmy, że możemy sp.... i zabierać kasę...

Po pierwsze więc - małe, niewymiarowe dorsze - szkoda tych ryb, bo nawet jak ją wyrzucisz do wody to i tak nie przeżyje...
Po drugie - zamiast 10h rejsu masz 7h, w tłoku a liczyć na branie możesz ok. 12.00 bo wcześniej obowiązkowa wycieczka.

Teraz z Kołobrzegu sam umawiam - jedynie Pilker i Poszukiwacz.

waldi69lx - 26-02-08, 02:34

... fryzjer jego mać !!!.... :wink: ... sztuka na raz ... ale nie koniecznie... jak widać... :cool:
Boguś - 27-02-08, 23:01

Najlepsza jest poczta pantoflowa - tu dowiesz się na 100% (o ile fantazja nie poniesie) kto jest wiarygodny a kto nie.

Ale jak widać człowiek uczy się całe życie a i tak umrze głupi... Mimo wszystko skrycie wierzyłem (lub oszukiwałem siebie), że ten poprzedni wyjazd to była pomyłka a ludzie przecież z gruntu są dobrzy i następna wyprawa to wreszcie będą tylko te 2-3 brania i ryba 8-10kg, która walczy minimum 15 min.

Jak widać trochę długo trwało przekonanie mnie, że jednak niektórzy ludzie nie patrzą na świat tak samo jak ja... :cry:

waldi69lx - 28-02-08, 03:38

...Nie przejmuj się Boguś ... :cool: ...Każdego fryzjera zgubi jego pazera...! :wink:
Qba-Zgorzelec - 06-05-08, 21:00

Przeczytałem cały temat i oprócz pieniactwa i przesady (pinio 111) to okazuje się że najlepszymi kutrami do wypłynięcia są Pilker i Poszukiwacz. Wybieram się 15 maja na rejs po raz pierwszy w życiu do tego pożyczyłem od kumpla sprzęt który on zabiera do Norwegii. Jestem pełen obaw, ale podzielę się osiągnięciami po powrocie
Maciej_Lupkowsk - 15-05-08, 13:02

M.a.t.y.s napisał/a:
Witam!!! Byłem ostatnimy czasy 2 razy w Władysławowie na kutrze 'NORMANDIA' Wszystko było by oki gdyby były ryby. Szyper podczas łowienia trzymał nas po 15 min na jednym łowisku widząć ze nikt nic nie łapie a następnie holował nas pół godziny na następne łowisko i znów 15 min machania kijem bez rezultatów Nie polecam tego kutra nikomu chyba ze ktoś ma przyjemność popływać sobie po morzu za 130zł!!!!!!!!
Ps. To jest tylko moje zdanie na temat NORMANDII może inni mają inne wrażenia ale ja wiem napewno ze już nigdy nie popłyne z tym szyprem!!!!!!!


Witam.

Za kilka ( naście ) dni wybieram się na moją pierwszą morską przygodę. :grin:

Sprzęcik prawie skompletowany, porady wysłuchane i przeczytane ( m.in. porady Szanownych Koleżanek i Kolegów z tego Forum ).
adrenalinka nie pozwala spać i każe myśleć tylko o jednym: MORZEEEE.......

Po wielu próbach udało mi się zarezerwować miejsce na NORMANDII.

Proszę o opinie na temat tej jednostki i jej Załogi.

Cytowaną opinię już znam ( za nią też dziękuję ) Czy ktoś z Was ma inną?

Będę wdzięczny za każdą.


P.S.

A może ktoś z Was wybiera się na NORMANDIĘ 14 czeerwca???

marcinbox - 16-06-08, 17:06

witam
nie jestem doświadczomym morskim wędkarzem; mam za sobą 2 rejsy;
- Neptun od Wiśniewskiego: na statku straszny syf! ale szyper zna sie na łowiskach- łowił z nami i złapał ponad 20 sztuk a ja jak na pierwszy raz złapałem 5 ; jesli ktos liczy na herbate czy kawę to niech zapomni, jeśli ktos wybiera sie na połowy to polecam !!!
- Passat 7- gorąco polecam !!!: wyżywienie pierwsza klasa, kawa herbata jest do bólu, WC okej !! klimat i obsługa na 5+; na taki rejs mozna zabrać kobietę a będzie zadowolona ! jesli chodzi o połów....hmmmm: kiepsko mi poszło, więc nie będę oczerniać szypra, który zna łowiska jak własna kieszeń; znajomy co był pierwszy raz złapał dorszyka 6,8 kg
- następny rejs w czerwcu na Admirale...zobaczymy??? w koncu do 3 razy sztuka

Qba-Zgorzelec - 16-06-08, 17:25

A skąd wypływałeś?
marcinbox - 16-06-08, 17:26

Władek - Neptun i Jastarnia - Passat 7
Qba-Zgorzelec - 16-06-08, 17:31

tobie z W-wy bliżej, dla mnie ze Zgorzelca najlepiej do Darłowa i Kołobrzegu i to przez Niemcy. Popłynąłem w połowie maja na Baltic Star i się nie zawiodłem. Jedzonko było, kawa i herbata dostępna przez cały czas trwania rejsu, szypra również polecam, jak trafiliśmy na łowisko to napływał skutecznie i chyba każdy był zadowolony
marcinbox - 24-06-08, 22:23

jakie macie doświadczenia/zdanie z WŁA-28? albo Stolem-em??
Krzysio69 - 26-06-08, 13:29

jaki kuter wybrać we władysławowie?? polecacie coś dobrego,chodzi mi głównie o ryby,a nie o kawe czy fasolke po bretońsku!!
marcinbox - 03-07-08, 11:34

jaki kuter?? sam juz nie wiem? Wisniewski to był ponoc dobry..ale kilka lat temu, teraz to jedzie na starej wyrobionej opinii a żółtodzioby takie jak ja zachwyceni sa jak złapia 5 sztuk po 40 cm :) )!!!
arek_glogow - 05-07-08, 13:09

Witam 22 lipca jadę do Mrzeżyna .Poszukuje namiarów na jakiś dobry kuter w okolicach . I do spełnienia jeden warunek mianowicie żeby wędka i kołowrotek z linka był do wypożyczenia (pilkery będę miał swoje).Czy ktoś ma jakiś namiar???
PS:Do dyspozycji max 200 ZŁ na rejs!
PS2:Będę 2 tygodnie w Mrzeżynie także termin jakiś może być oddalony od 22.07

Qba-Zgorzelec - 05-07-08, 17:58

z Mrzeżyna masz 20 km do Kołobrzegu, a stamtąd proponuję firmę Ark Charter i jednostkę Baltic Star. Namiary masz tutaj: http://www.arkcharter.pl/kontakt.htm. Polecam, z resztą ja mam wykupione tam dwa rejsy na 22 i 24 lipca
arek_glogow - 06-07-08, 19:31

Qba-Zgorzelec, Stron anie działa :???: , cenowo jak wychodzi?
sinus - 06-07-08, 20:32

arek_glogow,
wklep samo http://www.arkcharter.pl i pójdzie :wink: (sprawdziłem), mało tego da się odpalić zakładkę kontakt :mrgreen:

Qba-Zgorzelec - 07-07-08, 05:15

130 pln za rejs
niuniek - 13-07-08, 16:36
Temat postu: na dorsz do kołobrzegu - proszę o pomoc jaki kuter!
Witam
W sierpniu od 14 do 21 wybieram się z rodziną do kołobrzegu .
po opowiadaniach kolegów którzy mieli okazję już łowić dorsze też chcę tego spróbować.
Więc proszę o opinie który kuter wybrać (najlepiej jakiś kontakt) może macie jakieś znajomość gdyby miejsc nie było. którego nie wybierać.
jakieś cenne wskazówki typu jak holować rybę, jaki kij (długość, twardość) kołowrotek ?
a może na ten jeden raz wypożyczyć, na kutrze ? (tylko co oni tam mają )

marcinbox - 14-07-08, 08:09

niuniek...... z tego co piszesz wnioskuję, że jest to Twój pierwszy rejs, więc lepiej sprzęt pożyczyć na kutrze za 20 zł, ale z drugiej strony jesli planujesz rozpocząć przygodę z morzem to warto zainwestować w sprzet :) jesli masz do wydania 500 zl to chetnie doradzę :grin:
Qba-Zgorzelec - 14-07-08, 12:06

proponuję firmę Ark Charter i jednostkę Baltic Star. Namiary masz tutaj: http://www.arkcharter.pl/kontakt.htm.

Pisałem wcześniej, ale się powtórzę. Raz tam byłem i jestem zadowolony z resztą 22 i 24 lipca znowu płynę

niuniek - 14-07-08, 22:34

marcinbox napisał/a:
niuniek...... z tego co piszesz wnioskuję, że jest to Twój pierwszy rejs, więc lepiej sprzęt pożyczyć na kutrze za 20 zł, ale z drugiej strony jesli planujesz rozpocząć przygodę z morzem to warto zainwestować w sprzet :) jesli masz do wydania 500 zl to chetnie doradzę :grin:

dokładnie będzie pierwszy raz, już zarezerwowałem miejsce na kutrze PILKER na 18.08, na POSZUKIWACZU nie było w tym terminie żadnych miejsc. kolego marcinbox mówisz że w kwocie 500zł bymi się zamkna ze wszystkim ? (wedzisko, kołowrotek, plecionka pilkery itp. poprostu od A do Z ?) jeśli tak to napisz co gdzie kupować.

Qba-Zgorzelec napisał/a:
proponuję firmę Ark Charter i jednostkę Baltic Star. Namiary masz tutaj: http://www.arkcharter.pl/kontakt.htm.

Pisałem wcześniej, ale się powtórzę. Raz tam byłem i jestem zadowolony z resztą 22 i 24 lipca znowu płynę

kolego Qba-Zgorzelec na kutrze Baltic Star tez w tym terminie co ja będe w kołobrzegu są miejsc, i się zastanawiam czy nie wybrać sie dwa razy na dorsze podczas mojego pobytu tylko żona coś nie zabardzo się ucieszyła jak jej to powiedziałem, kolego a napisz coś więcej o majowym wypadzie ile i jakie okazy połapałeś.

Qba-Zgorzelec - 15-07-08, 06:28

Wyniki majowego rejsu to wraz z ojcem 22 szt podczas rejsu. Największy 3,65 kg. Zaletą jest to, że szyper nie kombinuje i nie pływa bez celu po Bałtyku, tylko kiedy namierzy ławicę to napływa (najczęściej skutecznie) i w ten sposób można połowić, a nie popływać
Qba-Zgorzelec - 27-07-08, 14:43

Byłem 2 razy w terminie 22 i 24 lipca rewelacji nie było, ale we wtorek 8 szt, a w czwartek 11, ale nic godnego uwagi. Teraz szukam rejsu na duże sztuki ( może Bornholm)?
niuniek - 04-08-08, 20:46

witam
czy może mi ktoś powiedzieć czy ten zestaw jest coś warty ?
http://www.allegro.pl/ite...00_gratisy.html
dzięki za odp

Qba-Zgorzelec - 05-08-08, 07:01

sinus napisał/a:
mało tego da się odpalić zakładkę kontakt :mrgreen:

no właśnie
jakbyś się nie dokopał to 130pln za rejs

A ja mam inne pytanie. Jadę w drugiej połowie września z ekipą do Darłówka. Chciałbym wypłynąć 4 dni pod rząd. Jaką jednostkę polecacie?

tomek104 - 05-08-08, 08:41

niuniek napisał/a:
czy ten zestaw jest coś warty ?

Ten zestaw jest warty 249 zł :wink:
A tak serio, to czemu nie, zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz morskie połowy. Kaska nie duża, jak na morzu Ci się nie spodoba, to kołowrotek wykorzystasz do ciężkiej gruntówki, a kijek do trolla. A jak Ci się spodoba, to na pewno, będziesz już wiedział czego oczekiwać od sprzętu morskiego. No i z drugiej strony- nawet jak kręciołek po kilku wyprawach Ci się rozsypie (a za tą cenę, pewnie tak będzie), to i tak wyjdziesz na swoje, bo zostanie Ci niezły kijek (a tak wygląda), i nie będziesz musiał na kutrze płacić za "wypożyczenie" spzętu, który na pewno będzie gorszy od tego z allegro... A i będziesz miał 200 m plecionki- czyli na pewno dosięgniesz dna, co na "kutrowych" zestawach wcale nie jest takie oczywiste :oops:

sandałek - 05-08-08, 09:32

Qba-Zgorzelec napisał/a:
A ja mam inne pytanie. Jadę w drugiej połowie września z ekipą do Darłówka. Chciałbym wypłynąć 4 dni pod rząd. Jaką jednostkę polecacie?

Darłowiak , Dar 19 i Dar 3

Qba-Zgorzelec - 05-08-08, 13:19

Dzięki, byłeś na nich? Możesz przybliżyć który najlepszy i na jakiej głębokości łowi się wypływając z Darłówka?
sandałek - 05-08-08, 19:08

Darłowiak i Dar 19 to kutry jednego szypra jak będziesz chciał to dysponuje telefonem.
Łowiłem na Dar 19 i miałem okazje łowić na Dar 3.
Oba te kutry pływają po zbliżonych do siebie łowiskach i zwykle połów jest na głębokościach do 40m a przynajmniej na takich głębokościach ja miałem okazje łowić.
Z obu kutrów łowili w tym roku zawodnicy startujący w Pucharze Wędkarza Polskiego i wszyscy sobie te kutry chwalili więc mogę je polecać bez obaw.

Qba-Zgorzelec - 05-08-08, 19:51

To spoko. Jak możesz do wrzuć mi kontakt na prv.
hardyyy - 17-08-08, 16:32

witam wszystkich na dorszach bede pierwszy raz wybralem port w mrzezynie pozniewaz bede tam na tygodniowym urlopie wiec mam prosbe co myslicie o jednostce ktora wyplywa stamtad na ta rybke :-) jak ktos plynal to prosze o szybka odpowiedz na pytanie z gory dzieki pozdr...
byxtarr - 17-08-08, 18:15

witam,
jeśli komuś się to przyda to mogę się wypowiedzieć co do DAR-19 - kuter pana Wiesława Szklanego. w wielkim skrócie - byłem, sprawdziłem - wróciłem zadowolony. rewelacji nie było, ale trochę połowiliśmy. ja złowiłem 8 sztuk. tyle, że trafiłem na nieciekawą pogodę - po tych ostatnich sztormach itd., dzień wcześniej gadałem z gościem był na innym kutrze złowili na całym 4 ryby, kilka kutrów wróciło w ogóle bez ryb. na pewno szyper nie ściemnia, jak nie ma ryby to płynie na głębsze i jej szuka, my byliśmy stosunkowo daleko od brzegu bo na 50 metrach, każdy cośtam połowił więc nie jest źle. jak jedziecie we wrześniu to możecie spróbować na darłowiaku - pewnie już będzie pływał - a to nowe ładne dziecko pana Wiesława. wracając do DAR-19 wg mnie najlepszy kuter z darłówka. słyszałem, że najgorszy ich wynik w tym roku to 30kilka dorszy na cały kuter, gdzie tego dnia większość kutrów wróciła bez ryb. dwa tygodnie przed moim wyjazdem padł dorsz 23kg właśnie z tego kutra plus tego dnia chłopaki złowili jeszcze 9-cio kilowego i bodajże dwie siódemki. ja na pewno jeszcze wrócę do darłówka i właśnie do pana Szklanego

z innej beczki - za dwa tygodnie płynę na bornholm z kołobrzegu na dorszyki na doktorze lubeckim - jeśli ktoś pływał, może się pochwali... czekam na jakąś opinię.

pozdrawiam

Qba-Zgorzelec - 18-08-08, 08:10

byxtarr napisał/a:
za dwa tygodnie płynę na bornholm z kołobrzegu

mógłbyś napisać jaki jest koszt i jak długo trwa taki rejs?

byxtarr - 18-08-08, 10:06

witam
szczerze mówiąc nie mam pojęcia ile kosztuje, ja za to nic nie płacę ponieważ sponsoruje mi to pewna firma. natomiast rejsy są dwu i trzydniowe z tego co wiem.
w razie czego http://doktorlubecki.pl/
jak się dowiesz to możesz napisać na forum bo właściwie to sam jestem ciekawy, a ja jak wrócę to napiszę co złowiłem.
pozdrawiam

slawek65 - 07-09-08, 18:32

Witam
Wybieram sie na kuter Czerwony Szkwał w Kołobrzegu 21,09,2008
Może ktoś ma jakieś opinie o tym kutrze
Będę bardzo wdzięczny a po powrocie podzielę sie swoimi opiniami

gryzzli - 14-09-08, 09:59
Temat postu: władysławowo-dorsze
Mam pytanie, kto mógłby mi polecić jakąś dobrą jednostkę we Władysławowie, organizującą wyprawy na połów dorsza. Co prawda jest masa ogłószeń w necie i gazetach, ale może ktoś z was ma kogoś godnego polecenia?
krystian - 18-09-08, 10:29

Mogę polecić Theodorę (www.wla44.koti.pl/pg002.html) byłem łowiłem.Jednostka dość wygodna, szyper znający łowiska.Jedyny mankament to drewniana podłoga ,która może być śliska gdy będzie fala.
Dość znany i powszechnie oblegany jest Admirał (www.admiral-dorsz.pl) nie byłem ale wiele słyszałem
No i na koniec uznany przez wędkarzy i czasopisma wędkarskie Pirat. www.wedka.pl/webs/pirat/

maniekjaskol - 18-09-08, 20:11

Witaj kolego
Co do mojego przedmówcy to tylko z jednym mogę się zgodzić Admirał i Olek za jego sterami są naprawdę dobrzy. Czasy Wiśni się już dawno skończyły no chyba że weźmie swoich ludzi którzy biorą u niego usługę kompleksową z noclegami i innymi bajerami. Co Do teodory to poczytaj na forach na temat ocen jednostek myślę że coś znajdziesz. Ja na teodorze i i reboku co prawda nie byłem ale wydaje mi się że o cwaniactwie armatora może świadczyć to że nie będąc już armatorem przyjmował zapisy na rejsy Wła -44. Ja w tym siedzę od ponad 5 lat i szczególnie interesuje mnie wybrzeże wschodnie, ze średnią 7-10 rejsów rocznie.
Pozdrawiam.

gryzzli - 19-09-08, 22:31

wielkie dzięki za ,,recenzje" napewno skorztstam zpodpowiedzi , a o tym jak było nieomieszkam napisać po powrocie , szykuję się na 04 10
Igor77 - 20-09-08, 19:42

Dziś po raz pierwszy przez zupełny przypadek płynąłem WŁA 60 i muszę powiedziec że jestem miło zaskoczony szyper szybko trafiał na ławice i napływał ją kilkukrotnie nie było pustych przebiegów. Sztuki jak to bywa różne od bolków po 1,5 kg dorszyki aż do 7 kg dorszy. Pomimo złych warunków atmosferycznych bo w morze wyszło tylko kilka jednostek, nie było osoby która wróciła by na pusto.
WŁA-60 duży plus.

Co do wypowiedzi mojego poprzednika ja pływałem na Theodorze jest to dośc przyjemna jednostka i można na niej połowic jednakże nie ma co liczyc na duże okazy i na dużą ich ilośc. W skali od 1-5 ja daje 3

Milanek - 08-10-08, 15:59

szkoda, że w tym roku nie pojadę na dorsze, ale chociaż poczytam o dorszach... http://www.glosopolsce.pl/index.php?x=31&y=102
Świetny tekst dotyczący wyprawy kutrem na dorsze. Czekam już na kolejny wypad :)

Qba-Zgorzelec - 09-10-08, 06:25

slawek65 napisał/a:
Wybieram sie na kuter Czerwony Szkwał

i jak wyprawa, udana?
miałeś podzielić się opiniami

arek_glogow - 09-10-08, 16:42

Byłem na dorszach w Kołobrzegu i byłem pierwszy i najprawdopodobniej ostatni raz pływałem na jednostce Passat II i może nie było źle ale łapanie dorszy mnie w ogól nie bawi
zero walki nawet z 3-ójką marnotrawienie pieniędzy i czasu już lepiej iść na bezrybną Rege albo Parsęte przynajmniej nie trzeba donęcac

macias - 10-10-08, 21:31

arek_glogow napisał/a:
zero walki nawet z 3-ójką
To chyba łowiłeś w rybnym lub smażalni. :lol:
Przy większej głębokości gdy rybę holuje się prawie pionowo, nie widać odjazdów ryby jak przy łowieniu z brzegu. Ja powyżej trójki nic jeszcze nie złowiłem, ale przy 40 m głębokości to i 1,5kilo fajnie czuć na kiju. Z morskim sprzętem ryby do 3 kilo z jeziora byś jeszcze lżej wyjmował. Ja jeszcze w Kołobrzegu nie łowiłem więc może akurat tam ryby nie dają emocji. :wink:

arek_glogow - 10-10-08, 21:39

Nie bawi mnie morskie wędkowanie by może dla innych jest to super zabawa ale nie dla mnie koniec kwestii papa pozdrów krewnych :neutral:
Tomaszek - 10-10-08, 22:01

Cytat:
przynajmniej nie trzeba donęcac

Myślę że to wyjaśnia dlaczego nasz młody kolega się zniechęcił. :mrgreen:

arek_glogow - 10-10-08, 22:12

Tomaszek, :twisted: Na pewno nie przez zwracanie bo ja dużo żegluje i dla mnie to normalka choroba morska
a głównym powodem jest dla mnie właśnie to ze ryby które złowiłem czułem tylko podczas brania a największy dorsz miał 3 kg a taka rybę na rzece czy jeziorze to już czuć drugim gwoździem do trumny są koszty 120 zł rejs + 30 zł Kiepski sprzęt+ 100zł za akcesoria z pilkerami+ dojazd 200 zł dla 16-latka to dużo wierzcie mi zaś trzecim gwoździem było to że nie bawi mnie widok jak faceci biorą po 32 dorsze a nawet nie patrzą na wymiar biorą jak leci
Myślę że się wytłumaczyłem z mojej wcześniejszej tezy a tak na marginesie to wędkarstwa dorszowego nie przekreślam na zawsze :wink:

Tomaszek - 10-10-08, 22:50

arek_glogow, przyznaję że polskie realia wędkarstwa morskiego potrafią zniechęcić. Jednostki są kompletnie niedostosowane do wędkarstwa (w większości /stare/ kutry rybackie) no i ci faceci, w dużych ilościach....

Co do samych ryb, to poprostu miałeś kiepski zestaw i to w dodatku jak piszesz "firmowy". Z drugiej strony 3kg dorsz to mały boluś więc nic dziwnego że nie powalczył.

Qba-Zgorzelec - 11-10-08, 12:18

A ja myślę, że 3 kg to już nie taki bolek. Życzyłbym sobie kompletu takich bolków 7 listopada bo wtedy właśnie płynę. Chociaż nie obraziłbym się na dwucyfrówkę
Paco - 11-10-08, 12:39

ja nie mysle ze 3kg w baltyku to bolek...
co do lowienia w morzu....samo obcowanie z fala i morska woda jest super,
Nawet jak sie nic nie wyciagnie.
dla mnie osobiscie morze to raj....zreszta chyba to zalezy od podejscia.
a co choroby morskiej....nalezy dokladnie obciazyc....zoladek..najesc sie dobrze i nie bedzie problemu z blednikiem.

i jak spiewal Jurek Porebski....znow poplyne na morze kiwac sie miedzy falami...
pozdrawiam

cos czuje ze kolega Tomaszek wie o czym pisze...

waldi69lx - 11-10-08, 20:30

...Tak, tak... bo morze trzeba kochać... :wink: ...I trzeba być twardym, a nie miętkim... :cool: ...
Mała - 15-10-08, 15:49

Witam serdecznie.
Chciałabym dodać swoją opinię na temat jednostek dorszowych. W tym roku po raz pierwszy zakosztowałam morskiej przygody z dorszem w roli głównej. Jestem pod wrażeniem. Płynęłam Wła-101 w sierpniu trzykrotnie i tydzień temu kolejny raz. Załoga kutra bardzo pomocna i sympatyczna. Czas i uwagę mieli skierowaną na wędkarzy. Kawa, herbata i ciepły posiłek. Bieżąca woda na pokładzie i patroszenie ryb w trakcie lub pod koniec rejsu. Szyper Włodek starał się żeby nikt nie wracał z pustą skrzynką. Nawet osoby kompletnie zielone "wyrabiały" limit ilościowy i jakościowy. Tylko raz nie sprostałam silnemu dryfowi i głębokości, no ale to niczyja wina. Myślę że to jednostka godna polecenia.

jorguś - 23-10-08, 10:02

DELFIN C z Łeby "rewelacyjny" kuter. Chamstwo :twisted: szypra w czystej postaci. Wchodzisz na jednostkę i słyszszych krzyk (nie odpływam bo wszyscy nie zapłacili) już jest fajnie. Na jednostce powinno być 12 miejsc jest grubo wiecej , oprucz tego załoga też wędkuje odganiając wedkarzy. By sprzedać ryby "sierotom" co nie umieja łowić (sposób sprzedaży powinien być oddzielnie opisany). Na koniec rejsu co odważniejsi przypominali o obiecanej zupce. Owszem była zrobiona , nawet smaczna. Kolega odważył się poprosić o dolewkę i dostał ją , lecz został tak zmierzony wzrokiem, że już nikt nie poszedł prosić . Po piętnastu minutach wyszedł szyper z kotłem zupy na pokład i ostentacyjnie wylał ją za burtę , oczywiście z odpowiednim tekstem. Jeszcze raz KUTER DELFIN C I JEGO ZAŁOGA TO CHAMSTWO W CZYSTEJ POSTACI. Jeżeli kogoś satysfakcjonuje złowienie kilku dorszy przy chamskiej obsłudze to polecam. Ja nigdy z tym gościem nie popłynę
Takie jednostki jak Pasat VII - Jurata :razz: czy Leady Baltic - Ustka :razz: ( przepraszam jak przekręciłem nazwy) są ok. nie są znane z olbrzymich ilosci złowionych ryb lecz jest tam pełna kultura. załoga pomaga młodym i (co jest całkiem normalne) w przeciwieństwie do DELFINA C patroszy ryby - tam trzeba prosić bo załoga jest zajeta
Pozdrawiam i proszę o innne posty w tym temacie

Qba-Zgorzelec - 23-10-08, 20:00

7 i 10 listopada płynę z kumplem na Pasat II z Kołobrzegu. Jeśli ktoś płynie w tym terminie to niech da znać
arek_glogow - 23-10-08, 20:22

Qba-Zgorzelec, na tej jednostce byłem w wakacje i jestem zadowolony w 25% :
-za dużo wędkarzy było na kutrze
-nie sympatyczna załoga
-załoga łowiła i zabierała miejsce i tak za dużej liczbie wędkarzy
podziel się sowimi opiniami zobaczymy czy się zmienili :neutral: :?: :!:

Qba-Zgorzelec - 24-10-08, 16:12

jasne, że się podzielę, wybrałem tę jednostkę bo słyszałem, że szanse u nich na dorsza powyżej 3 kg są większe. Powoli nudzi mnie łowienie bolków więc szukam nowych szyprów
arek_glogow - 24-10-08, 16:57

nie no dorsza 3 kg to złowisz bo ja jako laik takiego złapałem , a co dopiero wyga...Jeżeli chodzi o ryby to nie mam nic im do zarzucenia poza tym ze jak dobrze brały to szyper bardzo szybko kończył dryf przenosząc się i nie napływał już drugi raz na ta miejscówkę,ale atmo na statku FATALNA :sad:
Qba-Zgorzelec - 24-10-08, 18:33

arek_glogow napisał/a:
ale atmo na statku FATALNA

wiesz, płynę z dobrym kumplem więc atmo wytworzymy sobie sami, skoro mówisz, że 3kg spokojnie połapię to oby udało się komplet wyciągnąć bo będzie można zjeść i trochę powalczyć.
Jak było napiszę po powrocie

arek_glogow - 24-10-08, 19:41

Qba-Zgorzelec napisał/a:
oby udało się komplet wyciągnąć

szczerze ci życzę kompletu 3-ek

kkuba123 - 11-11-08, 16:07

Witam! Właśnie wybieram się na dorsze po raz drugi do Władysławowa. Jakie kutry polecacie ??
Mała - 12-11-08, 09:30

Witaj. Poczytaj starsze posty i będziesz zorientowany w temacie. Osobiście polecam Wła 101 i Wła 130 :wink:
Kolejna rezerwacja czeka na przychylność Neptuna :lol:

Qba-Zgorzelec - 12-11-08, 09:48

właśnie wróciłem z dwóch rejsów po Bałtyku. W piątek 7 listopada wiaterek do 4B, było nieźle 8 szt. (które wziąłem), natomiast 10 listopada wiatr 6-7B część wędkarzy walczyła o przeżycie, ale jakoś dawali radę. Ja natomiast łowiłem i znowu 8 szt, (1-1,5kg). Niestety jedno branie warte uwagi nie zacięte. Nie mogłem oderwać od dna. Dwa razy szarpnął i za trzecim się odpiął. Adrenalina skoczyła. Oddałbym wszystkie dorsze z dwóch rejsów za tego jednego byle tylko znalazł się na pokładzie.
Kolejna rzecz na którą chciałbym zwrócić uwagę to jednostka Pasat II i jej szyper, kapitan i właściciel w jednej osobie Rafał. Wspaniały człowiek, z którym można pogadać jak z kumplem poza tym nie ma dla niego tajemnic wędkarstwo w Bałtyku. Obsługa kutra również na poziomie. Polecam na prawdę. Ja już w marcu wybieram się po raz kolejny i tylko na Pasata II z Kołobrzegu.

arek_glogow - 12-11-08, 14:51

Qba-Zgorzelec, no to nie chce mi się wierzyć w to co piszesz bo na moim rejsie było całkiem inaczej :!: Ja nie wiem może się poprawili itp ale jak ty mówisz ze gadałeś z szyprem to ok u mnie jak ja byłem to nie było takiej możliwości od razu była mina ,zabijanie wzrokiem i pretensje o to ze się odezwał ktoś i spytał o coś :!: Jeżeli na wakacje będę w okolicach Kołobrzegu to na 120% popłynę w rejs Passatem dla porównania bo mi się wieżyc nie chce ze byli tacy super...Może trafiłem na zły okres albo coś ale atmosfera no moim rejsie była .... :cry: Qba-Zgorzelec, Pogratulować tylko udanego rejsu :!:
Qba-Zgorzelec - 12-11-08, 18:43

Naprawdę rewelacja. Rozmawiałem z szyprem ponad godzinę i gołym okiem było widać, że jest to jego pasja.
Ja w marcu na 200% płynę (może uda się na wraki)

arek_glogow - 13-11-08, 15:35

Qba-Zgorzelec, aż mnie zazdrość zżera że Tobie się podobało na tym rejsie :!: No nic jeszcze raz gratulacje :wink:
Qba-Zgorzelec - 13-01-09, 18:05

troszeczkę się plany zmieniły, udało się zorganizować wypad na Bornholm 17 marca grupą zorganizowaną, mam nadzieję, że będzie OK. Po powrocie relacja
waldi69lx - 16-01-09, 02:51

...A czym płyniecie... na Bornholm...? ...Wypad 1-dniowy?
Qba-Zgorzelec - 16-01-09, 05:39

płyniemy pegasus one z Kołobrzegu, start 17 marca godz. 1 w nocy - jesteśmy na miejscu o 7 rano i cały dzień łowienia, nocleg w Nexo i następny dzień łowimy do obiadu i powrót
szotornik - 16-01-09, 09:21

a jakie koszta????
Qba-Zgorzelec - 16-01-09, 14:29

500 od osoby
kuba_dorsz - 19-01-09, 19:52

Witam! Mam zamiar wybrać się po raz pierwszy na dorsze do Łeby i proszę o opinie jednostek bo po przeczytaniu całego tego tematu za dużo się nie dowiedziałem o jednostkach z Łeby.
zbrzezniak - 21-01-09, 21:15

jakie wyniki na kutrach w darłowie.kpt zibi
Marecki - 31-01-09, 23:08

Witam serdecznie w tym roku mam zamiar poraz pierwszy łowić na Bałtyku z kutra, lecz sporo się oczytałem i słyszałem o cwaniakach, którzy wypływają w morze i nigdy z nimi nic nie można złowić bardzo proszę o polecenie mi jakiejś jednostki wartej uwagi w rejonie Darłówka w okresie sierpnia za pomoc będę bardzo wdzięczny :roll: :roll:
zbrzezniak - 03-02-09, 22:10

polecam w darłowie kutry;skarp,dar 116,złota rybka.sprawdz terminy rejsów na stronach tych kutrow.ceny są wszędzie takie same.
Marecki - 04-02-09, 02:59

zbrzezniak napisał/a:
polecam w darłowie kutry;skarp,dar 116,złota rybka.sprawdz terminy rejsów na stronach tych kutrow.ceny są wszędzie takie same.

najbardziej zależało by mi aby szyper wiedział co robi i aby nie wreacać bez ryby czy na tych kutrach mogę na to liczyć

zbrzezniak - 04-02-09, 14:50

gdyby było żle to bym nie polecał.na dar 116 byłem w sobote.mimo silnego wiatru[7] byłobardzo dobrze.
zbrzezniak - 04-02-09, 14:55

kol.marecki czasem mimo najleprzych chęci szypra to ostatnnia decyzja jest po stronie ryby.
depesz - 16-02-09, 22:48

Właśnie wróciłem z Władysławowa. To był mój pierwszy raz na morzu.
Na niedzielę miałem rezerwację na Admirała. Wypływamy punkt 6.00. W porcie jeszcze spokój, ale w miarę zbliżania się do łowiska zaczyna coraz bardziej wiać.
Gdy dopływamy wieje już "siódemka". Wychodzimy na pokład, mnie się udało oddać parę rzutów i złowić jakimś cudem małego dorsza. Koledzy też coś tam złapali, "rekordzista" nawet cztery sztuki. Po pół godzinie sygnał i Olek oznajmia koniec łowienia. Na dodatek jakiś "gość" zasłabł. Było nawet podejrzenie zawału :sad:
Na morzu prawie sztorm, przynajmniej jak dla mnie (pierwszy raz na morzu, nie licząc promu SteneLine). Wszyscy się śmieją że przeszedłem prawdziwy chrzest.
Podczas powrotu słyszę na CB że wszystkie statki wracają. Szyper nie skasował od nas ani złotówki, choć na innych kutrach słyszałem że wędkarze płacili połówkę stawki.
Pomimo braku miejsc szyper znajduje dla mnie miejsce na czwartek. :mrgreen:
W czwartek wypływamy o siódmej. Pomimo że przyszedłem półtorej godziny wcześniej jestem ostatni. Morze spokojne. Ja łowię 21 sztuk. Od 40 do 70cm. Zdecydowaną większą część na przywieszki. Ani jednego "za brzuch" jak niekórzy. :evil:
Po którymś napłynięciu szyper oznajmia - płyniemy na wraczek.
Po opuszczeniu pilkera mam branie, wędka wygięta prawie do kołowrotka. Hamulec gra, nie umię zatrzymać ryby nawet przytrzymując szpulę ręką. Po 2 minutach strzela żyłka. :mad:
Przy następnym napłynięciu sytuacja się powtarza. Branie, wędka trzeszczy, kołowrotek gra. "Sąsiedzi mnie dopingują, doradzają bym nie wpuścił go do wraka. Nawet podciągnąłem go trochę do góry, ... ale strzeliła plecionka. !!! :evil:
Szkoda że miałem wędkę do 220gram i nie bardzo mogłem co zrobić !!
Podczas łowienia na wrakach wszyscy łowią zdecydoanie większe dorsze.
Godzina 14.30, koniec łowienia. Szkoda że paru gości nie zgodziło się na przedłużenie, bo prawie wszyscy chcieli łowić dłużej.
Podczas drogi powrotnej kawa, herbata, opowieści ...., załoga patroszy wszystkie ryby. Jeśli ktoś chce osobno odkładają mu wątróbkę (podobno pyszna jest marynowana), mnie osobiście filetują wszystkie ryby.
Podsumowując jednostka super. Naprawdę bardzo polecam !!!!!!!!

macias - 21-02-09, 08:50

No depesz, jeśli Cię sztorm nie zraził i przy drugim razie sobie połowiłeś, to znaczy tylko jedno: witaj wśród chorych na dorszoze :razz: .
Jers - 23-02-09, 16:32
Temat postu: OPINIE O KUTRZE "DOKTOR LUBECKI" Z KOŁOBRZEGU
Wybieram się na Bornholm na jednostce "Doktor Lubecki". Czy ktoś był na dorszach na tym kutrze, lub słyszał o nim jakieś opinie?
Qba-Zgorzelec - 23-02-09, 21:27

ja płynę na pegasus one 17 marca. Jak wrócisz podziel się opinią - ja zrobię tak samo
Jers - 23-02-09, 21:55

Napewno tak zrobię, ale jadę dopiero po świętach wielkanocnych. Jeszcze raz proszę o opinię o kutrze Dr LUBECKI.
bula - 03-03-09, 20:32

mam pytanie :?: :?: :?: wybieramy się grupą na PEGASUS CO SĄDZISZ O TYM STATKU :?: :?: :?: :?: :?: :lol: :cool: :shock: :???: :roll:
bula - 03-03-09, 20:44

JA POLECAM TYLKO HYDROGRAF....MIAŁEM OKAZJE byc KILKA RAZY NA TEJ JEDNOSTCE I ZAWSZE BYLIŚMY ZADOWOLENI............SZYPER I JEGO ZAŁOGA OK.........
maniek - 03-03-09, 21:03

bula, proszę o nie pisanie dużą litera ,wyłącz CapsLoka.
Qba-Zgorzelec - 04-03-09, 06:36

bula napisał/a:
wybieramy się grupą na PEGASUS

kiedy płyniecie?
my na pegasus one płyniemy 17 marca - kierunek Bornholm

bula - 05-03-09, 20:31

mam pytanie byłeś już kiedyś na pegasusie bo mam zamiar się wybrac i nie wiem co mam robic
slawek65 - 06-03-09, 22:12
Temat postu: Re: OPINIE O KUTRZE "DOKTOR LUBECKI" Z KOŁOBRZEGU
Jers napisał/a:
Wybieram się na Bornholm na jednostce "Doktor Lubecki". Czy ktoś był na dorszach na tym kutrze, lub słyszał o nim jakieś opinie?


Nie polecam FRYZJER
Jedynym plusem tej jednostki to socjal

na pw napisze ci wiecej

bula - 07-03-09, 13:20

a my 4 kwietnia na pegasus byłes może już na nim
Qba-Zgorzelec - 09-03-09, 06:21

po raz pierwszy płynę
kedarek37 - 09-03-09, 21:22

UWAGA!!! 7 marca byliśmy umówieni z kumplami na kuter " NEREIDA" we Władysławowie.Jednostka sprawdzona więc niby wszystko ok.... ale mimo że armator Nereidy jeszcze w piątek po południu potwierdził nam, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i gotowe do wypłynięcia to w sobotę rano okazało się że jakimś cudem nasz kuter znalazł się w naprawie i jeszcze z niej nie wrócił. Właściciel Nereidy pocieszył nas jednak, że to nie jest żaden problem bo udało mu się załatwić że jego kumple z WŁA-38 zabiorą nas na rybki. Co było robić?- Jechaliśmy przecież ponad 300km, więc zależało nam żeby wypłynąć. Podpłynął nasz "Tytanic" i wszyscy szczęki do samej ziemi. Na pokładzie kołowroty do ciągnięcia sieci, brak uchwytów na wędki, i ogólnie jeden wielki bajzel. Ale przecież nie pojechaliśmy ze względu na walory estetyczne polskiej floty rybackiej:-), tylko żeby sobie rybki połowić. Szyper nas pocieszył, że 38ka ma silnik V12 i ponad 600KM tylko szkoda że ta moc była przełożona głównie na siłę i robił 10 węzłów. Niby normalne przy bałtyckich jednostkach tylko po co o mocy opowiadać. Nasz dowódca "pocieszył" nas także, że w tym roku z wędkarzami to oni pierwszy raz wypływają bo zazwyczaj to raczej sieci ciągną. Potwierdziło się to już przy pierwszym napłynięciu bo jak dostaliśmy sygnał do rzucania to okazało się że prędkość mamy jak do trolingu i kumplowi który stał trochę z tyłu od razu cały zestaw w śrubę wciągnęło. Nie będę się rozpisywał co tam dalej się działo ale były to rzeczy typu: non-stop poplątane zestawy przez to, że szyper nie potrafił kutra w dryfie zatrzymać, przez ponad pół rejsu załoga nie mogła osęki znaleźć, złamany podbierak na 3kilogramowym dorszu który dzięki temu odpłynął sobie z dwoma zerwanymi zestawami i półgodzinne napłynięcia na łowiska na których niby dorsze były na pewno tylko z tych 20 głupków z kijami przy burtach nikt nie potrafił łowić. Chyba jedyne pozytywne rzeczy z tej wyprawy to to, że jednak każdy coś złowił (średnio ok 4-5szt na osobę, jeden 5kg, jeden 4kg, reszta "śledzie") i całkiem niezła kiełbasa na gorąco. W sumie to nie wiem czy większe pretensje powinniśmy mieć do załogi WŁA-38, czy do właściciela Nereidy (cenionego zresztą na wybrzeżu szypra i właściciela 3 kutrów) o to, że nas tak brzydko przekręcił. A może do siebie, że wogóle wypłyneliśmy na tej łajbie. Pozdrawiam Radek.
ZIBI - 12-03-09, 09:18

tadeusz napisał/a:
byłem w darłówku na dorszach kuter złota rybka polecam rewelacja profesjonalna obsługa

BYŁEM NA TEJ "ZŁOTEJ" RYBCE PIERWSZY I OSTATNI RAZ. A wszystko przez zachłanność .
1) Ci "równiejsi" wsiedli do kutra z miejsca gdzie cumował a nie tam gdzie czekali wszyscy inni (mniej równi).
2) Szyper wypłynoł na morze w 6-ce w skali B. Pożygali się nawet wytrawni uczestnicy.
3)Gość co to patroszył ryby był tak przyjemny , że to był kolejny powód by żygnąć na burtę. Cham, ot co.
Nie mam pretensji , że ryb nie było , ale jak miały być skoro wszyscy się trzymali żeby nie wylecieć za burtę.
D Z I A D O S T W O :!:

spondi21 - 13-03-09, 12:58

Witam mam pytanie w niedzele wybieram się na kołobrzeg. sprawa oczywista DORSZ. Panowie był ktoś może na Kutrze TIBIA czy jaoos tak ??
Mała - 15-03-09, 12:24

Witam Wilków Morskich :lol:
W ubiegły wtorek byłam na ORIONIE we Władku.
Jest to stosunkowo nowa jednostka, pływa do kilku miesięcy ale armator p.Maciejewski ma jeszcze dwa inne kutry wędkujące, więc nowicjuszem nie jest. Orion jest zwinny i szybko dopływa na łowisko (do 20 węzłów). Za sterami sam właściciel. Napłynięcia bez zarzutu, załoga bardzo pomocna. Wędkarzy było ok. 20 i tłoku nie było. Pogoda dopisała, 2-3B, dorsze też chętne do współpracy. Dubletów było całkiem sporo, sztuki mniejsze i większe i dwa po 8kg :lol: Rejs był bardzo udany i owocny, każdy wyciągnął po ok. 20 sztuk.
Jednostka godna polecenia.

Qba-Zgorzelec - 22-03-09, 16:54

Wróciłem uffff!!!!!! Na początek goroąco polecam jednostkę Scirocco z Kołobrzegu. Szyper p. Józek naprawdę się stara by każdy połowił. Mimo trudnych warunków (stan morza 3-4) bardzo dobrze napływał i okazało się, że byliśmy rekordzistami tego dnia z wszystkich kutrów.
byxtarr - 22-03-09, 21:34

Qba-Zgorzelec: czemu jednak nie na pegasus one? a tak poza ta sztuką ze zdjęcia to dużo połowiliście? ja byłem w zeszłym roku na bornholmie na nordykku i w sumie jestem bardzo zadowolony i znowu czaję się na taki rejs tylko zastanawiam się czy na tym samym kutrze. połowiłem przyzwoicie, ale w sumie nic większego. chciałbym w końcu trafić coś większego ale to pewnie nie ma reguły. na pegasus one widze fajne zdjęcia mają
pozdrawiam

Qba-Zgorzelec - 23-03-09, 05:35

Rejs na pegasus one został przełożony z powodu sztormu na 25-26 maja, ale skoro miałem urlop to nie mogłem go wykorzystać inaczej i załatwiłem sobie rejs na sobotę na Scirocco. Rejs 10 h i byliśmy daleko w morzu, połowy na ok. 50m to jak na Kołobrzeg dużo. Połapaliśmy ok 12-15 sztuk 1-1,5 kg. Na tej jednostce nie ma zbędnego pływania. Jak bierze to szyper napływa wiele razy. Dlatego jeszcze raz polecam Scirocco
dynia - 27-03-09, 22:03

Polecam kutry "solon kamel i flamenco" swietna obsługa i ryb nie brakuje". ostatni mój wyjazd 45 sztuk w tym jeden 7kg i jeden 5kg. Naprawde polecam.połamania :wink:
mpsz - 30-03-09, 21:04

Byłem na Pegasusie One trzykrotnie ostatnio 13 marca i szczerze mogę polecić ten kuter. Największy mój dorsz na tej wyprawie 7kg. Szyper, ryby, socjal oraz obsługa OK.
25-26 kwietnia ruszamy na Bornholm na drugiej łódce Konrada Dojlidko Perseus. Po powrocie złożę relację.

byxtarr - 31-03-09, 00:22

witam
nie wiem czy to dobry temat, ale mam pytanie - ma ktoś może namiar na dobry mały kuter/łódkę z przewodnikiem która pływa na belony? jeszcze nie łowiłem nigdy tych ryb a chciałbym spróbować
z góry dzięki
pozdrawiam

byxtarr - 02-04-09, 17:45

we wtorek wybieram się do darłówka na darłowiaka - właściciel ten sam co dar-19. płyniemy na 24 godzinny rejs. jeśli ktoś będzie zainteresowany to zdam relację jak wrócę. ten kuter pływa też na 48godzinne rejsy. jeśli poziom obsługi i szyper będzie tak samo dobry jak na dar-19 to mam nadzieję, że wrócę zadowolony - oby pogoda dopisała.
a może ktoś już z forumowiczów był na darłowiaku?

derek - 06-04-09, 08:37

Witam, Kolegów po kiju.
Chciałem się podzielić informacją na temat kutra ,,Hydrograf" z Łeby. Byłem na nim 4. kwietnia. Praktycznie wszyscy połapali nieźle, padały ładne sztuki powyżej piątki, rekordowy dorsz na kutrze miał ok.8 kilogramów. Szyper przedłużył wędkowanie o dwie godz. bez dodatkowej opłaty.
Pozdrawiam, życzę połamania kija.

Igor77 - 08-04-09, 00:33

Witam ciepło kolegów

Zazwyczaj pływam a właściwie zawsze pływam WŁA 60 z Władysławowa, jednakże tym razem kuterek odmówił posłuszeństwa i musiałem wypłynąć WŁA 38. Tak jak do tej pory, a pływam dość często, wyprawa dorszowa to czysta przyjemność jednak nie tym razem. Dopłynięcie na łowisko odbyło się raczej standardowo jednak potem okazało się że szyper zamiast szukać dorszy echosondą to szukał ich przez lornetkę. ( do tego dnia nie wiedziałem że dorsze latają) I szukał ich namiętnie ale z uwagi na pogodę a była rewelacyjna, dorsze szybowały dość wysoko co przekładało się na czystą turystykę po morzu. Po kilku uwagach Pan szyper przypomniał sobie, że zawsze można popłynąć tam gdzie inni łowią i ta metoda była trafniejsza, choć i w tym przypadku nie było rewelacji. Podsumowując:
WŁA 60 dla mnie ok - szyper stara się i nawet jak nie bierze to widać że były szczere chęci. - 5 z dużym +
WŁA 38 - DRAMAT nie polecam - chyba że ktoś chce popływać i pozwiedzać Bałtyk.

byxtarr - 09-04-09, 14:49

a moja wyprawa 24godzinna nie doszła do skutku bo rozmyśliły się 4 osoby w ostatniej chwili. zły jestem strasznie. ale za to w środę wybieram się na małą łódkę - też do darłówka... zobaczymy co to będzie - oby pogoda była
zahaczony - 10-04-09, 23:25

Qba-Zgorzelec,
jestem, czuwam ;)

zahaczony - 10-04-09, 23:28

za tydzień wybieram się do Darłówka na "ISKRA", Czy ktoś z Kolegów pływał już na tym kutrze?
lech181 - 11-04-09, 04:59

Witam kolegów
Mam pytanie wybieram się na rejs dwudniowy na dorsze czy ktoś z was był na takim rejsie i morze polecić jakiś dobry kuter najlepiej z władysławowa
z góry dziękuję za dobrą radę nigdy nie byłem na naszym morzu pływałem zawsze na litwie teraz postanowiłem wypłynąć naszymi kutrami

dynia - 12-04-09, 15:58

za tydzień wybieram się do Darłówka na "ISKRA", Czy ktoś z Kolegów pływał już na tym kutrze?
Witam zahaczonego. Pływałem juz na "Iskrze" kilkakrotnie. Miła obsługa łajba czysta. Ogólnie jest ok . Jak jest ryba to naprawde idzie połapac. Szyper naprawde sie stara. Połamania. jak wrócisz zdaj relacje.

zahaczony - 12-04-09, 20:59

dzięki Dynia :wink: jak tylko wrócę, opiszę co się tam stało:)))))
dynia - 18-04-09, 23:27

zahaczony miałeś zdać relacje?? jak tam było na Iskrze??
zahaczony - 26-04-09, 22:37

co jest nie tak? odpisałem 4 dni temu, a posta nie ma....
zahaczony - 26-04-09, 22:48

ok, skoro "wchodzi" to jeszcze raz....
a więc: pytajac o Iskrę, troszeczke prowokowałem, to nie była moja 1sza wyprawa na tym kutrze.. Zawsze było Ok, a niestety teraz odniosłem wrazenie, że również i Iskra zaczyna "wozić" po Bałtyku....
Ale do rzeczy.. powiem tak: (żeby nie dać powodów do dyskusji tym, którzy uważają że robię 600-700 km. tylko po to, aby powędkowac w Bałtyku), wszyscy, którzy łowili mieli komplet, zgodnie z - w/g mojej oceny durnym regulaminem.
Wypłyneliśmy 2x.. poniedziałek- flauta i dorszyki nawet współpracowały, wtorek ,morze 3-4 stB.. wydawało się, że będzie lepiej, ale niestety... Chociaż i tak było OK.
Mimo moich subiektywnych ocen nadal polecam ten kuter!!! Daleko im do "fryzjerstwa" Jak Właściciel tak i załoga jest jak najbardziej OK!!!
Za tydzień wypływją na tym koledzy... porównam opinie i bardzo mozliwe, ze nie będzie już tak subiektywna..

filippoznan - 28-04-09, 14:57

Cześć. Obiecałem zdać relację jak wrócę wiedz ...
25.04 godz.5.00 meldujemy się w Darłówku na DAR 30- jest to duży kuter, blaszany, typowo rybacki. O 6.00 wypływamy zresztą jak wszystkie inne kutry(most jest otwierany tylko o pełnych godz.) Po ustaleniach z szyprem (Piotr z dużym doświadczeniem)decydujemy się płynąć na łowiska oddalone ok.1.5h, pierwsze zarzucenie i mam kontakt z rybą ale zchodzi , poza tym nikt nic niema,drugi i trzeci postój taki sam, na czwartym wyszły pojedyncze sztuki do kilograma, powtórka i nic. Decydujemy oddalić się jeszcze o 1h i opłacało się na pierwszym napłynięciu wszyscy ciągną w tym :lol: 3 dublety i 1 trio drugie napłynięcie też ładne ale nie aż tak po kolejnym waleniu w dno brania ustają jedynie dalekie żuty dają rybę.Dominowały czerwone przywieszki i jasne pilkery (srebrne parasolki i złote pomar. z zielonym bory) .Szukamy dalej ale przy wietrze od lądu (SSE)obfitości niemożna się spodziewać, w zasadzie można uznać to za regułę. Na 14 osób 3 kończy z dobrym limitem :wink: reszcie trochę brakuje, największy dorsz miał 2.8kg ale bolków niebyło :razz: . Po drodze spotkaliśmy SPINIO z Kołobrzegu jak wracał z Bornholmu (dwudniówki) i też strasznie narzekał. Na reszcie kutrów z Darłówka podobnie jak u nas .Warunki socjalne (wc) bardzo kiepskie ,do jedzenia dostaliśmy jakiś żurek z kiełbasą :roll: była też kawa i herbata,ale za to załoga nadrabiała pomocą i uprzejmością. Z czystym sumieniem mogę polecić ten kuter i osobiście jeszcze na nim zagoszczę .Płaciliśmy za 10h rejsu 140zł a za każdą następną godz. po 10zł. Pozdrawiam F.

jaroufo - 05-06-09, 16:30

Witam ziomków...
W przyszłym tygodniu ma zarezerwowana miejscówkę na łajbie LUKAS...
Może ma ktoś doświadczenie z tym szyprem ???
Ktoś już pływał z nim, jak się sprawia, nie fryzjerzy ???
Każda pomoc mile widziana...
Na jakie głębokości pływa, czy ze skutkiem...
Z góry dziękuje za pomoc...

ase26 - 13-07-09, 21:43
Temat postu: relacja z rejsu na Dorsza
Witam
Właśnie wróciłem do domu po wczorajszym rejsie i na gorąco chcialbym podzielić sie wrażeniami. Było REWELACYNIE , kazdy wyrobił normę juz do 9.00 !!! Szyper płyną z wyczuciem nie bylo ryby, płynął dalej brało - stał do chwili kiedy nie przestawały brać. Napływa raz prawą raz lewą burtą tak aby każdy miał szansę nałapać tyle samo. Z samego rana dostaliśmy kawę i herbatkę, a o 12 rewelacyjną zupkę z wkładką. Załoga i armator byli mili dla każdego widać ze zalezy im na wędkarzach i dbają aby wrócić do niech. Mnie do siebie przekonali i na pewno mogą na mnie liczyc w przyszłości !!! Widac że od ostatniego wpisu nic sie na M/Y "SPARKY" nie zmieniło - BRAWO CHŁOPAKI !!!


Pozdrawiam
Adam

maniekjaskol - 19-07-09, 18:11

Witajcie wilki morskie!
Byłem w piątek 17.07 na jednostce ARTHUS. był to mój 4-ty rejs na tej łajbie. Wg. mnie to jedna z przyzwoitszych jednostek z Władka. Prędkość około 15 węzłów także dosyć szybko byliśmy na pierwszych łowiskach początkowo rybki brały na pilki całkowicie ignorując przywieszki, dominował pilker z żółto czerwonym odcieniem. Potem wyjąłem kilka sztuk na przywieszkę - twistera ( japońska czerwień) i bliżej końca rejsu ponownie pilker żółto pomarańczowy oczywiście ze srebrnymi bokami. Łowiliśmy głęboko 76 - 85 metrów, na początku był dryf ok 0,5 węzła ale siadał także około 12.00 dryfu nie było prawie wcale. Rybki wychodziły dosyć przyzwoicie bolków jak na lekarstwo, przeważały sztuki od 1 do 2 kg. Miałem dubleta 2,5 i 1,5 także przy tej głębokości trochę się spociłem. Największa ryba na tym rejsie ok. 4 kg, a większość to dorsze w granicach 45 - 60 cm. Jeszcze jedno było z nami trzech tatusiów z chłopcami 6-8 lat, dzieciaki biegały po całym kutrze i na szczęście nie kiwało jednostką bo mógłby któryś z malców wypaść za burtę. Większość wędkarzy to wczasowicze i nawet oni nie mieli problemów z wyjęciem 2X limitu. Jedyny minus to brak woli szypra aby przedłużyć o godzinę rejs, pomimo tego że wszyscy chcieli dłużej połowić. Wypłynięcie o 06.00 powrót do portu 15.15.
Pozdrawiam prawdziwych Wilków Morskich

david94 - 19-07-09, 21:17

Ja byłem 30.06 na kutrze DAR-41. Wyciągłem 5 dorszy w granicach 65-70cm. Wszystko było wyciągnięte na 35m.
kajakarz - 15-08-09, 12:56

Byłem na kutrze PILOT 55 nie powiem dobrego słowa o tym kutrze złowiłem 4 bolki i miałem rekord kutra wspólnie z jeszcze jednym wędkarzem. Jedno co było dobre :grin: to to że obserwowaliśmy ludzi na plaży no i załoga rewelacja miła zabawna no i piwo w cenie rejsu. Polecam dla amatorów dobrej zabawy a przy okazji może coś się przywiesi.
Wis - 23-08-09, 20:36

Pragnę podzielić się swymi spostrzeżeniami z rejsów „Orionem” z Władysławowa (04.07 i 21.08.2009)
Jednostka
Sama jednostka jeśli chodzi o wyposażenie i standard odbiega i to znaczenie od większości oferujących rejsy wędkarskie, szybka, zwrotna, czysta, sanitariat i messa ok. Kontakt z właścicielem rzeczowy i konkretny, oddzwania potwierdzając rejs, nie wymaga wpłaty za rezerwację, wydawało by się ideał. Na tym kończy się ta idylliczna opowieść. Kawa i herbata zgodnie ze specyfikacją ofertową jest, co do walorów smakowych kawy nie będę się wypowiadał, poczęstunek (za pierwszym razem grochówka, drugim krupnik, smaczne). Po odbiciu od kei, mężczyzna z obsługi (starszy) rozpoczyna swą mowę „panowie po złoty osiemdziesiąt”, płacimy, (no cóż taki w tych okolicach zwyczaj, płaci się przed usługą nigdy po jej wykonaniu).
Szyper:
Za pierwszym razem za sterem chyba sam właściciel, ale starał się jak mógł (ryba brała słabo), napłynięcia raz na jedna raz na druga burtę (choć na prawej burcie niewielu wędkarzy), szukał ryby.
Trafiło się trzech gości przed wypłynięciem z portu byli już „zgotowani”, po drodze na łowisko się dopili, w pewnym momencie zaczęli być uciążliwie dla innych, ale spoko nikt nie reaguje, przecież zapłacili.
Ostatni rejs, szyper do porażka, młody chłopak, miał kłopoty „postawić łódkę” w dryfie, ale to jeszcze nic. To co wydarzyło się oprócz tego przerosło moje oczekiwania. Napłynięcia na rzekomą ławicę pojedyncze, po nich w dalszą drogę. W efekcie zafundował nam pływanko, super tylko jechaliśmy 650km aby POWĘDKOWAĆ! Co do samych napłynięć, większość wędkarzy stała przy lewej burcie, na prawej od dziobu jedynie kilku, środek opanowała załoga, na rufie jeden wędkarz „letnik”. Jak łatwo się domyślić większość napłynięć około 90% prawą burtą na zawietrzną, no cóż załoga ma swoje prawa, też musi swoje złowić, wreszcie z tego żyją. Wyglądało na to że szyper szuka ryby, ale chyba nie wiedział gdzie, na końcu wylądowaliśmy w skupisku kilku jednostek. O 13.45 sygnał końcowy, wolny powrót, w porcie 15.20.
Załoga
Załoga mało zainteresowana pomocą, powiesiły się pierwsze dorsze, pojemniki nie rozłożone, rozkładamy z kumplem dla siebie. Kolejny problem woda, no tak zakręcona, wąż suchy szukamy wiadra jest, nabieramy wodę. W tej chwili budzi się załoga (starszy gość), rozkłada pojemniki na rufie, odkręcił wodę, jest zły, podajemy je dalej (o co tu chodzi!). Ryba słabo bierze, na domiar złego większość wędkarzy po raz pierwszy na morzu i zaczyna się dramat, nawet nie wiedzą jak mają opuszczać zestawy, efekt zestawy plączą się. Kumpel ma to szczęście stoi przy takim wędkarzu, co raz wyjmuje „motek”, prawie pieje ze złości, załogi nie ma bo i po co. Wrócę do „letnika” rejs wykupił z wędką, załoga dzielnie wręczyła mu kij, uzbrojony w kołowroteczek a nim co, oczywiście żyłka, nic nie mówię i się nie czepiam. Na tym kończy się zainteresowanie załogi, „letnikowi” pomaga inny wędkarz, tłumaczy i wiążę przypon z przywieszkami (nie dostąpił zaszczytu otrzymania kijka z nimi!). W pewnej chwili u kumpla „dublecik”, wiszą dwie dość ładne rybki, obsługi nie ma, więc osęka w rączkę i podnosimy. Złowione ryby patroszone na końcu wyprawy, za pierwszym razem ok, za drugim patroszenie przed zakończeniem efekt, z kumplem dołowiliśmy jeszcze po klika sztuk, patroszymy sami.
Wnioski
Za ta cenę oczekuje się lepszej jakości usługi, w pewnych momentach miałem odczucie jak by wędkarze załodze przeszkadzali. Pomimo wielkich atutów jednostki, dla mnie był to ostatni rejs, mam dość traktowania mnie jak intruza.

tomek1 - 23-08-09, 21:07

Gorzkie słowa, ale o takim zachowaniu załóg kutrów słyszałem nie raz. Łowienie ryb przez pomagierów to jedna z większych porażek. Kolejny problem to Pijaństwo i ogólnie nieodpowiedzialne zaufanie. Rozmawiałem w tym roku z gościem, który był świadkiem pozbawienia wędkarza ucha przez jakiegoś neptyka z drugiej burty. Tak zawzięcie szarpał, że ostatnie szarpnięcie zakończyło się wystrzeleniem pilkera z wody. Lot skończył z uchem na kotwicy :???:
Amator - 23-08-09, 23:37

Byłem w tym roku po raz pierwszy na kutrze. Płynąłem z Darłowa jednostką Dar30.
Nie mam porównania ale nie było się do czego przyczepić. Kawa po wyjściu z portu a póżniej na zawołanie, skrzynki z wodą rozstawione przed pierwszym postojem, woda w wężu cały czas, do podbieraka załoga pierwsza, złapałem kamienie pomogli bez mrugnięcia okiem. Żurek niczego sobie. Myślę że trzeba podpytać z kim warto płynąć aby uniknąć takich sytuacji. Mi jednostkę polecił właściciel kwatery.

skoczekpl - 25-08-09, 14:54

No to ja polecam.

Miejsce: Władysławowo
jednostka: ARKUN ( jacht motorowy) ( strona http://www.wedkarstwo.wla...l/galeria.html)



21 sierpnia odbyłem razem z kolegą pierwszy kurs w morze. Wahałem się pomiędzy różnymi kutrami ( na Admirała nie było miejsca), żona zobaczyła Arkuna i mówi " zoabcz jaka ładna łódka, może tym ? " Kobieca intuicja :roll:

Wyjazd o 6, morze na początku było w miarę spokojne potem postanowiło troszkę pobujać - momentami mocne 4B. Dryf też był silny około 1,5 .

Ale naprawdę przygoda super! Szyper z "dobrym nosem" naprowadzał jednostkę na ławice ( tylko .......dryf ), ale pomimo tego każdy złapał limit lub więcej i więcej

Załoga cały czas podpowiadała szczurom lądowym jak łowić żeby złowić i pomagała w każdej sytuacji.

Na pokładzie - kawa, herbata, ciasteczka i w drodze powrotnej pyszna zupka rybna.

Także pierwszy raz zaliczony - jak przystało na pierwszy raz- trochę boli :oops: - brzuch od obijania się o barierki :razz:

Pozdrawiam

goral28 - 03-09-09, 14:17

To ja też podzielę się wiedzą. Wiosną byłem 2x w kołobrzegu, raz na Pilker efekt ok 15szt. drugi raz na Camelu (koszt 150zł)- tylko 4szt. ale pogoda nie dopisała - za to jedzenie super.
W sierpniu (06 i 11sierpnia) byłem w Łebie na kutrze Hydrograf (koszt 130zł)- połowiliśmy do bólu dosłownie rąk nie czułem.
W przeciwieństwie do kutrów kołobrzeskich na Hydrografie szyper nie łapie ryb tylko pilnuję ustawienia statku, starając się żeby wszyscy połapali.
Mały minus to brak posiłków ale to nie Hotel :grin: i kanapki można ze sobą zabrać.
Mam nadzieję, że we wrześniu uda mi się chociaż raz pojechać na Hydrografa :smile:

byxtarr - 07-09-09, 00:13

Witam,
także i ja postanowiłem co nieco skrobnąć w temacie kutrów. Mój ulubiony port to Darłowo, także stamtąd odbywam większość rejsów, ostatnio próbowałem z Gdańska, ale już mi to przeszło - wrażenia poniżej.
Na pierwszy ogień idzie jednostka, o której nie znalazłem wielu pozytywnych opinii, właściwie negatywnych też nie, a wypłynąłem przez przypadek - właściwie dlatego, że znajomy, do którego jeździmy na małą łódkę musiał zjechać do domu, a my mieliśmy już wszystko przygotowane i chcieliśmy koniecznie na czymś wypłynąć.
Była to m/y "ISKRA MJ" - http://www.wedkowaniemorskie.com/index.htm
Plusy:
- szyper znający się na rzeczy - jako chyba jeden z niewielu w Darłowie pływający zygzakiem w poszukiwaniu zapisu - dwa razy dopłynęły do nas inne jednostki, a nie my do innych
- sporo miejsca na pokładzie, skrzynki na ryby przywiązane i nie majtają się pod nogami i jeszcze zostaje sporo miejsca, do tego fajny stolik do filetowania na dziobie (łowiłem na dziobie i sam sobie filetowałem rybki także przypadło mi to do gustu)
- drugi pan z załogi też jak najbardziej na plus - sam też łowił, ale obowiązków swoich dotrzymywał - rybki długo nie leżały niewypatroszone w skrzynkach, dolewaniem wody na bieżąco też się zajmował także niczego się nie można tutaj czepić
- wyniki jeśli chodzi o ryby to zdecydowanie bardzo dobre, sporo łowienia bez bezsensownego pływania, po kilku minutach jeśli nie było ryby zmiana łowiska, napływy raz na jedna raz na drugą burtę
- jedzonko - kawa herbata już od rana do woli, po południu dobra zupka rybna
Minusy:
- przy wietrze około 4 zaczyna już dość mocno tą łajbą bujać, ale to chyba ze względu na taką konstrukcję
- "kasowanie" jeszcze w porcie na dzień dobry, ale po pierwszym napływie o tym zapomniałem, związane to chyba z tym, że właściciel nie pływa sam więc może nie chce zostawiać pracownikom takiej kasy, nie wiem, nieważne w sumie, za to ciekawy zwyczaj - podobno za każdym razem żegna nas przy kei oraz przy wyjściu z portu przy moście i tak samo jest z powitaniem - także taki miły akcent
- ten sam szyper, który dobrze napływał itd., "zjeżył" się troszkę jak zasugerowałem żebyśmy zrobili kółko i napłynęli jeszcze raz w to samo miejsce, bo wyszło z tego napłynięcia kilka trójek, no i zostałem zbesztany, że jak chcę to mogę sam sterować
Koszt całej zabawy - 140zł bo akurat zaplanowany był rejs 10 godzin, za 8 godzin standardowo 120zł
Ogólna ocena 9/10


GRETA B - http://www.nadorsza.com.pl/index.html
Plusy:
- lepszy dojazd w kierunku na Gdańsk niż na Darłowo - wskakujemy na A1 i śmigamy, jednak przez Gdańsk trzeba się trochę pokręcić, żeby dojechać do miejsca gdzie stoi ta jednostka, a po południu postać troszkę w korku
- dobre wyposażenie - echo, gps, laptop itd.
Minusy:
- więcej pływania niż łowienia, wkurzające 2-3minutowe napływy, nie wiem może to specyfika zatoki, a może... właściwie najbardziej wkurzało sytuacja gdy opuszczam pilkera kilka puknięć o dno kilka podciągnięć, wypuściłem już sporo plecionki więc stwierdzam, że trzeba ściągnąć zestaw i wypuścić od nowa, opuszczam do dna i w tym momencie dwa buczki
- co do pływania - to oszałamiająca prędkość 5 knotów to wszystko co ten kuter wyciąga, do tego ze strasznie hałasującym silnikiem
- co do silnika - nie wiem jak na zatoce, ale w Darłowie na kutrach nauczyli się chyba od małych łódek, że gaszenie silnika na łowisku poprawia efekty - pływaliśmy generalnie po łowiskach od 20 - 40 metrów, więc podobnie jak w Darłowie, tutaj na Grecie silnik był zgaszony dopiero po powrocie - nie wiem - może słabo odpala czy coś
- ryby - limitu nie złowiłem mimo, że się starałem i łowiłem od początku do końca z uwagą itd. itd., kolega obok też nie, plus gadałem z gościem z Gdańska, który łowił obok to na poprzednim jego rejsie na tej jednostce złowił 3 sztuki, na poprzednim zero, za żółtodzioba się nie uważam jeśli chodzi o wędkarstwo morskie, więc to nie była kwestia techniki, ani tym bardziej sprzętu, prawdopodobnie trafiliśmy na słaby dzień, z drugiej strony cały dzień pływaliśmy też w kółko w jednym miejscu, w którym z napływów wychodziły pojedyncze ryby, być może wystarczyło popłynąć w inne miejsce i jej poszukać, a nie kręcić się cały dzień w jednym miejscu
- co do samej jednostki - strasznie wąska - żeby przejść z dziobu na rufę trzeba przestawiać wędkarzy łowiących na burcie
- załoga - jednoosobowa - czyli tylko szyper - znany na różnych forach wędkarz, być może jako wędkarz bardzo dobry, jako szyper nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia i na 99% procent nie wybiorę się ponownie do Gdańska sprawdzić czy następnym razem będzie lepiej
- z uwagi na jednoosobową załogę ryb nikt nie patroszy, ani nikt nie daje nic do jedzenia, oczywiście radzę sobie z obydwoma rzeczami, ale jakoś przyzwyczaiłem się, że wybierając się na kuter już się tym nie zajmuję jak mi się nie chce
Koszt - 120zł - w porównaniu z innymi kutrami, na których pływałem wydaje się dość duży, także Greta ogólnie nie przypadła mi do gustu i chyba nie dam jej drugiej szansy
Moja ocena 4/10


Po ostatnich przygodach na Grecie stwierdziłem, że na kuter to już raczej nie wsiadam, chyba że na moje sprawdzone typy (DAR-19 i Iskra właśnie z Darłowa, Nordykk z Kołobrzegu - szczególnie na dłuższe rejsy z uwagi na fajną atmosferę, dobrę połowy i dobry socjal), a jedynie na małą łódkę do znajomego w Darłowie - zupełnie inne pływanie niż na kutrze, zupełnie inna atmosfera - luźna rozmowa o wszystkim, relacje na zasadzie koleżeńskiego połowu a nie jak na niektórych kutrach czując się prawie jak intruz... długo by wymieniać, ryb także mi nikt nie patroszy, jeść także nie da, ale mimo wszystko wracam tam już któryś kolejny raz z uśmiechniętą gębą i wiem, że będę także mile przywitany. Także kto raz spróbuje takiego pływania - będzie wracał.

Pozdrawiam wszystkich wilków morskich i połamania kija na konkretnej rybce ;)

camel77 - 17-09-09, 19:22

Wybieram sie w pazdzierniku na dorsza :)
Czy ktos moze cos powiedziec na temat lodzi "wedkarz polski" ktory wyplywa z Łeby ? bo u niego mamy rezerwacje!! Prosze o opinie

wolf_gm - 18-09-09, 11:19

Witam.
Stanowczo odradzam kuter NUREK z Kołobrzegu. Nie jestem konkurencją tylko zawiedzionym klientem. Zarezerwowałem wyprawę na dorsza na wrzesień (cały kuter) z 6 miesięcznym wyprzedzeniem. W sierpniu dostałem telefon od armatora z prośbą o zmianę wrześniowego terminu na październikowy lub o zamianę kutra na inny. Armator stwierdził, że dzwonili do niego stali klienci i im musi dać ten termin???. Nie zgodziłem się. Dwa dni później jeszcze raz zadzwonił z prośbą o przesunięcie terminu o jeden dzień. Również odmówiłem, ponieważ nie poto rezerwuję termin z 6 miesięcznym wyprzedzeniem, aby wypłynąć na dorsze na innym kutrze lub w innym terminie, który też mi nie pasował. Armator stwierdził, że nie ma, co ze mną rozmawiać i anulował wszystkie kolejne moje rezerwacje. Jeśli niechcecie być rozczarowani nie rezerwujcie wyprawy na NURKU. Armator nie równo traktuje klientów. Są dla niego klienci stali i nowi. Nie czuję się klientem nowym, ponieważ kilkakrotnie na tym kutrze juz pływałem (z różnymi wynikami). Ponadto armator jest opryskliwy i chamski.

KATEGORYCZNIE ODRADZAM KUTER NUREK. Jeśli nie chcecie być rozczarowani zmianą terminu wypłynięcia lub zamianą kutra i zachowaniem (chamskim) armatora to nie rezerwujcie wyprawy na tym kutrze.

Pozdrawiam i życzę połamania kija. [/b]

micy2 - 21-09-09, 14:32
Temat postu: IRENA J KOLOBRZEG
witam wszystkich wędkarzy .na IRENIE J pływałem 4 razy ale co wyczyniała nowa załoga kutra to groza .Jak ktoś powiedział by mi o tym nigdy bym nie uwierzył. Ale sam to przeżyłem i 13 moich kolegów. Powtarzam jeszcze raz nie obrażając starej załogi z którą w czerwcu tez byłem na 2 dniowym rejsie. ZACZEŁO SIĘ ŚWIETNIE ZAMIAST ZATANKOWAĆ PALIWO DO ZBIORNIKA TO TANKUJĄ DO ZBIORNIKA ALE Z WODA PO 30Litrach SIE OPAMIĘTALI.Po tym pechu jak (myślałem) mija kilka godzin i okazuje się że zbiornik z szambem się przelał do kajut sypialnych i mogą sobie państwo wyobrazić jak przebiegał dalej rejs miejsc sypialnych 12 było nas 14 bo niby miejsca 2 w sterówce tak ale na ławkach przy stole.Wiara była zła ale zapłyneliśmy na łowisko każdy myślał że odrobimy te nie wygody wędkarsko i co najlepszy wynik 1 dzień 10 sztuk ludzie są też bez ryby super .Jest super hahaha nastroje też i zapach jeszcze lepszy jak tu iść spać ale kolacja i czeba się polożyć jaka kolacja bosman rzuca propozycje żebysmy sobie kupili pizze na wyspie ale wkoncu daje się namówić na zrobienie kolacji obok stoi kuter doktor lubecki i inne po rozmowie najmiejszy wynik 20szt czyli ryba brała ale nie dla nas haha .Może jutro będzie lepiej jeszcze gorzej najlepszy wynik 8 szt ale 2 szt 5 i 7,5 kg przypadek .wycieczka byla super pogoda też tylko wędkarsko do kitu .Z tą załogą moja noga na IRENIE J już więcej nie stanie płace 500zl to chociaż obsługa kutra powinna być mila.A nie wulgarna i patrząca żeby jak najwięcej z ciebie zedrzeć i nic nie zaoferować nawet kawa czy herbata to był problem trza było się prosić . Tak sobie myślę że może ten smród odstraszył ryby i inne kutry bo nikt nie chciał blisko nas pływać .Jeśli ktoś pływa na dorsze to wie jak się napływa a nasz szyper użył biegu wstecz 3 razy w całym rejsie . dla wędkarza dorszy powinno to starczyć bez komentarza .No trudno trafiło sie raz oby ostatni jak IRENE J miałem za nie luxusowy ale rybny kuterek tak zmieniam pogląd o 360 stopni.Bynajmniej ja i moi koledzy wiecej tam nie zawitamy . ps. zapis jest super .14 OSÓB WIE O CO CHODZI
tomek1 - 21-09-09, 22:23

Co powiecie o niedawnym zatonięciu kutra z Darłówka? :roll: :cry:

Chyba żaden z nas tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z ryzyka. Jak teraz wspominam mój tegoroczny rejs przy prawie siódemce, to myślę sobie, że zbyt mało wiemy o bezpieczeństwie na morzu...
Znamienne, że nie spotkałem się nigdzie nawet z opisem jak się zachować w sytuacji zagrożenia zatonięciem kutra :roll:

Trochę łyso czytać coś takiego na tydzień przed planowaną wyprawą na dorsza :roll: Inna sprawa, że na 8 metrowej łodzi raczej bym się nie wybrał w morze.... :roll:

goral28 - 23-09-09, 20:28

tomek1, gdzie jedziesz i na jaki kuter? Mam zamiar w przyszłym tygodniu gdzieś z kolegą wyskoczyć! Pewnie z miejscem będzie kiepsko,chociaż ostatnie 2 razy wypłynąłem z dnia na dzień. Daj znać może 2 miejsca jeszcze mają.
tomek1 - 23-09-09, 21:38

goral28 napisał/a:
tomek1, gdzie jedziesz i na jaki kuter?


Łeba :wink:

goral28 napisał/a:
Daj znać może 2 miejsca jeszcze mają.


Niestety to zamknięta impreza tzn. grupa zorganizowana zajmuje wszystkie miejsca na kutrze.

goral28 - 24-09-09, 17:41

tomek1, ok dzięki sprawdzę w Kołobrzegu.
diaflex - 24-09-09, 18:54

goral28 napisał/a:
ok dzięki sprawdzę w Kołobrzegu.

Jeżeli masz szukać,to lepiej podzwoń do Darłowa,tam są lepsze łowiska, sam byłem kilka razy z Kołobrzegu na "Nurku",ale znajomi którzy tam mieszkają sami pływają z Darłowa i mnie też to poradzili,więc przekazuję.Pozdrawiam.

tomek1 - 24-09-09, 19:44

Mam nadzieję, że pogoda nie pokrzyżuje szyków :wink: Morze ma się uspokoić na weekend, więc chyba powalczymy :cool:
tomek1 - 25-09-09, 15:31

tomek1 napisał/a:
Mam nadzieję, że pogoda nie pokrzyżuje szyków :wink:


No i niestety :???: Dziś informacja od szypra- nie płyniemy. :cry: :cry: Dzwoniłem jeszcze do 3 innych szyprów, którzy potwierdzili sytuację :cry:

Qba-Zgorzelec - 25-09-09, 22:23

tomek1 napisał/a:
Dzwoniłem jeszcze do 3 innych szyprów, którzy potwierdzili sytuację

oni wiedzą lepiej, ale wg mnie 21 km/h nie przekreśla szans na wypłynięcie
kolejne (bardzo wiarygodne źródło dla mnie) tm bardziej http://new.meteo.pl/um/ph...col=164&lang=pl
bądź dobrej myśli

Ostry - 26-09-09, 07:21

Jest jeszcze coś takiego jak urzędowa prognoza, na której bazują wszystkie polskie porty dostępna tutaj: Pogodynka i kilka innych map pogodowych jak windguru, wetterzentrale, itp. Większość z nas (a przynajmniej ja) ocenia swoje szanse na wypłynięcie po przeanalizowaniu sytuacji z wszystkich źródeł, a nie tylko jednego. Akurat w przypadku newmeteo zauważyłem już wielokrotnie, że zaniża prędkość wiatru w stosunku do panujących warunków. Każdy szyper woli odwołać rejs, niż ryzykować i ściągać ludzi z całej Polski, bo może się uda. Chociaż czasem i przy dobrych prognozach wypadki się zdarzają i do wypłynięcia nie dochodzi.
tomek1 - 26-09-09, 16:40

Prognozy znam, ale jak widać nie są do końca miarodajne.
Do mnie bardziej przemawia fakt, że szyprowie do których dzwoniłem pytając najpierw o miejsce na kutrze odpowiadali, że mają komplet, ale niestety nie popłyną.
Nikt nie zrezygnuje z zarobku z błahego powodu.
Część grupy pojechała mimo wszystko (bardziej towarzysko niż z nadzieją na łowienie) i dostali potwierdzenie poprzedniej diagnozy- na morzu 6-8 i spotkanie dwóch frontów. :roll:

goral28 - 28-09-09, 20:46

Niestety poranne prognozy pogody zapowiadały ciężki tydzień i tak się też stało!!
Po 10.00 zadzwoniłem do pierwszego armatora, który tylko potwierdził moje przypuszczenia, kutry nie wypływają w morze, wieje i nie wiadomo kiedy przestanie.
Przez to też na przyszły tydzień trudno coś znaleźć bo wszystkich przenoszą.
Nie pozostaje nic innego jak czekać i liczyć na szczęście.
Jeśłi ma ktoś wolne 3 miejsca na przyszły tydzień z Kołobrzegu to chętnie się podłączę. :grin:

Qba-Zgorzelec - 29-09-09, 08:41

goral28 napisał/a:
który tylko potwierdził moje przypuszczenia, kutry nie wypływają w morze

parę razy też miałem taką sytuację - po prostu kapitanat portu nie daje zezwolenia na wyjście w morze (choć to zależy od wielkości jednostki), a kutry są raczej podobne do siebie

tomek1 - 29-09-09, 09:00

Po ostatnich wypadkach kutrów będą jeszcze ostrożniejsi.
goral28 - 01-10-09, 23:09

Niestety dale wieje :cry: W sobotę dzwonię do armatora mam nadzieję, że coś pod konic przyszłego tygodnia znajdę no i, że pogodoa w końcu dopisze.
tomek1 - 02-10-09, 09:13

goral28 napisał/a:
W sobotę dzwonię do armatora mam nadzieję, że coś pod konic przyszłego tygodnia znajdę no i, że pogodoa w końcu dopisze.


Będzie ciężko, w najbliższych dniach fala do 7 metrów na Bałtyku :shock:

rekin - 03-10-09, 09:46

No niestety u mnie Beryl odmówił już dwa razy i teraz zmieniłem kuter na Alvan
bo Beryl za mocno się buja już nawet 3 skali ba.
Alvan pływa w te dni co beryl mi odmówił, tak stawiam na wieksze jednostki
wypływam 16 października

goral28 - 04-10-09, 20:38

Jest szansa na 08.10 kuter Scirocco Kołobrzeg narazie jest nas tylko 4 potrzeba minimum 15 osób. Jak ktoś chętny to zapraszam.
arturek43 - 05-10-09, 07:28

Witam goral ja bym się pisał na 08.10 jakieś 3 miejsca bym wziął .Tylko napisz jaki to jest rejs 9,12 h i jaka cena.patrząc na pogodę to jest szansa:)
goral28 - 05-10-09, 08:39

Rejs 10h koszt 150zł z jedzeniem, wypływa o 6.00 tel. do armatora : 663 823 829.
Możliwość nocelegu 100m od kutra za 30zł/osoby.

arturek43 - 05-10-09, 09:22

A pływałeś już ta łajbą? Bo ja ją tylko widziałem i gdzieś tylko jedną opinię o nim widziałem (pozytywną).Zobaczę może jeszcze parę osób da się zorganizować
goral28 - 05-10-09, 14:37

Osobiście nie ale znajomy poleca. Pływał na różnych w Kołobrzegu i mówi , żę ta mu najbardzie przypasowała. Trzeba sprawdzić.
Qba-Zgorzelec - 05-10-09, 15:12

goral28 napisał/a:
Trzeba sprawdzić.

jeśli szyprem będzie p. Józek to możecie być spokojni. Polecam ten kuter byłem na nim kilka razy i nigdy się nie sparzyłem. Sam szyper źle się czuje jak załoga nie łowi więc bez ściemniania i pływania bez sensu szuka najlepszych łowisk. Jeszcze raz polecam. Dajcie znać jak było

arturek43 - 05-10-09, 20:21

To dobrze takie opinie czytać oby tylko pogoda nie pokrzyżowała planów bo jest zmienna i to bardzo. No mam nadzieję że jeszcze ktoś się zgłosi chętny bo u mnie nie ma chętnych:)
goral28 - 05-10-09, 22:18

Rozmawiałem z gościem z kutra mówił, że jeszcze 7 osób się zapisało. Rezerwowałeś już miejsce??
arturek43 - 06-10-09, 10:39

Właśnie zebrałem osoby zadzwoniłem i zrobiłem rezerwacje niestety tylko 3 osoby ale zawsze to coś.Pogoda na 95%pewna także jest oki.A szyprem jest pan Staszek więc zobaczymy jak będzie.
goral28 - 10-10-09, 14:50

08.10.2009r. - KUTER SCIROCCO.
Przyjechaliśmy do Kołobrzegu 07.10 wieczorem i nocowaliśmy w hoteliku Wieloryb należącego do Armatora - 30zł/osobę, rano kawka, lub herbata przygotowana przez Pana Józefa.
Mimo nieciekawych zapowiedzi co do pogody było całkiem nieźle.
Lało tylko do 5.00 rano potem super pogoda, wiatru zero stan morza 1-2, minusem był brak dryfu, ale mimo to dorsze nie zawiodły. z 14szt. tylko jedna podchaczona za bok, reszta w pysku. Niestety druga połowa zerwana, pobierały bardzo delikatnie.
Na kutrze wszyscy połapali 12-20szt.
Obsługa miła, szyper podejmował decyzję o kolejnym napłynęciu po ustaleniu z wędkarzami.
W cenie dwa ciepłe posiłki, kawa i herbata do bólu, chleb ze smalcem i ogórkami bez ograniczeń.
Minusem brak możliwości odpłatnego przedłużenia rejsu.
Wypad udany, choć do końca przez pogodę i ilość ludzi niepewny .
Polecam wszystkim.

szyndziu - 13-10-09, 21:05
Temat postu: Jak na kuter
witam wszystkich
24. pazdziernika wybieram sie na dorsze i mam problem bo nie wiem jak sie mam ubrac a nie zamierzam kupywac kombinezonu bo nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek pojade na dorsze spodoba sie to moze i sobie kupie . Co bedzie lepsze gumowce czy spodniobuty a moze jakies zimowe obuwie , jak spodniobuty to bym podsput zalozyl spodnie narciarskie .
Z gory dzieki za podpowiedz

filippoznan - 13-10-09, 21:13

Cześć.
Proponuję zabrać następujące rzeczy:
-kurtka przeciwdeszczowa
-spodnie przeciwdeszczowe
-kalosze(jeśli można nałożyć na nie nogawkę!)
-dwie pary spodni(jedne na sobie,jedne w zapasie jeśli przemokniemy)+kalesony
-kilka bluz,koszul,ciepła kurtka(i coś suchego na zapas)
-czapka(może strasznie wiać)
-dodatkowe skarpety
-zapasowe buty
-rękawiczki?
-szczypce lub kombinerki(do odhaczania dorszy)
Byłem teraz w niedziele i miałem na sobie:
koszulkę,golf,koszula flanelowa,polar,bezrękawnik
kalosze i trzy pary skarpet
kalesony,spodnie narciarskie,spodnie przeciwdeszczowe
czapka,rękawiczki neopreowe

Mała - 14-10-09, 09:42

Witam.
Na pewno wygodnie, nieprzemakalnie i bardzo ciepło na tzw. cebulkę, żeby w razie potrzeby zdjąć poszczególne warstwy. No i tak jak pisał Filip powyżej napewno coś na zmianę. Mam nadzieje że Ci się spodoba wędkownie na morzu. No i nie zapomnij się zabezpieczyć przed chorobą morską :lol:
Napisz koniecznie jak było.
Pozdrawiam.

rekin - 17-10-09, 10:27

Witam
Wczoraj byłęm na kutrze Alvan w zatoce Gdańskiej (Sobieszewo)
sama jednostka jest super bardzo dużo miejsca śniadanie i obiad w cenie
co do ryb to nie dopisały byliśmy dwa dni po tych mocnych sztormach i cofce która nawet tam weszła ze na kuter wchodzili po drabinie
Na 10 wędkarzy tylko 2 bolki a i na wszystkich jednostkach było podobnie
ja na zatokę już nie jade teraz będę jeździł do Władysławowa na kutry DENEGA, MORGAN. ORION to moi faworyci jeśli ktoś był to proszę o jakieś opinie

goral28 - 17-10-09, 11:00

Po takim sztormie radzę odczekać kilka dni.Wiadomo, że dorsz jest rozproszony i kilka dni potrwa zanim się zgrupuje.
Na wiosnę zrobiłem tak samo bo termin pasował i połapaliśmy max. po 3-4 bolki.

rekin - 17-10-09, 11:37

Cały czas człowiek się uczy. Teraz wiem że jeśli bedzie sztorm ale taki powyżej 7-8 Beaufort'a to nie jadę szkoda pieniędzy i czasu
Tak jak napisałeś Góral dokładnie tak było zapis na echo sondzie praktycznie był wszędzie
ale co z tego że nic sią nie zahaczyło
Teraz jadę 11 listopada na denegę zobaczymy co będzie na otwartym morzu

ramzess - 18-10-09, 15:44

rekin napisał/a:

ja na zatokę już nie jade teraz będę jeździł do Władysławowa na kutry DENEGA, MORGAN. ORION to moi faworyci jeśli ktoś był to proszę o jakieś opinie


Orion-R to kuter na którym bywam najczęściej. W tym roku byłem na nim 3 razy i limit miałem praktycznie po pierwszym napłynięciu. A do tego jednostka zadbana nowoczesna i Naprawde szybka, a za sterami sam Armator. Naprawde polecam. Moja ocena 5

rekin - 18-10-09, 19:23

Kolego ramzess powiedz jak cenowo u niego i jak tam wygląda czy w pobliżu jest parking
czy prosty jest dojazd z góry dziękuje

ramzess - 19-10-09, 10:40

rekin napisał/a:
Kolego ramzess powiedz jak cenowo u niego i jak tam wygląda czy w pobliżu jest parking
czy prosty jest dojazd z góry dziękuje


Jeżeli chodzi o ceny, dojazd itd., to wszystko znajdziesz tu kolego:
http://www.wedkarstwomorskie.org/index.html
pzdr

dynia - 20-10-09, 22:18

Bardzo polecam kuter Miętus z kołobrzegu. Fachowa obsługa, i ryb pod dostatkiem.
Qba-Zgorzelec - 21-10-09, 14:57

goral28 napisał/a:
Obsługa miła, szyper podejmował decyzję o kolejnym napłynęciu po ustaleniu z wędkarzami.

już wcześniej pisałem, że to naprawdę zacna jednostka i obsługa - również w porcie. A czy szyprem był p. Józek?

goral28 - 21-10-09, 22:58

No właśnie, że nie, ale gość i tak się starał, zależało mu na dobrej opinii, chyba dopiero zaczynał na tym kutrze.
AdrianK - 22-10-09, 21:35

uwazam ze armatorz tez czesto zagladaja na nasze forum i czesto sobie robia reklame a konkurecji bruzdza , dlatego z dystansem czytam opinnie te pozytywne i te negatywne . jestem przekonany ze na kazdej lajbie mozna nalowic jak sie ma odrobine szczescia. ja ostatnio mialem przy pierwszym naplynieciu kazdy szarpnol limit.
Qba-Zgorzelec - 23-10-09, 14:40

być może wędkarze reklamują (pozytywnie i negatywnie) różne jednostki to jednak ja staram się być obiektywny. Na dorszach byłem już 15 razy i naprawdę scirocco to jedna z nielicznych jednostek, której zależy by ludzie połowili. Chociaż płynąłem na nim już kilka razy to p. Józek - szyper za każdym razem robił wszystko,by nie wrócić o kiju- stąd moja ocena, a skoro zmienia się szyper i jemu też zależy to Znaczy, że armator dba by było dobrze. Tak się pracuje na dobre imię
AdrianK - 23-10-09, 19:37

wszyscy sa obiektywni , przynajmiej tak piszemy a jak znam zycie jest z tym roznie. to takie moje spostrzezenie.
arturek43 - 23-10-09, 20:58

Witam może ktoś jest chętny na wyjazd na dorsze 27.10.09 kuter Miętus z Kołobrzegu. Szkoda mi odmawiać a wiem, że nie dostanę wolnego jak by ktoś był chętny to zapraszam.Kontakt na gg 7198593 lub kom 693 75 72 70
kapi81 - 24-10-09, 21:31

Dzisiaj Władysławowo kuter wła 130 po prosu rewelka , rekord za rekordem wszyscy na lajbie połapali. 5 z + dla wlasciciela dwie jego jednostki na morzu i wszyscy polapali nie wiem jak na innych jednostkach ale chyba raczej nedznie polapali. Jako jedyni plywalismy przy brzegu i polapalismy reszta poplynela na glebiny i to raczej byl błąd.Dziękuje panie Maciejewski.
AdrianK - 25-10-09, 14:25

kolego i juz sam nie wiem jak na innych jednostkach polowili, nie wiesz czy chyba nedznie.
Łukasz Wasyłyk - 25-10-09, 17:31

Witam. Szukam jednego wolnego miejsca na kuter w Kołobrzegu, po 1 listopada. Jednak muszę wiedzieć o ewentualnym wyjeździe kilka dni wcześniej. Mój numer tel. 0510112037 POZDRAWIAM
Mała - 25-10-09, 18:27

kapi81 napisał/a:
Dzisiaj Władysławowo kuter wła 130 po prosu rewelka , rekord za rekordem wszyscy na lajbie połapali. 5 z + dla wlasciciela dwie jego jednostki na morzu i wszyscy polapali nie wiem jak na innych jednostkach ale chyba raczej nedznie polapali. Jako jedyni plywalismy przy brzegu i polapalismy reszta poplynela na glebiny i to raczej byl błąd.Dziękuje panie Maciejewski.


Witam.
A może tak bardziej szczegółowo napiszesz? Ja płynęłam u Maciejewskiego we wtorek i było bardzo słabiutko. Na 15 osób wyniki od 0 do 8szt. Sama drobnica, tylko jedna sztuka na rufie 3,5 kg. Ma duży niedosyt niestety i troszkę zazdroszczę :grin:
Pozdrawiam.

kapi81 - 25-10-09, 20:00

Moze napisz co chcesz wiedziec, w poscie chcialem pochalic armatora bo na innych jednostkach raczej lipa z ryba.Myśle ze jeszcze nie namiezyli rybek dlatego nie polapaliscie , armator w rozowie mowil ze z ryba od paru dni lipa i zeby sie nie nastawiac na extra polowy, ale sie udalo nie bylo to moze duze ryby ale i nie malutkie a wyniki yo 40 50 30 30 tak wiec jest z czego sie cieszyc.
goral28 - 25-10-09, 20:11

Łukasz Wasyłyk, myślę, że jak teraz zaczniesz szukać to bez problemu znajdziesz po 1.11. Podzwoń po kutrach jedną osobę bez problemu wcisną.
Ja jak szukam to z max. dwutygodniowym wyprzedzeniem.

szyndziu - 25-10-09, 21:33

Dzieki za pomoc wyjazd udany choc podobniez dorsz nie dopisal, ja zlapalem 20 szt wiec nie narzekam ale inni mieli po 3 szt co naprawde juz dlugo lapia.
Bylem w Darlowie na "Skarpie" . Armatorem "wlascicielem" tegoz statku jest pan z mojego miasta oddalonego 600km . tego dnia jednak plywal jego pracownik i mial problemy z znalezieniem dorsza i ustawianiem sie w dryfie. Z tego co chlopaki mowili ze właściciel przyklada sie do plywania i wyniki sa bardzo dobre nawet po 50szt .
wiec polecam ta lajbe pod warunkiem ze za sterami plywa armator

Łukasz Wasyłyk - 25-10-09, 22:40

goral28, Podzwonie na pewno. Chyba, że pojade do Darłowa bo mam jeden z kolegów z forum się odezwał , że maja wolne miejsce. Swoją drogą, to nie jeżdże długo na morze, bo niecały rok i zawsze pływałem na Irenie J w Kołobrzegu.
Mała - 26-10-09, 16:17

kapi81 napisał/a:
Moze napisz co chcesz wiedziec, w poscie chcialem pochalic armatora bo na innych jednostkach raczej lipa z ryba.Myśle ze jeszcze nie namiezyli rybek dlatego nie polapaliscie , armator w rozowie mowil ze z ryba od paru dni lipa i zeby sie nie nastawiac na extra polowy, ale sie udalo nie bylo to moze duze ryby ale i nie malutkie a wyniki yo 40 50 30 30 tak wiec jest z czego sie cieszyc.


Witam.
Myślę że to co napisałeś wystarczy. Kilka dni wczesniej była bryndza na wszystkich jednostkach. Nie powiedziałabym że szyper nie namierzył dorszy, nie było poprostu jeszcze brań po sztormie. A armator faktycznie OK, dobrze sie z nim współpracuje :lol:
Pozdrawiam.

Mała - 26-10-09, 16:25

Witam.
Widzę, że nie na jednej wyprawie na Bałtyk się nie skończy :lol:
Ja tydzień temu nie miałam takich wyników, zaledwie 6 sztuk, dwie się spięły.
Ale tych kilometrów to... chyba trochę dodałeś? Ja mam z Wrocka do Władka 520 km.
Pozdrawiam.

szyndziu - 26-10-09, 16:51

Jadac przez poznan jest dokladnie 580 a przez bydgoszcz 540 czyli duzo cie nie oszukalem.
Nastepny wypad w polowie listopada i plywac bedzie armator

Mała - 26-10-09, 17:07

Witam.
60 km to jednak kawałek, jak się jedzie taki szmat drogi na jeden dzień, to najkrótrza droga chyba jest najlepsza. Ja dopiero w grudniu i oczywiście Władysławowo :grin:
Pozdrawiam.

maniek - 26-10-09, 19:45

Będę brutalny :evil: ,robicie moi mili syf z tematu ,przypomnę o co pytał autor .Jak sie ubrać na kuter.Następne posty nie na temat znikają . :wink:
goral28 - 26-10-09, 20:40

Właśnie się zapisałem na 11.11 znowu na Scirocco zobaczymy jak będzie:)
arturek43 - 26-10-09, 20:46

Witam Jutro jednak jadę na dorszyki.Kołobrzeg jednostka Miętus, zobaczymy jak tam po sztormie czy już ławice namierzone.Pogoda bajka także zobaczymy jak to będzie jak wrócę zdam relację.
AdrianK - 26-10-09, 21:03

samych rekordow zycze i czekam na relacje .tez plywam z kolobrzegu ale mietusem nigdy nie plynelem.koniecznie napisz tez o jednostce.
arturek43 - 26-10-09, 21:10

Miętus jest bardzo fajną jednostką pływałem na nim parokrotnie.Jednostka na 14 osób,socjal oceniam na 5+,obsługa też na 5+.Jako jedyny kuter ma podgrzewane relingi co jest idealne na jesień i zimę.Polecam choć trudno się dostać.(Ja już zrobiłem rezerwację na następny rok:)
goral28 - 26-10-09, 21:46

arturek43, daj znać jak poszło i zapytaj czy na kolejny Twój wyjazd na miętusa 2 miejsca wolne mają.
arturek43 - 27-10-09, 20:24

Witam właśnie wróciłem z rybek.Pogoda ładna pochmurno,wiatr,południowo zachodni,stan morza 3-4 także bujało i to ostro:)Rybki nie zabardzo chciały współpracować.Dłubaninka w sumie wyjąłem 2x limit.Ale może w sobotę może się wybiorę zobaczymy:)Ogólnie nie było źle:)
AdrianK - 29-10-09, 22:23

moj ostatni wypad na dorsza w listopadzie. mam nadzieje ze pogoda dopisze.
ruf - 02-11-09, 00:34

witam,

w tą niedziele wybieram się do władysławowa na wła 33.
ktoś coś może powiedzieć o tej jednostce? może jeszcze nie jest za późno żeby coś zmienić w razie co ;)

maciej_1974 - 02-11-09, 18:18

WITAM WSZYSTKICH
Jestem nowym użytkownikiem tego forum.
Wędkuję na morzu od 2 latek , bywam w Łebie i Darłówku.
W Łebie bywałem na kutrach :
- Misisipi ( 3 razy , jeden raz w grudniu tylko udany )
- Księżna Łeby ( 1 raz , z innym szyprem " stary po imprezie nie dotarł " wypad średni 12 sztuk )
W Darłowie :
- Złota Rybka ( 4 razy , raz sie nie udało połapać za wiele kilka sztuk ale w styczniu tego roku rewelacja )
Mam prośbę o wypowiedzi na temat tych kutrów , i także o namiary na inne kutry ( numer telefonu ) na których można połapać a nie zwiedzać morze .
nie mam namiarów żadnych na Władysławowo.

Z góry serdeczne dzięki.

tomnow35 - 02-11-09, 18:43

Witam , wybieram się 21.11. do władysławowa na połów dorszy , robię to pierwszy raz i dla tego mam kilka pytań ,czy zna ktoś kuter gdy14 , czy na sprzęcie wypożyczonym można coś złapac
filippoznan - 02-11-09, 18:56
Temat postu: kutry
maciej_1974 napisał/a:
WITAM WSZYSTKICH
Jestem nowym użytkownikiem tego forum.
Wędkuję na morzu od 2 latek , bywam w Łebie i Darłówku.
W Łebie bywałem na kutrach :
- Misisipi ( 3 razy , jeden raz w grudniu tylko udany )
- Księżna Łeby ( 1 raz , z innym szyprem " stary po imprezie nie dotarł " wypad średni 12 sztuk )
W Darłowie :
- Złota Rybka ( 4 razy , raz sie nie udało połapać za wiele kilka sztuk ale w styczniu tego roku rewelacja )
Mam prośbę o wypowiedzi na temat tych kutrów , i także o namiary na inne kutry ( numer telefonu ) na których można połapać a nie zwiedzać morze .
nie mam namiarów żadnych na Władysławowo.

Z góry serdeczne dzięki.

Darłówko:
Alisia 603666445
Gacek 601084803
Iskra 604964285
North Star 690531699
Pilot,Pasat2 601853634
Skarp 606144279
Złota Rybka,Dar-30,Dar41 501641302 (polecam)
Dar 116 603-895-632 (byłem i polecam)

Kołobrzeg:
Ark,Baltic Star 691670692
Czerwony Szkał 607064905
Feliks 607612566
Kamel,Solon,Flamenco-Andrzej 663881400 (byłem kilkakrotnie i gorąco polecam!)
Merlin 664025684
Nurek 603068632
Orka One 662468213 (byłem i polecam)
Patrolla 500666910
Pilker 502532640 (byłem)
Spinio 602798121
Sport Fish 502532630

Łeba: (nigdy nie wędkowałem)
Księżna Łeby 598662335
Kubuś 604911342
Łeb44 504914628
Łeb22 505037737
Mała Szarlota 601990050
Marcel 502481907
Rybka Halny 601718116
Wędkarz Morski 502506526

Mrzeżyno:(latem chciałem płynąć ale jak byłem to przez cztery dni spływali z niewymiarowymi-nie polecam!)
Patrolla2 691401229
Sun Ship 697468229

Ustka:(nie wędkowałem)
Baltik LadyII 509072994
Felix 501332965

Władysławowo:(nie wędkowałem)
Admirał 694732233
Denega 513028051
Gdy14 502542402
Haller 505091602
Ivonne 502242012
K.E.J.B 608078798
Wła67 509327818

Mam nadzieję że wszystkie numery są aktualne i się przydadzą, niektóre mam już od dawna a niektórych ani razu nie używałem. Pozdrawiam Filip

Mała - 02-11-09, 20:50

Witam.
Dodam jeszcze namiary do:
AdmirałaII- 664 96 89 22
Oriona, Wła101, Wła130- 504 17 32 56
Arthusa- 515 05 00 35
Są napewno aktualne, i sprawdzone :lol:
Pozdrawiam i połamania :wink:

maciej_1974 - 02-11-09, 22:42

Dzięki wam za telefony , wybieram się z ekipą do Darłowa na Złotą Rybkę 9.11.9009 w poniedziałek ( Dar 30 i Dar 41 poszły do kasacji tak mówił szyper jak dzwoniłem w tygodniu ), ciekawy jestem jak tam będzie po kilku miesiącach nieobecności podzielę się z wami efektami z połowu.Mam nadzieję że nie okazał się właściciel fryzjerem :mrgreen: .
W grudniu pojedziemy do Władysławowa lub Łeby troszkę bliżej i lepsza droga , a warunki już zapanują zimowe.
Szukam stałej ekipy około 10-15 osób z okolic Grudziądza , Torunia , Bydgoszczy , Kwidzyna na comiesięczne wypady na dorsza ( moja ekipa się sypie ) a samemu to zawsze większy koszt .
Do zobaczyska :mrgreen:

maciej_1974 - 02-11-09, 22:52

tomnow35 napisał/a:
Witam , wybieram się 21.11. do władysławowa na połów dorszy , robię to pierwszy raz i dla tego mam kilka pytań ,czy zna ktoś kuter gdy14 , czy na sprzęcie wypożyczonym można coś złapac


Witaj
po 1. zależy od szypra i łajby
po 2. każdy dobry kuter ma sprzęt dość dobry ( zdarzaja się przeskakujące kołowrotki lub plecionka z demobilu lecz bardzo rzadko )
po 3. to hobby lub sport kto jak woli wciąga a już za 150 zł można złożyć sobie zestaw na dorsza , nie zapomnij że wypożyczenie wędki to ok 20 zł. a niektórzy kasują więcej ( 6, 7 wyjazdów i masz swoją przeliczając )

do zobaczyska :mrgreen:

warmiaczek - 02-11-09, 23:29

Mam prośbę o informacje na temat kutra Łeb-22. Czy warto na nim płynąć. Z góry dzieki.
maniek - 02-11-09, 23:39

filippoznan, zapytam bez ogródek czy ty jesteś armatorem :wink: :mrgreen:
Qba-Zgorzelec - 03-11-09, 08:03

tomnow35 napisał/a:
czy na sprzęcie wypożyczonym można coś złapac

ja odradzam zupełnie wypożyczanie sprzętu na kutrze - najczęściej jest on zdezelowany stary i niesprawny. Kumpel kiedyś wypożyczył i dostał na kołowrotku około 50 m żyłki a nie plecionki i do tego kija c.w. 500g - z takim zestawem kariery nie zrobił

AdrianK - 03-11-09, 19:23

w piatek polowanie na dorsza , duzego dorsza mam nadzieje .plyne z kolobrzegu na doktorze lubeckim. po powrocie mozecie liczyc na relacje.
filippoznan - 03-11-09, 20:02

maniek napisał/a:
filippoznan, zapytam bez ogródek czy ty jesteś armatorem :wink: :mrgreen:


Nie ale gdybym mieszkał bliżej wybrzeża to bardzo bym chciał. :mrgreen:

filippoznan - 03-11-09, 20:17

maciej_1974 napisał/a:
Dzięki wam za telefony , wybieram się z ekipą do Darłowa na Złotą Rybkę 9.11.9009 w poniedziałek ( Dar 30 i Dar 41 poszły do kasacji tak mówił szyper jak dzwoniłem w tygodniu ), ciekawy jestem jak tam będzie po kilku miesiącach nieobecności podzielę się z wami efektami z połowu.Mam nadzieję że nie okazał się właściciel fryzjerem :mrgreen: .
W grudniu pojedziemy do Władysławowa lub Łeby troszkę bliżej i lepsza droga , a warunki już zapanują zimowe.
Szukam stałej ekipy około 10-15 osób z okolic Grudziądza , Torunia , Bydgoszczy , Kwidzyna na comiesięczne wypady na dorsza ( moja ekipa się sypie ) a samemu to zawsze większy koszt .
Do zobaczyska :mrgreen:


Armator "wymienił" je na Pilota55 a co za tym idzie poprawi się na nim jakość.

filippoznan - 03-11-09, 20:31
Temat postu: Wolne miejsca
06.11 tj.piątek mamy jeszcze wolne miejsce na Pilota55- jedziemy busem z poznania ale może być dojazd własny.

Pozdrawiam Filip
604394970
filippoznan@o2.pl

goral28 - 08-11-09, 20:58

Dzisiaj Scirocco Kołobrzeg - limit wyrobiłem z górką przy pierwszym napłynięciu :smile: , inni różnie każdy minimum 10szt. miał.
arturek43 - 08-11-09, 21:04

No to moje gratulacje Marcin a jak tam jakieś większe czy bolki?A ten sam szyper był ten sam.
Qba-Zgorzelec - 08-11-09, 21:24

goral28 napisał/a:
limit wyrobiłem z górką przy pierwszym napłynięciu :smile:

a nie mówiłem, że będzie dobrze??

goral28 - 09-11-09, 07:44

arturek43, dzięki, szyper ten sam.Przestawiłem się na Twoją metodę bez przywieszek i dzięki temu połapałem.
Większość w granicy 2kg. o dziwo Ci co łapali z przywieszkami wyciągali mniejsze sztuki.

tomek1 - 09-11-09, 07:55

goral28 napisał/a:
Dzisiaj Scirocco Kołobrzeg - limit wyrobiłem z górką przy pierwszym napłynięciu


Z jakiej głębokości łowiliście? Jakie kolorki królowały :?: :twisted:

goral28 - 09-11-09, 08:15

tomek1, Kolor niebieski, gł. ok 40m.
arturek43 - 09-11-09, 09:08

ta metoda zaczęła się sprawdzać i trzeba przyznać że dorsz już się wycwanił i nie bierze tak jak kiedyś.No cóż trzeba się uczyć i osiągać sukcesy:)
goral28 - 11-11-09, 19:49

Właśnie wróciłem, Kuter Scirocco.
Ryby dzisiaj wogóle nie brały. U nas przeważnie 2-6szt. na sąsiednim kutrze to samo, dryfu nie było wcale a w południe przyszło załamanie pogody.
Mi się udało na dwa kutry najlepszy wynik 14szt. Większość brań z opadu,
arturek43, Twoja motoda od początku się sprawdziła, bez przywieszek więcej brań.

rekin - 11-11-09, 21:08

I ja właśnie wróciłem z kutra Denega 1
Jestem bardzo zadowolony dorsze brały dosyć względnie takie około1-2kg no też były 4szt tak 4kg i jeden 8kg
mimo że mnie dopadła choroba morska to polowe rejsu spędziłem w toalecie
ale i tak wyjąłem 13 szt.
brały ogólnie różnie, ale przede wszystkim niebieski i zielony no i jedna przywieszka czarny twister
pozdrawiam

goral28 - 12-11-09, 20:31

rekin, trzeba było za burtę oddawać pokłon Neptunowi a nie w toalecie.
Szkoda czasu. Ja biorę 1x aviomarin wieczorem, 2x pół godziny przed wypłynięciem i łapię w spokoju. Na 8 wypłynięć w tym roku tylko raz miałem problemy :mrgreen:

tomek1 - 12-11-09, 21:04

goral28 napisał/a:
rekin, trzeba było za burtę oddawać pokłon Neptunowi a nie w toalecie.


Podczas pierwszego rejsu dzięki załodze kutra poznałem dwie zasady:

- rzygamy tylko za burtę,
- nie rzygamy pod wiatr :mrgreen: :lol:

Qba-Zgorzelec - 12-11-09, 22:45

tomek1 napisał/a:
- rzygamy tylko za burtę,
- nie rzygamy pod wiatr

to są poważne zasady - rzygać na nawietrznej to pierwszy błąd ,ale podobno na to nie ma silnych - chociaż ja nigdy jeszcze nie rzygałem, a mam na Bałtyku przepływane 2000h, z tym za burtę to się zgadzam. Wielu myśli, że jak schowają się pod pokład to będzie lepiej - nic bardziej mylnego. Trzecia zasada jak masz rzygać to rzygaj - nie duś w sobie- po trzech h będzie ok. TO ŻADEN WSTYD!!!

rekin - 13-11-09, 13:11

Łatwo mówić jeszcze żebra mnie bolą od napinania
pokłon neptunowi też zrobiłem ze dwa razy a i nie wchodziłem do messy bo wiem że jeszcze gorzej by było
Teraz jak mnie dopadnie to będę necił ile się da
na chorobę morską nie ma silnych, taki co cały cały czas pływa w takich warunkach to się przyzwyczai
a pierwsze co wezmę do plecaka jak będę wypływał to suchary ponoć to pomaga
i gorzka herbata
następny rejs w grudniu po świętach na szmuglera no i tam zobaczymy jak będzie
Pozdrawiam i dzięki za rady

slawecki - 13-11-09, 13:18
Temat postu: Dorsze Darłówek North Star
Zdecydowałem spróbować dorszy. Po wielu poszukiwaniach internet, znajomi padło na kuter North Star w Darłówku.
Tak więc po kolei.

Rezerwację wykonaliśmy przez telefon. Odbyła się bez większych problemów-termin zarezerwowaliśmy 3 tygodnie do przodu, dwa dni wcześniej potwierdziliśmy przyjazd, pogoda miała sprzyjać więc wyruszyliśmy z wielkimi nadziejami. Najpóźniej o godzinie 5.30 mieliśmy stawić się na kutrze. W Darłówku byliśmy o godzinie 3,00. Niestety nie w tym miejscu, gdyż pomyliliśmy porty. Po krótkiej korekcie miejsca i kilku łykach kawy około godziny 4.00 trafiliśmy do portu, potem na parking i bardzo szybko odnaleźliśmy nasz kuter. Pierwsze wrażenia, rozmowy o wyglądzie kutra i wracamy do auta przygotować się do rejsu. Kuter wygląda na dość spory, burta jest wysoko, dolny pokład sporo miejsca, na dziobie też ok. Duży więc i pewnie bezpieczny, mniej na nim buja i to nas uspokaja i nastawia pozytywnie do rejsu.
Przy samochodzie podchodzi do nas Pan który przyjechał wcześniej z ekipą i informuje, że dziób jest już zajęty. Na dowód tego pokazuje nam kije włożone w uchwyty na dziobie. No cóz, wygląda na to, że prawo buszu-kto pierwszy ten lepszy. W sumie nawet się ciesze bo upatrzyłem sobie burtę-mniej buja a miejsca do rzucania sporo. Nie decydujemy się jednak wchodzić na kuter przed przybyciem załogi, tak z zasady.
Załoga stawia się około godziny piątej. Krótkie przywitanie i okrzyk szypra panowie dlaczego jeszcze nie na kutrze-zajmować miejsca! Ruszamy więc i po drabince pakujemy się na rufę.Jest 6 miejsc więc dwóch najwolniejszych kolegów schodzi na pokład dolny i wybiera miejsca przy burcie.
Wyplywamy o godzinie 6.00 - most podnoszą w Darówku tylko o pełnych godzinach. Wszystko ok tylko zaczyna niepokoić mnie coraz większy wiatr i wzburzone morze. Obawy się potwierdzają-na pełnym morzu nie jest już tak spokojnie. Wieję i kołysze kuterm. Pocieszam się patrząc na mniejsze kutry i ekipę na łódce! tymi to dopiero buja hehehe.
Po około 2 godzinach dopływamy na pierwsze łowisku. Szyper daje sygnał i kije poszły. Łowię wędką z kutra. Wygląda na dość mocną, włókno szklane, gruba żyłkaw kolorze zielonym a na końcu pilker w kształcie ściętej rurki w kolorze srebrnym. Łowię 2 sztuki poniże kilograma. Koledzy po jednej. Kolejne napłynięcia i kolejne sztuki. Niestety wszystko maksymalnie kilo.Koledzy podobnie, Jakiś facet na dziobie ma już kilkanaście sztuk więc szyper krzyczy panowie co z wami! Kolejne napłynięcia i wielkość ryb się nie zmienia. I tak już do końca. Złapałem 10 dorszy, w okolicach do kilograma. Koledzy podobnie lub mniej. Widziałem też na kutrze puste skrzynki lub takie w których było po jednej lub dwie sztuki Napłynięcia było w porządku raz z jednej raz drugiej strony burty. Trochę tylko nie rozumiem dlaczego z łowiska na którym dorsz był i brał szyper uciekał dość szybko, a czasem napływał 2 razy na łowisko na którym na 20 osób padły 2 sztuki. Widziałem kutry które zostawały w takich miejscach sporo, sporo dłużej. Ale do tego wrócę na koniec. Spłynęliśmy na godzinę 16.00 tak jak się umawialiśmy. Koszt wyprawy 150 zł i wędki w cenie dla naszej ośmioosobowej paczki.

Obsługa kutra całkiem, całkiem. Pan który sprawiał ryby był praktycznie niewidoczny. Do szypra można było wejść, popatrzeć na echosondę i porozmawiać. Podsłuchać również co mówią na radiu. Jeden tekst szczególnie mi się spodobał - 'jak u ciebie biorą? nie, nie ma tutaj ławicy ale niech sobie k....a trochę porzucają.' Śniadanie było i tym mógłbym poprzestać. Jakiś chleb ze smalcem i podobno zupa lecz kiedy zszedłem została resztka smalcu. Może powineniem bardziej przypilnować. Obiad trochę mnie zaskoczył-spodziewałem się raczej jakiejś kiełbasy w zupie. A tutaj proszę- filet z kurczaka ala schabowy, ziemniaki, buraczki. Poprosiłem o więcej i dostałem. Potem żałowałem że za dużo na mój wykołysane żołądek. Kawa, herbata do bólu, choć powiem wam, że było sztuką zanieść napój w kubku bez rozlania.
Poruszę jeszcze jeden temat-pilkery. Można było je kupić na kutrze za 20 zł sztuka. Trochę drogo, więc w przynęty radzę się zaopatrzyć w sklepie.
Podsumowując można zaliczyć tą wyprawę do udanych. Jak na mój pierwszy raz było całkiem fajnie. Mogę polecić ten kuter, dla mnie spełnił swoją rolę. Przy dość dużej fali-szyper mówił, że miejscami była nawet szóstka kuter zachowywał się bardzo stabilnie.(nie wiem czy ta szósta to w skali stanu morza czy skali b)
Wracając do ucieczek szypra z miejsc łownych. Poszliśmy pogadać po rejscie z wędkarzami z innego kutra który przypłyną przed nami. Mieli od kilkunastu do kilkudziesięciu sztuk. Same bolki. W tym momencie przestałem żałować że szyper nie stał długo w bolkowych stadach. Cholera, przecież to mięsożercy-pomyśłałem. Na tym tle moje 10 sztuk było akurat i w sumie cieszę się, że tak wypadło. Marzeniem było złowić dwucyfrówkę za którą oddałbym wszystki ibolki. No choćby 2 sztuki po 3-4 kilo.Ale wędkarstwo to nie koncert życzeń.
I jeszcze jedno-trochę bolały mnie ręce choć do słabych nie należę. Myślę, że wysoka rufa przyczyniła się do tego-nawet taka kilówka którą trzeba podciągnąć ze dwa metry w górę daje z czasem po kościach.
Po nowym roku napewno popłynę znów na dorsze. Czy to będzie kuter North Star? Nie wiem, może spróbuję innego bo każde nowe to zawsze jakieś wyzwanie!

maniek - 13-11-09, 13:42

slawecki, witam ,fajny i przydatny opis z rejsu[fajnie by było pooglądać fotki] ale proszę dopisywać sie do istniejących tematów a też zapoznaj się z regulaminem
slawecki - 13-11-09, 13:49

maniek dzięki, dziś przeryję dokładnie regulamin a fotki wstawię zaraz po tym(wieczorkiem)
tomek1 - 13-11-09, 14:44

slawecki napisał/a:
I jeszcze jedno-trochę bolały mnie ręce choć do słabych nie należę.


I to jest ważna informacja dla tych, którzy wybierają się po raz pierwszy. To jest naprawdę ciężka fizyczna robota :mrgreen: Jeżeli dochodzi do tego duża fala, to jest to bardzo duży wysiłek. Ojciec płynął wczoraj na sporej fali a do siebie doszedł dopiero dziś przed południem :lol: :wink:

slawecki - 13-11-09, 15:02

O oto i fotki zgodnie z obietnicą. Jakość taka sobie ale tych z lepszego aparatu nie mogę teraz znaleść.

to ja i moje pierwsze 2 dorsze
tutaj odcinam głowy
zaraz po wyrzuceniu za burtę pojawiają się mewy
tutaj moje dorszyki w skrzyni
i port w darłówku

slawecki - 13-11-09, 15:06

tomek1 napisał/a:
Ojciec płynął wczoraj na sporej fali a do siebie doszedł dopiero dziś przed południem :lol: :wink:


Czy teraz o tej porze warto wypłynąć? Jak wygląda z rejsami w listopadzie i grudniu? Słyszałem, że dorsz lubi zimną wodę więc może warto popłynąć właśnie teraz?

tomek1 - 13-11-09, 15:15

Wczoraj wyjął 6 szt., ale biorąc pod uwagę chorobę morską w pierwszej części rejsu i skurcze mięśni w drugiej połowie- to i tak nieźle jak na pierwszy raz.

Dwa dni wcześniej ponoć padały wyniki na poziomie 50 szt. :shock:

slawecki - 13-11-09, 15:28

tomek1 napisał/a:
Wczoraj wyjął 6 szt., ale biorąc pod uwagę chorobę morską w pierwszej części rejsu i skurcze mięśni w drugiej połowie- to i tak nieźle jak na pierwszy raz.

właśnie mamy zamiar zabrać ojca(razem z bratem) i już wiem czego mogę się obawiać :lol: chociaż na morzu będę miał większe szanse bo lądzie w wędkowaniu przegrywam strasznie hehe

Qba-Zgorzelec - 13-11-09, 15:32

rekin napisał/a:
na chorobę morską nie ma silnych, taki co cały cały czas pływa w takich warunkach to się przyzwyczai
a pierwsze co wezmę do plecaka jak będę wypływał to suchary ponoć to pomaga
i gorzka herbata

jako w miarę doświadczony żeglarz polecam również kisiel (w konsystencji ciekłej) wypić, natomiast znam zawodowych marynarzy, którzy nigdy się nie przyzwyczaili, ale to oznaka zdrowego organizmu

slawecki - 13-11-09, 16:00

Qba-Zgorzelec napisał/a:
jako w miarę doświadczony żeglarz polecam również kisiel (w konsystencji ciekłej) wypić,

o tym nie słyszałem ale może i faktycznie pomaga(ale na jakiej zasadzie nie mam pojęcia), moi koledzy stosują aviomarin itp. podobno w jakimś stopniu im pomaga
Cytat:
natomiast znam zawodowych marynarzy, którzy nigdy się nie przyzwyczaili, ale to oznaka zdrowego organizmu

to też jest sposób :grin:
ja preferują gorzką, mocną herbatę - czy coś pomaga-hmm...może troszkę ale najważniejsze, że nie szkodzi :wink:

Qba-Zgorzelec - 13-11-09, 17:24

kisiel wypełnia żołądek i uzupełnia jego treść bo nie ma nic gorszego jak nie mieć czym rzygać
spondi21 - 16-11-09, 09:47
Temat postu: Jakie kolory i przywieszki
Witajcie
W Środę startuje do Darłowa na kuter Żlota Rybka mamy zawody. Był ktoś ostatnio na dorszu w tych okolicach??. Jakie kolory pilkerów wam się sprawdziły i przywieszek.
Proszę o szybką odpowiedz.
Z góry dziękuję
Połamania

tomek1 - 17-11-09, 13:27

spondi21 napisał/a:
Był ktoś ostatnio na dorszu w tych okolicach??. Jakie kolory pilkerów wam się sprawdziły i przywieszek.


Dziś rano wróciłem z Darłówka. Jeżeli planujesz wypłynięcie w środę lub czwartek, to nic z tego nie będzie (wiatr do 20 m/s).

Ale w temacie. Z rybami bardzo słabo. Prawie zero dryfu, ryby drobne i słabo żerujące. Szyper musiał się napływać. Wyniki 2-3 szt. powiedziałbym, że dominowały. Kilku wędkarzom (w tym mi) udało się połowić trochę lepiej, ale trzeba się było naprawdę nakombinować, żeby coś urzeźbić. Jako że stałem blisko sterówki, to słyszałem nawoływania innych szyprów o bardzo kiepskich wynikach.

Ja łowiłem na pilkera w dość typowym kolorze- przechodzącym od żółci przez pomarańcz aż do czerwonego grzbietu. Na mojej burcie z tego co widziałem, na przywieszki efekty bardzo kiepskie. Dopiero pod koniec znalazłem sposób który przyniósł w sumie trzy ryby na przywieszkach- marchewkowe...kopytko ustawione blisko dna.

Na koniec kilka słów podziękowania dla armatora i załogi kutra Skarp oraz dla zorganizowanej grupy kolegów z Poznania. Bez ich dobrej woli nie pisałbym dziś wcale o rejsie. :roll:

Z powodu bardzo poważnych problemów technicznych z naszym busem, spóźniliśmy się na wypłynięcie (blisko 4 godziny oczekiwania w Łodzi na podstawienie drugiego busa).
Wypłynięcie miało nastąpić o 7, my dotarliśmy około 8.15. Mieliśmy więc podwójne szczęście, że skończyliśmy podróż w jednym kawałku i że 700 km jazdy nie poszło na marne. Za to jeszcze raz w/w osobom wielkie dzięki :wink:

macias - 20-11-09, 22:15

Kiedyś już pisałem, że pływałem na Skarpie i zachwalałem tą jednostkę. Było to ostatni raz 2lata temu. Widzę, że nic się nie zmieniło w zakresie obsługi wędkarzy.
Armator (Pan Adam) wraz z załogą dba o reputacje i szanuje wszystkich klientów. Wystarczy kilka razy z nim popłynąć a rezerwując kolejny rejs czuje się to, że nie jest się już obcym.

tomku1, dają tam jeszcze gulaszową?. To był kiedyś ich specjal. Nigdy nie zapomnę jak po kilku godzinach machania kijem na mrozie dali nam pyszną, gorącą i pikantną zupkę z świeżym pieczywem. Bajka.

tomek1 - 20-11-09, 23:01

macias napisał/a:
tomku1, dają tam jeszcze gulaszową?. To był kiedyś ich specjal. Nigdy nie zapomnę jak po kilku godzinach machania kijem na mrozie dali nam pyszną, gorącą i pikantną zupkę z świeżym pieczywem. Bajka.


Tak, wszystko po staremu :cool: :wink:

kaczor.p - 22-11-09, 15:33

Witam.
Jestem nowy na tym forum lecz na morzu byłem już pare razy.
Pływałem DELFIN C z Łeby i REBOK z Władka.
Na DELFINIE C miałem dobre wyniki w dorszach i piękną pogodę.
REBOK mizerny wynik i pogoda do bani.
Następne wypłynięcie 12 i 13.12.09 na IWONNE z Władka.
Jeśli wynik będzie do bani to do Władka już więcej nie pojadę.
Pozdrawiam wszystkich maniaków dorszowania :) .

tomek1 - 22-11-09, 16:25

kaczor.p napisał/a:
Jeśli wynik będzie do bani


A co znaczy wynik do bani?

macias - 22-11-09, 18:20

tomek1 napisał/a:
A co znaczy wynik do bani?

kaczor.p napisał/a:
dobre wyniki w dorszach i piękną pogodę.

Poprostu kolega zauważył, że w Łebie jest zawsze pogoda :lol:

jaroufo - 22-11-09, 20:01

Wczoraj 21.11.09 dzień spędzony na "Passacie VII"... grupa trzech..
Wypłynięcie o 8.00, byliśmy grubo przed czasem...zajęliśmy miejsca ze znajomym na rufie...trzeci dziub...
Na niebie nie było wesoło, wiatr hulał strasznie, ale im bliżej wypłynięcia tym bardziej, się rozjaśniało i wiaterek zaczął słabnąć...
Na pierwsze łowisko dobra godzina, po napłynięciu zero...
Po kilku następnych same dzieci ok 20cm...
Koło 11 padły 2-3 sztuki ok 2kg..., ja nadal 0, czytać zero...
Szyper starał sie jak mógł, dwoił troił, ale mizernie było...
Pierwsza ryba koło 14..., wreście dodam... I to przez przypadek, ponieważ znajomy miał zaczep, wiec ja swój zestaw podniosłem z dna na jakieś 2 metry i pomogłem walczyć z jego zaczepem...
Gdy już było u niego po wszystkim, trało to może 2-3 minutki, powróciłem do swojej wędki...
Chciałem piker opuścić na dno, ale poczułem uderzenie, odruchowo zaciąlem, po chwili miałem dorsza koło 2kg na pokładzie...
W taki sposób złowilismy jeszcze na tym napłynięciu 4 dorsze, podobnej wagi...
Do końca już nic...nawet bolka...
Ogólnie nędza, na 12 chłopa na pokładzie może 12-15 rybek, z czego naszej trójki 7 (ja 2, kolega z dziba 2 i kolego z rufy 3...)
Nie można mieć pretensji do szypra, bo zna swój fach i nawet jego staranie nie mogły przynieść rezultatu, jeżeli kilka dni sztorm, ryba rozgoniona po zatoce, nie żeruje...

Teraz planowany wypad do Władysławowa, na pełne morze na początku grudnia, Admirał albo Artus...oby pogoda dopisała...

kaczor.p - 22-11-09, 21:34

macias napisał/a:
tomek1 napisał/a:
A co znaczy wynik do bani?

kaczor.p napisał/a:
dobre wyniki w dorszach i piękną pogodę.

Poprostu kolega zauważył, że w Łebie jest zawsze pogoda :lol:

Witam.
Opiszę dokładnie moje wypady:
DELFIN C - Łeba 04.09.09 wiaterku prawie zero piękne słońce.
Wynik ja z synem 86 szt. dublety i triplety cały czas.
Mało bolków+pare 4kg reszta po 2kg.
Syn ostatnią godzinę przesiadział na ławce bo już nie miał siły wyciągać ryb z wody.
REBOK - Władek 19.09.09 wiaterek spory przy wypłynięciu z portu 3B i spory dryf, na powrocie 5B, walka o przetrwanie bo kuter mały i rzucało nim na wszystkie strony.
Wynik ja z synem 21 szt. 1-2kg.
Teraz wypływamy na IVONNE - Władek 12 i 13.12.09, jest to duży kuter i myślę że będzie bardziej stabilny.
We Władku głębokie łowiska i ciężko się łapie.
Zawsze zabieram się z kolegami z pracy bo na swoim koncie mają dziesiątki wypłynięć i zwiedzili prawie wszystkie nasze porty.
Ich opinie jest taka, że Władek spadł na pysk.
Pozdrawiam wszystkich.

Qba-Zgorzelec - 23-11-09, 06:26

macias napisał/a:
Poprostu kolega zauważył, że w Łebie jest zawsze pogoda :lol:
a we Władku nie ma. Do bani to chyba poniżej limitu:)
gerrit - 25-11-09, 23:02

Witam kolegów wędkarzy, jestem nowy na forum ale udało mi się już dwa razy pływać z Łeby.Proszę o wasze opinie o kutrze Missispi.
slawecki - 26-11-09, 17:51

gerrit napisał/a:
Witam kolegów wędkarzy, jestem nowy na forum ale udało mi się już dwa razy pływać z Łeby.


Opisz proszę te wyprawy(jakie kutry itd.) - ktoś zawsze może skorzystać. :grin:

gerrit - 26-11-09, 20:08

ok! już opisuję. Pierwsza wyprawa 17.04 Księżna łeby- pierwszy raz na dorszach!.Sprzęt mam własny, kupiony przy wydatnej pomocyWILKÓW MORSKICH!(znajomi z Łeby). Wiało wtedy niezle, ale daniny Neptunowi nie oddałem :grin: .Wynik 10 szt. dla mnie super!!!. Sztuki ok. 1,5-3 kg.Załoga pierwsza klasa!-oprawiają ryby, w przerwie gorący posiłek, ogólnie było wesoło.Druga wyprawa 15.11- i tu szybka zmiana przed przyjazdem do Łeby-miał być Dr. Słowik ale wlądowaliśmy na Missispi.Pogoda-gładziutko!.Płyniemy na łowisko ok.1 godz.Pierwsze napłynięcia- po1,2 szt.i dalej (ok.15 min. chyba trochę za krótko?).Ogólnie wszyscy połapali-ja miałem 15 1-2 kg.Dla mnie znowu ok! ale wydaje mi się że ekipa na dziobie miała szczególne fory.Reasumujac-Księżna-spartańsko, ale polecam,Missisipi-fajna krypa,dobra obsługa,na szypra było trochę narzekań.PS. Wiosną spróbujemy na Słowiku.
gerrit - 26-11-09, 20:13

Aaaaaaaaa.....mały szczegół-cały sprzęt plus kombinezon SEA-FOX kupiła mi żona za rzucenie palenia po 20 latach :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
adamiasty - 26-11-09, 20:20

Witam! Na dorszach byłem dwa razy, na Księżnej Łeby. Rezultaty? Za pierwszym razem super a za drugim - hm... tak sobie :???: Jak pogoda pozwoli, to w poniedziałek 30.11 chciałbym, spróbować na innej jednostce, tak dla porównania. Będzie, to albo w Łebie albo w Darłówku - zobaczymy gdzie sie wkręce :mrgreen: Może ktoś z szanownych kolegów poleci coś sprawdzonego??
gerrit - 26-11-09, 20:31

Podobno Szmugler to niezła ekipa- choć stateczek nie za wielki...
slawecki - 27-11-09, 13:41

adamiasty napisał/a:
Jak pogoda pozwoli, to w poniedziałek 30.11 chciałbym, spróbować na innej jednostce, tak dla porównania. Będzie, to albo w Łebie albo w Darłówku - zobaczymy gdzie sie wkręce


Jeśli nie przeszkadza ci większa jednostka to możesz spróbować North Star w Darłówku.
Tutaj masz moją relację z rejsu.
http://haczyk.pl/forum/vi...r=asc&start=240

gerrit - 01-12-09, 22:13

polecam zainwestowanie w kombinezon jednoczęściowy np. SEA FOX(ok. 400 zł)- jest wystarczająco odporny na deszcz i wiatr na Bałtyku. Poza tym z powodzeniem używam go do połowów podlodowych na Mazurach i nocnych listopadowych wypadach na miętusa.
maniek - 01-12-09, 22:42

gerrit napisał/a:
polecam zainwestowanie w kombinezon jednoczęściowy
Właśnie oglądałem go w sklepie i się zastanawiałem ,tylko dlaczego proponujesz jednoczęściowy ,jakieś zdecydowane zalety.
slowik - 02-12-09, 02:12

SZYNDZIU ja zlapalem 20 szt wiec nie narzekam. Witam. Ale nigdy się nie chwalimy ile złowiliśmy szt.podczas rejsu :wink: Chyba że to poniżej 7-miu szt :mrgreen: Pozdrawiam i połamania. Ja sie wybieram do Władka na dorsza 08.09.10.2009.Zdam relacje z wyjazdu[jeżeli pogoda będzie łaskawa] : :grin: :grin: ps.zerknij TU http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2103
Mała - 02-12-09, 12:06

slowik napisał/a:
SZYNDZIU ja zlapalem 20 szt wiec nie narzekam. Witam. Ale nigdy się nie chwalimy ile złowiliśmy szt.podczas rejsu :wink: Chyba że to poniżej 7-miu szt :mrgreen: Pozdrawiam i połamania. Ja sie wybieram do Władka na dorsza 08.09.10.2009.Zdam relacje z wyjazdu[jeżeli pogoda będzie łaskawa] : :grin: :grin: ps.zerknij TU http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2103

Rozumiem że masz na myśli 8-10 grudzień? A jesli tak to na jaka jednostke masz rezerwacje? Ja mam rezerwacje na 10.12 :grin: Jesli Neptum będzie łaskawy :wink:
Pozdrawiam.

slowik - 02-12-09, 16:54

Mała Admirał :lol:
Mała napisał/a:
Jesli Neptum będzie łaskawy :wink:
Powinien się już zlitować bo ostatnie terminy nie wypaliły [pogoda] Jeżeli chodzi o rezerwacje to takowej nie muszę robić na [Admirała] jeżeli jadę sam :wink: Ale tym razem cała ekipa będzie [zakończenie sezonu] A Ty gdzie na rejs się wybierassz :?:
Mała - 02-12-09, 19:40

Mam rezerwację na Orionie i właśnie liczę na litość Neptuna :mrgreen: , w październiku był dla mnie łaskawy.
A czy Tobie połaca się samemu jechac taki szmat drogi? My zawsze jedziemy stadnie, przynajmniej 5 osób.
Pozdrawiam i mam nadzieje do zobaczyska we Władku.

slowik - 03-12-09, 08:56

Mała. Tak jak już napisałem w poście wyżej,jadąc sam,nawet na 7 dni nigdy nie robię żadnej rezerwacji,po prostu krótko pisząc są to moi przyjaciele :wink: Pewnie że się nie opłaca.500zł to tylko paliwo a jeszcze rejs i żeby żyć to trzeba jeść i spać a to też kosztuje :mrgreen:
Mała napisał/a:
My zawsze jedziemy stadnie
Ja akurat czas na ryby to mam tylko od pon-pią. a w każdy Weekend pracuje :cry: . Dlatego jeżdżę sam bo wszyscy w tygodniu pracują. Ale są tego plusy jak jadę np. na [karpie] to mam miejsca do woli :mrgreen: :mrgreen:
gerrit - 03-12-09, 22:13

Witaj Maniek.Plusy kombinezonu jednoczęściowego: dobra i pewna szczelność w okolicy krzyża, co dla wędkarza po 40-tce(niestety... :cry: ) ma ogromne znaczenie dla zdrowia.Poza tym jak wylądujesz w zimnej wodzie, to kombinezon wywróci cię na plecy a mokre będą tylko okolice rąk i nóg (wypróbowałem w przeręblu na Z. Siemianówka).Minus:kłopotliwy przy załatwianiu potrzeby...... :shock:
Pan Kleks - 04-12-09, 14:49

gerrit
- jak zwykle - ponieważ kombinezony są 1 i 2 częściowe więc pewnie znajdą zwolenników i jedne i drugie.
Po zastanowieniu się - kupiłem SeeFoxa dwuczęściowego :lol:
dolna część - jak ogrodniczki na szelkach - jeszcze lepiej chronią "okolice krzyża" bo masz warstwę spodni i warstwę kurtki. Poza tym - dwuczęściowy wydaje mi się bardziej "uniwersalny"
Pewnie masz rację ze 1 częściowy jest bardziej szczelny. Szczelność mojego przetestuję dopiero na wiosnę.
pozdrawiam - Pan Kleks

maniek - 04-12-09, 19:02

gerrit napisał/a:
.Poza tym jak wylądujesz w zimnej wodzie, to kombinezon wywróci cię na plecy a mokre będą tylko okolice rąk i nóg (wypróbowałem w przeręblu na Z. Siemianówka)
No właśnie a jak to bezpieczeństwo ma się przy kombinezonach dwu częściowych .Pytam bo nigdy nie miałem ,a nie miałem bo nie potrzebowałem .
Pan Kleks - 04-12-09, 19:29

Maniek
Do SeaFoxa zarówno 1 jak i 2 częściowego jest ten sam opis jak kombinezon zachowuje sie po wpadnięciu do wody. I jeden i drugi ma za zadanie : "... Ich główną zaletą jest zdolność do utrzymywania się na powierzchni wody. Kombinezon SeaFox automatycznie obraca osobę, która przypadkowo wpadła do wody w prawidłowe ułożenie, tj. twarzą do góry. W ten sposób, dzięki użyciu kombinezonu, uzyskuje się dodatkowy czas niezbędny, aby wydostać się z zimnej wody. Materiał, z którego uszyty jest kombinezon SeaFox nie nasiąka wodą w żadnych warunkach. Ponadto znacznie opóźnia hipotermię......." Myślę że wystarczającym dowodem aby w to wierzyć jest wszyty w kurtkę certyfikat bezpieczeństwa i opinia (zaprzyjaźnionego) sprzedawcy że jest to dość dobry zakup, ale - może wypowie się ktoś kto takiego kombinezonu już używa. Ja swój kupiłem z myślą o wyjeździe na dorsze 23 listopada ale grypa pokrzyżowała nam plany więc wyjazd się pewnie odwlecze do wiosny.
pozdrawiam - Pan Kleks

grocik71 - 04-12-09, 20:39
Temat postu: Sea Fox
Witam. Ja uzywam Sea Foxa Standart 1 czesciowego, jestem bardzo zadowolony, odpowiednie ubranie pod kombinezon i jest ok. naprawde deszcz, zimno. czynnik chlodzacy wiatru nic nie straszne, komfort jeszcze raz komfort, material nalezy raczej do tych ktore pozwalaja na swobodne chodzenie schylanie i siadanie, jesli chodzi o sprawy fizjologiczne te chudsze bez problemu mozna to zalatwic, jesli grubasza, to nawet w 2 czeciowym trzeba sie nagimnastykowac wiec naprawde polecam . . . pozdrawiam
gerrit - 04-12-09, 21:58

siema grocik71! kompletnie podzielam Twoją opinię. :!: :!: :!: :!: :!: :!: .
Panie Kleks_moja rada-spróbowałbym SEA-FOXA DWUCZĘŚCIPOWEGO w przereblu zimą-(pół godziny!) jeżeli nie zmarżniesz! to dosze, miętus w listopadzie, okonie w styczniu... i trolling w pażdzierniku...TO PIKUŚ..(PAN PIKUŚ :grin: :grin: :grin: )

Pan Kleks - 04-12-09, 22:06

gerrit
gdybym zrobił taką próbę - na pewno poinformuje Cię o wynikach :)

pozdrawiam serdecznie - Pan Kleks

gerrit - 04-12-09, 22:18

czekam na mrożne styczniowe wyniki i opis wrazeń Kleksiu!!!(......... :!: a tak w ogóle mamy chyba temat KUTRY :?: :?: :?: :?: ) :grin: :grin: :grin: :grin:
grocik71 - 04-12-09, 23:33

no temat kutry ale jak sie temat nawija to trza PISAC pozdro polamania na wielkich pomuchlach . . .
lyli89 - 06-12-09, 21:00

Witam. Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z kutrem Poszukiwacz z Kołobrzegu?
wedkarz1986 - 07-12-09, 13:33

hmmm na poszukiwaczu niebyłem bo mam swoj kuter KAMEL w Kołobrzegu i sadze ze niema lepszego w ubiegły piatek byłem na dorszach od 8 do 14 trwał połow złowiłem 47sztuk było troche bolków ale zdarzyła jest jedna 5kg i 2 po 3kg :D wiec jestem zadowolony:D
gerrit - 07-12-09, 21:18

brawo!! niezły wynik, napisz coś więcej o kutrach w Kołobrzegu !!!
macias - 07-12-09, 21:59

W nocy wróciłem z Władysławowa z kutra WŁA 33

Każdy złowił swoje "7" szt.
Wielkość ryb raczej standardowa w przedziale 1-2kg. Mi się udało złowić największę 5kg bez kilku gram.

Obsługa miła, szyper bardzo dobry (skuteczny), zupa-flaki smaczne.

Płynąłem z nimi już wcześniej i napewno tam wrócę.

Polecam.

Mała - 08-12-09, 13:40

slowik napisał/a:
Powinien się już zlitować bo ostatnie terminy nie wypaliły


Witam. No i na całe szczęście Neptun się zlitował :lol:
Można się już zacząć pakować i w drogę :razz:

slowik napisał/a:
Jeżeli chodzi o rezerwacje to takowej nie muszę robić na [Admirała]

A na którym Admirałku będziesz?
Pozdrowionka.

grocik71 - 09-12-09, 17:52

Witam. Plywal ktos na Missisipi z Łeby, prosze o szczere opinie, i czy warto dziekuje z gory
greenlife - 09-12-09, 18:10

grocik71 napisał/a:
Witam. Plywal ktos na Missisipi z Łeby, prosze o szczere opinie, i czy warto dziekuje z gory

Jeden z najlepszych kutrów w Łebie. Znajomi byli w połowie listopada jeden miał ponad 30 sztuk, drugi ponad 60 :wink:

fish1982 - 09-12-09, 19:01

Witam mam zaplanowany wyjazd na kuter do Łeby w sobote 12 czy pogoda wskazuje na to że mój wyjazd dojdzie do skutku??Licze na doświadczenie wilków morskich i szybką odpowiedz aha i jesli można to jakis link do stronki o pogodzie. Z góry dzieki.Pozdrawiam
gerrit - 09-12-09, 23:31

siema grocik 71. O Misissipi wspomniałem pozytywnie nieco wcześniej- ogólnie dobra jednostka( duży kuter!- więc łatwiej przeżyć kołysanie)+profesjonalna załoga!.Takie zestawienie gwarantuje niezły komplet pomuchli :grin: :grin: :grin:
grocik71 - 10-12-09, 06:52

wielkie dzieki, pozdrawiam polamania
Mała - 11-12-09, 13:54

fish1982 napisał/a:
jesli można to jakis link do stronki o pogodzie

Witam.

http://www.windguru.cz/pl/index.php?sc=4857
Tu stronka pogodowa, poza tym jeszcze dobra jest na Augustynie.

Wczoraj byłam na Orionie :mrgreen: Pogoda super bo: nie wiało, nie bujało, znośny dryf.
Dorsze od 13 do 40 sztuk, były też większe sztuki 5-7kg. Ja największego miałam ok. 2,5 kg, a w sumie 18szt. w tym jeden dublet. Obławialismy łowisko, na którym w środę, Orion łowił po kilkadziesiąt sztuk na głowę. Ciekawe jest to, że nie było tam kompletnie żadnego zapisu a dorsze brały i to całkiem dobrze. Prawie wszystkie brania na szprota, czasem na pilkera i przywieszkę. Jak ja kocham to szaleństwo :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Mam nadzieję że Słowik też się pochwali jak było.

Pozdrawiam.

slowik - 12-12-09, 20:35

Mała napisał/a:
Mam nadzieję że Słowik też się pochwali jak było.
Witam właśnie wróciłem wczoraj od [niedzieli]Dorszy było do bólu ale byli wędkarze którzy mieli po dwie ryby.Największą rybkę którą złowiłem to dorsz 9,70kg z 70metrów i trafiały się często takie szt.od 5kg do 8.50kg tzw. osękowe po prostu Neptun był łaskawy co do wiatrów,a ryby zawsze się namaca :mrgreen: Wstawie jakieś fotki jak znajdę chwilę czasu :roll:
gerrit - 13-12-09, 18:16

witam wilków morskich :!: proszę o wszelkie info na temat dwudniowych rejsów do Kłajpedy(ceny,namiary, co się da!)- podobno niezłe wyniki :shock:
goral28 - 13-12-09, 19:02

http://akwskish.org/index...ntent&task=view

tu coś masz :wink:
http://bialystok.pajeczyn...wo_morskie.html

goral28 - 13-12-09, 19:34

jeszcze pytanie :smile: mam zamiar w sobotę wybrać się na zakończenie sezonu 2009 a w Kołobrzegu ma być ok -8C jak to się ma do brań i wędkowania?
Czy kutry wypływają w taką pogodę?

grocik71 - 13-12-09, 20:32

Jezeli jednostka na ktora smigasz jest caloroczna, i pogoda pozwoli na wyplyniecie to plywaja bez zadnego ALE. Co do temperatury to cieplo sie ubrac kilka warstw wodoodpornie czapke rekawiczki i wodoodporne obuwie i zaczynamy Dorszowanie . . . pozdrawiam
slawecki - 13-12-09, 20:52

goral28 napisał/a:
jeszcze pytanie :smile: mam zamiar w sobotę wybrać się na zakończenie sezonu 2009 a w Kołobrzegu ma być ok -8C jak to się ma do brań i wędkowania?


dorsze uwielbiają zimną wodę więc jak sie pewnie domyślasz do brań ma się to znakomicie :grin:
znajomi byli tydzień temu (poniedziałek i wtorek) i wyniki świetnie, nawet dwucyfrówki więc płyń śmiało :smile:

slawecki - 13-12-09, 20:58

07-08.12 2009 Merlin One

Niestety nie dane mi było płynąć-wdało się ropne zapalenie migdałów i 2 tygodnie z głowy :sad:
Znajomi popłynęli i nie żałowali-dorszy kilkukilogramowych masa. Oprócz tego trafiła się dwunastka i kilka sztuk po 10 kilo.
Po pierwszym dniu ręce wysiadły i na drugi dzień nikt już się tak nie przykladał :grin:
To był ich kolejny rejs na Merlin One i wciąż chwalą sobie ten kuter. Niestety migdały wykluczyły mnie z tej wyprawy, więc ocenę tego kutra pozostawiam sobie na później jak nim popłynę.
Koszt wypadu razem z dojazdem i spaniem około 400 pln na osobę(dwa dni).

kaczor.p - 14-12-09, 21:38

Witam Wszystkich miłośników dorszowania.
Jak wcześniej wspominałem miałem zarezerwowane dwa rejsy na dorsza tj 12 i 13.12.09 we Władysławowie na kutrze IVONNE.
Ogólnie wypad zaliczam na udany.
Pogoda w sobotę i niedzielę ogólnie dobra wiaterek 2-4B.
IVONNE jest sporym kutrem i dzielnie znosiła większą falę.
Jeśli chodzi o wyniki:
sobota - 16 szt. 1-1.5 kg. w tym 3 wróciły do wody bo za małe, jeden zjedzony na miejscu-palce lizać.
niedziela - 37 szt. 1.5-2 kg.
Ogólnie 17 kg filetu.
Sporo było tripletów i znakomita zabawa z pompowaniem ryby, do końca walczyła.
Obecnie Władysławowo pływa na płyciznach dorsze łowiliśmy na 20 metrach.
Serdecznie pozdrawiam wilków morskich.

slowik - 04-01-10, 15:39

Fotki z ostatniego wyjazdu do Władysławowa http://www.fotosik.pl/pok...09a3acd3f6.html http://www.fotosik.pl/pok...08ae5b07db.html
maniek - 04-01-10, 17:10

slowik, Gratuluje i zazdroszczę ale smoki :shock:
slowik - 04-01-10, 17:31

Smoki to mam gdzieś w kompie,tylko się gdzieś pochowały :mrgreen: Ale postaram się je wstawić jak je znajdę :wink:
slowik - 04-01-10, 17:49

A tu ponad 20kg szczęścia :wink: http://www.fotosik.pl/pok...4bef3712fb.html
tomek1 - 04-01-10, 18:31

slowik napisał/a:
A tu ponad 20kg szczęścia


Marzenie :razz: Gratuluję :wink: Po takim holu to chyba czułeś łapę z tydzień :mrgreen:

slowik - 04-01-10, 18:37

Tydzień nie ale ze 3 dni :mrgreen:
Fishi11 - 15-01-10, 13:32

Witam chciałem zachęcić na wyprawy kutrem Nurek z Kołobrzegu. Pływam tam regularnie co miesiąc i z czystym sumieniem polecam. Strona Nurka jest nie na czasie ale wsystkie infosy można uzyskać pod telefonem. Niebawem znów się wybieram i po powrocie podziele sie wrazeniami. Powiem szczerze ze zanim wybrałem się na tą jednostke czytałem info na forach ale teraz mogę powiedziec szczerze że złośliwośc ludzka jest ogromna... Trudno wystawić rzetelną opinię po jednym rejsie a i konkurencja też maca w tym palce. Polecam przekonać się na własnej skórze i doświadczyć tej niesamowitej przyjemności jaką jest morska wyprawa. a dorsze? są tylko doskonałym dodatkiem... POŁAMANIA KIJA
tomek1 - 15-01-10, 13:42

Kolego Fishi11, w każdym z Twoich 4 postów wychwalasz jeden z kutrów z Kołobrzegu. Kryptoreklama też powinna mieć swoje granice :roll:
Fishi11 - 15-01-10, 14:54

Masz racje ale to jedyna jednostka na jakiej pływałem i skoro się nie zawiodłem to pisze. nie mam zamiaru nikogo reklamować bo nie o to tu chodzi . Wędkarstwo morskie stało się dla mnie czymś wspaniałym i nie ukrywam ze dzięki właśnie wyprawach na tej jednostce. gdybym się zraził na początku mojej przygody z morzem zapewne by mnie tu nie było. ale dziekuję za opinię i postaram się być mniej stronniczy i będę dzielił się swoimi przygodami bo na samą myśl o kolejnym rejsie robi mi sie gorąco. pozdrawi :mrgreen: am i przepraszam jak kogoś uraziłem.... połamania kija OJ muszę jeszcze nawiązać do mojego poprzedniego postu-strona jednak aktualna-właśnie ją odwiedziłem.pozdrawiam
mroweczka177 - 15-01-10, 21:27

Też postanowiłem się wypowiedzieć na temat dwóch kutrów.
1 z nich to Mała Szarlota (ŁEBA)
Tutaj szyper stara się by każdy mial przepisowe 7 sztuk i robi to naprawdę bardzo dobrze, nawet nowicjusze bardzo często mają te 7 sztuk i chciałbym podkreślić że tutaj Bardzo żadko zdarza się by złowione dorsze były bolkami, Co do obsługi hmmm szyper jest mało rozmowny lecz mechanik pokładowy za to jest bardzo fajnym i miłym człowiekiem i pomaga w każdej sytuacji. Co do obiadu hmm. Raz jest raz nie ma. Jednostka jest niezbyt ładna (stara) lecz myślę że jeśli ktoś jedzie na dorsza to nie liczy sie nic innego jak złowienie Tych największych, rejs 100 zl!! 10 godzin, Wiadomo troszke gorsze warunki łowienia i to że jednostka nie na leży do najszybszych odbija się na cenie. Chodź bylem tylko 8 razy na tej jednostce To z czystym sumieniem polecam. (NIE DOTYCZY MIĘSIARZY!!)

No i 2 jednostką którą moge polecić z 6 na których byłem JEST jednostka CZERWONY SZKWAŁ Byłem na niej ponad 10 razy i wciąż będę na nią jeździł. Jest to dość nowa jednostka, i żadko widziałem żeby ktoś ją na jakimś forum opisywał, Więc postanowiłem ją opisać jak tylko mogę. Jest to jacht, choć i tak jest bardzo szybki.
A więc tak Co do obsługi jest naprawdę bardzo Fajna zarówno jak i SZYPER, MECHANIK POKŁADOWY, I KUCHARZ, każdy z nich w każdym momencie służy pomocą, Do szypra w każdej chwili można podejść pogadać , jak ktoś chcę to szyper może powiedzieć jak dzialą sonda sonar do czego to jest kiedy dobry zapis itp. Mechanik pokładowy w każdej chwili podbiera rybki gdy są spore podpowiada na jaką przynętę warto spróbować co robić i jak robić, kucharz świetnie gotuję i co chwila pyta czy komuś herbatke kawkę (oczywiście w cenie) A więc przejdę już do samych połowów, Tutaj przeważnie sztuki 1-3kg no ale oczywiście są i większe lecz ich jest mniej, na wyprawe przypada przynajmniej dwie sztuki tak około 4-6 kg, wiadomo że dorsz nie zawsze bierze lecz ten szyper ma swoje magiczne miejsce by w 80 minut zrobić limit 7 dorszy, lecz szyper jeśli widzi że na wędkarza przypada 15 sztuk już w to miejsce nie płynie ;)lecz napływa cały czas normalnie jak przed tem by dać polowić dalej, wiem to z tąd bo sam mówił. To miejsce jest tak jak to powiedział ostatecznością by zadowolić klijęta w 100% jeśli jest słaby połów. Wiem że nie którzy sie zesłoszcza( i może nazwie mnie MIĘSIARZEM) że daje łowić po 15-20 sztuk gdzie powinno byc 7 lecz ja jeżdżę po to by połowic te dorszyki a póziniej je skonsumować, lecz nigdy nie przekraczam 15 sztuk jesli mam więcej oddaje dla tych co mają ich najmniej by wyrównać ilość sztuk na wędkarza ;)
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że jest to jednostka godna polecenia, choć i o małej szarlocie zlego słowa nie mogę powiedzieć bo też jestem zadowolony z ich usługi.

A co do Poszukiwacza mam nie mile doświadczenie z tym kutrem a mianowicie 2 razy zostałem na brzegu :( ponieważ szyper wypłynoł raz o 30 minut a raz o ponad godzine szybciej, z tego powodu nie zabardzo szanuję tą jednostkę bo uwarzam że raz moglo się zdarzyć lecz nie dwa razy!! no ale trudno mam nadzieje że więcej tak nie zrobi, bo kto wie może jeszcze kiedyś spróbuje poplynąć tą jednostką :) :) :)
A i jeszcze jedną jednostkę odradzam ZŁOTA RYBKA chyba że ktoś bardzo lubi popływać po naszym Bałtyku, tam jest obowiązkowa wycieczka około 11 dopiero pierwsze dorsze lądują na pokladzie, na 3 wyprawach byłem i tak o na pierwszej mialem 2 sztuki na drugiej 1!! na trzeciej 4 sztuki... I podkreślam że to nie była wina tego że źle dobrałem przynętę czy coś w tym stylu , ponieważ zadkością było by ktoś osiągnoł limit, choć na obsługę nie można narzekać.
A zapewne pojawią sie pytania dlaczego jeśli jestem nie zadowolony płyne jeszcze raz, a wiec wyjaśnię to odrazu. Plywam co najmniej 2 razy jedną jednostka ponieważ wiadomo nie zawsze szczęścię sprzyja nie raz zdarzy się slaby połów i to nie przez szypra tylko przez siły wyższe.

mroweczka177 - 16-01-10, 21:33

Morze ktoś by chciał się wybrać na któryś z tych kutrów tak około 2 lutego?? Bo zazwyczaj jeżdżę sam, więc może jakiś znajomy z forum zechciał by pojechać ?? z okolic Szczecinka ??
Jarek Z. - 19-01-10, 13:21
Temat postu: NUREK KOŁOBRZEG - polecam
Polecam kuter NUREK w Kołobrzegu. Wędkarstwem morskim zaraziłem się dopiero w zeszłym roku i od razu trafiłem do Kołobrzegu jako do miejsca, gdzie jako szkrab jeździło się na wakacje :-) NUREK stoi w porcie jachtowym i jakoś od razu wzbudził moje zaufanie chociaż bardziej intuicyjnie, bo o połowach dorsza w morzu miałem wtedy nikłe pojęcie :-)
W między czasie byłem raz na Spinio (też mogę polecić), a znajomi na Nikoli, ale z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Nurek to profesjonalizm pod każdym względem.
Na pokładzie jest WC, messa, przyjazna atmosfera i czuje się, że szyprowi ZALEŻY na tym, abyśmy złowili ładne sztuki. Pozatym Nurek jest dość duży i wygodnie się wędkuje.

goral28 - 27-01-10, 20:06

Chyba wszystko wypali i w sobotę rozpocznę sezon 2010r. w Kołobrzegu - kuter Miętus.
Dodam, że to pierwszy kuter w Polsce, który ma ogrzewane relingi, co przy tej pogodzie jest zbawieniem.
Wyniki podam w niedzielę:)

siarka - 27-01-10, 20:42

Polecam Miętusa,fajna łajba szyper spoko...ogolnie bardzo dobre opinie...
Ja z kumplem smigam w polowie lutego na Miętusa...
Mam nadzieje ze bedzie pogoda i....ryb ka dopisze :smile:

goral28 - 27-01-10, 21:55

siarka napisał/a:
Polecam Miętusa,fajna łajba szyper spoko...ogolnie bardzo dobre opinie...
Ja z kumplem smigam w polowie lutego na Miętusa...
Mam nadzieje ze bedzie pogoda i....ryb ka dopisze :smile:


w zeszłym roku z Kołobrzegu wypływałem 8x z czego 2x na Miętusie i przyznam szczerze, że lepszego nie było.

cibor - 28-01-10, 17:07

Koledzy wybieram sie w polowie marca do Władysławowa, z braku miejsc bede pływał na nowym kutrze nazywa sie THEODORA może ktoś był, pływał na nim bardzo prosze o informacje. Z góry dziekuje.
kaczor.p - 28-01-10, 21:23

cibor napisał/a:
Koledzy wybieram sie w polowie marca do Władysławowa, z braku miejsc bede pływał na nowym kutrze nazywa sie THEODORA może ktoś był, pływał na nim bardzo prosze o informacje. Z góry dziekuje.

Witam.
Pływałem na REBOKU to jest ten sam armator.
THEODORA jest dużą łodzią z drewnianym pokładem (raczej turystyczna niż rybacka) i dość odporna na fale.
Jeśli czytałeś wcześniejsze nasze posty to była mowa o szprotce do połowu dorszy.
Moje spięcie z OSTRYM na temat szprotki i szyprów to właśnie wtedy przechodziłem przez THEODORĘ.
Myślę, że będzie ok ponieważ paru moich znajomych pływało tą łodzią i chwalili sobie.
Jeśli chodzi o wyniki to różnie bywało.
Pozdrawiam Piotr.K

Ostry - 29-01-10, 16:02

kaczor.p napisał/a:

Jeśli czytałeś wcześniejsze nasze posty to była mowa o szprotce do połowu dorszy.
Moje spięcie z OSTRYM na temat szprotki i szyprów to właśnie wtedy przechodziłem przez THEODORĘ.
Pozdrawiam Piotr.K

Jakie spięcie?? :) Ja ci tylko dałem do zrozumienia, że nie można wszystkich niepowodzeń zwalać na szypra :)

cibor - 29-01-10, 17:18

Piotr bardzo ci dziekuje,Pozdrawiam
Wito - 29-01-10, 17:23

Witam . :)
Mam takie pytanko czy 14 latek da radę na dorszach ? Czy nie bardzo ? A jak jest z chorobą morską ? Mojemu tacie bardzo dokuczyła , a za to brat łowił cały rejs i nic nie odczuł :)

mroweczka177 - 29-01-10, 22:45

Witam wito!! to wszystko zależy od siły twojej, Myślę że dałbyś radę, nie musisz łowić na każdym napłynięciu możesz po prostu łowić np co drugie napłynięcie a w tym czasie odpoczywać, oczywiście perfekcyjne przygotowanie sprzętu tutaj odgrywa ważną rolę.
W razie większego dorsza możesz poprosić kogoś z załogi (znajomych, lub wędkarza obok)o pomoc.
Ja bym ci polecił jakiś sprawdzony kuter pod względem obsługi i życzliwości. Najlepiej jak byś pojechał z kimś starszym i w miarę doświadczonym, od razu ci mówię nie licz na początku że będziesz łowił więcej niż 5 sztuk (choć i to jest dużo). A co do choroby weź idź do apteki kup tabletki np. aviomarin, lokomotiv jest tego całe mnóstwo, nie wyklucza to w 100% choroby morskiej ale zmniejsza jej ryzyko. Gdy zacznie mocno bujać to i wilki morskie ulegają chorobie, więc nie można stwierdzić że gdy weźmiesz tabletki to nie zapadniesz w chorobę. Hmmmmm wrazie pytań pisz śmiało postaram się ci pomóc !

Wito - 30-01-10, 12:52

Dzięki za szybką odpowiedź . Jeżeli już bym jechał to w jakiś cieplejszy miesiąc i zawsze jadę z kuzynem ( 30 lat + ) i z bratem (21lat) . Co do połowu to raczej wędki wynajęte .
Jeszcze jednak będę musiał się zastanowić bo nie wiem czy dałbym radę . Ale jednak super sprawa tak popłynąć na dorszyki :D

kaczor.p - 30-01-10, 16:33

Witam.
Wito, jeśli pływałeś kiedyś na wakacjach 1-no godzinnymi rejsami po morzu i nie odczuwałeś żadnego dyskonfortu to mało prawdobodobne byś miał większe problemy, ale na to nie ma reguły jak pisał wcześniej kolega.
Mój syn pierwszy raz na dorsze popłyną w wieku 16 lat i znakomicie sobie poradził.
Na pierwszym rejsie złapał ok 35 szt., ostatnią godzinę połowu przesiedział na ławce bez sił.
Na początek proponuję Ci lajtowy zestaw pilker + jedna przywieszka. Jak będą dobre brania to będziesz miał pełne ręce roboty.
Przypominam, że Władysławowo i Hel pływa na dużych głębokościach i przy większym wiaterku a przy tym większy dryf połów dorszy robi się ciężki.
Jak nie popłyniesz choć raz to nie będziesz wiedział czy możesz pływać i nie zaznasz pięknego uczycia połowów dorszy i wspaniałego pobytu na morzu przez ok. 8-10 godzin.
Po powrocie do portu przez następne parę godzin będziesz odczuwać morkie pływanie (bardzo fajne uczucie).
Pozdrawiam.

Wito - 30-01-10, 19:47

Dzięki wielkie za pomoc :) Kuzyn mnie namawia bo już kilka razy był :) Chyba jednak się wybiorę , zobaczymy najwyżej będę haftował cały rejs :P
kaczor.p - 30-01-10, 20:32

Tylko nie przesadzaj z proszkami przeciwwymiotnymi.
Z relacji moich znajomych one g... pomagają, tylko człowiek jest otumaniony, a i tak jak ktoś nie może pływać to wisi za burtą.
Powodzenia.
Jeśli chodzi o sprzęt wędkarski wypożyczony na kutrze do bardzo odradzam.
Jest on do bani, a jak coś się rozleci w trakcie łowienia do bulisz kasę jak za nowy.
Jeśli ogólnie wędkujesz to kupiony sprzęt morski można spokojnie wykorzystać na wodach lądowych.
Za 200 zł. można spokojnie skompletować sprzęt wędkarski.
Pozdrawiam.

cibor - 31-01-10, 12:28

Koledzy prosze o pomoc planuje kupno kombinezonu. Z tego co wiem sa jedno i dwu czesciowe, dlaczego, nie wiem, ktory wybrac . Według was, czym powinien charakteryzowac sie dobry kombinezon. Bradzo prosze was o pomoc. Dziekuje.
Mała - 31-01-10, 21:07

cibor napisał/a:
Koledzy prosze o pomoc planuje kupno kombinezonu. Z tego co wiem sa jedno i dwu czesciowe, dlaczego, nie wiem, ktory wybrac . Według was, czym powinien charakteryzowac sie dobry kombinezon. Bradzo prosze was o pomoc. Dziekuje.



Witam.
Parę tematów "niżej" masz ten temat.
http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=4504

Pozdrawiam :wink:

gerrit - 31-01-10, 22:31

Cześć cibor.Jeżeli mogę pomóc to proponuję jednoczęściowy a jak masz więcej kasy to kup kombinezon oddychający.Ja używam od kilku lat jednoczęściowego SEAFOXA-na morzu rewelacja, ale ,,nie oddycha na wędkowaniu podlodowym''.Kosztował mnie ok. 400 zł. a tydzień temu na Mazurach, z braku bielizny oddychającej 20-to stopniwy mróz dał mi się we znaki :evil: :evil: :evil: Myślę więc że warto zainwestować w oddychający, który jest poza tym lżejszy.Pozdrawiam Wilków Morskich :grin: :grin:
grocik71 - 01-02-10, 17:56

ja mam jednoczęściowy SEA FOX standart, i nie narzekam, doskonale spełnia swoje zadanie w wędkowaniu morskim obowiązkowo bielizna termoaktywna. . .
cibor - 03-02-10, 22:58

Koledzy bardzo dziekuje za pomoc. Nie pomyślałem o bieliznie termoaktywnej, jeszcze raz dzieki
kaczor.p - 20-02-10, 18:31

Witam.
Czy ktoś pływa na dorsze, bo straszna cisza na forum.
Ja sezon dorszowy zaczynam dopiero 07-08.04.2010.
Pozdrawiam Wszystkich.

slowik - 20-02-10, 19:26

Na Bałtyku obecnie jest ELDORADO :!: :!: :!: [Władysławowo]
goral28 - 20-02-10, 19:43

Nie zawsze jest Eldorado!w zeszłą niedzielę w Kołobrzegu na 15 osób na kutrze padło 10 ledwo wymiarowych bolków :( A zwiedziliśmy szmat Bałtyku, 4,5 godziny wracaliśmy z łowiska prawie pod Borholm dopłyneliśmy :mrgreen:
Na innych kutrach też słabo połowili.
Ale za to słyszałem że 2 dni później już było ok nawet bardzo ok :)

mroweczka177 - 20-02-10, 19:48

Tak to jest po sztormie rybka potrzebuje z 3-4 dni by sie skupić, nigdy po sztormie nie pływam bo rybka jest rozproszona i dlatego są takie wyniki;)
slowik - 20-02-10, 20:00

mroweczka177 napisał/a:
po sztormie nie pływam bo rybka jest rozproszona

Prawda,ale kwestia zlokalizowania ławicy to kwestia doświadczenia :mrgreen:
Ja jadę w poniedziałek no chyba że pogoda przygra w kulki,a coś zaczyna powiewać na bałtyku :sad:

kaczor.p - 21-02-10, 13:15

Wielkie dzięki.
Już mi troche lepiej jak poczytałem posty.
Pozdrawiam.

mroweczka177 - 23-02-10, 14:54

Slowik Hmmmmm po części się zgodzę, żę kwestia zlokalizowania ławicy jest kwestią doświadczenia, lecz gdy ławicę się znajdzie to ławica nie jest tak skupiona w jednym miejscu lecz jest bardzo rozproszona na dość dużym obszarze i tutaj nawet najlepszy szyper nic nie zdziała, ponieważ świeżo po sztormie praktycznie nigdy sie nie znajduje ławicy która jest skupiona w jednym miejscu, i dlatego są takie wyniki a nie inne :) Najlepsze wyniki to są tak 3-4 dni po gdy ryba sie skupi w danym punkcie i wtedy zaczyna zerować Slowik i chyba w poniedziałek nie popłynąłeś ?? Sztormowo na Bałtyku ;)
slowik - 23-02-10, 15:34

mroweczka177 napisał/a:
chyba w poniedziałek nie popłynąłeś ?? Sztormowo na Bałtyku ;)

Siedzę w domciu i lecze przeziębienie :cry:
A co do wyjazdu to pojadę w przyszłym tyg. o ile pogoda będzie w miarę dobra.

CHRISK141 - 25-02-10, 13:09

Witam wszyskich.Mam taką sprawe ,kolega zaproponował mi miejsce w połowie marca na kutrze THEODORA .Miał jechać z dwoma kumplami ,jeden niestety wylądował w szpitalu i stąd miejsce wolne.Słyszałem o tym kutrze różne opinie i dobre i złe niewiem czy się zdecydować.Mieszkam na dolnym ślasku i nie chce mi się po prostu jechać popływać na morzu.Dotąt kilka razy byłem w Łebie i Kołobrzegu i wyniki miałem dobre.We Władysławowie nie łowiłem ,wiem że są tam bardziej chwalone kutry ale chodzi mi o konkretną opine osób kture ost. łowiły na Theodorze warto czy raczej nie .Pozdrawiam.
kaczor.p - 25-02-10, 17:40

Witam.
Poczytaj wcześniejsze posty na temat tego kutra, już pisałem o nim.
Pozdrawiam.

CHRISK141 - 25-02-10, 21:52

kaczor.p dzięki za odzew.Czytałem wcześniejsze posty i za wiele w nich nie ma .Głownie to tylko że drewniany pokład i szyper który pływa na innym kutrze a tam jest lub był w zastępstwie .Mnie bardziej interesują obecne fakty oczywiście jeśli to możliwe pozdrawiam.
kaczor.p - 26-02-10, 19:47

Witam.
Wiesz jak to jest z postami na temat kutrów, które nie są wyrocznia dla jednostki.
Dziś dorsze biorą we Władku, justro w Łebie i gdzieś indziej.
Dziś na Theodorze szyper jest Władek, jutro Franek bo Władek ma sranie :) .
Ostatecznie wynik poznasz po dwóch buczkach.
Generalnie kuter jest stabilny i odporny na fale a Armator jest ok.
Każda wyprawa na dorsze jest super, nawet jak nie wracasz z toną mięsa dorszowego:), a coś zawsze złapiesz.
Połamania kija.
Pozdrawiam Piotr K.
P.S. prosze o relację z powrotu.

CHRISK141 - 27-02-10, 15:47

Dokładnie kaczor.pl tak jak piszesz,decyzja zapadła jade i zdam relacje z połowu.Oby pogoda dopisała pozdrawiam.
mroweczka177 - 03-03-10, 16:56

Może ktoś z forumowiczów pojechałby w niedziele do kołobrzegu na CZERWONEGO SZKWAŁA, Bo miejsc jeszcze jest pare a ja jade sam i przydał by się ktoś do towarzystwa ;)
warmiaczek - 04-03-10, 19:47

Mam pytanko kuter ZAHIR B z Helu opinie czy ktos pływał
slowik - 09-03-10, 17:26

Zmykam dzisiaj na Dorsze :mrgreen:
Neptun się zlitował,no i żona też :mrgreen:

kaczor.p - 09-03-10, 18:06

Proszę o relację z wypadu.
Połamania kija.
Pozdrawiam

cezol77 - 10-03-10, 09:52

Witam ,w nedziele bylem na Maszoperi Wladyslawowo,kuter wolny ale szyper dobry,nalapalismy srednio po 10-15 szt ,ciekawostka ,zwyciezcy lapali bez przywieszek,pozdr
dorsz siedzi na 70 m ,podobno woda tam cieplejsza

mroweczka177 - 10-03-10, 11:58

Dokładnie Tak jak piszesz, również byłem w niedziele ale w Kołobrzegu na Czerwonym Szkwale, Co do połowu również nie zadobry, szyper też bardzo dobrze pływa. U nas to samo było bez przywieszek było lepiej. Fala waliła ładnie nie ?? ;) Co do temperatury to tutaj masz racje prądy morskie takie są i dorsza wywaliło na głęboką wodę. Woda ma 1 C Tak do 40 metrów nie ma co pływać bo go nie ma. My łowiliśmy na około 50 i dopiero były jakieś pojedyńcze sztuki na siatkach. Ale ta temperatura może sie zmnienić w 2-3 dni i to o pare stopni To wszystko bedzie zalezec od tego jaki prąd przyjdzie i czy przyniesie narybek. Ale za 2-3 tygodnie można juz smiało ruszać z tego co rozmawiam z szyprem
bigul - 11-03-10, 19:01

Ja w niedziele wybieram się na Oriona do władka, koledzy byli w niedzielę 07.03 na orionie i połapali limit po pierwszym napłynięciu dalej nie będę pisał wiadomo dlaczego , do cezol77 powiem że średnia wyszła u was bardzo cieniutka w porównaniu do innych jednostek .
mroweczka177 - 11-03-10, 19:47

Tak a może inna temperatura wody?? głębokość?? wrakole?? A po drugie wszyscy tak mówią i gówno łapią ;)
slowik - 11-03-10, 23:16

Właśnie wróciłem z Władysławowa i napisze tylko ze jak byłem na dorszach ok 200razy to takie eldorado miałem dopiero drugi raz :mrgreen:
Dorsz siedzi na 80metrach :shock:

mroweczka177 - 12-03-10, 17:59

O prosze To gratuluje slowik ;) ;) ;) może coś dużego?? No troszke głęboko siedzi... ja niestety musze poczekać na takie wyniki kiedy woda troszke sie ociepli bo nie pływam na takich głębokościach :( :(:( A slowik opisz cos wiecej w co ci bił czy wraki czy kamienie a może łąki ?? Przywieszki czy pilker lepiej sie sprawdził ?? ;>
slowik - 12-03-10, 18:36

mroweczka177 napisał/a:
może coś dużego??

Miałem takiego ok 5kg.
mroweczka177 napisał/a:
opisz cos wiecej w co ci bił

Ja łowiłem na gumy :shock: ale brały dosłownie na wszystko co spadało na dno :mrgreen:
Jutro wstawię jakieś fotki.

kamyk - 13-03-10, 20:57

witam .
czy ktoś pływał na "Ark" Kołobrzeg wybieram się z ekipą 20 marca, a ze Zgorzelca do Kołobrzegu to kawałek drogi, dlatego wszystkie opinie mile widziane.
stronka http://www.arkcharter.pl nie chce sie załadować.

Finczyk - 13-03-10, 22:07

Nie chce sie zaladowac, gdyz prawidlowy link to www.arkcharter.com.pl :mrgreen:
pawel71 - 15-03-10, 01:39

KUTER SOLON - Kołobrzeg proponuje omijać szerokim łukiem!!!!!
maciej_1974 - 15-03-10, 15:53
Temat postu: KUTER SZMUGLEŁ - ŁEBA
To szok co przeżyłem na kutrze szmugler w łebie.
Byliśmy tam 13.03.2010.
Okazało się że właściciel zafundował nam wycieczkę po morzu ze zwiedzaniem morza bez łapania.
Rejs od 4 rano do 16 - kwota 150 pln .
Rano dostaliśmy kawę i na tym koniec , szyper płynął , płynął , płynął , stawał na 5 minut i dalej płynął , podobno szukał ławic :mrgreen: , czystego łapania może było 1,5 godziny , może mniej.
Opinie miał zawsze dobre a okazało się że chyba zalicza się do kolejnych fryzjerów z łeby :twisted: .
Odradzam stanowczo SZMUGLERA
Mam pytanie czy ktoś z was był w tym roku na Szmuglerze ? podzielcie się opiniami o tym kutrze
Pozdrawiam Maciej.

kocur - 15-03-10, 16:19

Cytat:
KUTER SOLON - Kołobrzeg proponuje omijać szerokim łukiem!!!!!

A może tak szerzej rozwiniesz temat :?: Czy to tylko konkurencja :?:
Pierwszy post i od razu nic nie wnoszące zdanie o omijaniu szerokim łukiem. Jak omijać :?: halsem :?:

mroweczka177 - 15-03-10, 19:10

Właśnie czyżby ukryta antyreklama ?? Wydaję mi się że tak...
Może i tak było że szukał ławic, ludzie zawsze myślą że to jest tak płyniesz sobie gdzie chcesz i łapiesz dorsza, ludziom się nie dogodzi, stał by w tym miejscu co napłynął i gówno byście łapali bo byś sie tylko namachał kijem i nic z tego. Co do tego kutra byłem 2 razy i nie narzekałem, A ten okres co jest teraz Dorsz wyemigrował na głębsze wody conajmniej 80metrów więc wydaję mi się że szyper mógł poprostu szukać tej ryby bliżej np na 40 metrach, ja teraz tez byłem i zawsze w kołobrzegu zaczynaliśmy łapać jakieś sztuki 20 metrów a teraz dopiero na ponad 40 pierwsza sztuka wylądowała na pokładzie...
I im było głębiej tym efekty lepsze... na tych płytszych wodach to też niby sonda coś pokazywała ale po prostu nikt nic nie łapał i moim zdaniem nie była to wina szypra ze tak słaby był wynik, nieraz naprawdę trzeba się naszukać ryby, nieraz jest tak nie ma nie ma raptem raz drugi napłynie na ta ławice i nałapie się tyle ze nie wiadomo co z tym robić....
Aj już nie wiem jak takim ludziom to wytłumaczyć.
A widać ze to nie jest zawiedziony wędkarz tylko jaka konkurencja, jesteście załośni.
Raz sie zaloguje napisze post mozna tak powiedziec obrazający jednostkę i nie wiem co chce przez to osiągnąć.

sowak - 15-03-10, 19:57
Temat postu: Re: KUTER SZMUGLEŁ - ŁEBA
maciej_1974 napisał/a:
To szok co przeżyłem na kutrze szmugler w łebie.
Byliśmy tam 13.03.2010.
Okazało się że właściciel zafundował nam wycieczkę po morzu ze zwiedzaniem morza bez łapania.
Rejs od 4 rano do 16 - kwota 150 pln .
Rano dostaliśmy kawę i na tym koniec , szyper płynął , płynął , płynął , stawał na 5 minut i dalej płynął , podobno szukał ławic :mrgreen: , czystego łapania może było 1,5 godziny , może mniej.
Opinie miał zawsze dobre a okazało się że chyba zalicza się do kolejnych fryzjerów z łeby :twisted: .
Odradzam stanowczo SZMUGLERA
Mam pytanie czy ktoś z was był w tym roku na Szmuglerze ? podzielcie się opiniami o tym kutrze
Pozdrawiam Maciej.


witam o/

tez tam bylem:P -> rufa

a co do konkretów:
-prawda jest ze płyneliśmy dosc długo na łowisko(ok 3,5 h w jedna stronę)
-prawda jest tez ze rewelacji na kiju nie bylo,ale moglo byc zawsze gorzej - raz ryba jest raz jej nie ma, może szyper zawinił nie wiem (pierwszy raz na szmuglerze i ostatni - o tym później) z tego co slychac to w sobote wszedzie bylo kiepsko
- fakt w niektórych miejscach mógl szyper poczekać ciut dlużej ( bo przeważnie człowiek zdążył rzucić raz i miał max 2 min na to by zaciąć "coś", po tym czasie już był sygnał do zwijania )
- kasa -> przez telefon kwota podana inna niz na miejscu
- socjal mógłby być lepszy - 12 h w morzu zima robi swoje, gorący kubek lub coś czym ręce by można było ogrzać pomogłoby bardzo
do szypra winy nie mam był w porządku(ludzie którzy płyneli na szmuglerze znali go i mieli dobre słowo o nim), załoga za to była nieprzyjemna i niepomocna - jak już ciagło się coś i była potrzebna pomoc to zanim ich dobudził ktoś(spali prawie przez cały rejs pod pokładem) to wędkarz albo ja zerwał przy burcie albo miał farta i wyciągnął sam

ogólnie rzecz biorąc ciężko mi go polecić/nie polecić bo był to mój pierwszy raz na tym kutrze - ja wiem, że napewno ze znajomymi kolejny raz tam nie wejdziemy.

mroweczka177 - 15-03-10, 20:31

Witaj I z tobą bracie mogę o tym porozmawiać ;)
No powiem ci że dość długo ( dla pocieszenia powiem że tez tyle płynąłem około) Bo dorsz jest daleko....
Dokładnie zawsze mogło być gorzej lecz tak jak mówisz w sobote wszędzie było kiepsko ekipa odemnie też nie miala rewelacji choc limity połapali.... i widzicie mówicie że szyper mógł poczekać troszke dłużej, tutaj z nikim się nigdy nie zgodzę ( nie dotyczy typowych fryzjerów) Aczkolwiek spędziłem kiedyś caly rejs siedząc i ucząc się u szypra, to jest tak... szyper napływa na ławicę tak? TAK. ponieważ ma zapis , no wy spuszczacie pilker i machacie... po chwili słyszycie dzwonek, Słyszycie dzwonek ponieważ dryf zniósł kuter lub ławica odeszła, po prostu na sądzie nie ma już tego zapisu i nie ma sensu stać i machać bo sie tylko namęczycie i nic nie złapiecie... polecam każdemu by spróbował chociaż z 3 napłynięcia posiedzieć od początku do końca z szyprem i zapytać jak to działa, do czego to służy jak wygląda zapis itp itd. Teraz jedno pytanie czy Fala czasem nie była dość spora tego dnia?? bo z tego co pamiętam to bujało ;) No więc już staram się wytłumaczyć o co chodzi z tym czy buja czy nie... Pewnego razu byłem na dorszach gdy była duża fala, zawsze pływałem z tym szyprem to 10h w morzu, ale tego dnia było powiedziane odrazu ze płyniemy na 12 godzin ponieważ jest duża fala no i akurat nam za te 2h dodatkowo nikt nie kazał płacic ale często się spotyka że szyper liczy sobie o 20 zł więcej za te 2h pływania... Dzieje się tak gdyż w duża falę o wiele pózniej dotrzecie na łowisko i gdyby był to rejs 10 godzinny to praktycznie byscie pare razy pokiwali i wracacie do portu... Przepraszam ze tak jak by staram się oczyścić ten kuter ale po prostu próbuję wyjaśnić że taka sytuacja nie może przekreślać tego kutra w oczach innych lub was samych... gdybym nie był na tym kutrze to może i bym sie nie wypowiadał na jego temat... No co do socjalu to fakt, co do załogi tez dobrego słowa nie powiem ale szyper jest jak najbardziej wporządku... Rozumiem cię i szanuję twoje zdanie. Przeczytaj ten post i sie zastanów czy czasem nie jest tak Jak ja to próbuję opisać... ja tez nie moge dokładnie się wypowiedzieć bo mnie z wami nie było...
Pozdrawiam. Do zobaczenia na MORZU ;)

siarka - 15-03-10, 20:33
Temat postu: spinio kolobrzeg
witam!
chcialbym sie podzielic z wami moim sobotnim wyplynieciem kutrem Spinio z kolobrzegu,bylem juz na kilku kutrach i troche widzialem ale na spinio (moim zdaniem) jest padaczka,kuter ''troche'' przereklamowany chociaz opinie o nim slyszalem calkiem niezle...Ogolnie ryba nie brala ja zlapalem 2 szt.koles mial najwiecej 6szt.byli tacy co nie zlapali nic ale coz tak bywa raz rybka bierze raz nie-nie oto chgodzi...Szyper troche przylecial w bambuko dosc ze samego lowienia mielismy moze ze 3 godz.to naplywal tylko jedna strona poniewaz z drugiej strony bylo kilku jego kolegow i to jescze na 2-3 min.i zmiana miejsca-masakra....Facet z obslugi mial wszystkich w d...dosc ze na obiad byla kasza z puszki o cienkiej i chlodnej kawie nie wspomne to jeszcze opieprzyl kolesia ze mu naluskal slonecznika na poklad i bedzie musial sprzatac jakby ciezko mu bylo wszystko pozniej splukac chyba tak robia po rejsie bo i posprzatac trzeba...ktos powie ze nie plywa sie po to zeby tam zjesc obiad czy na kawke no ale placi sie te 150zl i szkoda im na kawe w porownaniu z innymi kutrami ta kwestia wypada delikatnie mowiac -BLADO...Mysle ze moja przygoda z tym kutrem jak szybko sie zaczela tak szybko sie skonczyla...Moze akurat trafilem na jakis pechowy rejs...
Pozdrawiam!

mroweczka177 - 15-03-10, 20:59

Następny nie zadowolony... Co do ciebie kolego to powiem tak to jest jedna z moich(ja umieszczam ją jako 2 w Kołobrzegu) ulubionych jednostek, Ponieważ spinio jest jednym jak i nie najszybszym kutrem w Kołobrzegu... To i tak dość długo łowiliście... Spinio pływa na tak zwane trzy kamienie, wynik nie zawsze tam jest rewelacyjny ;) Tak tutaj pewnie masz racje, napływał ich stroną ,ponieważ wiadomo koledzy... W kołobrzegu teraz cieniutko jest cały czas... poczekaj z 2 tygodnie i płyń smiało ;P Jeśli chcesz płynąć z Kołobrzegu To polecam Ci CZERWONY SZKWAŁ... Jest wolny ale umie znaleść rybke... miła załoga... kawa, herbata do woli... Sniadanko, obiad zawsze jest i powiem ze mi tam smakuje ;) może któregoś razu pokusisz się ze mną na wyprawe na Szkwale ;>?
sowak - 15-03-10, 21:10

mroweczka177 napisał/a:

... Teraz jedno pytanie czy Fala czasem nie była dość spora tego dnia?? bo z tego co pamiętam to bujało ;) ...


oj bujało bujało i to ostro:) najgorzej koło 15 jak bylismy w drodze powrotnej - masakra:P

mroweczka177 - 15-03-10, 21:27

No więc możesz już sobie odpowiedzieć na twoje 2 zarzuty dotyczące kutra ;)
:twisted:
Pozdrawiam

slowik - 15-03-10, 21:34

Witam.
Czytam wasze posty powiem tak,zawsze narzekacie :shock: a to ryby nie brały,a to szyper w kulki poleciał,a to pogoda do bani i mocno bujało,jedzenie nie takie,obsługa niemiła :!:
Proponuję nie eksperymentować tyle jeżeli chodzi o jednostki tylko pływać tymi na których czujecie się najlepiej,chociaż zdarza mi się pływać na kilku jednostkach to nie raz wracałem z dwoma dorszami do portu :shock:
Ale wtedy i tak najbardziej liczyło się to że mogłem się wyrwać na rybki :lol:

mroweczka177 - 16-03-10, 07:22

Siemka słowik na początek gdzie zdjęcia hehe ?? Dokładnie ,ludzie zawsze narzekają...
również wracałem bez ryby nie raz do portu ale to nie powód by przekreslać jednostke zgodzisz sie ze mną ? Więc po co ludzie takie rzeczy pisza dla mnie to jest obraza szypra...
Tak jest najbardziej sie liczy być na rybkach, wiadomo nikt nie lubi wracać bez ryby ale taki jest nasz Bałtyk.
Dzieki za pomoc w uświadomieniu niektórym chociaż że nie koniecznie jest to wina szypra
Pozdrawiam.
Mam nadzieje ze sie wybierzemy kiedyś razem ;>?

tomek1 - 16-03-10, 09:15

Wasz problemy są niczym przy moim. :roll: Dzisiaj śniło mi się, że wypływam na dorsza i nagle przypominam sobie, że nie zabrałem sprzętu :lol:

To tak na rozluźnienie atmosfery :wink:

slowik - 16-03-10, 15:26

mroweczka177 napisał/a:
Mam nadzieje ze sie wybierzemy kiedyś razem

Pewnie,czemu nie ja tam bywam dosyć często :wink:
tomek1 napisał/a:
nie zabrałem sprzętu

Ale zawsze można coś wypożyczyć na kutrze :mrgreen:

slowik - 16-03-10, 16:02

mroweczka177 napisał/a:
gdzie zdjęcia hehe

Sorki zapomniałem :oops:
Tak rano wyglądał zamarznięty port :mrgreen: http://www.fotosik.pl/pok...7c8861e33d.html
http://www.fotosik.pl/pok...97a3907edc.html
Takie bolki brały na gumę z 80metrów http://www.fotosik.pl/pok...d31bc7183d.html
A tak wygląda prawdziwy zapis ławicy dorsza na echosondzie http://www.fotosik.pl/pok...4dae6fc9f5.html :shock:

mroweczka177 - 16-03-10, 16:13

tomek1 napisał/a:
Wasz problemy są niczym przy moim. :roll: Dzisiaj śniło mi się, że wypływam na dorsza i nagle przypominam sobie, że nie zabrałem sprzętu :lol:

To tak na rozluźnienie atmosfery :wink:


Hehe... To koszmar ;) ciekawe czy kiwałeś przez sen :lol:
Dokładnie troszke luzu sie przyda

mroweczka177 - 16-03-10, 16:16

Slowik ja planuje wypłynąc tak około 10 kwietnia, jak bede znał juz dokładnie datę to dam znać ;) zaproszenie wysłać hehe??
Pięknie daliście ;) a co do zapisu Fajnie wygląda zdjęcie,ale nie mogę rozszyfrować tej sondy xD my korzystamy z innej ;P ;P ;P ;) ;) ;) Bolki piękne ;)

mroweczka177 - 16-03-10, 16:17

Hm czyżby na rybkę też próbowałeś ;>??
slowik - 16-03-10, 19:14

mroweczka177 napisał/a:
czyżby na rybkę też próbowałeś

Tak pluły szprotami jak wychodziły na powieszchnię :mrgreen: a wtedy naprawdę ostro żerowały :mrgreen:
mroweczka177 napisał/a:
ale nie mogę rozszyfrować tej sondy

Po prawej te zielone plamy to dorsze,a po lewej też tylko w powiększeniu zoom :wink:
mroweczka177 napisał/a:
planuje wypłynąc tak około 10 kwietnia

Pływam tylko w środku tygodnia od Pon. do Piątku a weekendy pracuję :cry:

siarka - 16-03-10, 19:51

mroweczka177 napisał/a:
Następny nie zadowolony... Co do ciebie kolego to powiem tak to jest jedna z moich(ja umieszczam ją jako 2 w Kołobrzegu) ulubionych jednostek, Ponieważ spinio jest jednym jak i nie najszybszym kutrem w Kołobrzegu... To i tak dość długo łowiliście... Spinio pływa na tak zwane trzy kamienie, wynik nie zawsze tam jest rewelacyjny ;) Tak tutaj pewnie masz racje, napływał ich stroną ,ponieważ wiadomo koledzy... W kołobrzegu teraz cieniutko jest cały czas... poczekaj z 2 tygodnie i płyń smiało ;P Jeśli chcesz płynąć z Kołobrzegu To polecam Ci CZERWONY SZKWAŁ... Jest wolny ale umie znaleść rybke... miła załoga... kawa, herbata do woli... Sniadanko, obiad zawsze jest i powiem ze mi tam smakuje ;) może któregoś razu pokusisz się ze mną na wyprawe na Szkwale ;>?

Bo jak mam byc zadowolony....Rybka jak bierze jest super nie bierze mozna traktowac to jak fajna przygode nie chodzi mi tu o polowy...O Czerwonym Szkwale slyszalem calkiem pochlebne opinie kiedys mialem z kolega na nim plynac ale sie nie udalo...Jesli moge polecic Ci jakis kuter to Globtroter oraz Mietus inni moga sie wiele od nich nauczyc chodzi mi o caloksztalt....Kiedys mozemy sie spyknac na jakims kuterku to sobie polowimy....
pozdrawiam

mroweczka177 - 16-03-10, 20:48

Daj sobie spokój Słyszec mogłeś jeśli nie byłeś to nie wypowiadaj sie na ich temat...
Nie mi nie trzeba polecać, ponieważ mam już swoich sprawdzonych a co do tych dwóch nie byłem i raczej nie będę, a co Czerwonego jedyna wada to że jest wolny, co do reszty nic nie można im zarzucić !!!!! załoga, obsługa wszystko jak nalezy rybka też jest...
Jeśli bedziesz chciał to mozemy ja około 10 będę płynoł, w sumie nie wiem czy teraz w tym tygodniu się nie wybiorę.
Nie obraź się ale wydajesz mi się troszkę podejrzany.

mroweczka177 - 16-03-10, 20:55

slowik To podpasuję dzień w tygodniu ;d Z tym nie ma problemu już rozkminiłem tą sonde ;)
slowik - 16-03-10, 21:38

mroweczka177 napisał/a:
To podpasuję dzień w tygodniu

Tak tylko ja jeżdżę tylko do WŁADYSŁAWOWA i tego już chyba nie zmienię :wink:

mroweczka177 - 16-03-10, 22:24

No szkoda, a może i ja bym się skusił by tam pojechać <mysli>
maniek - 16-03-10, 22:30

slowik napisał/a:
Tak pluły szprotami jak wychodziły na powieszchnię
Takie małe pytanko laika morskich połowów ,są jakieś przepisy zabraniające łowić na "rybkę"dorszy ?Pytam z czystej ciekawości. :wink:
kamyk - 16-03-10, 22:54

20 płyniemy na dorsze ekipą ze Zgorzelca i przez pomyłkę jednego z armatorów (dni mu się w kalendarzyku pomyliły) mamy zarezerwowane dwa kutry na 20.03.2010 w Kołobrzegu.
jednemu musimy odmówić. jak ktoś byłby chętny to proszę o wiadomość na PW. rezerwacja na 5 osób z możliwością noclegu w dniu 19.03.2009r.

Qba-Zgorzelec - 17-03-10, 07:09

kamyk my płyniemy 22.03 na Bornholm, kto by pomyślał, że jeszcze nie spotkaliśmy się w Zgorzelcu. Pozdrawiam i życzę rybnej wody. Daj znać o wynikach
tomek1 - 17-03-10, 08:31

maniek napisał/a:
slowik napisał/a:
Tak pluły szprotami jak wychodziły na powieszchnię


Takie małe pytanko laika morskich połowów ,są jakieś przepisy zabraniające łowić na "rybkę"dorszy ?Pytam z czystej ciekawości. :wink:


Przepisy nie zabraniają, ale slowikowi chodziło o to, że dorsze bardzo mocno żerowały na szprotach a to że "pluły" nimi, wynika z dekompresji przy wyciąganiu ryby z 80 metrów.

slowik - 17-03-10, 09:01

tomek1 napisał/a:
chodziło o to, że dorsze bardzo mocno żerowały na szprotach a to że "pluły" nimi, wynika z dekompresji przy wyciąganiu ryby z 80 metrów.

Dokładnie jak tomek1napisał :wink:

mroweczka177 - 17-03-10, 11:55

Tak, tak ja wiem, ale slowik tez nie zrozumiał chyba mojego pytania.
Ja pytałem czy slowik próbował łowić na rybke...
aj mały balagan sie robi

slowik - 17-03-10, 11:57

mroweczka177 napisał/a:
tez nie zrozumiał chyba mojego pytania

Zrozumiałem i to dokładnie :wink:

mroweczka177 - 17-03-10, 12:17

A więc próbowałeś ? z jakimi efektami ;>?
slowik - 17-03-10, 12:30

mroweczka177 napisał/a:
A więc próbowałeś ? z jakimi efektami ;>?

Nie dogadaliśmy się,Ja nie łowiłem nigdy na szproty ale jeżeli już w tym temacie to mam kolegę z Gdyni który łowi często na szproty i efekty ma lepsze niż Ja :sad:
A i łowi tylko max do 50m głębokości :wink:

siarka - 17-03-10, 16:43

mroweczka177 napisał/a:
Daj sobie spokój Słyszec mogłeś jeśli nie byłeś to nie wypowiadaj sie na ich temat...
Nie mi nie trzeba polecać, ponieważ mam już swoich sprawdzonych a co do tych dwóch nie byłem i raczej nie będę, a co Czerwonego jedyna wada to że jest wolny, co do reszty nic nie można im zarzucić !!!!! załoga, obsługa wszystko jak nalezy rybka też jest...

Kolego ja zlego slowa nie powiedzialem na Szkwala i sie nie wypowiedzialem w zadnym zlym kontekscie....chyba mnie nie zrozumiales....wazne zebysmy my wedkarze byli zadowoleni...
A co do podejrzenia nie bardzo wiem w jakiej sprawie jestem podejrzany :roll:
Moze rozwiniesz temat...?

mroweczka177 - 17-03-10, 18:58

slowik, Dlatego szybciej mówiłem że sie nie zrozumieliśmy ;)
a miałbym prośbę mógłbyś dać jakiś kontakt do niego a moze jest naszym uzytkownikiem ??
Bo chciałbym połowić na szprot a nie wiem jak sie do tego zabrać :)
siarka,
Mi nie chodzi czy w dobrym czy zlym, chodzi o to że nie powinieneś pisac o tym co słyszysz, Oj mniejsza z tym
A co do podejrzenia wydajesz mi się osobą która próbuję zniechęcić innych do pływania na innych jednostkach z tego co pamietam mietus i jakiś jeszcze jeden kutr jest tego samego własciciela.
Jeśli się myle to przepraszam. Mam nadzieje ze sie spotkamy w morzu :)

goral28 - 17-03-10, 19:46

Właściciel Miętusa nie ma innego kutra, remontuje w tej chwili drugi, większy,który będzie się nazywał Miętus II.
Z własnego doświadczenia wiem że w/w kuter raczej nie potrzebuję reklamy na forum, ma dobrą opinię i spore obłożenie.

siarka - 17-03-10, 20:07

mroweczka177 po to sa takie fora zeby podzielic sie z innymi swoimi przezyciami i doswiadczeniami....
nie mam zamiaru tu nikogo oczerniac ani chwalic kazdy ma swoj rozum poplynie gdzie i z kim bedzie chcial...
A z drugiej strony jak na mietusie czy globtroterze bedzie mniej chetnych latwiej bedzie sie na nie dostac :razz:

slowik - 17-03-10, 20:46

mroweczka177 napisał/a:
chciałbym połowić na szprot a nie wiem jak sie do tego zabrać

Napiszę jutro coś na ten temat :wink:

Ostry - 17-03-10, 21:42

mroweczka, a jaki problem z łowieniem na szprota. Ciężarek na końcu zestawu, wyżej 2 przywieszki z hakami (najlepsze Gamakatsu Worm 5/0-6/0), na które nabijasz szprotki. Spuszczasz na dno i napinasz cały zestaw, żeby sobie stał na dnie. I czekasz na branie, które albo będzie widoczne na szczytówce, albo wyczuwalne i to dobrze w łokciu. Metoda prosta i zabójczo skuteczna, a wyszła z Zatoki :)
kamyk - 17-03-10, 23:34

sprawa wolnych miejsc na 20.03.2010 już nieaktualna (chętni się znaleźli).
pawel71 - 18-03-10, 15:13

kocur - nie jestem żadną konkurencją, na dorszach byłem już kilkanaście razy ale takie coś co spotkało mnie 13 marca na kutrze SOLON nigdy nie miało miejsca. tylko po ruszeniu z portu zaczeło sie zamieszanie co do płatności bo od razu zażyczyli sobie żeby im płacić po 150 wiec to już było podejrzane gdyż drugi raz sie z tym spotkałem i to właśnie w kołobrzegu bo moim zdaniem tacy ludzie nastawiają sie od razu na wycieczkę po morzu i tak też było. na pierwszym łowisku stał około 20 minut i to co złapałeś czyli w rzeczywistości po 1 sztuce to był wynik całodniowy bo potem zaczeło sie szukanie ławic i przystanki trwały po 5 minut a szukania było ponad pół godziny.Co do obsługi to była widoczna na pokładzie do czasu zebrania kasy a potem wszyscy poszli spać oprócz jednego gościa który stał za garami i starał sie załagodzić sytuacje na kutrze mówiąc że nie biorą bo woda jest za zimna....itp, a poprzedniego jak dzwoniliśmy to mówili że wszystko jest ok i żeby przyjeżdzać wiec wydaje mi się jest to nie poważne podejście do wędkarzy biorąc pod uwagę że jechaliśmy całą no a tu nic. Reasumując kuter SOLON to jedna wielka porażka i odradzam wypływania z nimi w morze a jak ktoś chce sie nawdychać jodu to proponuje całodniowy spacer po plaży i napewno taniej to wyjdzie.
kocur - 18-03-10, 16:45

pawel71 napisał/a:
KUTER SOLON - Kołobrzeg proponuje omijać szerokim łukiem!!!!!

Tak wyglądał Twój pierwszy post na forum. Więc nie dziw się że tak Cię oceniłem. Gdybyś od razu napisał to co w poście poprzedzającym ten post to byłby inny odbiór. Śledzę ten temat i jestem niż żywo zainteresowany z racji planowanej wyprawy na której nie mam zamiaru marnować czasu/pieniędzy za to chcę dobrze spędzić czas na rybach. Ot cała filozofia. Pozdrawiam.

mroweczka177 - 18-03-10, 17:10

siarka,
No fakt troszkę nie potrzebnie na ciebie skoczyłem, większość ludzi piszących w taki sposób to po prostu konkurencja. Ale co do ciebie Widocznie się mylę, więc przepraszam.

goral28,
No właśnie tak jakos mi się skojarzyło że ma drugi i myślałem że to jest ten co pisał siarka.

slowik,
Czekam:)

Ostry,
No nie ma zbyt dużego faktycznie ale mam pare pytań. Jaka gramatura tego cięzarka??
Szprotki takie na pół żywe czy mogą być np mrożone ?? lub też nie zywe ale świeżę ?
"Spuszczasz na dno i napinasz cały zestaw, żeby sobie stał na dnie" No tak spuszczam na dno i czekam. ale czy dryf i przesuwanie się kutra nie bedzie powodowało przemieszczania tej przynęty. jak możesz opisz troszkę szerzej tą część . czy ta metoda jest taka ze co jakiś czas popuszczasz żyłke tak jak to robisz pilkerem ? Już od dawna sie przymierzam żeby spróbować więc chciałbym wiedzieć jak najwięcej :) :) :) Dzięki wielkie za pomoc :)

niepsuj - 18-03-10, 18:54

W sobote 13 03 to chyba nikt w Kołobrzegu nie połapał .Ja pływałem na NIKOLI i mimo że szyper robiłco co mugł ,szukał,zmieniał łowiska i efekt był taki że na 11 padło 9 bolków a łajba jest mi znana i chwalona . Ponoć inne jednoski schodziły wogule bez ryby
goral28 - 18-03-10, 19:07

mroweczka177, raczej nie, bo ten drugi dopiero sprowadzili i remontują na więcej osób. Do tej pory mieli tylko jeden.
Ostry - 18-03-10, 19:18

mroweczka177 napisał/a:
siarka,
Ostry,
No nie ma zbyt dużego faktycznie ale mam pare pytań. Jaka gramatura tego cięzarka??
Szprotki takie na pół żywe czy mogą być np mrożone ?? lub też nie zywe ale świeżę ?
"Spuszczasz na dno i napinasz cały zestaw, żeby sobie stał na dnie" No tak spuszczam na dno i czekam. ale czy dryf i przesuwanie się kutra nie bedzie powodowało przemieszczania tej przynęty. jak możesz opisz troszkę szerzej tą część . czy ta metoda jest taka ze co jakiś czas popuszczasz żyłke tak jak to robisz pilkerem ? Już od dawna sie przymierzam żeby spróbować więc chciałbym wiedzieć jak najwięcej :) :) :) Dzięki wielkie za pomoc :)

Najlepsze są świeże szprotki, choć mrożone (najlepiej pojedynczo) też są dobre. Czasem wędkarze używają też kiełbików i uklejek. Ale co szprot, to szprot-ma swój charakterystyczny zapach. Dla mnie optimum ciężarka na każdą głębokość to 150-200 gram w zależności od siły dryfu. Na pewno zestaw będzie się przemieszczał po dnie w zależności od siły dryfu, ale wolniej od pilkera, od czasu do czasu wystarczy popuścić kilka metrów plecionki z kołowrotka. Przypony wiążę sam, pierwszy 50 cm od ciężarka, następny 50 cm wyżej. Węzeł zwykły przywieszkowy, na pętelkę zakładam krętlik z agrafką, do tego hak, szprotki, ciężarek i na dno. Najlepsze do tej metody są kije z wklejaną szczytówką, bo przy delikatnych braniach to na niej widać branie. Jak biorą dobrze, to sprawdzi się każdy kij, branie wtedy czuć doskonale. I nie zostawiaj nigdy wędki bez opieki, bo przypadkiem dorsz może sobie z nią odpłynąć przy tej metodzie łowienia i wcale nie musi być duży. Powodzenia.

mroweczka177 - 18-03-10, 20:15

niepsuj,
Dokładnie tak jak piszesz to nie wina jednostki :) na 3 kamienie po płynął ??
Ostatnio na Nikoli połapali a ja na Czerwonym bez rewelacji :D

goral28,
Może sie myle :) albo ktoś ze znajomych po prostu mi powiedział że mają nowy kuter a ja źle skojarzyłem... mniejsza z tym

Ostry,
A no własnie będzie sie przemieszczał, opuszcze go na dno naprężę żyłkę i wydaje mi sie że to dość szybko straci kontakt z dnem ?? Czy to jest jakaś metoda np na napływowej wyrzucasz daleko i po prostu robisz takie podbicia ?? czy po prostu opuszczasz i nic nie robisz. A szprotki łowisz sam, czy prosisz szypra?? :D :D:D hehe nie moge się już doczekać kiedy pojadę na dorsza :D :D:D muszę tego spróbować hehe no oczywiscie ze wędki nie opuszcze :) :) :)

adamiasty - 18-03-10, 20:25

Przy odrobinie szczęścia (czyt. wolne miejsce na kutrze i odpowiednia pogoda) w najbliższą sobotę wybiorę się na dorsze - taki spontan ;-) Jak do tej pory jakoś najbardziej przypasowała mi Łeba, ale kusi mnie trochę Władysławowo. Tym bardziej, że przy obecnych temperaturach wydaję się to bardziej uzasadnione. Nie byłem jeszcze nigdy we Władku, więc prosze o jakąś podpowiedź. Jaki kuterek? Jakiś sprawdzony nocleg? Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.
adamiasty - 18-03-10, 20:28

slowik napisał/a:
Pływam tylko w środku tygodnia od Pon. do Piątku a weekendy pracuję


Słowik, czyżbyś był organistą?? ;-)

slowik - 18-03-10, 21:13

adamiasty napisał/a:
Słowik, czyżbyś był organistą??

Daj spokój :evil:
Ostatnio ktoś wzioł mnie za KSIĘDZA :mrgreen: :shock:
Po prostu ja pracuję[weekend] ponieważ większość ludzi ma w tedy wolne :wink:

greenlife - 18-03-10, 21:18

adamiasty napisał/a:
Przy odrobinie szczęścia (czyt. wolne miejsce na kutrze i odpowiednia pogoda) w najbliższą sobotę wybiorę się na dorsze

Raczej się nie wybierzesz, do poniedziałku 6-8 B. Miałem płynąć w niedzielę i lipa :???:
adamiasty napisał/a:
Jak do tej pory jakoś najbardziej przypasowała mi Łeba, ale kusi mnie trochę Władysławowo. Tym bardziej, że przy obecnych temperaturach wydaję się to bardziej uzasadnione.

Jak narazie z Łeby ponad 3 godziny płyną na łowiska, łowienie na ponad 60 metrach. Sam bym chętnie skoczył do Władka, ale do Łeby mam 15 minut samochodem :razz:

niepsuj - 18-03-10, 21:21

mroweczka177 Na 3 też była cienizna . Ponoć na górnym bananie można było połapać ale to już zadaleko .Olek mówił że w czwartek 11 można było nieżle połapać i raczj mnie nie bujał .Ponoć ustanowiliśmy mowy ilościowy rekord no łajbie :mrgreen: :mrgreen:
goral28 - 18-03-10, 21:37

niepsuj, byliśmy miesiąc temu na górnym bananie i nic nie połapaliśmy. Wróciłem bez ryby, a wracaliśmy prawie 4 godziny:)
kaczor.p - 18-03-10, 21:45

adamiasty napisał/a:
Przy odrobinie szczęścia (czyt. wolne miejsce na kutrze i odpowiednia pogoda) w najbliższą sobotę wybiorę się na dorsze - taki spontan ;-) Jak do tej pory jakoś najbardziej przypasowała mi Łeba, ale kusi mnie trochę Władysławowo. Tym bardziej, że przy obecnych temperaturach wydaję się to bardziej uzasadnione. Nie byłem jeszcze nigdy we Władku, więc prosze o jakąś podpowiedź. Jaki kuterek? Jakiś sprawdzony nocleg? Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.

Witam.
Z Władka polecam kuter IVONNE i kwatera Alicja Bolda.
Kuter: dobry socjal i brak fryzjerstwa, jak ładnie uśmiechniesz się do kucharza to usmaży Ci złowioną rybkę, bardzo miła atmosfera.
Kwatera: Alicja Bolda ul.Inżynierska, pokoje 2-6 osób z własnymi łazienkami i tania.

niepsuj - 18-03-10, 21:54

Czy kturyś z Kolegów ostatnio miał limit w Kołobrzegu a tak apropo to prubuje się zachaczyć na Bornholm 2-3dni jakby ktoś miał miejsce ?.
slowik - 18-03-10, 22:12

niepsuj napisał/a:
Ponoć ustanowiliśmy mowy ilościowy rekord no łajbie

O jaką łajbę chodzi?

niepsuj - 18-03-10, 22:58

13 było takie bezrybie w Kłobrzegu że na 11-tu złapaliśmy 9 bolków to jest teraz startowe na Nikoli.Ani p.Inga i p.Tomek niemogli uwierzyć. :mrgreen: :mrgreen:
mroweczka177 - 19-03-10, 06:54

niepsuj,
no o ile dobrze pamiętam to znajomi byli na Spinio 13-tego własnie na górnym bananie. I połapali trochę...
No ja ostatnio miałem 8 sztuk, znaczy bolków... z czego jedna wróciła do wody bo malutka :)
Ciężko teraz jest w Kołobrzegu coś.

Qba-Zgorzelec - 19-03-10, 19:03

był ktoś ostatnio na Bornholmie? Niech da znać jak wyniki
tomi - 19-03-10, 20:14

witam czy ktos z kolegów był na kutrze: m/y Paweł i m/y Szyper
mroweczka177 - 19-03-10, 20:42

Qba-Zgorzelec,
Ostatnio hmmm byli chłopacy ode mnie bolków nałapali dużo po około 15-25 sztuk a tak to znajomi mnieli bodajże sześć sztuk po około 5kg z dwie 7kg i rekord miał typek z katowic którego nie znali to miał sztuke 10,4 kg pozdrawiam

mroweczka177 - 19-03-10, 20:50

tomi,
Ja bylem raz na m/y Paweł, to ci powiem że jest Ok. Ale wiesz może jest ktoś kto częściej pływa na tym kutrze to ci powie co i jak. Ja byłem na nim ze znajomymi bo zaprosili... Powiem tylko tyle co wiem... Kajuta stosunkowo nie duża ale zadbana uporządkowana, posprzątana. Kuter nie jest ani wolny ani szybki jest w normie... a Co do połowów to sie nie wypowiadam bo to tak jak wszędzie różnie, ja jak byłem bolków połapałem ale nic wiekszego nie było... Co do załogi też miła i pomocna :)

adamiasty - 19-03-10, 21:01

Dzięki kaczor.p!
Niestety...

greenlife napisał/a:
Raczej się nie wybierzesz, do poniedziałku 6-8 B. Miałem płynąć w niedzielę i lipa


Greenlife, na których kutrach zazwyczaj pływasz??

pawel71 - 21-03-10, 16:15

kocur - a Ty chcesz wypłynąć z kołobrzegu??
kocur - 21-03-10, 16:35

Nie wiem jeszcze dokładnie skąd i kiedy bo jak na razie to zbieram opinie i czekam na odpowiedni moment. Niestety natłok obowiązków w pracy i domowych nie zawsze pozwala na takie ekstrawagancje jak wyprawa kutrem na ryby :neutral:
kamyk - 21-03-10, 19:56

właśnie wróciliśmy z Kołobrzegu.
to był ciekawy tydzień, zmiany terminów wypłynięcia, odwoływanie rejsów później telefony że jednak się da wypłynąć i czy nie chcielibyśmy zmienić terminu, zamiana szyprów, normalnie szok a co się okazało jak zwykle chodzi o kasę, przybyliśmy w piątek o 20.00 i się przeszliśmy do portu a tam ruch jak na marszałkowskiej kupa kolegów zza naszej zachodniej granicy i kutry co niby nie miały kompletu i nie miały pływać płyną na Bornholm. no cóż kasa robi swoje ale nie powinno tak się traktować rodaków.
ale do rzeczy mamy zarezerwowany rejs na SCIROCCO i jak zawsze na pana Józka z hoteliku wieloryb można liczyć a i dużo ciekawych rzeczy się dowiedzieć. prognozy nie są najlepsze w piątek na kutrze słabo połapali, jeden gość miał tylko 20 sztuk a reszta słabo i wszystko to bolki zahaczone lub wydarte z dna, trzeba dosłownie orać po dnie. wypływamy o 6.00 morze bez fali (nie wiem skąd się brały te prognozy o wietrze i fali podawane w tv) w porcie już pustki wszyscy na łowiskach,jest nasz 13 w tym nasza 5 osobowa ekipa. szyper i my robimy co można, niestety zero kontaktu z rybą, płyniemy aż do 3 kamieni nic to jednak nie zmienia. na cały kuter złapaliśmy 9 dorszy znaczy się 9 bolków ledwo wymiar. z naszej ekipy tylko kolega który jest pierwszy raz na morzu łapie 2 bolki, ja urywam dorszyka 20 m od kutra została tylko łuska na grocie kotwicy pozostali bez kontaktu z rybą.
z wiadomości uzyskanych od załogi kutra wszędzie to samo nawet ci co popłynęli na wyspę wracają na kamienie bo tam też dorsz nie bierze.
informacja z brzegu jest taka że w całym Kołobrzegu nie ma dorsza, rybacy wyjęli 10 sieci a w nich tylko 10 dorszy ( informacja od załogi kutra) hurtownie puste.
podsumowując wyprawa dużo nam powiedziała o praktykach armatorów i nie będę tu wymieniał których bo są to tylko moje obserwacje jako organizatora naszej wycieczki, dorsz nie bierze i chyba jest przyklejony do dna skoro nawet go w sieciach nie ma.
ogólnie ryba bardzo słabo ale herbatka bardzo dobra.
o kutrze SCIROCCO druga wyprawa na nim, wyniki nie powalające ale kontakt i obsługa na kutrze bez zastrzeżeń no i oczywiście jak zwykle bardzo pomocny p. Józek z
"Wieloryba", których z czystym sumieniem bardzo polecam.

Qba-Zgorzelec daj znać kiedy następna wyprawa na Bornholm bo już chyba do tego dojrzeliśmy i ekipa jest zdecydowana.

zahaczony - 23-03-10, 11:50

witam,
mam zaplanowany rejs na Bornholm.... Armator stwierdził, że potrzebujemy dodatkowo duńskie zezwolenia na połowy na ich wodach w wysokości 25 PLN. 250 PLn za dzień pobytu na kutrze
+ 25PLN/ dzień na licencje. Czy ktos z kolegów słyszał juz o tej dodatkowej opłacie? Czy to raczej forma podniesienia opłat?
Nie podaję nazwy kutra, ale jeżeli to forma naciągnięcia nas na dodatkowe koszta- ujawnię .
Problem może byc tego typu: że takowa opłata rzeczywiście istnieje, tylko po prostu o tym nie wiemy, a koszta tej licencji sa wliczone w całkowite koszta wyprawy (250zł/ dzień). Ale czy któryś z Kolegów wypełniał osobiście, imiennie taka licencję łowiąc z polskiego kutra?

mroweczka177 - 23-03-10, 13:08

Tak forma istnieje, Powinna być zawsze płacona, ale wiadomo ze polacy prawie nigdy tego nie robią, i w sumie łowią nie legalnie. :) jestem akurat w dani i sprawdzałem wysokość opłaty wynosi 50 dkk(kr) (koron). a to wychodzi własnie około 25 zł :) Pozdrawiam
kaczor.p - 23-03-10, 19:13

Witam.
Jak dokładniej wygląda wypad pod Bornholm.
O cenach już wiem.
Podajcie jakie jednostki wypływają pod Bornholm i jakieś namiary (tel.).
Najlepiej z Łeby lub Władek, może inne miejscowości.
Mój pierwszy wypad na dorsza w tym roku to 07-08.04.10 Łęba-Hydrograf i Delfin C.
Już dywanik mam rozłożony i odprawiam modły do Neptuna o pogodę :lol: .
Relację zdam po powrocie.
Pozdrawiam dorsiarzy.

McOwer - 26-03-10, 10:30

Jestem krótko (23.03) po pobycie na zachwalanym powszechnie w necie kutrze Admirał II z Władysławowa. Postanowiłem na niego się wybrać, gdyż spotkałem wiele bardzo pochlebnych opinii na jego temat. Powiem wam szczerze - nie polecam nikomu.
Cena - 180,00zł. W cenie rejs, ledwo temosik kawy i herbaty na 20 ludzi, załoga nieuprzejma, na prośbę o wyfiletowanie usłyszałem najpierw, że nawet patroszenie to ich ponadnormatywny obowiązek i nie muszą tego robić. Szyper przez cały czas napływał jedną burtą - zero reakcji na prośbę o napłynięcie drugą burtą. Stałem na zawietrznej, więc wiecie co to za mordęga. Łowiłem już na różnych pływadłach :) , lecz tak niesympatycznej, nieuprzejmej załogi nie spotkałem. Jak również nigdy nie spotkałem łodzi, gdzie szyper napływa wyłącznie jedną burtą. Chyba wcześniejsze pochwały powywracały chłopcom w głowach. W skali 1/10 u mnie mają słabą 2.

slowik - 26-03-10, 18:54

McOwer napisał/a:
nigdy nie spotkałem łodzi, gdzie szyper napływa wyłącznie jedną burtą. Chyba wcześniejsze pochwały powywracały chłopcom w głowach. W skali 1/10 u mnie mają słabą 2.

To za mało pływasz :mrgreen: :shock:
A ryby brały :?:

siarka - 26-03-10, 19:23

witam!
Jak wygladaja polowy z kolobrzegu...?
ktos ostatnio byl?
bo ostatnio z rybka bylo cienko...cos sie poprawilo?

mroweczka177 - 27-03-10, 08:25

Dołączam się do pytania Siarka :)
Mała - 27-03-10, 14:29

McOwer napisał/a:
Jestem krótko (23.03) po pobycie na zachwalanym powszechnie w necie kutrze Admirał II z Władysławowa. Postanowiłem na niego się wybrać, gdyż spotkałem wiele bardzo pochlebnych opinii na jego temat. Powiem wam szczerze - nie polecam nikomu.
Cena - 180,00zł. W cenie rejs, ledwo temosik kawy i herbaty na 20 ludzi, załoga nieuprzejma, na prośbę o wyfiletowanie usłyszałem najpierw, że nawet patroszenie to ich ponadnormatywny obowiązek i nie muszą tego robić. Szyper przez cały czas napływał jedną burtą - zero reakcji na prośbę o napłynięcie drugą burtą. Stałem na zawietrznej, więc wiecie co to za mordęga. Łowiłem już na różnych pływadłach :) , lecz tak niesympatycznej, nieuprzejmej załogi nie spotkałem. Jak również nigdy nie spotkałem łodzi, gdzie szyper napływa wyłącznie jedną burtą. Chyba wcześniejsze pochwały powywracały chłopcom w głowach. W skali 1/10 u mnie mają słabą 2.


Witam.
Ja tam nie narzekam na AdmirałaII. Mi pasowało że napływa na jedną burtę. Stałam też na zawietrznej i uważam że, jest lepsza od nawietrznej. W razie nastepnego terminu wiem gdzie się ustawić, gdyby rufa i dziób były zajęte :grin:
A kanapki można zabrać swoje. Poza tym, jak sie idzie na niesprawdzoną osobiście jednostkę, to można zapytać o socjal. Przynajmniej ja to robię, żeby nie było niespodzianki.
Pozdrawiam.

gerrit - 28-03-10, 17:04

Witam Wilków Morskich.Proszę o informacje jakie są wyniki na kutrach z Łeby w ostatnich dniach.Pierwszy wypad planuję 08-09.04 o ile Neptun pozwoli :grin: :grin: :grin:
kaczor.p - 29-03-10, 20:29

gerrit napisał/a:
Witam Wilków Morskich.Proszę o informacje jakie są wyniki na kutrach z Łeby w ostatnich dniach.Pierwszy wypad planuję 08-09.04 o ile Neptun pozwoli :grin: :grin: :grin:

Witam.
Na jakim kutrze wypływasz 08.04.10.
Ja wypływam 07.04 Hydrografem a 08.04.10 Delfin C.
Czy ktoś może polecić jakąś kwaterę w Łebie blisko portu i za rozsądną kasę z normalnymi warunkami socjalnymi.
Ważne aby była sprawna lodówka.
Proszę o podanie tel. kontaktowego.
Pozdrawiam Wszystkich.

gerrit - 29-03-10, 21:11

cześć kaczor.Oba rejsy zarezerwowaliśmy (osiem osób z Białego)na Dr. Słowiku- nie pływałem na nim jeszcze, ale ciekawi mnie jego wielkość i jak się sprawuje na morzu.Nasz ,,tajny agent" z Łeby donosi że szyper-właściciel p. Bartosz potrafi dobrze napływać.Nocleg bierzemy u jego rodziców- 30 zł za łóżko-warunki bardzo dobre.Namiary znajdziesz w necie-dr. Słowik.Wcześniej pływaliśmy na Misisipi i Księżnej-ja połapałem całkiem niezle :smile: :smile: :smile:
kaczor.p - 29-03-10, 21:51

gerrit napisał/a:
cześć kaczor.Oba rejsy zarezerwowaliśmy (osiem osób z Białego)na Dr. Słowiku- nie pływałem na nim jeszcze, ale ciekawi mnie jego wielkość i jak się sprawuje na morzu.Nasz ,,tajny agent" z Łeby donosi że szyper-właściciel p. Bartosz potrafi dobrze napływać.Nocleg bierzemy u jego rodziców- 30 zł za łóżko-warunki bardzo dobre.Namiary znajdziesz w necie-dr. Słowik.Wcześniej pływaliśmy na Misisipi i Księżnej-ja połapałem całkiem niezle :smile: :smile: :smile:

Witam.
Ja pływałem w zeszłym roku we wrześniu na Delfinie C.
Z synem złapaliśmy sporo ryby, w szt. to dziesiąt.
A jakiś telefon do rodziców p.Bartosza, bo w necie będzie tylko kego numer.
Pozdrawiam Piotr K.

McOwer - 31-03-10, 13:45

Mała napisał/a:
Mi pasowało że napływa na jedną burtę. Stałam też na zawietrznej i uważam że, jest lepsza od nawietrznej. W razie nastepnego terminu wiem gdzie się ustawić, gdyby rufa i dziób były zajęte
A kanapki można zabrać swoje. Poza tym, jak sie idzie na niesprawdzoną osobiście jednostkę, to można zapytać o socjal


Witam.
Jak świat światem, tam gdzie 2 Polaków, tam opinii 6.
Wszystko zależy od warunków meteo. Jak solidnie wieje i dodatkowo są duże pływy chciałbym widzieć jaka jesteś zadowolona z tej "lepszej" burty. Nie złośliwie, lecz szczerze z całego serca, abyś zrozumiała o czym piszę, życzę Ci takich warunków przy najbliższym rejsie.
A cena nie jest adekwatna do rzeczywistych warunków na kutrze.

Życzę połamania a temat uważam za zamknięty :twisted:

gerrit - 31-03-10, 20:38

siema kaczor.Pani Teresa Słowik, Łeba, ul.Starzyńskiego 10, tel.504542701-polecam.Pozdrowienia.
kaczor.p - 31-03-10, 20:54

gerrit napisał/a:
siema kaczor.Pani Teresa Słowik, Łeba, ul.Starzyńskiego 10, tel.504542701-polecam.Pozdrowienia.

Witam.
Wielkie dzięki.
Pozdrawiam.

TomekZ - 02-04-10, 14:16

Witam serecznie.
jest to mój pierwszy post na tym forum, i od razu licze na Wasza pomoc!!!

mianowicie...30 kwietnia chciałem wypłynąc z Darłówka, ale mój ulubiniec Dar116 pływa dopiero od czerwca, podobnie jest z dar-19, innych darów nie znam, ale ponoc wogóle już nie pływają. Darłowiak zarezerwowany na amen, a Pani namawia mnie na ich nową jednostke "KIMING" (czy jakas tak się to pisze). Wypłynięcie tym kimingiem, to jak kupno kota w worku....kompletnie nic o tym nie wiem, nic nie ma w sieci i żadnych fot...ma ktoś może doczynienia z tą łajbą ?? wiem tyle że ma 17m dł.

jest jeszcze iskra, na niej byłem i wiem o co tam chodzi.....

ciekwai mnie ten kiming....???
pozdrawiam Tomek

rekin - 03-04-10, 12:06

Witam
Wczoraj wróciłem z Łeby byłem na Szmuglerze
limit złowiłem w ciągu 13godz rejsu nie było ryby na płytkim wiec płynęliśmy na głębsze wody
morze było bardzo spokojnie jak to mówią flauta żadnej falki i wiatru dosłownie cisza i pewnie to było przyczyną tak słabych wyników na kutrze
szyper starał się jak mógł, tyle pływaliśmy i nic ale ogólnie jestem zadowolony
bo nie znam takiego kutra co przedłuża tak rejs wypłynęliśmy o godz 6.00
a w porcie byliśmy 19.30 tak więc daje do myślenia
Pozdrawiam

michucook - 06-04-10, 13:38
Temat postu: pasat 7 z Jastarni
Koledzy wybieram się na Pasata 7 z Jastarni.Może dacie kilka opinii na temat tej łajby
kaczor.p - 06-04-10, 17:03
Temat postu: Re: pasat 7 z Jastarni
Witam.
Dziś o 15.30 dostałem wiadomość z Hydrografa, że rejs odwołany z powodu choroby p.Mirka.
Cztery miesiące wcześniej zrobiona rezerwacja i taki numer na koniec.
Hydrograf może jest i dobry ale całkowicie niepewny, dla mnie już jest historią.
Szykamy rejsu na jutro i coś się znajdzie.
Pozdrawiam Wilków Morskich.

kaczor.p - 06-04-10, 18:32
Temat postu: Re: pasat 7 z Jastarni
Już zaklepany nowy kuter z Darłówka.
Nic więcej nie wiem bo to załatwiali koledzy.
Relacja po powrocie.
Pozdrawiam.

michucook - 06-04-10, 19:45

koledzy czy naprawdę nikt nie powie nic na temat pasata z Jastarni? :
mroweczka177 - 07-04-10, 07:23

Hmmmmmmmm z chęcią bym pomógł ale nie bede wypowiadał sie bo nie płynołem na nim. Ostatnio jakos cisza tutaj w tym dziale, nikt nic nie pisze :(
STORM - 07-04-10, 14:56

siarka napisał/a:
witam!
Jak wygladaja polowy z kolobrzegu...?
ktos ostatnio byl?
bo ostatnio z rybka bylo cienko...cos sie poprawilo?


W Kołobrzegu polecam kuter Miętus :grin:
http://www.mietus.nets.pl/

maniek - 07-04-10, 18:32

STORM napisał/a:
W Kołobrzegu polecam kuter Miętus
Ciekawe dlaczego :lol: coś masz wspólnego z tym kutrem :wink:
Pan Kleks - 07-04-10, 21:26

Z Kołobrzegu - byłem kilka razy na kutrze PEGASUS ONE i PERSEUS, obydwa tego samego armatora. Zawsze była to dłuższa wyprawa - z nocowaniem na Bornholmie (na kutrze). Do tej pory byłem zadowolony z obu :wink:

pozdrawiam - Pan Kleks

michucook - 08-04-10, 15:21

Witam kolegów

Wczoraj byłem na Pasacie 7 na zatoce...............z rybami bardzo cieniutko.Za dwa tygodnie planuję kolejną wyprawę ale chyba z Ustki.Czy macie jakieś wypróbowane łajby z Ustki?Passat jest ok.ale lepiej chyba wypłynąć w morze.
pozdrawiam

sławomir stocki - 09-04-10, 18:13

Witam po raz pierwszy
Byłem w środe na Księżnej w Łebie.Od kolegów wędkarzy dowiaduję się że dorszyk jest na 60 m. My zaczynamy łowić na około 20 m i co jakiś czas płyniemy dalej(t.j. głębiej), ogólnie więcej pływania więcej niż łowienia i co za tym idzie brak ryb. Pod koniec rejsu głębokość 60 m i zaczyna się jazda, każdy wyciąga rybkę. Nie trwa to jednak długo bo szyper kończy rejs. Potem wychodzi gościu z obsługi i pyta się czy przedłużamy rejs (10 zł za godzine ). Ponieważ pokazała się rybka prawie jednogłośnie się zgadzamy. Szyper daje dwa sygnały w celu ponownego napłynięcia na łowisko i ruszamu, płyniemy około 20 min i zaczynamy wędkować ale już efekty mizerne, jeszcze jedno napłynięcie i też kiepsko. Mija godzina i wracamy do portu.
W porcie wielkie zdziwienie bo koledzy z innych jednostek połapali całkiem fajnie, były 5,6, i kilka 10, a u nas na 20 osób jedna 5 a reszta to troche większe bolki.
Księżna Łeby zafundowała nam wycieczkę z godzinnym efektywnym wędkowaniem i rejs przedłużony o godznę z czego zadowolony był tylko szper(dodatkowe 2 stówki).
Pozdrawiam

gerrit - 09-04-10, 18:50

Witam kolegów wędkarzy.Krótka relacja z rejsu 08.04.czwartek z Łeby.
Wypływamy o6.00 Dr.Słowikiem (dla mnie-rewelacyjna krypa,duża ,wygodna, stabilna na morzu) i od razu płyniemy daleko na 60-70 m. Wyniki-nie za ciekawie dorsz nie żerował więc wszyscy połapali w granicach limitu(ja niestety tylko 4 :evil: :evil: :evil: ).
Załoga-na medal-Bartosz niezle kombinował żeby wszyscy połapali.
Niestety drugi rejs 09.04 odwołaliśmy z powodu pogody.
Następny już 28.05 o ile pogoda dopisze.
Pozdrawiam.

rekin - 09-04-10, 19:06

Witam koledzy
Możecie napisać na co najlepiej gryzły
gratulacje dla tych co połapali

oI0 - 09-04-10, 21:10

Witam

Pierwszy raz wypływam na dorsze w czwartek z Jastarni na zatokę, może jakieś rady odnośnie łowienia na wrakach (głównie na nich będziemy łowić) wiem, że zamiast pilkera używać oliwki + przywieszki , ale słyszałem że rewelacyjną przynętą są mrożone dorsze. Znajomi pokazywali zdjęcia z zeszłego tygodnia i najmniejszy dorsz miał 4kg , największy 15kg i przy 6 osobowym składzie każdy miał komplet. W praktyce to tak dobra przynęta na większe dorsze ??

adamiasty - 09-04-10, 21:14

gerrit napisał/a:
Niestety drugi rejs 09.04 odwołaliśmy z powodu pogody.


Właśnie śledzę pogodę, bo sam chcę się w najbliższym czasie wybrać do Łeby, ale nie widze w prognozach niczego, co mogłoby być przeszkodą.

http://www.windfinder.com...t/leba&wf_cmp=2

http://www.windguru.com/pl/index.php?sc=3159
Nie rozumiem.

kaczor.p - 10-04-10, 13:22

Witam.
Jak pisałem we wcześniejszym poście po odmowie wypłynięcia Hydrografa z Łeby kolega załatwił kuter z Darłówka.
Zapakowała się wiara do samochodu i wypadamy na trasę 7 z Wawki.
Po godzinie jazdy okazało się, że kuter z Darłówka wypłynie dopiero o 10.00 i następna klapa.
Zatrzymaliśmy samochód na papieroska i ciskaliśmy czapkami o glebę przy tym klnąc jak szewce.
Najwięcej oberwało się p.Mirkowi z Hydrografa.
Oczywiście komórki w ruch i decyja nowa, jedziemy do Władka na kuter Ivonne na dwa rejsy.
Wypływamy o 7.00, pogoda ładna, słaby wiaterek i małe zamglenie.
Głębokość łowiska 80 m ale całe szczęście, że mały dryf.
Z synem złapaliśmy limit x ...., kąsały na wszystkie kolory pilkerów i przywieszek.
Bolków praktycznie 0, same tłuściutkie dorszyki takie po 1.5-2 kg.
Następny dzień:
Pogoda bez zmian, może troszkę silniejszy wiaterek lecz ze wschodu!!!!.
Efekty mizerne, zapis na sondzie ładny a ryby niet.
Na cały rej z synem złapaliśmy 8 szt. z czego 3 na pobicie a reszta na szarpaka.
Mój największy dorsz na wypadzie to 2.5 kg.
Rekord na kutrze 6.5 kg.
Każdy wypad na dorsze zaliczam do udanych, mija drugi dzień po powrocie a jeszcze boli mnie brzuch od śmiechu (całe życie z wariatami :) ).
Na Ivonie jest fajny kucharz i usmażył nam złapanego dorszyka a na następny rejs usmażył nam świeżego śledzia - palce lizać.
Pozdrawiam Wilków Morskich.

STORM - 11-04-10, 12:26

maniek napisał/a:
STORM napisał/a:
W Kołobrzegu polecam kuter Miętus
Ciekawe dlaczego :lol: coś masz wspólnego z tym kutrem :wink:


Polecam dlatego iż jest na nim świetna załoga i fajnie szyper na łowisko napływa.
Ogrzewane relingi, bieżąca woda morska która nieustannie napływa do skrzyń z rybami, i jest dość szybki. Śniadanko, obiad, przekąski na pokładzie wliczone w cenę.

Wojciech Płonka - 12-04-10, 13:33

kołobrzeg! tylko nie MONIKA3.Kaszan totalny. Załuję,że nie czytałem wcześniej opini. Ostrzegam wszystkich.Jeżeli chcecie sie poczuć jak intruzi za własne zarobione pieniądze to płyńcie z nimi. celowo pomijam sprawę ryb(nie było),bo różnie to bywa i u innych,ale to co wyprawiała załoga ,to woła o pomste do NEPTUNA. Brak jakiekolwiek pomocy, kilka zerwanych pilkerków przez śrubę,sprawienie ryb dopiero na żądanie .Co odbyło się z wielką niechecią obsługi. Zamiast skrzyń ,wiadra na ryby,które latały jak chciały. Osługa nawet nie miała ochoty napełnić ich wodą ,nie mówiąc o płukaniu ryby.JEDEN WIELKI KOSZMAR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Po rejsach na GLOBTROTERZE CZY PILKERZE,myślałem,że standart obsługi jest wszędzie tak komfortowy.Myliłem się bardzo.NIE I JESZCZE RAZ NIE
CHRISK141 - 12-04-10, 18:16

Panowie orjentuje się ktoś jak z sobotą 17, kutry wypływają bo doszła mnie wiadomość żę ze względu na możliwy pogrzeb Prezydenta , możliwa lipa z wedkowania a akurat myślałem nad wyprawą
grocik71 - 12-04-10, 20:36

Witam. Z pogodą na 17 to jest tak samo jak z wygraną w totolotka, a co do pogrzebu z tego co w TV mówili to ma się on odbyć jak wszystkie zwłoki będą w PL . pozdrawiam
slowik - 12-04-10, 21:42

CHRISK141 napisał/a:
kutry wypływają bo doszła mnie wiadomość żę ze względu na możliwy pogrzeb Prezydenta ,

Wypływają.

michucook - 12-04-10, 23:41

Wojciech Płonka napisał/a:
kołobrzeg! tylko nie MONIKA3.Kaszan totalny. Załuję,że nie czytałem wcześniej opini. Ostrzegam wszystkich.Jeżeli chcecie sie poczuć jak intruzi za własne zarobione pieniądze to płyńcie z nimi. celowo pomijam sprawę ryb(nie było),bo różnie to bywa i u innych,ale to co wyprawiała załoga ,to woła o pomste do NEPTUNA. Brak jakiekolwiek pomocy, kilka zerwanych pilkerków przez śrubę,sprawienie ryb dopiero na żądanie .Co odbyło się z wielką niechecią obsługi. Zamiast skrzyń ,wiadra na ryby,które latały jak chciały. Osługa nawet nie miała ochoty napełnić ich wodą ,nie mówiąc o płukaniu ryby.JEDEN WIELKI KOSZMAR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Po rejsach na GLOBTROTERZE CZY PILKERZE,myślałem,że standart obsługi jest wszędzie tak komfortowy.Myliłem się bardzo.NIE I JESZCZE RAZ NIE

możesz opisać rejs na globtroterze?mam zamiar popłynąć na nim ale nie wiem czy warto
pozdrawiam

Wojciech Płonka - 13-04-10, 08:31

michucook, płyń śmiało .Napewno nie pożałujesz. Byłem i polecam.Pełny profesjonalizm
michucook - 13-04-10, 09:55

Wojciech Płonka napisał/a:
michucook, płyń śmiało .Napewno nie pożałujesz. Byłem i polecam.Pełny profesjonalizm


dzięki skorzystam

siarka - 13-04-10, 16:44

Wojciech Płonka
tez polecam ci globtrotera,oby wszystkie kutry podchodzily w taki sposob do klienta to byloby super...

siarka - 13-04-10, 16:46

michucook w sensie :mrgreen:
oohhh - 15-04-10, 10:49

W lipcu wybieram sie na urlop nad morze.Postanowilem ze sprobuje wyplynac i sprobowac jak to jest na kutrze.Mam zamiar,poniewaz wyjscie z domku mam bezposrednio na plaze polowic rowniez z plazy.Pytanie mam takie,najprawdopodobnie bedzie to jednorazowy wyjazd nad morze (chyba :wink: )Wiec nie za bardzo widze sesu w zakupie sprzetu i na plaze i na kuter.Czy sprzet oferowany na kutrze do wyporzyczenia jest wzglednie dobry,czy to jakies badziewie?
s1bartosz - 15-04-10, 13:40

Witam co do sprzętu na kutrach. Podczas rodzinnego urlopu bez wędek postanowiłem wypłynąć ze sprzętem z kutra, kupiłem sobie 3 pilkery w porcie i kilka przywieszek. Sprzęt był fatalny nie dość że najniższa półka to jeszcze po dużych przejściach (kołowrotek nawijał żyłkę kiedy chciał) Jednakże ostatnią będąc na kutrze widziałem ludzi wypożyczających sprzęt i naprawdę nie był on najgorszy. Planując taki wypad radzę kupić sobie kilka pilkerów ewentualnie przywieszek.
oohhh - 15-04-10, 14:07

s1bartosz napisał/a:
Planując taki wypad radzę kupić sobie kilka pilkerów ewentualnie przywieszek.

Problem w tym ze niemam zielonego pojecia o wedkarstwie w morzu i z kutra.Wybierajac sie do sklepu po niezbedne przywieszki czy pilkiery pewnie sprzedawca wcisnol by mi wszystko :twisted: Czytajac oferty kutrow widzialem ze maja na wyposarzeniu rowniez i pilkiery i przywieszki.Po zerwaniu zestawu poprostu za niego placisz,czy nielepiej zdac sie na nich :?: ,czy to nie lepsze rozwiazanie :?:
I ieszcze jedno,przegladajac forum natchnolem sie na opinie ze niewarto stosowac przywieszek,bardziej odstraszaja niz wabia :cool:

kaczor.p - 15-04-10, 18:30

Witam.
Poszukuje kontaktu z człowiekiem który organizuje wyjazdy z Polski na dorsze do Kłajpedy.
Pozdrawiam.

gerrit - 15-04-10, 21:00

kaczor.p napisał/a:
Witam.
Poszukuje kontaktu z człowiekiem który organizuje wyjazdy z Polski na dorsze do Kłajpedy.
Pozdrawiam.

Cześć kaczor.Kontakt do kolegi z Suwałk-lech 181-w sprawie wypraw do Kłajpedy.Tel. 507753549.Pozdrawiam.

gerrit - 15-04-10, 21:14

oohhh napisał/a:
s1bartosz napisał/a:
Planując taki wypad radzę kupić sobie kilka pilkerów ewentualnie przywieszek.

Problem w tym ze niemam zielonego pojecia o wedkarstwie w morzu i z kutra.Wybierajac sie do sklepu po niezbedne przywieszki czy pilkiery pewnie sprzedawca wcisnol by mi wszystko :twisted: Czytajac oferty kutrow widzialem ze maja na wyposarzeniu rowniez i pilkiery i przywieszki.Po zerwaniu zestawu poprostu za niego placisz,czy nielepiej zdac sie na nich :?: ,czy to nie lepsze rozwiazanie :?:
I ieszcze jedno,przegladajac forum natchnolem sie na opinie ze niewarto stosowac przywieszek,bardziej odstraszaja niz wabia :cool:

Witam.Jeżeli jedziesz pierwszy raz-to tym bardziej nie wiesz czy trafisz na kutrze na sprzęt przyzwoity czy też na ,,zabytkowy" :?: Dlatego polecam jednak kupienie podstawowego i tańszego zestawu(kij 240,kołowrotek- aby duży,150 m plecionki) najlepiej pod okiem kolegi wędkarza.Poza tym taki zestaw można używać np. do ciężkiego gruntu(sumy :lol: )
A przewieszki i tak kup bo zwiększają twoje szanse-na dorszach warto kombinować czym się da....Pozdrawiam.
PS.Ja też pierwszy raz spróbóję łowienia z plaży-ponoć niezła jazda :lol: :lol: :lol:

kaczor.p - 16-04-10, 08:19

Cześć kaczor.Kontakt do kolegi z Suwałk-lech 181-w sprawie wypraw do Kłajpedy.Tel. 507753549.Pozdrawiam.[/quote]
Witam.
Wielkie dzięki za wiadomość.
Pozdrawiam Wilków Morskich.

michucook - 16-04-10, 11:41

witam

na 5 maja mam planowany wypad na kutrze ARTHUS z Władysławowa....macie koledzy jakieś zdanie o tej łajbie?
pozdrawiam

jaroufo - 17-04-10, 06:17

michucook witam...
2 x byłem i dwa razy połowiłem...
teraz na 24.04 następny termin...też na nim...
może wypasów nie ma na kutrze, ale załoga spełnia swoje obowiązki należycie...

cris - 18-04-10, 12:06

Polecam kuter THEODORA
theo36 - 18-04-10, 14:21

kaczor.p napisał/a:
Witam.
Jak pisałem we wcześniejszym poście po odmowie wypłynięcia Hydrografa z Łeby kolega załatwił kuter z Darłówka.
Zapakowała się wiara do samochodu i wypadamy na trasę 7 z Wawki.
Po godzinie jazdy okazało się, że kuter z Darłówka wypłynie dopiero o 10.00 i następna klapa.
Zatrzymaliśmy samochód na papieroska i ciskaliśmy czapkami o glebę przy tym klnąc jak szewce.
Najwięcej oberwało się p.Mirkowi z Hydrografa.
Oczywiście komórki w ruch i decyja nowa, jedziemy do Władka na kuter Ivonne na dwa rejsy.
Wypływamy o 7.00, pogoda ładna, słaby wiaterek i małe zamglenie.
Głębokość łowiska 80 m ale całe szczęście, że mały dryf.
Z synem złapaliśmy limit x ...., kąsały na wszystkie kolory pilkerów i przywieszek.
Bolków praktycznie 0, same tłuściutkie dorszyki takie po 1.5-2 kg.
Następny dzień:
Pogoda bez zmian, może troszkę silniejszy wiaterek lecz ze wschodu!!!!.
Efekty mizerne, zapis na sondzie ładny a ryby niet.
Na cały rej z synem złapaliśmy 8 szt. z czego 3 na pobicie a reszta na szarpaka.
Mój największy dorsz na wypadzie to 2.5 kg.
Rekord na kutrze 6.5 kg.
Każdy wypad na dorsze zaliczam do udanych, mija drugi dzień po powrocie a jeszcze boli mnie brzuch od śmiechu (całe życie z wariatami :) ).
Na Ivonie jest fajny kucharz i usmażył nam złapanego dorszyka a na następny rejs usmażył nam świeżego śledzia - palce lizać.
Pozdrawiam Wilków Morskich.




"...z czego 3 na pobicie a reszta na szarpaka."

Facet!!!! gratulacje!!!!! nie ma to jak solidna nauka syna podstawowej techniki wędkarskiej!

Mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy etyczny wędkarzu!

kaczor.p - 18-04-10, 14:54

"...z czego 3 na pobicie a reszta na szarpaka."

Facet!!!! gratulacje!!!!! nie ma to jak solidna nauka syna podstawowej techniki wędkarskiej!

Mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy etyczny wędkarzu![/quote]

Mam nadzieję, że nie spotkam malkontenta forumowego na wodzie.
Widać, że nigdy nie łapałeś dorszy w morzu, chyba że w akwarium domowym.
Szarpak to jest inne zaczepienie ryby niż za pysk (pobicie) przywieszką lub polkerem.
Nikt na morzu nie łowi broną z kotwicami.
Pozdrawiam Wilków Morskich i malkontenta.

gerrit - 18-04-10, 19:38

theo 36-a co zrobiłbyś z pomuchelkiem ok.1,5 kg zaczepionym przewieszką za grzbiet, który po wyciągnięciu z 50 m. ma w pysku własny pęcherz pławny :?: :?: :?:
McOwer - 19-04-10, 08:51

kaczor.p napisał/a:

Na cały rej z synem złapaliśmy 8 szt. z czego 3 na pobicie a reszta na szarpaka.
Mój największy dorsz na wypadzie to 2.5 kg.


No kolego (a raczej nie kolego wędkarzu), nie popisałeś się ani kulturą wędkarską, ani też umiejętnościami.
W odpowiedzi jednemu z kolegów nawet napisałeś, że to przecież nie to samo co szarpanie kotwicą.
Czym to się różni w Twoim przypadku? Dokładnie niczym.
Jak dorsz nie bierze, czeszesz dno i wyszarpujesz co tylko nie da rady przed Tobą uciec. Nieładnie. Jakoś nie doczytałem w Twojej wypowiedzi, że próbowałeś łowić na inne, lżejsze, cięższe, o różnym kolorze przynęty, że próbowałeś może na szprota lub śledzia przy słabych braniach itd. Idziesz na skróty aby tylko coś z wody wyjąć, aby tylko koszty wyprawy się zwróciły. Nie chciałbym być z tobą na krypie, bo to żadna przyjemność patrzeć na takie zachowanie. Twoje i Tobie podobnych metody były powodem, że długo wzbraniałem się przed połowami z kutrów, jednak teraz dobrałem sobie paczkę, która jedzie się bawić a nie zdobywać mięso. I jest ok. A takich jak Ty nie tolerujemy :twisted:
Nie mówię, że nigdy nie zaczepiliśmy wątłusza za grzbiet, bo to byłaby nieprawda. Ale prowadzimy orientacyjne statystyki (zwycięzca roczny musi wszystkich ugościć w knajpce) odnośnie ilości, głębokości i wagi ryb oraz przynęt (jest też innych parę danych). Poświęciłem się i policzyłem z kilku ostatnich rejsów (aż doszedłem do 250 szt. aby mieć dobry obraz) Wyszarpanych ryb było 9 z czego 6 na wrakach. Niech da Ci to do myślenia. Bo to daje jak obliczyłem 3,6% ogółu. W Twoim przypadku to 62,5%.
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów wędkarskich a nie kłusowniczych.

cezol77 - 19-04-10, 13:01

Chyba McOwer przesadza ,primo ,, 250 szt dorszy na kilka wypadow?a jakis limit jest? ja widze ze na szarpaka lapie 100% wedkarzy , grzbiety i ogony sa naturalna rzecza(ile procent,,,,nie wiem 30-40? ,chyba ze zgrana paczka Mc owera lapie na splawik,pozdr
kaczor.p - 19-04-10, 19:15

cezol77 napisał/a:
Chyba McOwer przesadza ,primo ,, 250 szt dorszy na kilka wypadow?a jakis limit jest? ja widze ze na szarpaka lapie 100% wedkarzy , grzbiety i ogony sa naturalna rzecza(ile procent,,,,nie wiem 30-40? ,chyba ze zgrana paczka Mc owera lapie na splawik,pozdr

Witam.
Dajmy spokój malkontentom, niech piszą sobie co chcą.
Nawiasem mówiąc wtrakcie łowienia zmieniłem ok. 10 polkerów (całą gamę kolorów i kształtów) i pietnaście rodzai przywieszek.
Dodam, że nawet zakładałem fileta ze śledzia i nic nie brało.
Złapałem jeszcze dwa małe dorsze, fajne maluszki, dostały buziaka i wylądowały w wodzie.
Nie uważam się za kłusownika i nie jadę po mięso na kuter.
Pływam i łapę ryby z przyjemności lecz za nimi nie przepadam.
Pływam przeważnie z kolegą który obraca się z czołową kadrą Polski w wędkarstwie i przy nim jest pełna kultura i to cenię.
Na kuter pływam ok. 3-4 razy w roku bo mój koszt wypadu na dorsze to 1000 zł na dwa dni + żona coś musi wyrwać w formie rekompensaty (ja mam przyjemność to i żona musi mieć :) )).
Temat uważam za zakończony.
Pozdrawiam.

przemeksuwalki - 20-04-10, 11:00

Witam,

18.04.2010r. kuter Złota Rybka w Darłówku. Totalna porażka. Pierwszy i ostatni raz.
Na łowisko płyneliśmy dobre 2 godz. Pierwsze napłynięcie, na ponad 20 wędkarzy - 2 dorsze nie miały nawet kilograma, 5-8min. łapania i sygnał. Płyniemy dalej co najmniej 30min., powtórka 8min. łapania i żadnej ryby na cały kuter. I tak w kółko. Zamiast łapania był to rejs turystyczny. Inne jednostki, obok których przepływaliśmy stały i wędkarze łapali. Do godz. 13.00 na cały kuter kilkanaście dorszyków. Prawie na sam koniec, załoga zobaczyła że prawie wszyscy mają zaledwie po kilka ryb napłynął na łowisko, prawie każdy wyciągnął po 1szt. (do 1kg) . Następne napłynięcie 14.00, podobnie i sygnał - KONIEC. Płyniemy do portu (3godz.) Jak wypływaliśmy to kuter leciał pełną parą, w drodze powrotnej już spokojnie tak żeby zajęło to równe 3 godz. Po rozmowie z innymi na - stwierdziliśmy że tam jest wszystko zaplanowane, maksymalnie limit, cześć ludzi wróciła bez żadnej ryby. Ja miałem 4szt., znajomi: 4szt, 6szt, i 0szt. Wszyscy na tym kutrze byli pierwszy raz. Dodam, że przed samym wypłynięciem z portu przechodził obok nas armator z innej łodzi, powiedział cytuje "chłopaki na tym kutrze nic nie złapiecie" kilka osób chciało płynąć z nim ale gościu miał już komplet.

Z całego rejsu mogę pochwalić tylko kucharza, bardzo smaczna zupa. To tyle nie polecam nikomu Złotej Rybki w Darłowie !

McOwer - 20-04-10, 11:06

cezol77 napisał/a:
Chyba McOwer przesadza ,primo ,, 250 szt dorszy na kilka wypadow?a jakis limit jest? ja widze ze na szarpaka lapie 100% wedkarzy , grzbiety i ogony sa naturalna rzecza(ile procent,,,,nie wiem 30-40? ,chyba ze zgrana paczka Mc owera lapie na splawik,pozdr


Nie przesadzam. Jeździmy zwykle w ośmiu (2 samochody) dane są z 6 wyjazdów. Sam policz ile ryb na wyjazd na głowę wypada. Do limitu bardzo daleko. Zanim zakwestionujesz - pomyśl.
Pozdrawiam.

McOwer - 20-04-10, 11:25

cezol77 napisał/a:
ja widze ze na szarpaka lapie 100% wedkarzy , grzbiety i ogony sa naturalna rzecza chyba ze zgrana paczka Mc owera lapie na splawik,pozdr


Przepraszam że wypowiedź podzieliłem na 2 części, pomyłka.

Szkoda, że nie miałeś okazji popłynąć po to żeby się pobawić. Jak mówiłem, długo nie mogłem ścierpieć tych metod, które stosują "wędkarze" morscy. Teraz mam paczkę ok i uwierz, że gdyby można było, spróbowalibyśmy i przepływanki :razz:
Za wyjątkiem wraków używam plecionki 12 i 14 i jak najlżejszych do panujących warunków zestawów. Bardzo rzadko zakładam przywieszki, chyba, że chcę spowolnić opadanie zestawu. Nie szarpię, staram się przynętę prowadzić jak należy. Może to 30 lat spędzonych ze spinningiem w poszukiwaniu sandacza wyrobiło we mnie ten nawyk. Bardzo niedobrze, że z Twoich obserwacji wynika, że 100% szarpie, bo znaczy to, że obracasz się w złym towarzystwie :razz:
Może się wymądrzam, nie wiem, jednak widziałem fachowców przy połowach - belonada i takie tam :wink: inne spotkania i wiesz co, oni też nie szarpią. Wyobraź sobie, że cała czołówka krajowa łowi dorsze a nie masakruje. Nie mam rewelacyjnych wyników, nie wracam z dziesiątkami złapanych ryb, największy mój dorsz miał 8 kg, więc może nie znam się na tym co piszę, jeśli tak, wybaczcie, laik jestem, jednak ten laik ma czyste sumienie i prawdziwą frajdę z każdego wyjazdu na morze.

CHRISK141 - 20-04-10, 11:55

WŁA 38 19 kwiecień
Totalne nieporozumienie .Każdy kto może niech omija kuter. Zainteresowanie załogi to ok 20 min po wypłynięciu z portu kasowanie leszczy a potem 9 godz wedrówki po Bałtyku . Jak już zacznie sie napływanie to nawet taki laik morski jak ja zauważy że jest tylko na jedną burte i nikt nie zwraca uwagi czy sa brania czy nie.Totalni fryzjerzy :mad:

cezol77 - 20-04-10, 13:35

McOwer jesteś prawdziwym wedkarzem kochajacy rybki ,wyjasnij prosze w jakim celu stosujesz spowalnianie ,,zestawu,, zawieszajac przywieszki?ipozdrawiam
kaczor.p - 20-04-10, 17:03

cezol77 napisał/a:
McOwer jesteś prawdziwym wedkarzem kochajacy rybki ,wyjasnij prosze w jakim celu stosujesz spowalnianie ,,zestawu,, zawieszajac przywieszki?ipozdrawiam

Witam.
Daj spokój człowiekowi.
Zaplątał się w swoich zeznaniach a teraz odwraca kota ogonem i wali raka.
Niech łowi sobie spokojnie prowadząc swoją przynęte tylko nie wiem po czym, pewnie po pokładzie.
A reszta to kłusownicy na kutrach.
Ja ze swoim 33 letnim stażem łowiąc dorsze podrywając pilkera z dna i zostałem kłusownikiem.
A jak zaczepi mi się ryba za ogon to następnym razem wyskocze za burtę bo uznam sie za strasznego przestępce.
Musze rozważyć następny wypad na dorsze i spłacić kredyty bo żona będzie spłacać za mnie :oops: .
Pozdrawiam Wszystkich.
P.S. Nie piszę o Wilkach Morskich bo są kłusownikami :twisted: .

gerrit - 20-04-10, 20:34

kaczor.p napisał/a:
cezol77 napisał/a:
McOwer jesteś prawdziwym wedkarzem kochajacy rybki ,wyjasnij prosze w jakim celu stosujesz spowalnianie ,,zestawu,, zawieszajac przywieszki?ipozdrawiam

Witam.
Daj spokój człowiekowi.
Zaplątał się w swoich zeznaniach a teraz odwraca kota ogonem i wali raka.
Niech łowi sobie spokojnie prowadząc swoją przynęte tylko nie wiem po czym, pewnie po pokładzie.
A reszta to kłusownicy na kutrach.
Ja ze swoim 33 letnim stażem łowiąc dorsze podrywając pilkera z dna i zostałem kłusownikiem.
A jak zaczepi mi się ryba za ogon to następnym razem wyskocze za burtę bo uznam sie za strasznego przestępce.
Musze rozważyć następny wypad na dorsze i spłacić kredyty bo żona będzie spłacać za mnie :oops: .
Pozdrawiam Wszystkich.
P.S. Nie piszę o Wilkach Morskich bo są kłusownikami :twisted: .


Ja też chyba jestem kłusolem bo podszarpuję i podryguję pilkerkiem... :lol: :lol: :lol:

kaczor.p - 20-04-10, 21:41

gerrit napisał/a:
kaczor.p napisał/a:
cezol77 napisał/a:
McOwer jesteś prawdziwym wedkarzem kochajacy rybki ,wyjasnij prosze w jakim celu stosujesz spowalnianie ,,zestawu,, zawieszajac przywieszki?ipozdrawiam

Witam.
Daj spokój człowiekowi.
Zaplątał się w swoich zeznaniach a teraz odwraca kota ogonem i wali raka.
Niech łowi sobie spokojnie prowadząc swoją przynęte tylko nie wiem po czym, pewnie po pokładzie.
A reszta to kłusownicy na kutrach.
Ja ze swoim 33 letnim stażem łowiąc dorsze podrywając pilkera z dna i zostałem kłusownikiem.
A jak zaczepi mi się ryba za ogon to następnym razem wyskocze za burtę bo uznam sie za strasznego przestępce.
Musze rozważyć następny wypad na dorsze i spłacić kredyty bo żona będzie spłacać za mnie :oops: .
Pozdrawiam Wszystkich.
P.S. Nie piszę o Wilkach Morskich bo są kłusownikami :twisted: .


Ja też chyba jestem kłusolem bo podszarpuję i podryguję pilkerkiem... :lol: :lol: :lol:

Z postu wędkarza McOwer z 30 letnim stażem wynika, że też jesteś kłusolem.
Pozdrawiam, już nie wiem kogo :mrgreen:

tomek1 - 20-04-10, 21:48

Wystarczy tych "uprzejmości", wracamy do tematu.
tnijpan - 21-04-10, 09:10

Zdecydowanie NIE polecam jednostki DELFIN C z Łeby, szyper nie zna łowisk i strasznie chamska załoga, a dla ciekawych pełen opis z rejsu po kropce. Na Hydrografa termin dopiero za 3 mc, więc szukałem innego. Trafiłem na stronę delfina - 2 kajuty, smażone rybki, przemiła atmosfera i sprawdzone łowiska. Sprawdziłem w necie - 1 negatywna opinia, ok. zaryzykuję. Telefon odebrał jak się później okazało największy cham na łajbie (Wiesiek), ale przez telefon czułem, że rozmawiam ze starym przyjacielem marynarzem. Wiesiek w Łebie przywitał nas jak teściową. Zebrała się cała ekipa, hasło: "do rozliczenia" idę do sterówki, pytam "płacimy?" (zawsze płaciłem po rejsie) odp. "a coś się k...a spodziewał, za frajer można wpier... dostać". Spoko, myślę człek ma zły dzień. Pytam dalej: "szefie gdzie są skrzynki?", "Tam stoi kur.. w chu." Bez komentarza. Ok, płyniemy. Jesteśmy zadowoleni, łajba nie duża ale ma kopa. Szyper zapowiadał 3 godz. płynięcia na łowisko, po godzinie dzwonek, pilkery poszły, stoimy ze 20 min. , nikt nic nie złapał, jedziemy dalej. następne 60 min, dzwonek, znowu to samo. W międzyczasie kolega choruje, chce iść się położyć. Mówię idź do kajuty (jednej z dwóch ze strony int.), jakież zdziwienie, szyper mówi: "kajuty tylko dla załogi" - kolega śpi na ławeczce, a załoga ma niezły zlew ze szczura lądowego. Po 3 godzinach dotarliśmy na "sprawdzone łowisko" na którym po 30 min. dryfu złapałem 3 dorsze. Później było kilkanaście krótkich, chaotycznych napłynięć bez efektów (niesamowicie frustrujące), następnie ok. 1.5h płyniemy na pełnych obrotach nie wiemy gdzie. Dopływamy, stoi ok. 10 kutrów, w radiu wiadomość: "stary oni tu stoją już od 10-tej". Jest godzina 12:50 (rejs miał trwać 12h/150PLN, wypłynęliśmy o piątej) łapiemy do 13:20, przez 30 min większość łapie po ok. 10-15 szt ok 1÷1,5 kg każdy, nagle 3 dzwonki - koniec. Ok miało być do 14-tej, ale ktoś prosi o przedłużenie o godz. Szyper mówi ok. ale po 10 PLN każdy. Zapłaciliśmy, co robił szyper? Puścił kuter w dryf na (niespodzianka) 45min, po czym znów 3 dzwonki. W czasie za który dopłaciliśmy łapał sobie rybki. Brania mieliśmy tylko na ok. 60m, nie zwrócił uwagi, że po ok. 20 min. wypłynęliśmy znów na 30m (cały czas obserwowałem echosondę). Powrót - myślałem, że ktoś patroszy ryby, mój błąd. Szczyt chamstwa osiągnął wiesio ciągnąc przewód z lejącą się wodą po ubraniach i torbach wszystkich na rufie, co go bardzo rozbawiło. Długi opis, ale jechałem w nocy 400km w jedną stronę, walczyłem z żonką, nie byłem w pracy, a tu taki fryzjer. Dodam tylko, że na dorszach byłem 4 razy, za każdym razem byłem w czołówce kilogramowo-sztukowej. Od lat łapię rybi na jeziorach mazur i nie jestem początkujący. Jak Łeba to tylko Mirek z Hydrografa i Łeb-29. Rejs odbył się 15.04.2010.
zahaczony - 22-04-10, 07:39

witam,
czy któryś z kolegów łowił na łodzi RENA 2 z Mrzeżyna?
proszę o opinie.

CHRISK141 - 22-04-10, 11:51

tnijpan widze że kolesie niezle za skóre Ci zalezli bo opisujesz ich na wszystkich forach,popieram .Niech stoją i rdzewieją w portach cwaniaczki.A łeb-29 sam polecam bo zawsze zadowolony z niego wracałem . Pozdrawiam
oohhh - 23-04-10, 09:08

CHRISK141 napisał/a:
tnijpan widze że kolesie niezle za skóre Ci zalezli bo opisujesz ich na wszystkich forach,popieram .


CHRISK141 a niedziwi cie fakt ze to kolegi pierwszy post???

tnijpan - 23-04-10, 13:55

oohhh napisał/a:
CHRISK141 napisał/a:
tnijpan widze że kolesie niezle za skóre Ci zalezli bo opisujesz ich na wszystkich forach,popieram .


CHRISK141 a niedziwi cie fakt ze to kolegi pierwszy post???


Widzę że jestem podejrzany o bycie nieuczciwą konkurencją Delfina C.
Post jest pierwszy, bo jak do tej pory nie miałem pecha na dorszach, a na fora zaglądam sporadycznie. Jestem z tych czytających, a nie piszących. Wędkowanie jest moją pasją od lat i wkurza mnie gdy ktoś to wykorzystuje, wyciąga ode mnie pieniądze, a później mnie zlewa. Poza tym tak jak ja szukam opinii przed wyjazdem w nieznane, tak samo umożliwiam to innym.
Z całą odpowiedzialnością nie polecam kutra Delfin C z Łeby.

kaczor.p - 23-04-10, 20:08

Janek Kowalski, wędkarz z długoletnim stażem zwraca się z propozycją do Franka:
- Wybieram się na ryby. Mam wolne miejsce w aucie i chętnie Ciebie zabiorę.
-Janku, wiesz, że ja nigdy nie łowiłem ryb. Nie umiem.
-A co tu umieć? Normalka, odkręcamy, polewany i OK.

Wrzesień. Swój kolejny, w tym roku, dwutygodniowy pobyt w Łebie rozpoczynam w czwartek pierwszego. Historyczna data. Wielkie wydarzenie – rocznica związana z rozpoczęciem II wojny z przymiotnikiem światowa. Godzina 5.30 rano stoję na kutrze cumującym przy Porcie Jachtowym. Po kilkunastu minutach przybywa i zajmuje miejsca grupa z Giżycka.

Jestem obcy. Oni znają się nawzajem. Stanowią "zgraną grupę" dorszowców. Na kutrze w części środkowej, tuż za sterówką, ławki i stół. Obok obszerny pojemnik na odpadki. Między relingiem rufowym a stolikiem sporo wolnego miejsca, można by rzec - przestrzeń w sam raz do tańca. Jako wyjściowy* przy sterze armator .........

Na stoliku pojawiają się pierwsze jaskółki biesiady – butelki, ale nie z sokiem. Jest wiele toastów, gdyż opróżnianie szklaneczki bez wzniesienia toastu można zakwalifikować do ordynarnego, prymitywnego pijaństwa.

W silnikowni pracuje silnik i z szybkością 6 węzłów podąża na miejscówkę. Jak się później dowiedziałem od najeżdżającego** ........, pierwszy najazd był na “siedemnastkę.”***

Zanim silnik zmniejszył obroty, a sygnał dźwiękowy oznajmił START ŁOWIENIA, w pojemniku na odpadki było już sporo, albo i więcej opakowań po rozmownej wodzie. Nic zatem dziwnego, że kilku uczestników usiłowało zagłuszyć pracę silnika, by zrozumieć, co mówi kolega.

- Cichaj, teraz ja mówię.
- Zamilcz, to co ja wam powiem, to było na dorszach ....
- Nie pier...., polewaj. Za tych, co na morzu.
- Wyłącz ten silnik, bo nie słyszę co mówisz.


I tak w symbiozie miarowego stukotu silnika i bełkotu ludzkich dźwięków rozpoczęła się wyprawa na wymarzone dorsze.

Obok mnie, po mojej prawej ręce miał miejscówkę przystojny Janek. Czarny włos, czarny wąs i zanim rozpoczęliśmy pilkerowanie, poruszał się na gumowych nogach. Wcześniej nie zwracałem na nikogo uwagi, wiadomo, jestem obcy wśród zgranej paczki. Alkohol wyzwala cechy kryminogenne. A woda zimna i głęboka.

Pierwsze ryby na kutrze i ... jak by nie oblać pierwszego w życiu dorsza. Ryby siadały niektórym wędkarzom na pilkery, a innym na przewieszki, a pojemnik na odpadki został niemal do pełnego zapchany szkłem i puszkami po chmielu, czyli opakowaniami po napojach dopingujących.

Mój sąsiad z prawej raz i drugi został powalony na podłogę. Bez walki. Jak kłoda. To była pierwsza runda. Twarz miał silnie pokrwawioną niczym na ringu bokserskim. Próbował zarzucać pilker. Ja musiałem wciskać się w kurtkę chroniąc twarz. Poplątał żyłkę. Nagle Jankowi nie podobała się moja kurtka koloru pomarańczowego, co w sposób zdecydowany mi oznajmił. I być może, że ratowałbym się ucieczką na dziób lub do sterówki, ale na moje szczęcie, Janek po raz kolejny PADŁ. Padł krwawiącą twarzą na deski. Dosłownie. Gdyż podłoga na ...... “..............” jest z drewna. Padając połamał kołowrotek. Inni ułożyli się pod stołem, na ławkach i ...śnili o taaakich dorszach. Trzeźwi, a było ich niewielu, za każdym najazdem coś holowali. O rocznicy strasznej wojny nikt nie wspomniał.

Pilot grupy, łowiący na trzeźwo o dwa stanowiska w lewo od mego oznajmił był, że Janek na lądzie nie pije, bo ma żonę zgagę i ona go krótko trzyma.

W pożegnalnym spotkaniu z armatorem .......... przy deszczowej pogodzie na lądzie, a było to 15 września, sztormowa pogoda, zapytałem, co sądzi o takich balangach. Odrzekł stanowczym tonem:
- Uważam, że jest to zło! Zło, które trudno wyeliminować. Ale należy to piętnować. I tu ma Pan, jako dziennikarz doskonały temat.

Jaki z tego morał? Ponieważ to nie dowcip, a zdarzenie autentyczne, morału nie będzie. Jest natomiast prolog. Wędkarstwo lądowe i morskie mają cztery wspólne elementy: wędkę, kołowrotek, linkę i pół litra (na początek) gorzały.

Słone refleksje przedstawił
remiesz
:mrgreen:

tomek1 - 23-04-10, 23:29

kaczor.p, zgrabnie napisane :wink: A zjawisko bardzo smutne :roll:
Łukasz Wasyłyk - 26-04-10, 20:45

Sobota 24.04 MONIKA III Kołobrzeg. Na ponad 20 chłopa na pokładzie padło zaledwie kilka sztuk. Dobrze, ze pogoda dopisała bo opaliłem się chociaż trochę..:)
ameliadoro - 29-04-10, 10:03

Witam
Mam pytanko czy ktoś ostatnim czasy pływał na Marcel-u z Łeby bo organizuje dla kolegów z pracy takowy wypad a jedyny w weekend majowy jest wolny właśnie ten kuter? Dodam , że jedyne posty o kiepskiej reputacji tego kutra znalazłem z 2008, może szyper się już "poprawił". Dodam, że byłem już na kliku jednostkach nad Bałtykiem a zależy mi tylko na dobrej zabawie no i żeby koledzy złowili po tym tzn."bolku" wymiarowym.
Pozdrawiam

fish007 - 29-04-10, 11:38

McOwer napisał/a:
Jestem krótko (23.03) po pobycie na zachwalanym powszechnie w necie kutrze Admirał II z Władysławowa. Postanowiłem na niego się wybrać, gdyż spotkałem wiele bardzo pochlebnych opinii na jego temat. Powiem wam szczerze - nie polecam nikomu.
Cena - 180,00zł. W cenie rejs, ledwo temosik kawy i herbaty na 20 ludzi, załoga nieuprzejma, na prośbę o wyfiletowanie usłyszałem najpierw, że nawet patroszenie to ich ponadnormatywny obowiązek i nie muszą tego robić. Szyper przez cały czas napływał jedną burtą - zero reakcji na prośbę o napłynięcie drugą burtą. Stałem na zawietrznej, więc wiecie co to za mordęga. Łowiłem już na różnych pływadłach :) , lecz tak niesympatycznej, nieuprzejmej załogi nie spotkałem. Jak również nigdy nie spotkałem łodzi, gdzie szyper napływa wyłącznie jedną burtą. Chyba wcześniejsze pochwały powywracały chłopcom w głowach. W skali 1/10 u mnie mają słabą 2.


Tak się składa ze ja zawsze wybieram Admirała ll jak jestem we Władku, piszesz że szyper napływał tylko na jedną burtę i to prawda, ale zapomniałeś napisać że szyper zabiera tylu wędkarzy że obstawiona jest tylko burta nawietrzna plus rufa, więc na zawietrznej nie musiałeś łowić, z pewnością na drugiej burcie było wolne dla ciebie miejsce trzeba tylko było się rozejrzeć, co do kawy i herbaty to też prawda co piszesz , są dwa termosy do dyspozycji ale przecież płyniesz na ryby nie na biwak i jak chcesz żeby ci podano grila lub schłodzone piwko to wybierz inną łajbę ale wtedy na ryby już nie licz, co do czyszczenia i filetowania też nigdy nie było problemów , w drodze do porty załoga przebierała się w sztormiaki i grzecznie czyściła wszystkim złowione ryby bez wcześniejszego proszenia,

ps, 17 maja jak pogodą będzie sprzyjać znowu wybieram się na Admirała II


poniżej fotka z łajbą której tak nie lubisz


cezol77 - 29-04-10, 13:48

fish007 nie draznij McOwer,wyjatkowy to malkontent ,ja jutro jade do wladka na MASZOPERIE ,kupilem troche krewetek,sprobuje na przywieszki,relacje zdam po powrocie,pozdr dorszowcow
kapi81 - 30-04-10, 09:20

Wczoraj kuter wła 101 Pana Maciejewskiego.Nie polecam, ostatni raz tam moja nowa powstala 7 (siedem!!!!!!!!!!!!! bolkow naciagany wymiar) reszta tak samo . Stop fryzjerom przestrzegam wszystkich zeby omijali tego pana i jego jednostki z Władysławowa z daleka.Olać go i podpalić mozna pojechac i połapać na innych jednostkach.
fish007 - 30-04-10, 17:10

cezol77 napisał/a:
fish007 nie draznij McOwer,wyjatkowy to malkontent ,ja jutro jade do wladka na MASZOPERIE ,kupilem troche krewetek,sprobuje na przywieszki,relacje zdam po powrocie,pozdr dorszowcow


czekam na relacje z połowów, w ubiegłym roku na początku sierpnia trafiłem na ekipę z Olsztyna , mówili że są bardziej myśliwymi niż wędkarzami , może to znajomi ???

Mała - 30-04-10, 18:45

kapi81 napisał/a:
Wczoraj kuter wła 101 Pana Maciejewskiego.Nie polecam, ostatni raz tam moja nowa powstala 7 (siedem!!!!!!!!!!!!! bolkow naciagany wymiar) reszta tak samo . Stop fryzjerom przestrzegam wszystkich zeby omijali tego pana i jego jednostki z Władysławowa z daleka.Olać go i podpalić mozna pojechac i połapać na innych jednostkach.


Witam.
Dzisiaj Wła 130, również p.Maciejewskiego, pierwszy bolek o 11.40 drugi zaraz potem :mrgreen: ... i to by było na tyle!!!
Jednak nie mam zamiaru nikogo do Fryzjerów porównywać.
Możesz się dołączyć Kolego :wink:
Pozdrawiam serdecznie czekając na niedzielę :mrgreen:

cezol77 - 01-05-10, 11:36

Piatkowe polowy kiepsciutko(z radia wiem,ze na innych jednostkach tez kibel) ,szyper Andrzej z Maszoperii staral sie ,podobno stada sa rozproszone i niewielkie,zastanawia mnie fakt ,ze w trakcie bran jest sygnal i splywamy na ,,nowa ,,pozycje i oczywista tam nie ma ryby,czyzby to polityka oszczedzania dorsza?W sumie kazdy mial po 2-7 ryb,metoda na krewetke nie sprawdzila sie,nadziane na hak spadaja , na przywiazywanie szkoda czasu, nastepna wyprawa majowa na Arthus,moze ktos plywal?poprosze o opinie
ps fish007 wekarzy mysliwych z olsztyna nie kojarze,pozdr

Tito - 05-05-10, 06:14

3 maya miałem wypłynąć na DAR-1. niestety pogoda nie dopisała .sztorm na Bałtyku..4 miesiące czekania szlag trafił...
jaroufo - 05-05-10, 21:08

cezol77 napisał/a:
... nastepna wyprawa majowa na Arthus,moze ktos plywal?poprosze o opinie...


Popłyń, a myślę, że nie pożałujesz...
Napewno nałowisz, żeby tylko ryba w ławice się zeszła...
W tym roku trzy razy na nim, z czego dwa pełny suces (były dorsze 8-9kg, najmniejszy 2-2,5kg), zabawa przednia...trzeci raz zaraz po sztormie...wynik bardziej mizerny (największy może 2kg)...ale limit był prawie u każdego...
od strony kulinarnej proponuję wziąść kanapki - ale przecież jedziemy na ryby, a nie najeść się...

cezol77 napisał/a:

Wczoraj kuter wła 101 Pana Maciejewskiego.Nie polecam, ostatni raz tam moja nowa powstala 7 (siedem!!!!!!!!!!!!! bolkow naciagany wymiar) reszta tak samo . Stop fryzjerom przestrzegam wszystkich zeby omijali tego pana i jego jednostki z Władysławowa z daleka.Olać go i podpalić mozna pojechac i połapać na innych jednostkach.


znajomi byli na początku kwietnia...
co szyper wyprawiał to szkoda gadać...nie dość, że na łowisko to z 3 h płynął, to jak już zaczęli wyciągać dorsze, to sygnał do zmiany łowiska...albo co było najlepsze, trafili na ładny dryf...po kilku wyciągniętych dorszach sygnał, że koniec łowienia, spływają do portu...po krótkich negocjacjach każdy dorzuca za następną godzinę po 10zł...a szyper ewidentnie ustawił się obok ławicy, bo gdy z 10 minut wcześniej wszyscy wyciągnęli z 30-35 dorszy, na tym dryfie 0, słownie zero...
sfryzjerzył ekipę na maxa...
ps. miałem wtedy też płynąć, dobrze, że inne plany były...zaoszczędziłem z 200zł...

DŁUGI.76 - 08-05-10, 21:11

Tito napisał/a:
3 maya miałem wypłynąć na DAR-1. niestety pogoda nie dopisała .sztorm na Bałtyku..4 miesiące czekania szlag trafił...


3 faktycznie pogoda nie dopisała ja pływałem 30 04 na motorówce 01 0 i 02 05 na kutrze pogoda rewelacyjna ale za to straszne bezrybie przy 13 godzinach 9 sztuk

ameliadoro - 12-05-10, 16:25

Dodaje taką samą opinie Księżnej Łeby jak kolega "sławomir stocki" scenariusz wyprawy ten sam z kilkoma dodatkami - ludzie obstawieni od kilku godzin przychodzi pomocnik szypra i młodemu chłopaczkowi wyjmuje wędkę przy sterówce i oznajmia TU ŁOWI OBSŁUGA dostał solidne opieprz i się ustawił z wędką na wolne miejsce, tak jak kolega pisał faktycznie jedno dobre napłynięcie po kontakcie radiowym i wzrokowym-lornetka z innymi i tu łowimy po od 4 do 8 ryb - ogólnie na całym kutrze ( sam pomocnik miał 6 ) . Acha przy wypływaniu "żegnał" nas właściciel kutra i tu wypływa "szyper" lecz gdy tylko znikają z pola widzenia szefa stery przejmuje pomocnik a szyper do "kucharza" na dół, młody człowiek czyli szyper przy jedynym dobrym napłynięciu rozsiadł się tyłem do sonaru i " kimka" nawet nie zauważył jak daleko nas zniosło i że nikt nie łowi, niezły koleś! Potem gdy już pływamy dłuższy czas bez efektów kolega obsługi przychodzi i pyta czy przedłużamy no to oczywiście wszyscy churalnie , że przy takim pływaniu w żadnym razie, po sygnale zakończenia łowienia pomocnik oznajmia że dopłacamy po 10 zł za to że dłużej pływaliśmy po krótkiej wymianie zdań nikt im nie dopłacił kasę oczywiście zbierał szyper lecz jak tylko w płyneliśmy do portu to właściciel z daleka krzyczał, że zrobił rozeznanie i wszyscy tak słabo połowili - ciekawe bo na "moich" kutrach było ciekawiej - byli na nich moi znajomi dla nas nie straczyło miejsca. Krótko podsumowując Młody szyper musi się jeszcze pouczyć napłynięcia mu nie wychodziły i ustawianie kutra oraz większe zainteresowanie klientami zaś właściciel chyba powinien zastąpić tego Pana pomocnika by było bardziej "kontaktowo" i tekst jak chcieliście ryby to do sklepu....
Pozdrawiam
krytykom i nie dowiarkom chętnie odpisze
Zaś chętni polecę z Łeby :
-Łeb-22
-Beti M
-Hydrograf
-Missipi
Z gdańska:
- Greta B - tylko
Zaś inne łowiska postanowiłem dopiero w tym roku poznać w czerwcu zaczynam od Władka potem Ustka.

michucook - 26-05-10, 15:17

Witam
czy pływał ktos na Iskrze w Łebie ..........nie mogę znależć ich stronki
pozdrawiam

oohhh - 26-05-10, 18:57

sc102 kolega prosil o namiar na iskre z Leby a ty mu dales namiar na iskre z Darlowka
michucook - 26-05-10, 19:36

no właśnie kolego..........słyszał ktoś w ogóle o Iskrze w Łebie?
CHRISK141 - 27-05-10, 15:00

Jak tam panowie wyniki, warto planować wyjazd .Dostałem kilka dni wolnego i myślałem o wypadzie do władka.Dorsze zaczeły współprace czy dalej tylko maluchy.Pozdrawiam.
cezol77 - 27-05-10, 18:49

W piatek lapanie na Arthus z Wladka ,super,nalapalismy sztuki po2-5 kg ,bolkow prawie nie bylo,kuter szybki ,szyper plywa z dala od stad kutrow,zna sie na robocie,mysle ze teraz dobre brania(chodze na szczupaki,tez sa glodne:)pozdr
ameliadoro - 31-05-10, 09:30

Witam
Jak by ktoś szukał informacji o kutrze WŁA-60 z Władysławowa wiem , że w necie jest mało info to mogę szczerze polecić!!! Choć cena troszkę duża 150 zł to załoga się bardzo stara było 4 kolesi z obsługi gdzie naprawdę byli pomocni i się interesowali czy ktoś łowi jak nie sygnał i następne napłynięcie!!! Jak dla mnie było troszkę za tłoczno kiedy szyper wpłynął na łowisko bo po chwili były dosłownie obok siebie kutry z całego Władka - około 10 jednostek byliśmy nie raz tak blisko , że było widać kto co wyciąga, moim zdaniem ciężko każdemu szyprowi było wrócić na dobre łowisko bo zaraz następny się pchał jak widział że ciągnęli!!! Rekordy na naszej łodzi nie padły większość dorsza do 2 kg i ilościowo między 6 a 9 sztuk PLUS Mocne bujanie-dość silny wiatr!!! Gratis była grochówka z wkładką lecz przez te niezłe bujanie raczej lądowała na "sąsiedzie" i no kawka!!! Jak ktoś się zastanawiał to naprawdę polecam! Był ze mną kuzyn pierwszy raz i złapał bakcyla czyli nie było tak żle :mrgreen:

dorsz101 - 03-06-10, 11:40

ja osobiście korzystam z Darłowiaka i DAR 19 i jestem zadowolony choć nbajlepje było gdy na kutrze Drałowiak Szyprem był Poldek...

polecam też kolegom ciekawą informację
Korzystając z wolnej chwili przeszukuję internet i znalazłem ciekawą informację:

"WZZ "Sierpień'80" jest jedną z dwóch organizacji, które w lutym br.
zwróciły się do sejmowej komisji nadzwyczajnej "Przyjazne Państwo" z
wnioskiem o zniesienie limitów połowowych dorsza dla morskich wędkarzy.
Limity takie - 7 dorszy na jednego wędkarza w ciągu 24 godzin -
wprowadził rozporządzeniem z 9 lipca 2004 r. minister rolnictwa. Według
"Sierpnia'80" Polska jest jednym w Unii Europejskiej krajem, w którym
funkcjonują takie regulacje. W pozostałych państwach ograniczenia
ilościowe na rekreacyjne morskie połowy wędkarskie nie obowiązują"

http://wiadomosci.onet.pl/2174266,11,item.html

Z jednej strony zdziwienie, że polityka wchodzi do wędkarstwa,a z drugiej fakt, że my jesteśmy na Bałtyku wędkarzami drugiej kategorii !!!
Ciekawe, że inni kandydaci nie podjęli tematu ! Zajmują się jakimiś duperelami typu IPN.
Pozwoliłem sobie poczytać na anglojęzycznych stronach i okazuje się, że na Zachodzie wędkarze umieją wykorzystać wybory do załatwiania swoich spraw... Trzeba się uczyć od mądrzejszych

cezol77 - 03-06-10, 14:23

Trudny temat,ile dorszy lowia kutry ,ile wedkarze,na pewno limit 7 dorszy jest smieszny,wyobrazmy sobie koszt polowu i dojazdu np z poludnia polski ,poza tym ostatnio( zaobserwowalem ,,zmowe,, wlascicieli kutrow wycieczko-dorszowych, obserwuja ile dorszy na pokladzie i nie dopuszczaja do przepelnienia skrzynek ,jesli jest ,,norma,,zmieniaja lowisko a czas lowienia ostatnio kurczy:)chyba,ze doplacimy:)Rozumiem ich,to biznes,pewnie kazdy z nas tak by postepowal,przesada jest szkodliwa,pozdr
ameliadoro - 16-06-10, 10:49

Witam
Co słychać ? A więc 14.06. byłem z ekipą na Missisipi nie będę zachwalał walorów gdyż uważam za jeden z lepszych kutrów wracając do tematu szału nie było ale po pierwsze pływaliśmy już blisko ( było widać ląd) około 1 godziny i żarły jak głupie ale było kilka ładnych sztuk od 2 do 4 kg 9 chociaż nie powiem brały też niemowlaki około 10 cm i tu niestety niektórzy brali ze sobą i to koledzy z szanownego forum co do ich wypowiedzi o przepisowości to sami też łowią załóżmy z jedną przywieszką ale kolesie co z nimi byli to rzeźnia szkoda słów. Ilościowo to przeciętnie od 6 do 12 sztuk.
Pozdrawiam

Jimmy - 17-06-10, 23:03

Może ktoś napisze co aktualnie w Łebie się dzieje. Jadę w niedzielę na Morsa po raz pierwszy może ktoś napisze klika zdań czego mogę sie spodziewać po tym kutrze. Poprzednie 2 rejsy z Łeby na Małej Szarlocie raczej odradzam - nie będę się rozpisywał bo zaraz mnie zjedzą, że antyreklama czy coś.
Jimmy - 21-06-10, 13:25

No więc już po wyprawie na Morsa-D. Sam kuter w miarę ok, dookoła ławeczki więc można sobie kulturalnie usiąść, w przerwie ciepła kiełbasa, filetowanie i miła obsługa zwłaszcza zabawny pomocnik. Niestety w związku z tym, że cała część dziobowa i przód lewej burty była zajęta przez znajomych szypra oraz wspomnianego pomocnika napłynięcia były tragiczne. Ja z kumplem staliśmy powiedzmy po przekątnej czyli prawa burta przy rufie. A wyniki??? Przód oczywiście cały czas coś wyciąga. U nas trochę gorzej ja mam 6 sztuk do kilograma, kumpel 2 malutkie dorszyki ledwo wymiarowe, obok gość 0, następny 1 sztuka i wujek na rufie 1 sztuka !! Nie wiem czy śmiac się czy płakać. Ludzie walą setki kilometrów żeby sobie ich kosztem kuple szypra połapali. Śmiech na sali...
Chyba zrezygnuję z Łeby i przeniosę się do Darłowa lub Kołobrzegu. Jak sądzicie gdzie lepiej?? Wolał bym się podeprzeć na czyimś doświadczeniu niż znów na swojej skórze i portfelu :mrgreen:
Pozdrawiam

ameliadoro - 21-06-10, 14:17

Kolego jak dla mnie to akurat wybierałeś najgorsze jednostki w Łebie, często da się zauważyć na morzu te jednostki obok siebie a tych które umieją same szukać wśród nich nie widać.Ale masz racje kolesiostwo na "NIEKTÓRYCH" kutrach to norma i napłynięcia nie są w porządku do reszty łowiących czyli ich klientów. Proponuję poczytać posty w wstecz to naprawdę jest dużo informacji o jednostkach! JA akurat lubię Łebę za płytkie łowiska gdzie np.we Władku uważam mam rezultaty podobne ale ręce dłużej do siebie dochodzą. Łowiska Ustki też mi się podobają we wrześniu próbuje Darłowo-zobaczymy. Wiem że w weekendy ciężko dostać się na coś dobrego ale ja mam taką pracę że mogę sobie pozwolić na wypady w tygodniu i zawsze jakoś coś się dopasuje :mrgreen:
Rafcio ;] - 22-06-10, 15:59
Temat postu: Namiary na kuter
Potrzebuję namiarów oraz opinii następujących kutrów:
- szmugler (łeba)
- łeb29 (łeba)

ameliadoro - 23-06-10, 10:48

Dariusz Wszeborowski. Usługi i transport morski
84-360
Łeba,
Grabskiego 16
woj. Pomorskie, pow. lęborski, gm. Łeba
Kom.: 504 262 644
To jest Szmugler !
A ten do Maciejewskiego - Beti M i Łeb-29 tel.59-8662144
Gdzieś mam drugi numer do Maciejewskiego ale mogę podać jutro - muszę poszukać w domu jak znajdę?

cezol77 - 25-06-10, 13:38

Witam
Czy ktos lowil ostatnio na zatoce gdanskiej?sa rybki chetne do wspolpracy?mam chec i obawy czy woda popowodziowa nie przeszkadza,pozdr

kocur - 12-07-10, 17:47

23 lipca wybieram się na kutry do Darłowa na m/y Paweł lub Szyper. Jakieś opinie i wieści na temat tych jednostek? A może ktoś w tym terminie wybiera się tam?
tomek1 - 12-07-10, 21:28

kocur napisał/a:
23 lipca wybieram się na kutry do Darłowa na m/y Paweł lub Szyper.


Tu pisałem

http://haczyk.pl/forum/vi...ghlight=#160776

kocur - 12-07-10, 23:38

tomek1, dzięki bardzo za info bo jakoś umknęło mi to pomimo intensywnych poszukiwań. Płynę z Darłowa bo tam mam nocleg od armatora itp.
Jest to prezent więc nie wybrzydzam i nie kombinuję za bardzo :wink:

tomek1 - 13-07-10, 00:08

kocur napisał/a:
Płynę z Darłowa bo tam mam nocleg od armatora itp.


To myślę, że nie nie dadzą Ci zginać :wink:

sekret1 - 14-07-10, 10:32

Witam kolegów
Chciałbym zapytać czy ktoś płynął z Władysławowa na kutrze "Bursztyn A" prosiłbym o opinie na temat tego kutra. Niestety nigdzie nie doszukałem się żadnych wypowiedzi na jego temat.

djlucky - 20-07-10, 17:12

Witam wybieram się początkiem Września do Władysławowa, upatrzyłem sobie kuter Arthus możecie mi powiedzieć czy oni wypożyczają w miarę sprawny sprzęt i czy obsługa jest miła i pomocna ? Bo będę wędkował pierwszy raz i nie chcę się zrazić .
sandałek - 29-07-10, 09:18

W dniu 20.07 wyprawa na kutrze Passat 7 z Jastarni i niestety przekonanie że nawet polecane przez znajomych jednostki schodzą na psy.Poza rybami oczywiście wszystko na wysokim poziomie.
Na początku wyprawy szyper odrazu poinformował nas ze niema sensu wypływać na pełne morze bo ryba jest rozproszona dlatego będziemy pływać po płytkich łowiskach na zatoce. Kilka napłynięć dało tylko bolki i nic większego. Na sam koniec napłynięcie na skarpę pod Helem i tam większość ma odrazu kontakty z rybami a szyper w tym momencie odgwizdał i zrobił ponowne napłynięcie niby na to samo miejsce a w rzeczywistości całkiem inne gdyż mam odrobinę zmysłu i potrafię ocenić położenie kutra poprzez charakterystyczne punkty na brzegu a po zwróceniu uwagi że jest to inne miejsce szyper odgwizdał koniec i spłynęliśmy do portu. Szyper twierdził tak jak na początku pisałem że niema sensu wypływać w pełne morze i może bym w to uwierzył lecz na następny dzień miałem kontakt z osobą która wypływała w tym samym dniu z Helu kutrem i jak się okazało na tamtym kutrze popadało sporo ryb. Osoba która płynęła drugi raz tym kutrem powiedziała mi że ciągle pływa on po zatoce i nie wychodzi na otwarte morze pomimo próśb pływających tak więc niestety odradzam Passat 7 bo niestety wychodzi że to fryzjer.

djlucky - 30-07-10, 12:11

Witam ponownie, powiedzcie mi czy ktoś był na kutrze Orion-R we Władysławowie? trochę się cenią ale wygląda na solidną łajbę. Podobno najszybsza jednostka w tym porcie
cezol77 - 06-08-10, 13:23

5.08.10 bylem 2 raz na Orionie (ostatni) szyper Robert zafundowal nam rejs turystyczny,pierwsze 2-3 naplyniecia ok 9 godz ,na polklad wpadaja 4 bolki ,nastepne ok 10 ,to samo,wyplywamy na DALEKOMORSKI REJS! z 3-ma postojami 0 ryb ,wracamy,ok 14 szyper zlitowal sie i zatrzymal sie niedaleko brzegu obok lowiacych kutrow ,lapiemy ok.limitu ,co do predkosci kutra -pewnie jest najszybszy ale my plynelismy rowno z Admiralami,Ivone(polecam) pozdr

djlucky napisał/a:
Witam ponownie, powiedzcie mi czy ktoś był na kutrze Orion-R we Władysławowie? trochę się cenią ale wygląda na solidną łajbę. Podobno najszybsza jednostka w tym porcie

djlucky - 13-08-10, 11:29

Dzieki wielkie za odpowiedz cezol77 teraz to już pozostała mi ivonne i arthus, hmm
cezol77 - 13-08-10, 12:40

djlucky napisał/a:
Dzieki wielkie za odpowiedz cezol77 teraz to już pozostała mi ivonne i arthus, hmm


Na 27.08 zapisalem sie na Athusa,poprzednia wyprawe uwazam za udana,szybki kuter ,szyper ok.,obsluga pomocna ,warunki socjalne super, ivone podobny,stoi przycumowany do burty obok,chyba ten sam wlasciciel,mysle,ze nie zawiedziesz sie

kaczor.p - 13-08-10, 18:18

cezol77 napisał/a:
djlucky napisał/a:
Dzieki wielkie za odpowiedz cezol77 teraz to już pozostała mi ivonne i arthus, hmm


Na 27.08 zapisalem sie na Athusa,poprzednia wyprawe uwazam za udana,szybki kuter ,szyper ok.,obsluga pomocna ,warunki socjalne super, ivone podobny,stoi przycumowany do burty obok,chyba ten sam wlasciciel,mysle,ze nie zawiedziesz sie


Witam.
Armator ma Tylko Ivonne i Wła 109 nie pamiętam dokładnie numeru, Wła 109 nie pływa z wędkarzami tylko na sieci w Skandynawii.
Jak ktoś będzie na Ivonne to niech pozdrowi Edka kucharza od Waldka i jego kumpli z Wawki.
Mój wypad na Gretę B 11.09.
Jeśli chodzi o Ostrego to koledzy pływali z nim i uznali jego mistrzostwo w pływaniu i szukaniu ryby.
Pozdrawiam Wilków Morskich.

biosu - 14-08-10, 23:43

Witam
A ja we wtorek będę łowił z Jachtu KANIS w Łebie, po powrocie opisze moje wrażenia, co prawda jadę 1 raz na morze na ryby ale jak wrócę to dam znać jakie były moje wrażenia.

goral28 - 15-08-10, 20:46

Panowie dzieje się coś w Kołobrzegu??
Ja 10.08 byłem w Łebie i wszyscy połapali ja X4 a byli tacy co X6.

rysio - 16-08-10, 14:17

Pływał już ktos na M/y Zenit nowa jednostka prawdopodobnie pływa od czerwca w Kołobrzegu
cichy - 16-08-10, 18:42

rysio na Zenicie nie byłem, ale z czystym sumieniem moge polecić Tobie kuter FOKA naprawde nie pożałujesz www.foka.kolobrzeg.pl
goral28 - 16-08-10, 19:01

cichy napisał/a:
rysio na Zenicie nie byłem, ale z czystym sumieniem moge polecić Tobie kuter FOKA naprawde nie pożałujesz www.foka.kolobrzeg.pl


też polecam, super obsługa, super warunki i bardzo dobre jedzenie! Do tego Szyper, który bardzo dobrze zna się na tym co robi, zresztą robi to od lat.

rysio - 17-08-10, 08:04

Mam 10 pewniakow na Zenita ale brakuje jeszcze 15 bo to duża jednostka (oglądałem go w maju)Termin wypłynięcia 1-2-3 pazdziernik t.j piątek sobota niedziela.Chcemy płynąc na łowiska Bornholmu.Kajuty 2-3-4 osobowe z łazienkami ,ogromna mesa i w ogóle duzo przestrzeni
kaczor.p - 17-08-10, 09:34

rysio napisał/a:
Mam 10 pewniakow na Zenita ale brakuje jeszcze 15 bo to duża jednostka (oglądałem go w maju)Termin wypłynięcia 1-2-3 pazdziernik t.j piątek sobota niedziela.Chcemy płynąc na łowiska Bornholmu.Kajuty 2-3-4 osobowe z łazienkami ,ogromna mesa i w ogóle duzo przestrzeni


Witam.
Podaj cenę rejsu na osobę.
Pozdrawiam.

cichy - 17-08-10, 15:03

rysio, trzeba było odrazu mowic ze atakujecie Bornholm :wink: , ja atakuje w sobote do Kołobrzeguna NIKOLE, kuter tak samo dobry jak i FOKA, i nie wypuszcza się daleko na wycieczki (chba wiadomo o co chodzi) tylko na ryby :lol:
rysio - 17-08-10, 15:36

Wiesz co szukam takiego kutra który wyjdzie w morze bo jadąc z Katowic to cholera mnie bierze jak taki np Globtroter stoi przycumowany a inne jednostki wypływają łącznie z małą Tibią z której usług jestem zadowolony..Ostatnio w maju globek odmówił a Tibia wyszła pomimo tego że bylo nas tylko szesciu.Było super...
jaroufo - 22-08-10, 08:27

21.08.2010 Władysławowo kuter ARTUS...
W rozmowie telefonicznej dzień wcześniej dowiadujemy się, że stan morza nie pozwoli wypłynąć dalej i będziemy pływać na głębokości 30-50 metrów...
Ale, że człowiek spragniony morza potwierdzamy... rano troszkę kropi, ale nikogo to nie zraziło... wypływamy o 6.00, na pierwszym łowisku około 7.00, pierwsze rzuty i nic...do 11 może 6-8 rybki na kutrze...pogoda zaczyna się klarować... wreście trafiamy łowisko 50-55 metrów... każdy coś ciągnie, mam raz dublet, raz triplet, nie jest źle, ale sielankę przerywa szyper mówiąc, że na horyzoncie pojawia się łódka z kontrolerami... żeby pilnować wymiaru i limitu...
na łowisku były 3-4 kutry, ale jak poszła fama o kontrolerach raptem zrobiło sie pusto... wszyscy gdzieś uciekli... spłynęliśmy bliżej brzegu spowrotem na 30-40 metrów i to juz było liczenie czasu do powrotu, bo biednie to wyglądało...
im głębiej tym większy dorsz brał, żeruje napewno, bo 1-2 może były podhaczone, reszta normalnie z ataku wzięła...
około 15.30 w porcie, jakaś kontrola na jednej z łodzi, która wcześniej dobiła...
ale jakoś bez problemu doniosłem do samochodu swoje dorsze...
wyprawę uznaję za udaną i Artusa mogę polecić z całą gębą...

PS. jakie są kary za niedotrzymanie wymiaru i limitu dorsza ??

Paco - 22-08-10, 14:41

jaroufo napisał/a:
21.08.2010 Władysławowo kuter ARTUS...
W rozmowie telefonicznej dzień wcześniej dowiadujemy się, że stan morza nie pozwoli wypłynąć dalej i będziemy pływać na głębokości 30-50 metrów...
Ale, że człowiek spragniony morza potwierdzamy... rano troszkę kropi, ale nikogo to nie zraziło... wypływamy o 6.00, na pierwszym łowisku około 7.00, pierwsze rzuty i nic...do 11 może 6-8 rybki na kutrze...pogoda zaczyna się klarować... wreście trafiamy łowisko 50-55 metrów... każdy coś ciągnie, mam raz dublet, raz triplet, nie jest źle, ale sielankę przerywa szyper mówiąc, że na horyzoncie pojawia się łódka z kontrolerami... żeby pilnować wymiaru i limitu...
na łowisku były 3-4 kutry, ale jak poszła fama o kontrolerach raptem zrobiło sie pusto... wszyscy gdzieś uciekli... spłynęliśmy bliżej brzegu spowrotem na 30-40 metrów i to juz było liczenie czasu do powrotu, bo biednie to wyglądało...
im głębiej tym większy dorsz brał, żeruje napewno, bo 1-2 może były podhaczone, reszta normalnie z ataku wzięła...
około 15.30 w porcie, jakaś kontrola na jednej z łodzi, która wcześniej dobiła...
ale jakoś bez problemu doniosłem do samochodu swoje dorsze...
wyprawę uznaję za udaną i Artusa mogę polecić z całą gębą...

PS. jakie są kary za niedotrzymanie wymiaru i limitu dorsza ??


Kary powinny byc zdecydowanie surowsze niz sa, tak przy okazji skad ci sie wzial triplet???
Lowienie na 3 haki to juz kusownictwo...Mam nadzieje, ze ktos sie wezmie za trzymanie wymiaru i kontrole bede czestsze :)

jaroufo - 22-08-10, 21:32

Paco napisał/a:

Kary powinny byc zdecydowanie surowsze niz sa, tak przy okazji skad ci sie wzial triplet???
Lowienie na 3 haki to juz kusownictwo...Mam nadzieje, ze ktos sie wezmie za trzymanie wymiaru i kontrole bede czestsze :)


się zdziwisz...
przerobiony pilker...
zdjęta kotwica z dolnej części a założone dwa pojedyncze haki na drakonce do krętlikau góry pilkera...
plus jedna przywieszka...
takie haki zdecydowanie wykluczyły podhaczenia dorszy...
i o dziwo tak złowiłem te trzy...
rysunek czy coś zapodać ???

Paco - 22-08-10, 21:57

jaroufo napisał/a:
Paco napisał/a:

Kary powinny byc zdecydowanie surowsze niz sa, tak przy okazji skad ci sie wzial triplet???
Lowienie na 3 haki to juz kusownictwo...Mam nadzieje, ze ktos sie wezmie za trzymanie wymiaru i kontrole bede czestsze :)


się zdziwisz...
przerobiony pilker...
zdjęta kotwica z dolnej części a założone dwa pojedyncze haki na drakonce do krętlikau góry pilkera...
plus jedna przywieszka...
takie haki zdecydowanie wykluczyły podhaczenia dorszy...
i o dziwo tak złowiłem te trzy...
rysunek czy coś zapodać ???

Nie no jestem sobie to w stanie wyobrazic....nie zmienia to faktu ze i tak wg mnie jeden hak jest za duzo.

stary55 - 23-08-10, 10:07

:razz: Jeżeli można to :wink: to proszę o zdjęcie
djlucky - 24-08-10, 16:36

cezol77 Ja zapisałem się na 1 września na athusa może ktoś tez wybrał taki termin, bo wiecie w grupie raźniej . Jak wrócę z urlopu to wszystko opisze. Już nie mogę się doczekać, to będzie mój pierwszy dziewiczy rejs (awiomarin już kupiłem)
rysio - 25-08-10, 07:10

Przypuszczam że z awiomarinu porzytku nie będziesz mial Agdyby cię brało to nieschodz pod pokład i staraj się obserwowac choryzont,Powodzenia.
cichy - 25-08-10, 08:57

rysio widze ze znasz sie na rzeczy :grin: proponuje zabrac jakies dropsiki mietowe :wink:
cezol77 - 25-08-10, 15:05

Mam termin na 27.08 na ARTHUSA,teraz jest sztorm,mam nadzieje,ze bedzie ok.opisze po powrocie.Kuter ma oszklona nadbudowke na pokladzie ,wygodna,nawet z tv:) schodzenie po poklad wykluczone,sprzet do wypozyczenia jest niezly dla poczatkujacych.Ogolnie socjal 4+

Mam pytanie do PACO ! jakie limity obowiazuja w Norwegi jaki wymiar i co robia wedkarze z malymi rybkamy wyciagnietymi z np.50m???
moim zdaniem czasy kiedy wedkarze( klusownicy) wyciagali po 30 -50 szt minely i nie dla tego ,ze ryb jest mniej

djlucky napisał/a:
cezol77 Ja zapisałem się na 1 września na athusa może ktoś tez wybrał taki termin, bo wiecie w grupie raźniej . Jak wrócę z urlopu to wszystko opisze. Już nie mogę się doczekać, to będzie mój pierwszy dziewiczy rejs (awiomarin już kupiłem)

Paco - 25-08-10, 17:43

cezol77 napisał/a:


Mam pytanie do PACO ! jakie limity obowiazuja w Norwegi jaki wymiar i co robia wedkarze z malymi rybkamy wyciagnietymi z np.50m???
moim zdaniem czasy kiedy wedkarze( klusownicy) wyciagali po 30 -50 szt minely i nie dla tego ,ze ryb jest mniej



Powiem ci tak, jesli chodzi o dorsza czy czarniaka, rdzawca, nie slyszalem o limitach jako takich. Chodzi o to ze ryby tu sie lowi i zabiera tyle, by moc je zjesc. Nie po to by zapchac lodowe.
Co do bolkow widzoalem wiele razy jak ladowaly w wodzie bez wzgledu czy przezyja czy nie.
Norweg nie wezmie wiecej niz moze zjesc.

cezol77 - 28-08-10, 09:48

Po raz kolejny nie zawiodlem sie na Arthus,sie,Pogoda dopisala,zaloga pomocna,jedzenie skromne,zupka krupniczek+kawa herbata,poczatkowo na 30-40 metrach 2 doresze na kutrze,po 11godz poplynelismy na 90 m i tu zaczelo sie eldorado,każdy wedkarz bedzie najedzony po uszy,a niektorzy obiecali podzielic sie swiezym dorszem z rodzina i przyjaciolmi,ktorych nie stac na wyprawe .Norwegowie chyba sa egoistami?
2 bolki wyrzucilem za burte!

jackami1 - 29-08-10, 11:18

cezol77 ja rowniez bylem na arthusie 27.08 i podobnie jak ty bylem zadowolony.byla to moja pierwsza wyprawa w morze i wybor kutra byk strzalem w 10. stalem na prawej burcie na srodku a ty? moze jeszcze kiedys sie tam spotkamy?
a kuter naprawde super.

djlucky - 10-09-10, 14:16

Witam jak obiecałem opisze moją wyprawę dorszową na arthusie
Jak pisałem wcześniej moja wypraw miała odbyć się w środę 1 września, niestety telefon dzień wcześniej do szypra oznajmił że jest sztormowa pogoda i nie wypływamy :cry:
Umawiam się na pierwszy wolny termin w poniedziałek, w niedziele popołudniu tym razem dzwoni sam właściciel mówi że wypływamy o 6.00 joja radość nie zna granic i potwierdzam gotowość.
W poniedziałek stawiam się na kutrze o 4.55 niestety już wszystkie dobre miejsca zajęte,
ustawiam się po lewej stronie burty dwa miejsca od dziobu i tam poznaje czterech kilkuletnich już zapaleńców z olsztyna (pozdrawiam ich serdecznie byli lepsi niż najlepsze miejsce na kutrze, dzięki chłopaki za pomoc)
Wypływamy, pierwszy dryf spuszczam pilkera i zrobione przez siebie przywieszki od razu odzywa się Jakub bez jakiejkolwiek prośby mówi rób tak i tak teraz poczekaj ok teraz tak i tak (chwała mu za to) 5 min. i juz mam dwa dorsze w pojemniku :shock: :grin:
koleś po mojej lewej stronie już żyga nie połowił juz do końca a na rufie co dryf to splątanie (dobrze że już było tam zajęte).
Potem wpada kolejny dorsz, z naszej piątki jestem na czwartym miejscu, aż tu nagle koniec nie ma ryby, oddalamy się coraz bardziej od portu a tu nic.
W końcu chyba jakiś cynk i znów przybliżamy się do lądu, o godzinie 14.00 znów są dorsze do końca złapałem jeszcze 4 sztuki dwa mi się spięły, wrazam do portu z limitem. W ekipie Olsztyna po 10 sztuk jeden 7 akurat Jakub łowił na szprotki miał jeden dublet wpada również jedna około 4 kg sztuka i był również jeden łosoś około 5 kg niestety spina się tuż przy burcie. Zdecydowana większość siadła na pilkery miałem jedną sztukę na przywieszki , no i zdecydowanie lepsze efekty mieli ci co łowili sandaczowo bez przywieszek
Olsztyn zgodnie stwierdził że rewelacji nie było, ja że było ekstra kto chciał to połowił. Mam super zakwasy, ale cieszy mnie to już nie mogę się doczekać następnej wyprawy

Bless - 30-09-10, 15:50

Mam pytanie do wszystki wilków morskich!!!!!

Moje dorszowe plany z małą łodką nie wypaliły, a na admirale nie ma juz miejsc.
W związku z tym pytanie czy ktos może był albo coś słyszał o Nowej łajbie Dettlaffa o nazwie Maximus? Będę wdzięczny za każdą informację bo czas nagli. :neutral:

pawelb1970 - 02-10-10, 23:09

Witam wszystkich na forum.
24 września razem z kolegami mieliśmy umówiony rejs na Wła 67. Dwa dni wcześniej tj. w piątek dzwonimy do szypra, żeby potwierdzić rejs, a szyper narąbany, tak że nie można było go zrozumieć, ale w końcu wybełkotał, że płyniemy. W sobotę rano już we Władysławowie idziemy do portu, żeby dowiedzieć się czegoś o naszym rejsie i zobaczyć kuter, a tu katastrofa :cry: . WŁA 67 nie wypływa, bo nie dostał wpisu do karty bezpieczeństwa, czy coś takiego. Nie polecam nikomu tego kutra, ani szypra. Olewa klientów. Całe szczęście, że ze względu na pogodę Czesi zrezygnowali z dwudniowego rejsu na kpt. Wiśniewskim i załapaliśmy się na tę łajbę. Jest to 14 metrowy jacht motorowy, który z czystym sercem mogę polecić. Załoga dbała o to, żebyśmy byli zadowoleni. Był ciepły posiłek, miła atmosfera i co najważniejsze były dorsze. Średnio było 18-28 dorszy na głowę. Moja pierwsza w życiu wyprawa na dorsze wypadła rewelacyjnie i nie mogę się doczekać następnej. :grin:

oohhh - 09-10-10, 14:21

Witam.Niewiem czy ten post nadaje sie do tego dzialu czy bardziej na dzial Holandia,bo choc opisze moja wyprawe na dorsze to odbyla sie w Holandi na Morzu Polnocnym.Wrazie czego prosze o przeniesienie postu :wink:
Moje doswiadczenia z kutrem byly zadne wiec na ten wyjazd nastawilem sie jak lysy na grzebien :mrgreen: .Czytajac wasze wczesniejsze posty,te lepsze i te gorsze liczylem na niezla zabawe i niezle okazy :razz: :wink: no bo w koncu to Holandia no i inne morze.
Czesto opisujecie tutaj swoje wrazenia i niezadowolenia z wyprawy,a ja wam powiem ze w Polsce niemacie na co narzekac.
Wybralismy sie w czterech i cala czworka po powrocie byla zalamana,to poprostu byla porazka.W skrocie co i jak.
Kosz rejsu to 35 euro.Za wypozyczenie kija 15 euro(19 wiek)+ jakies dziwne robale 10 euro+wiadro 5euro.
Bylismy troche zdziwieni robalami i wiadrem.No ale skoro gosc twierdzi ze taki zestaw bedzie nam przebny to co zrobic.Wiec z taki zestawem wyplywamy o 8 rano,a po polgodzinym rejsie bylismy na miejscu :shock:
Z kutra oczywiscie bylo widac brzeg,a glebokosc okolo10-20m.Wtedy dowiedzialem sie ze nikt tu nieuzywa przywieszek tylko wszyscy jada na paternoster z tymi robalmi+250gramowy ciezarek.
I tak pozostalismy na tym samym miejscu do godz 15.00 i powrot.Niebylo w cenie zadnego cieplego posilku,cherbaty,kawy czy cokolwiek.Mozna bylo sobie za to kupic kawe ,cena 2.50euro.Echosondy tez niebylo.Okazalo sie ze wiadro jest mi potrzebne na moje zlowione ryby bo na kutrze niema skrzynek.Oczywiscie patroszenie ryb nie wchodzi w zakres zalogi wiec samemu czeba rybe wypatroszyc.Tylo co tu robic z rybami ktore nie przekraczaja 20-30cm :twisted:
Na 6 godzin lowiena razem z kumplami wyciaglismy 15 flader i 8 dorszykow.Wszystko wyladowalo spowrotem za burta ale za to mam nowe 25 litrowe wiadro z deklem za 5 euro :mrgreen:
Nie bylismy zadowoleni z wyprawy,czego niemozna powiedziec o Holendrach.Byli zadowoleni z wyprawy i polowow.
Moze w przyszlosci sprobuje jeszcze raz na innym kutrze,ale to w przyszlosci
P.s
Moze nieopisalem dokladnie wszystkiego ale glownie chodzilo mi o pokazanie roznicy jaka jest pomiedzy Polskim a Holenderskim kutrem.Wnioski wyciagnijcie sami.

rekin - 10-10-10, 16:09

Witam

Czy już nikt nie pływa na naszym Bałtyku ?

Ja byłem wczoraj w Ustce na AMELI Kuter a właściwie jacht motorowy był OK!
płynęliśmy cztery godziny na pierwsze łowisko i każdy coś na łowił
obsługa super szyper i jego pomocnik bardzo w porządku
Kawa herbata i zupa była w cenie rejsu trochę bujało ale dało się wytrzymać
także mogę polecić ten kuter

pozdrawiam

slowik - 10-10-10, 18:46

rekin napisał/a:
Czy już nikt nie pływa na naszym Bałtyku ?

Ciekawe jak :roll:
Jak ciągle wiało :wink:

rysio - 12-10-10, 11:03

Nie tak dawno pytałem czy ktos pływał na Zenicie.No i miałem okazje,powiem wam że jeszcze w tak luksusowych warunkach nie uganiałem się za dorszami.Social jest na 5+ świetne kabiny z ubikacją i prysznicem, super pomieszczenia wypoczynkowe,silnik na tej jednostce jak poinformowal nas mechanik pochodzi z U-bota osiąga prędkość do13-węz,prawie jest niewyczuwalny podczas pracy.Kucharz Stasio dwoi się i troi żeby wszystkim papu smakowało,mechanik skory do opowiesci opłynoł caly świat,kapitana prawie nie było widać ,a dzwonka sygnalizacyjnego słychac.Z pozostałymi 2 członkami załogi podczas 3 dniowego rejsu nie udało się nawiązac kontaktu.Przy kłopotach takich jak poplątania czy zaczepy nieliczćie że ktos z załogi wam pomoże(no i dobrze)Jedyna wada calej przyjemnosci jaką staramy się przeżyc to WŁAŚĆICIEL tego pięknego statku,najlepiej byłoby z nim zawierac umowy na pismie.Pozdrawiam
McOwer - 12-10-10, 12:45

Bless napisał/a:
Mam pytanie do wszystki wilków morskich!!!!!

Moje dorszowe plany z małą łodką nie wypaliły, a na admirale nie ma juz miejsc.
W związku z tym pytanie czy ktos może był albo coś słyszał o Nowej łajbie Dettlaffa o nazwie Maximus? Będę wdzięczny za każdą informację bo czas nagli. :neutral:



Pytasz o łajbę - jest ok.
Ale Łukasz Dettlaff to przereklamowany człowiek. Byliśmy na wczoraj umówieni na Lukasa. Po raz pierwszy mieliśmy płynąć z tym człowiekiem. O godz. 6.30 podjechało auto, jakiś gość bez dzień dobry, bez przedstawienia się zaczyna się na nas wydzierać, że biegiem mamy się przesiadać na Maximusa, bo Lukas nie będzie płynął. Nie znamy człowieka (nie wiemy że to Dettlaff) , więc próbujemy dowiedzieć się o co chodzi, a on z krzykiem że mamy się pospieszyć bo zaraz nie popłyniemy wcale. No przepraszam bardzo, w niedzielę potwierdzenie, że Lukas płynie, a w poniedziałek rano gość mówi krzycząc, że nie bo nie ma obsady. Rozumiem wypadki losowe, ale była to ściema, że obsady nie ma, gdyż na Maximusie miał full. Czyli po prostu kłamał, że będzie pływał Lukasem, bo po co powiedzcie zbierał obsadę na Maximusa? I akurat miał tam te 6 wolnych miejsc dla naszej grupy?
Brak kultury, który zaprezentował od rana, próba załatwienia krzykami napiętej sytuacji i nic lepszego w napływaniu jak pozostałe jednostki. Nie wiem skąd tyle pochlebnych opinii na jego temat. Bywam często na różnych jednostkach. I jeszcze będę na wielu. U Pana Dettlaffa jednak był to ostatni raz.

fish007 - 12-10-10, 13:17

[quote="McOwer"]
Bless napisał/a:
No przepraszam bardzo, w niedzielę potwierdzenie, że Lukas płynie, a w poniedziałek rano gość mówi krzycząc, że nie bo nie ma obsady. Rozumiem wypadki losowe, ale była to ściema, że obsady nie ma, gdyż na Maximusie miał full.


Byłem w tym roku przez 2 tygodnie we Władku na przełomie lipca i sierpnia , zaobserwowałem ciekawą rzecz - w tygodniu od poniedziałku do piątku jeżeli pogoda tylko pozwalała, z portu w morze wychodziły 4 jednostki czasami 5 z wędkarzami , mówię tu o dużych jednostkach zabierających powyżej 20 osób, małe łodzie motorowe również wypływały regularnie. Z jednostek które wypływały regularnie były oba Admirały plus 2 - 3 inne łajby których nazw nie pamiętam. Jedynie w weekend z portu wypływała flotylla około 20 większych jednostek. Zadawałem sobie pytanie dlaczego ??? przecież w ubiegłym roku taki widok był prawie codziennie niezależnie czy to był środek tygodnia czy weekend. Doszedłem do następujących wniosków - niektórzy PANOWIE SZYPROWIE po prostu lecieli tylko na kasę mając za nic wędkarzy którzy płacili po przynajmniej 150 zeta za rejs na którym popływali i prawnie nic nie połowili. Człowiek raz nabity w butelkę będzie to pamiętał i szeroki łukiem omijał w przyszłości takie łajby tym bardziej że poczta pantoflowa również działa sprawnie.
Co do Maksimusa to pewno nie obsada była problemem , tylko to że na Maksimusie miał wolne miejsca więc poco wypływać dwoma łajbami jak można wszystkich upchnąć na jednej PRAWDA ? wyjdzie taniej i zarobek lepszy. PS jakoś sobie nie przypominam żeby Maksiumus wypływał w tygodniu z portu z wędkarzami.

McOwer - 12-10-10, 14:21

fish007 napisał/a:
Co do Maksimusa to pewno nie obsada była problemem , tylko to że na Maksimusie miał wolne miejsca więc poco wypływać dwoma łajbami jak można wszystkich upchnąć na jednej PRAWDA ?


No właśnie prawda. Gdyby powiedział wcześniej, że nie będzie płynął Lukasem - nie robilibyśmy rezerwacji, gdyż nie było nam obojętne czym popłyniemy. A tak wiedząc, że przejechaliśmy 250km był prawie pewien, że się nie rozmyślimy. Fryzjer i niegrzeczny człowiek. I powiem jeszcze na koniec tak: szkoda, że tak się okazało, bo po wszystkich pozytywnych opiniach byliśmy pewni, że zademonstruje nam klasę i chęci inne niż wszyscy. A tu niestety nic lepszego i w gorszej atmosferze.
Byliśmy w ubiegłym tygodniu w poniedziałek na pewnej łajbie w Darłówku, specjalnie nie wymienię jej nazwy, aby nie wyglądało, że krytykuję aby zareklamować coś innego i powiem wam - pełen szacunek. Łajba nie umywała się do maximusa jeśli chodzi o nowoczesność, jednak jeśli chodzi o kulturę, uprzejmość, chęci aby każdy coś złowił - 100% dali od siebie. Jeśli zainteresowany szyper tu zagląda - dziękuję w imieniu całej grupy. Nawet koledze, któremu przydarzyła się przykra przygoda (mały problem z zębami) dołożyli dorsze do jego połowu. Tak bezinteresownie. Tak od siebie. Za nic. I jeszcze to, że umawialiśmy się na 8 wędkarzy a było nas 7 - żaden problem, żadnej dopłaty, ani wstrętów. Żadnego fryzjerzenia, dużo dobrej woli, uśmiechu i grzeczności.
I żal, że nie mają lepszej jednostki, bo z nimi z chęcią popływalibyśmy więcej i na dłużej.

tomek1 - 31-10-10, 09:03

Wilki morskie, co tam na morzu słychać? :mrgreen:
rojass - 31-10-10, 14:38

Za tydzień Ci powiem :D
tomek1 - 01-11-10, 12:33

Prognozy na weekend niezbyt optymistyczne :???: :roll:
slowik - 01-11-10, 18:05

tomek1 napisał/a:
Prognozy na weekend niezbyt optymistyczne

U mnie pokazują że będzie ok :wink:
A gdzie się wybierasz :?:

cezol77 - 03-11-10, 13:31

tomek1 napisał/a:
Wilki morskie, co tam na morzu słychać? :mrgreen:


Wtorek 3.11 ,kuter Athus ,lapanie udane,wszyscy mieli limit ,szczesliwcy 3x(wiekszosc ryb trzymala wymiar ,kilka powyzej 3kg) z opinii szypra ostatnie dni bez rewelacji ,dorsze slabo biora,czesto na przywieszke mozna sledzia zlowic,my mielismy farta,pogoda dopisala choc ciezko trafic na luke bez sztormu(mnie 2 razy odmawiali z powodu pogody)pozdr

adamiasty - 07-11-10, 15:33

Wczoraj, tj sobota 06.11 na Księżnej Łeby wiało, bujało... trochę nęciłem, ale limit miałem już ok. 10 :-) Jestem zadowolony. Czy był jeszcze ktoś z forumowiczów w sobotę ma morzu? Jak Wam poszło?
tomek1 - 08-11-10, 22:44

Cytat:
Wczoraj, tj sobota 06.11 na Księżnej Łeby wiało, bujało... trochę nęciłem, ale limit miałem już ok. 10 :-) Jestem zadowolony. Czy był jeszcze ktoś z forumowiczów w sobotę ma morzu? Jak Wam poszło?


Byłem w sobotę w Darłówku. Tak naprawdę kutry nie powinny wychodzić tego dnia... :roll: Byłem już na siódemce w morzu, ale ta sobota przebiła wszystko :lol:

Niektóre kutry kończyły już około 10. Nasz zabrał się do powrotu przed 13. Wyglądało to mniej więcej tak, że jak miałeś dorsza pod burtą to raz wisiał 3 metry nad wodą a za chwilę mogłeś go podebrać ręką :lol:

6-7 zawodników nawet nie chwyciło kija. :roll: Pouczepiali się lin w kabinie i tak walczyli o przetrwanie. Każda fala uderzona dziobem lądowała na grzbiecie a do tego deszcz...

Mimo wszystko wszyscy którzy łowili, to połowili. Ryby są blisko, prawie cały czas było widać plażę. Małymi łódkami łowią nawet na 11-14 metrach.
Brania delikatne, zaliczyłem dużo spinek i pudeł. Dopiero po zmianie kija na delikatniejszy (to było wyzwanie na tej fali) skuteczność wzrosła do prawie 100% :wink:

fish007 - 08-11-10, 23:45

tomek1 napisał/a:

Byłem w sobotę w Darłówku. Tak naprawdę kutry nie powinny wychodzić tego dnia... :roll: Byłem już na siódemce w morzu, ale ta sobota przebiła wszystko :lol:


Miałeś szczęście, ja miałem w poniedziałek wyjść Admirałem II, czwarte podeście i znowu rejs odwołany przez sztorm.

slowik - 09-11-10, 22:00

tomek1 napisał/a:
Byłem w sobotę w Darłówku.

A mówiłem że się uda :mrgreen:
tomek1 napisał/a:
Byłem już na siódemce w morzu, ale ta sobota przebiła wszystko :lol:

Szyper nie powinien płynąć w taką pogodę i narażać wędkarzy na niebespieczeństwo :!:
Ale często decyduje kasa :???:
Dobrze że się udało popływać i wszyscy wrócili cali do portu :wink:
Ja jadę w poniedziałek jeśli pogoda dopisze :mrgreen: i mam zamiar zostać do piątku :mrgreen:

tomek1 - 10-11-10, 13:39

slowik napisał/a:
Szyper nie powinien płynąć w taką pogodę i narażać wędkarzy na niebespieczeństwo
Ale często decyduje kasa


Tak jak mówisz. Caly czas byly sztormy i ewidentnie w sobotę poplynęli po kasę. Ludzie wracali po paru godzinach do portu, placili i byli szczęśliwi, że się skończylo :lol:

slowik napisał/a:
Ja jadę w poniedziałek jeśli pogoda dopisze i mam zamiar zostać do piątku


To czym ty te dorsze przytargasz do domu- po calym tygodniu lowienia. :shock: :mrgreen:

slowik - 10-11-10, 18:19

tomek1 napisał/a:
To czym ty te dorsze przytargasz do domu- po calym tygodniu lowienia.

Cztery rejsy i każdy z limitem to daje 28szt. chyba dam rade je wszystkie zabrać :mrgreen: :wink:

maciej_1974 - 05-12-10, 14:28

Witam wszystkich po długiej przerwie na forum
Mam pytanko do was wszystkich czy ktoś był może z was w Kołobrzegu na kutrze foka ?

Bardzo bym prosił o opinię , mam zamiar wybrać się na niego po 10 stycznia ze znajomymi, a może polecicie inne kutry z Kołobrzegu ?

goral28 - 05-12-10, 14:52

maciej_1974 napisał/a:
Witam wszystkich po długiej przerwie na forum
Mam pytanko do was wszystkich czy ktoś był może z was w Kołobrzegu na kutrze foka ?

Bardzo bym prosił o opinię , mam zamiar wybrać się na niego po 10 stycznia ze znajomymi, a może polecicie inne kutry z Kołobrzegu ?


Ja byłem 2 tygodnie temu.
Jak najbardziej polecam. Socjal super , rybki też dobrze współpracowały u mnie x4 a byli lepsi. Łapaliśmyna ok 20-24m większość ryb na przywieszki kolory pomarańczowego.
Wg mnie jeden z lepszych kutrów w Kołobrzegu.
Miałem płynąć znowu 3 dni temu ale pogoda nie pozwoliła :(

maciej_1974 - 05-12-10, 14:59

dzięki kolego za odpowiedź , chyba przeniesiemy się do Kołobrzegu , Władysławowo się wypaliło , Łeba wycieczki po morzu robi ze zwiedzaniem bez przystanków , Darłowo takie sobie , czas na Kołobrzeg chociaż troszkę dalej ale ....
goral28 - 05-12-10, 17:02

maciej_1974 napisał/a:
dzięki kolego za odpowiedź , chyba przeniesiemy się do Kołobrzegu , Władysławowo się wypaliło , Łeba wycieczki po morzu robi ze zwiedzaniem bez przystanków , Darłowo takie sobie , czas na Kołobrzeg chociaż troszkę dalej ale ....


hehe a ja do Władysławowa się chcę wybrać.
i do Łeby też, we wrześniu byłem na Missisipi i nawet połapałem.
Chyba wszędzie biorą gdzie nas nie ma.

maciej_1974 - 05-12-10, 19:29

A jak teraz z kolorkami pilkerów ? Jakie są najbardziej łowne ? ja w zimie używam srebrne i niebieskie z czerwonym łbem , a także białe z czerwoną głową fluorescencyjne . Jak tam u was parasolki używacie ? bo ja nie jestem przekonany do parasolek.
slowik - 05-12-10, 19:33

maciej_1974 napisał/a:
A jak teraz z kolorkami pilkerów ? Jakie są najbardziej łowne ? ja w zimie używam srebrne i niebieskie z czerwonym łbem , a także białe z czerwoną głową fluorescencyjne . Jak tam u was parasolki używacie ? bo ja nie jestem przekonany do parasolek.

Generalnie łowie na srebrne,a co do parasolek to są to jedne z najlepszych pilkerów :shock: Szkoda tylko że niema jak połowić przez te sztormy :evil:

bartek1395 - 06-12-10, 21:26

Witam
Wiecie może czy z Rewala wypływają jakieś kutry?
Jak tak, to proszę żebyście mi napisali jakie, ew. polecili jakąś sprawdzoną, dobrą łajbę.
Pozdro :wink:

cichy - 07-12-10, 22:32

bartek1395 z tego co wiem to tylko małe jednostki rybackie i nic więcej, proponyje odbic troche na wschod i sprobowac w Kołobrzegu, tylko teraz to mamy mały problem, dlatego ze basen portowy jest skuty lodem i prawie wszystko stoi w porcie. Trzeba poprostu dzwonic na bieżąco do armatorów i pytać co i jak, odrazu nadmieniam że w Darłowie jest podobna sytuacja :sad:
marbil - 15-12-10, 08:35

maciej_1974 napisał/a:
Witam wszystkich po długiej przerwie na forum
Mam pytanko do was wszystkich czy ktoś był może z was w Kołobrzegu na kutrze foka ?

Bardzo bym prosił o opinię , mam zamiar wybrać się na niego po 10 stycznia ze znajomymi, a może polecicie inne kutry z Kołobrzegu ?


witaj

foka ma dobre opinie ja osobiście nie nie płynąłem ostatnio byliśmy na Globtroterze, jednostka dobrze wyposażona, rybki słabo współpracowały ale każdy coś połapał, w cenie oczywiście wyżywienie i ciepłe napoje

slowik - 29-12-10, 20:00

Wreszcie udany wyjazd do Władysławowa,pogoda dopisała no i rybki też :mrgreen:
W sumie limit złowiony :mrgreen: Szkoda tylko że pogoda się popsuła,bo miałem zamiar jeszcze popłynąć :wink:

krzychu2711 - 29-12-10, 22:12

slowik napisał/a:
Wreszcie udany wyjazd do Władysławowa,pogoda dopisała no i rybki też :mrgreen:
W sumie limit złowiony :mrgreen: Szkoda tylko że pogoda się popsuła,bo miałem zamiar jeszcze popłynąć :wink:

A z jaką jednostką płynąłeś, bo ja też byłem wczoraj i kompletna nędza była.

slowik - 29-12-10, 22:48

krzychu2711 napisał/a:
A z jaką jednostką płynąłeś

Suriz 1
A Ty?

krzychu2711 - 29-12-10, 23:24

slowik napisał/a:
krzychu2711 napisał/a:
A z jaką jednostką płynąłeś

Suriz 1
A Ty?

Admirałem II! Nigdy nie sądziłem że będę musiał wystawić Admirałowi tak niską notę. Ten rejs wczorajszy to kompletna porażka była.

slowik - 30-12-10, 00:08

krzychu2711 napisał/a:
że będę musiał wystawić Admirałowi tak niską notę.

Ogólnie była lipa żeby znaleźć rybę :mrgreen: A to nie wina Admirała[bo pan Zenek zawsze zlokalizuje ryby] :mrgreen:
Ale kolega Zdzisiu się wykazał i znalazł :wink:
Pozdrawiam.

pwpm@02.pl - 30-12-10, 13:46

Admirałowi stawiam duży minus totalna cienizna , przereklamowany jechałem żeby
trochę powalczy z dorszem nie chciałem cudów nic z tego nie wyszło -porażka -
Szyper jeśli był by honorowy to wziąłby za paliwo i ok a tak schodziliśmy z kutra z
niesmakiem.Zgadzam się z przedmówcą krzychu 2711 Masz rację

janek_bor - 30-12-10, 18:45

pwpm@02.pl napisał/a:
Admirałowi stawiam duży minus totalna cienizna , przereklamowany jechałem żeby
trochę powalczy z dorszem nie chciałem cudów nic z tego nie wyszło -porażka -
Szyper jeśli był by honorowy to wziąłby za paliwo i ok a tak schodziliśmy z kutra z
niesmakiem.Zgadzam się z przedmówcą krzychu 2711 Masz rację


Przeglądam od czasu do czasu te forum i dzisiaj postanowiłem się zalogować i pare słów napisać mam takie wrażenie że kolega Słowik dyskutuje sam ze sobą być może sie mylę ale wszyscy jego rozmówcy zalogowali sie dopiero wczoraj ?Kolega twierdzi że był na tym rejsie tak sie składa ze ja też i co moge powiedzieć to był słaby dzień ale mimo wszystko limit złowiłem najlepszy miał 8 sztuk i co jeszcze mi się w kolegi poście nie zgadza był mały rabat w jakiej wysokosci i tu licze ze kolega mi odpowie bo jezeli nie to wiarygodnośc kolegi jest żadna Pozdrawiam Janek

krzychu2711 - 30-12-10, 18:56

janek_bor byłeś na Admirał II 28.12?
janek_bor - 30-12-10, 18:58

krzychu2711 napisał/a:
janek_bor byłeś na Admirał II 28.12?


Na Admirale

krzychu2711 - 30-12-10, 19:04

janek_bor napisał/a:
krzychu2711 napisał/a:
janek_bor byłeś na Admirał II 28.12?


Na Admirale

A my piszemy o Admirał II, a to zupełnie inna bajka. Na naszym kutrze nikt nie miał więcej jak 4 ryby, a pewnie i z połowa wróciła o kiju. Atmosfera stworzona przez załogę pozostawiała wiele do życzenia. To nie było to do czego przyzwyczailiśmy się na Admirałach. Pozdrawiam.

janek_bor - 30-12-10, 19:08

Na ten post który odpisałem dotyczył Admirała i tak w nawiasie z Zenkiem pływałem na WŁA-32 i atmosfera zawsze była ok, moim skromnym zdanie jest to jeden z najlepszych szyprów we Władysławowie Pozdrawiam
krzychu2711 - 30-12-10, 19:12

janek_bor napisał/a:
Na ten post który odpisałem dotyczył Admirała i tak w nawiasie z Zenkiem pływałem na WŁA-32 i atmosfera zawsze była ok, moim skromnym zdanie jest to jeden z najlepszych szyprów we Władysławowie Pozdrawiam

Najlepszy jest bez wątpienia Olek, a z tym szyprem płynąłem pierwszy raz. To na Admirale trochę połapaliście jednak?

janek_bor - 30-12-10, 19:14

Na Admirale też bogato w ryby nie było może ze trzy osoby zrobiły limit jeden miał 8szt a reszta po 2-3 szt na całej jednostce bylo moze z 70-80 szt cały dzień to było ogólnie pływanie i dłubanie pojedyńczych ryb w porcie byliśmy kolo 18 Pozdrawiam
krzychu2711 - 30-12-10, 19:18

My na Admirał II mieliśmy 1 dobry dryf gdzie może co drugi wyciągnął rybę. W porcie byliśmy około 17. Tak jak piszesz dużo pływania, szukania i wiele pustych dryfów. Narazie nie widać nadziei żeby było lepiej. Chyba musimy poczekać na wiosnę.
tomik - 30-12-10, 19:25

Już kiedyś w tym temacie pisałem. Sugeruję w ogóle nie brać pod uwagę opinii osób, które ledwo się zarejestrowały na forum a piszą od razu w tym temacie... bez względu czy negatywnie czy pozytywnie. Dajmy im się najpierw poznać w innych tematach :wink:
janek_bor - 30-12-10, 19:26

Jeżeli chodzi o Olka to się z kolegi opinią nie zgadzam jest dobry ale czy najlepszy? Ja i moi koledzy przenieślismy sie na dwójkę bo nie odpowiadało nam chamskie zachowanie Olka jego teksty były czasami po prostu nie do wytrzymania Pozdrawiam
krzychu2711 - 30-12-10, 19:36

No specyficzna osobowość, ale trzeba przyznać, że rybę potrafił zlokalizować. Pozdr.
janek_bor - 30-12-10, 19:43

Z tym co kolega napisał tak jak z reklamą pewnego piwa prawie robi wielką różnice ,specyfika a brak kultury to jest to prawie między tym a tym to jest już przepaść Pozdrawiam
pwpm@02.pl - 30-12-10, 22:09

Opinia dotyczyła Admirała II a to że zalogowałem się dopiero wczoraj nie świadczy że
o wędkarstwie nie mam pojęcia bo pewnie patrząc na wiek ,Kolegi tych lat nad wodą
i na wodzie spędziliśmy tyle samo.Poprostu nie czułem potrzeby logowania się.prze-
glądałem od czasu do czau postyi to wszystko ,widzę jednak że warto porozmawiac i wyjaśnic
sporne kwestje.Zdegustowany jestem ostatnimi wyprawami z Władka robi się naprawdę
coraz gorzej szczerze mowiąc czekam na odzew odnośnie ostatniego wyjazdu Panów z Zabrza,Warszawy,Suwałk .Na moją chandrę najlepszym lekarstwem będzie chyba jutrzejsze okoniowanie na dolach wiślanych.

slowik - 30-12-10, 22:15

janek_bor napisał/a:
mam takie wrażenie że kolega Słowik dyskutuje sam ze sobą

Czy mógł byś się bardziej określić :wink:
janek_bor napisał/a:
z Zenkiem pływałem na WŁA-32 i atmosfera zawsze była ok, moim skromnym zdanie jest to jeden z najlepszych szyprów we Władysławowie Pozdrawiam

I tu masz 100% racji :wink:
krzychu2711 napisał/a:
Najlepszy jest bez wątpienia Olek

No i ja też tak twierdzę,ale zdażyło się i tak że po rejsie z Olkiem też wróciłem do portu bez ryby :razz:
Dodam jeszcze że ilu wędkarzy to tyle opini :wink:

pwpm@02.pl - 30-12-10, 22:31

To ostatnie zdanie to kwintesencja dzisiejszego dnia.
Bless - 02-01-11, 18:26

Długo mnie tu nie było ale w końcu udało się wygospodarowac chwilę :wink:

Tak czytam sobie te wszystkie opinie o kutrach, szyprach, a prawda jest taka, że era kutrów i duzych jednostek powoli się kończy.
Kutry były dobre kiedyś, jak nie było innych możliwości. Teraz jak ktoś chce na prawdę połapać ogarnia sobie jakąś małą łódkę czy motorówkę.

Admirał może się schować. Nie żebym miał cos przeciwko Olkowi(spoko gość, byłem kilka razy u niego i nigdy nie wróciłem bez ryby), ale się skomercjalizował. :sad:
Już mu się nie chce tak jak kiedyś. Teraz pływam małą motorówką. Łajba szybka, kameralna i szyper równiacha(Pływa aż każdy złapie :mrgreen: , czasem i 12 godzin)

Podsumowując, jak ktoś jedzie nad morze po przygodę i sam rejs po morzu jest dla niego frajdą, a ryby przy okazjii to kuter jest odpowiedni. Natomiast prawdziwe wędkarskie wilki morskie :mrgreen: powinny przeprowadzić się na małe jednostki. Może i mniej wygód i bardziej buja, ale frajda jest o wiele większa :mrgreen:

slowik - 02-01-11, 23:58

Bless napisał/a:
ale się skomercjalizował. :sad:

Nie wiem co masz na myśli :roll:
Bless napisał/a:
Już mu się nie chce tak jak kiedyś

A kiedyś pływał inaczej? Ja tego nie zauważyłem,i zawsze jestem zadowolony po każdym rejsie[nie koniecznie z Olkiem]
Bless napisał/a:
szyper równiacha(Pływa aż każdy złapie :mrgreen: , czasem i 12 godzin)

Mogę jakieś namiary na pw :wink:

Bless - 03-01-11, 11:25

Już wyjaśniam wątpliwości:

Jedno wynika z drugiego.
Początkowo rzeczywiście bardzo się starał i było to widać, zwłaszcza na tle pozostałych jednostek. Ale dobre wieści szybo się rozchodzą. W miarę jak zainteresowanie Admirałem wzrosło i zaczęło przybywać ludzi to i jemu zaczęło mniej zależeć(kasa i tak leci) Krótko mówiąć biznes jest biznes. Itrudno mu się dziwić, z tego przecież żyje.

Co chciałbym wyraźnie podkreślić to fakt że chociaż Olek nie pływa juz z takim entuzjazmem to nie znaczy że olewa wędkarzy. Tego na pewno nie mogę powiedzieć(zawsze ład i porządek, zawsze jakąś rybę się do domu przywiozło). Z kutrów i tak jest to jedna z najlepszych opcji we Władku. I nie zanosi się żeby coś się w tej kwestii zmieniło :cry:

Nie chce nikogo zniechęcać swoimi przemysleniami. Wiele osób na pewno będzie bardzo zadowolonych z Admirała tak jak ty Słowik
Z drugei strony, apetyt rośnie w miare jedzenia i może to ja stałem się bardziej wymagający :roll:

slowik - 03-01-11, 12:17

Bless napisał/a:
Olek nie pływa juz z takim entuzjazmem

Z tego co wiem to nie pływa na żadnym z Admirałów już od pazdziernika :shock:

Bless napisał/a:
I nie zanosi się żeby coś się w tej kwestii zmieniło

Oj zanosi się zanosi :mrgreen:
Bo Olek kupił właśnie łajbę i zaczyna pływać na swoim :wink: z tego co wiem to od marca już ma zapisy :roll:
A jeśli będzie pływał na swoim, to starał się będzie jeszcze bardziej niż pływając wcześniej na WŁA65 Neptunie czy Admirale bo swoje to swoje :wink:

Bless napisał/a:
może to ja stałem się bardziej wymagający


Ja też przywykłem do luksusów w połowie dorszy,ale ten rok 2010 był ogólnie słaby dla wędkarstwa morskiego,bo ciężko się szuka ryb między sztormami,a tamten rok był wyjątkowo sztormowy :???:

janek_bor - 03-01-11, 13:44

Cytat:
 
Bless napisał/a:
Olek nie pływa juz z takim entuzjazmem

Z tego co wiem to nie pływa na żadnym z Admirałów już od pazdziernika

Bless napisał/a:
I nie zanosi się żeby coś się w tej kwestii zmieniło

Oj zanosi się zanosi
Bo Olek kupił właśnie łajbę i zaczyna pływać na swoim z tego co wiem to od marca już ma zapisy
A jeśli będzie pływał na swoim, to starał się będzie jeszcze bardziej niż pływając wcześniej na WŁA65 Neptunie czy Admirale bo swoje to swoje

Bless napisał/a:
może to ja stałem się bardziej wymagający


Ja też przywykłem do luksusów w połowie dorszy,ale ten rok 2010 był ogólnie słaby dla wędkarstwa morskiego,bo ciężko się szuka ryb między sztormami,a tamten rok był wyjątkowo sztormowy

janek_bor - 03-01-11, 14:27

janek_bor napisał/a:

Bless napisał/a:
Olek nie pływa juz z takim entuzjazmem

Z tego co wiem to nie pływa na żadnym z Admirałów już od pazdziernika

Bless napisał/a:
I nie zanosi się żeby coś się w tej kwestii zmieniło

Oj zanosi się zanosi
Bo Olek kupił właśnie łajbę i zaczyna pływać na swoim z tego co wiem to od marca już ma zapisy
A jeśli będzie pływał na swoim, to starał się będzie jeszcze bardziej niż pływając wcześniej na WŁA65 Neptunie czy Admirale bo swoje to swoje

Bless napisał/a:
może to ja stałem się bardziej wymagający


Ja też przywykłem do luksusów w połowie dorszy,ale ten rok 2010 był ogólnie słaby dla wędkarstwa morskiego,bo ciężko się szuka ryb między sztormami,a tamten rok był wyjątkowo sztormowy


Panowie pozwólcie że wtrącę do waszej dyskusji swoje trzy grosze a wiec zgadzam sie cześciowo z kolegą Bless faktycznie na małych łódkach łowi się bardziej kameralnie stoi sie ramie w ramie z załogą widać ich starania panuje koleżenska atmosfera wyniki
przeważnie też lepsze niż na większych jednostkach, jest tylko małe ale do tego sportu trzeba mieć zdrowie bo to już mała ekstrema jest, mi mój kregosłup nie pozwala na czestsze wypady i dlatego tez wybieram większe jednostki
Poruszacie temat Admirała i jego byłego szypra Olka i tu też pare własnych spostrzezen dorzuce ;jak kolega Słowik napisał mieliśmy przyjemność poznać Olka jeszcze jak pływał u Pirata zrobił na nas pozytywne wrażenie wydawał sie byc naprawde sympatycznym gosciem w odróznieniu od p Grzesia .Na pokład Admirała zawitalismy na wiosne 2007r atmosfera super, ryby przewaznie też, ale z czasem zaczeło coś sie psuć nie ryby ale atmosfera , czasami uslyszelismy jakis komentarz pod naszym adresem z ust Olka gdzie byliśmy mocno zażenowani brakiem kultury z jego strony, ale to ze zmienilismy jednostkę zadecydowały dwie rózne sytuację które postaram się opisać, pierwsza z nich miała miejsce w czerwcu 2008 meldujemy sie z kolegami z południa Polski na Pokładzie Admirała wypływamy w morze po ok 2 godz pierwsze dryfy ryb ja na lekarstwo czas mija ryb nie przybywa o godz13.40 trzy dzwonki wchodzimy do sterówki i pytamy czy moze jednak warto by moze jeszcze próbować jakieś ryby znależć dostajemy taka odpowiedz cytuje jestem najlepszy jak ja dla was nie znajde to kto niema to niema wracamy do portu, ta odp wprawiła nas w osłupienie, sytuacja druga jakże odmienna tez meldujemy sie w duzej grupie na pokładzie poza nami jest jeszcze duża grupa z Bydgoszczy lub z Torunia Olek wita się z nimi bardzo serdecznie widać ze w wiekszości dobrze się z nim znają, wypływamy ryby też tego dnia srednio współpracowały ale tego dnia trzy dzwonki były tego dnia dopiero o 15,40 tego dnia pływaliśmy długo zeby każdy mógł połapac zaznaczam ze bez żadnej dopłaty ta sytuacja dała nam dużo do myślenia wniosek był jeden są lepsi i gorsi klienci najwyrażniej byliśmy w tej drugiej grupie .Zmieniamy jednostkę dla nas się liczy pewność ze jak jedziemy w morze to chcemy mieć pewność ze szyper bedzie sie zawsze starał najlepiej jak umie i ze bedziemy traktowani z kulturą.
Kolega Słowik napisał ze Olek teraz bedzie sie lepiej starał to ja zadaje pytanie czy do tej pory jak pływał jako pracownik na innych jednostakach to oszukiwał klientów bo mniej sie starał proszę to wziąść pod uwage gdyz teraz moze byc tak nowa łodka staram sie i zdobywam klientów i druga opcja mam juz klientów staram sie mniej bo po co Pozdrawiam Janek

slowik - 03-01-11, 15:24

janek_bor napisał/a:
czy do tej pory jak pływał jako pracownik na innych jednostakach to oszukiwał klientów

Zauważ jedną rzecz,że jeśli płyniesz z właścicielem jakiejkolwiek jednostki to zawsze jest inaczej jeśli chodzi o atmosferę i podejście do klienta,Olek swoją prace zawsze wykonywał jako byłby armatorem jednostki a nie zwykłym szyprem czy pracownikiem,[to moje zdanie]
A czy oszukiwał?
Nie mi to oceniać!
Każdy rejs [nawet te bardzo słabe] czy to był z Krzyśkiem czy z Olkiem czy z p.Zenkiem,to uważam że wykonują swoją pracę bardzo sumiennie,a jak ryby nie ma to trzeba się czasem poddać :???:
Też tego doświadczyłem,jak i z Olkiem tak i z Krzyśkiem :wink:

janek_bor napisał/a:
teraz moze byc tak nowa łodka staram sie i zdobywam klientów i druga opcja mam juz klientów staram sie mniej bo po co


Wydaje mi się że będzie tak jak było dotychczas.
Czyli,będzie robił to co potrafi najlepiej,choć nie zawsze się udaje[nawet tym najlepszym] :cool:

Pozdrawiam

janek_bor - 03-01-11, 15:50

Kolego Słowik ja nie twierdze ze oszukiwał tylko idąc twoim tokiem myślenia i tak też napisałeś ze teraz się będzie bardziej starał czyli wczesniej mniej sie starał jaki wniosek można wysnuć?Tak w nawiasie ja tak słyszałem że Olek w częsci był współwłaścicielem Admirała Pozdrawiam
Bless - 03-01-11, 17:25

slowik,

Ja na admirale byłem ostatni raz pod koniec wrzesnia (płynałem z Olkiem), więc to jest mój ostatni punkt odniesienia. Byłem bo akurat naszła ochota a tak na szybko nie było miejsc na ''mojej'' łajbie.
Tylko utwierdziłem się w swojej opinii na temat wyższości małych łódek i jeżeli o mnie chodzi to już chyba nic tego nie zmieni, nawet nowa własna jednostka olka.

Co do twojej wypowiedzi, tez nie rozumiem czemu miałby nagle się bardziej zacząć starać :roll: (no może na początku). Dopadła go rutyna i tyle :sad:

slowik - 03-01-11, 17:54

Bless napisał/a:
Tylko utwierdziłem się w swojej opinii na temat wyższości małych łódek i jeżeli o mnie chodzi to już chyba nic tego nie zmieni, nawet nowa własna jednostka olka.


Tu masz 100% racji,bo jeśli ktoś znajdzie ławice dorsza na małej łajbie to ma ją tylko dla 6 osób a nie dla 20 :wink: I to jest ta różnica :wink: no i jeszcze jeden plus tego że jesteś swoją ekipą na całej łajbie :mrgreen:

Bless napisał/a:
tez nie rozumiem czemu miałby nagle się bardziej zacząć starać

Bo pracuje na siebie a nie na kogoś [mi się tak wydaje] :roll:

janek_bor - 03-01-11, 18:19

Bo pracuje na siebie a nie na kogoś [mi się tak wydaje]

To on na poprzednich jednostkach pracował za darmo?
Kolego Słowik całkowicie cię nie rozumiem ponad 80 procent ludzi którzy pracują w Polsce
pracuja w wiekszości w firmach prywatnych czyli pracują na kogoś czyli żle bo nie pracują na siebie moje pojmowanie pracy jest całkowicie inne sam pracuje w firmie prywatnej staram sie jak moge najlepiej bo dostaje podwyżkę awansuje na wyższe stanowisko czyli według mnie zawsze pracuje w pierwszej kolejności na siebie i moze kolega nie zauważył ale mamy kapitalizm :lol:

slowik - 03-01-11, 18:32

janek_bor napisał/a:
To on na poprzednich jednostkach pracował za darmo?


Tego nie napisałem :!:

janek_bor napisał/a:
sam pracuje w firmie prywatnej staram sie jak moge najlepiej bo dostaje podwyżkę awansuje

To jesteś super pracownikiem :wink: Pogratulować :wink:
Ale pewnie nie wypełniasz obowiązków szefa z pensją pracownika :roll:

A jeśli kolega janek_bor, chce zobaczyć różnicę to niech otworzy swoją firmę i zobaczymy czy nie będzie się bardziej starał mając swoją firmę. To tyle w temacie :wink:

janek_bor - 03-01-11, 18:43

Ale pewnie nie wypełniasz obowiązków szefa z pensją pracownika
Mój szef do firmy rzadko zagląda od tego ma ludzi zeby sie wszystko kręciło .To tyle w temacie Pozdrawiam

slowik - 03-01-11, 18:50

janek_bor napisał/a:
Ale pewnie nie wypełniasz obowiązków szefa z pensją pracownika

Akurat jestem szefem i pewnie chciałbyś mieć takiego :mrgreen:

janek_bor napisał/a:
od tego ma ludzi zeby sie wszystko kręciło

Jak by tak było u mnie,to nie było by mnie stać na wyprawy dorszowe i wypady do Norwegi :mrgreen:
Pozdrawiam

janek_bor - 03-01-11, 19:01

slowik napisał/a:

janek_bor napisał/a:
od tego ma ludzi zeby sie wszystko kręciło

Jak by tak było u mnie,to nie było by mnie stać na wyprawy dorszowe i wypady do Norwegi

Nic z tego co teraz napisałeś nie rozumiem masz ludzi i mozesz zostawić wszystko i jechać na ryby?Czy nie masz ludzi i dlatego cie stać?
Ja jestem tylko pracownikiem i też mnie stać nawet na wyjazdy do Norwegi
Pozdrawiam

janek_bor - 03-01-11, 19:09

Kolega Slowik takiego szefa mieć jak ty to pełne szczęście i radość z tego faktu ze rozumiałbyś to ze gorzej od ciebie bym pracował bo to ty jestes szefem a ja tylko pracownikiem ,naprawde rzadko można spotkać takiego szefa z takim podejsciem do biznesu naprawde zazdroszcze twoim pracownikom Pozdrawiam Janek
slowik - 03-01-11, 19:12

janek_bor,
Czytaj ze zrozumieniem :mrgreen:

tomek1 - 03-01-11, 19:12

Wracamy do tematu....
slowik - 03-01-11, 20:09

janek_bor napisał/a:
Tak w nawiasie ja tak słyszałem że Olek w częsci był współwłaścicielem Admirała

To złe wieści miałeś :mrgreen:
A tak w temacie, to według mnie, to i tak wła 65 i Neptun były na czele[początki] w wędkarstwie morskim a dominowali w tedy najbardziej ambitni [Grzegorz i Olek] :razz:

kaczor.p - 03-01-11, 20:13

tomek1 napisał/a:
Wracamy do tematu....

Witam.
Bardzo się cieszę, że koledzy zakończyli przepychankę w sprawie BOSSA.
Słyszałem, że Władek jest na cenzurze inspekcji połowowej dorszy.
Jakiś niezadowolony pacan zadzwonił z awanturą do kapitanatu że nie połowił ryb.
Teraz szyprowie niechcą by wędkarze złapali ponad limit, częste kontrole w porcie i na wodzie.
Wiadomo, że wędkarz jest odpowiedzialny za ilość sztuk i wymiar w kastrach ale ponoć pośrednio szyprowie też za to odpowiadają.
Takie informacje mam od pracownika na kutrze pływającego we Władku, sam radzi by zmienić port bo ryby już nie ma.
Pozdrawiam Wszystkich w Nowym Roku.

janek_bor - 03-01-11, 21:15

Ja natomiast slyszałem że w swoim czasie najlepszy był Grzesiek a Olek nigdy nie potrafił mu dorównać ale ile ludzi tyle opini ,co do ryb we władku to zabukowałem sobie rejs na Nereidzie pytałem o ryby, kiepski grudzien to wynik podobno ciągłych wschodnich wiatrów a od tygodnia wieje mocno z zachodu i oni liczą ze z dorszem bedzie już dobrze Pozdrawiam
slowik - 03-01-11, 21:35

janek_bor napisał/a:
najlepszy był Grzesiek


Oj był to najlepszy szyper we władku :cool: Na WŁA 65 nie było miejsc jak pływał Grzesiek :mrgreen:

janek_bor napisał/a:
zabukowałem sobie rejs na Nereidzie

Ale wiesz że Nereida nie jest już kpt.Mariana Leszka Wiśniewskiego :shock: Tylko innego Armatora :shock:

janek_bor - 03-01-11, 21:42

Wiem i tylko dlatego wróciłem na ten kuter ,właścicielem i szyprem w jednej osobie jest Arek, chłop się mocno stara aby wyjść z jego jednostki zadowolony a z rybami jak z kobietami różnie bywa :razz:
slowik - 03-01-11, 21:45

janek_bor napisał/a:
a z rybami jak z kobietami różnie bywa


O tym każdy wędkarz chyba wie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

pwpm@02.pl - 03-01-11, 23:13

Panowie wędkarze czytam te posty i tak sobie myślę że po każdej wyprawie warto
szczegułowo ją opisac na forum żałuję że dopiero niedawno dołączyłem "HACZYK"
to prawdziwa skarbnica . Kolega Bless dał mi do myślenia moze trzeba spróbowac
na małych jednowtkach,na razie w niedzielę Toruń płynie na ORIONIE - i może ktoś
coś na temat tej jednopstki.

pwpm@02.pl - 03-01-11, 23:23

I jeszcze jedno : pytanie do Panów szukam kija YORK ATTACKER PILK 270/70-230
od kilku lat nie produkowany zaczynałem od niego a teraz chcę go dla syna czy ktoś jeszcze gdzieś spotkał to wędzisko i ewentualnie namiary nie interesują mnie inne kije.
Pozdrawiam Piotr

krzychu2711 - 04-01-11, 10:33

"Takie informacje mam od pracownika na kutrze pływającego we Władku, sam radzi by zmienić port bo ryby już nie ma."

kaczor.p dokładnie to samo słyszałem. Radzą zmienić port. Słyszałem że Kołobrzeg i Ustka dobrze działają. Czy ktoś może potwierdzić to info. Pozdrawiam.

Bless - 04-01-11, 12:36

Też słyszałem że głosy że trzeba zmienic port, ale jeżeli o mnie chodzi to nie zamierza tego robić.
Sprawa pierwsza to taka że do władka mam najbliżej i dla wielu osób jest to ważny aspekt.
Po drugie, fakt że nie jest juz jak kiedyś że wystarczyło byle jak machać wędą a ryby zawsze były i to ile dusza zapragnie. Presja robi swoje(wędakskiej braci nad morzen wciąż przybywa). Trzeba po prosty bardziej sie postarać, odchudzić sprzęt, kombinować, a wyniki będą. Ja na przykład nie narzekam :mrgreen:

Co do kontroli: jest na to bardzo prosty sposób. Trzeba później wracać do portu, a nie razem z całą reszta floty. Jeżeli o mnie chodzi to jak dzień jest długi to spływamy nawet o 19-20(z portu wychodzimy 6-7rano). Jak ostatnio byłem pod koniec listopada to też wrócilismy sporo później niż pozostałe jednostki(koło 17, było juz ciemno).

Gwarantuje żetym sposobem unikniecie wszelkich ewentualnych nieprzyjemności :grin: Ja inspektora w akcji jescze na oczy nie widziałem :mrgreen:

janek_bor - 04-01-11, 13:00

krzychu2711 napisał/a:
Takie informacje mam od pracownika na kutrze pływającego we Władku, sam radzi by zmienić port bo ryby już nie ma."

kaczor.p dokładnie to samo słyszałem. Radzą zmienić port. Słyszałem że Kołobrzeg i Ustka dobrze działają. Czy ktoś może potwierdzić to info. Pozdrawiam.


Tak kolego te porty dobrze działaja chociaż w Ustce jest problem port zalodzony ogladałem w panoramie :roll: a juz tak na poważnie banialuki ktoś opowiada ktoś usłyszy i pozniej pierdoły na forum pisze,tak na poważnie z tego co wiem to dorsz jest drapieżnikiem ktory wedruje za ławicami szprota ,szprota z kolei jest planktonożerna plankton wedruje zgodnie z prądami morskimi które z kolei sa uzaleznione od kierunków wiatru także ta cała grupa organizmów jest w ciagłym ruchu, jak dobrze trafisz w odpowiedni czas i miejsce to połowisz tak wiec reasumując kazdy port jest dobry w określonym czasie który wyznaczaja prądy morskie itp, taką myśle że rzeczową informacje uzyskałem od szypra z Wła-32 p Zenka.
Kolego Bless po twoim poście zorientowałem się jaka motorówka pływasz byłem na niej 2 razy pierwszy raz rewelacja grubo połowiliśmy ale na początku grudnia rybki całkowicie nie dopisały a pływaliśmy do nocy Pozdrawiam

robert_1 - 06-01-11, 18:21

witam panowie mam pytanko czy ktoś pływał z was w tym roku już na ADMIRALE jeśli tak to jak było czy rybka gryzie i czy szyper daje radę odszukać rozproszoną ławice naszych rybek bo moja końcówka roku ubiegłego na tej jednostce nie napawała optymizmem tez byłem na tym feralnym rejsie 28.12 i było tak ja w opisie innych ....czekam na info bo zbliża się kolejny termin i jestem .............do spotkania na morzu pozdrawiam ......... i jeszcze jedno nie zwracajcie panowie uwagi na to że zalogowałem się dopiero teraz to bardzo myląca opinia :mrgreen:
MUMIN - 19-01-11, 23:27

Cześć

Ja wędkuje na Lukasie i jestem zadowolony. Tak jak kolega npaisał po sztormach ryba sie przemieszcza przeciesz nie jest uwiązana jak pies na łańcuchu.

Pozdro

Qba-Zgorzelec - 20-01-11, 19:33

ja chciałbym dołączyć się do apelu kol. Getki z lutowych WW. Pazerność polskich wędkarzy morskich powoduje, że z dorszem jest dużo gorzej a z dużym dorszem tragicznie. W ciężkich bólach rodziła się zasada złap i wypuść na wodach śródlądowych, więc może i dla wędkarzy morskich będzie wykonalna czego sobie i Wam życzę
tomek1 - 20-01-11, 22:26

Qba-Zgorzelec napisał/a:
W ciężkich bólach rodziła się zasada złap i wypuść na wodach śródlądowych, więc może i dla wędkarzy morskich będzie wykonalna czego sobie i Wam życzę


Jak widzisz C&R np. na 80 metrach?

Qba-Zgorzelec - 21-01-11, 08:33

tomek1 napisał/a:
Qba-Zgorzelec napisał/a:
W ciężkich bólach rodziła się zasada złap i wypuść na wodach śródlądowych, więc może i dla wędkarzy morskich będzie wykonalna czego sobie i Wam życzę


Jak widzisz C&R np. na 80 metrach?

to prawda dorsz wyciągnięty z 80 m raczej nie przeżyje, ale ile jest uczęszczanych łowisk z tą głębokością? Władek... i później długo nic. Kilka razy byłem świadkiem jak niewymiarowe bolki cieszyły jakby co najmniej dwucyfrowe były. Trzeba w miarę możliwości wpłynąć na świadomość uczestników rejsów morskich, że musimy sami zadbać o populację dorsza na naszych wodach i nie przekonuje mnie stwierdzenie: "całą Polskę jechałem to zabieram wszystko" Zadbajmy o to bo za parę lat będziemy organizować rejsy wędkarskie.... ale wypływając z Kłajpedy

robert_1 - 21-01-11, 18:51

mam pytanko czy był ktoś z panów na dorszach we WŁadku jeśli tak to jak tam wyniki i na jakiej jednostce z góry dzięki za info pozdrawiam wszystkich po kiju :wink:
krzychu2711 - 21-01-11, 20:10

robert_1 napisał/a:
mam pytanko czy był ktoś z panów na dorszach we WŁadku jeśli tak to jak tam wyniki i na jakiej jednostce z góry dzięki za info pozdrawiam wszystkich po kiju :wink:

Czołem Pery! Pisał Krzysztof z Admirała że lipa na całego. Rzadko pływają, pogoda nie daje, a jak wyjazd idzie to szału nie ma. Pewnie podobnie jak 28.12. Jak popłyniesz, dawaj znać.

janek_bor - 21-01-11, 23:19

krzychu2711 napisał/a:
robert_1 napisał/a:
mam pytanko czy był ktoś z panów na dorszach we WŁadku jeśli tak to jak tam wyniki i na jakiej jednostce z góry dzięki za info pozdrawiam wszystkich po kiju :wink:

Czołem Pery! Pisał Krzysztof z Admirała że lipa na całego. Rzadko pływają, pogoda nie daje, a jak wyjazd idzie to szału nie ma. Pewnie podobnie jak 28.12. Jak popłyniesz, dawaj znać.


Tak kolego p Krzysztof powiedział prawde szału nie ma ale ja wczoraj zrobiłem limit x 3 a rozmawiałem i z ciekawości dzwoniłem to podobno dzisiaj było jeszcze lepiej ,szał to był w tamtym roku w marcu Pozdrawiam Janek

krzychu2711 - 22-01-11, 10:01

janek_bor napisał/a:


Tak kolego p Krzysztof powiedział prawde szału nie ma ale ja wczoraj zrobiłem limit x 3 a rozmawiałem i z ciekawości dzwoniłem to podobno dzisiaj było jeszcze lepiej ,szał to był w tamtym roku w marcu Pozdrawiam Janek

A jaką jednostką kolego płynąłeś? Pozdrawiam.

janek_bor - 22-01-11, 10:26

A jaką jednostką kolego płynąłeś? Pozdrawiam.[/quote]

Miałem płynąć Neridą ale w czwartek nie wypływała i załapałem sie na Admirała poza tym spotkałem sie w Pomorzance z innymi wędkarzami którzy byli na innych kutrach i tez połowili
Pozdrawiam

kajak51 - 29-01-11, 18:53

robert_1 napisał/a:
mam pytanko czy był ktoś z panów na dorszach we WŁadku jeśli tak to jak tam wyniki i na jakiej jednostce z góry dzięki za info pozdrawiam wszystkich po kiju :wink:


Witam,
Byłem we wrześniu we Władku na "AdmiraleII" - z moich wcześniejszych rejsów na dorsze był to jednak najgorszy jeśli chodzi o szypra i jak ustawia jednostkę dla wędkarzy. Przerobiony ścigacz nie nadaje się do wędkowania dla 17 osób a i załoga bardziej przejmuje się zapłatą niż gośćmi. Odniosłem wrażenie, że goście nie bardzo wiedzą gdzie szukać dorsza, i dużo czasu straciliśmy na "wędrowaniu". Coś tam złapałem, ale bez większych sensacji. Powiem tyle, że wracając - już w porcie - inny kuter przywiózł ludzi z 7-kg dorszami. No szlag by to trafił! Nie przekreślam tej akurat załogi - bo bywa rożnie, ale bardziej pamiętam Darłówek, Jastarnię, Łebę i Hel. Na dorsze pływam od 15 lat - co wakacje i jesienią. Szczególnie poleciłbym starą krypę (jedyna taka) w Jastarni. Gość zna zalew i wraki - zawsze coś się złapie.

Pzdr

krzychu2711 - 29-01-11, 20:21

kajak51 napisał/a:

Witam,
Odniosłem wrażenie, że goście nie bardzo wiedzą gdzie szukać dorsza, i dużo czasu straciliśmy na "wędrowaniu".

Pzdr

Kolego oni akurat znakomicie wiedzą gdzie szukać dorsza, Admirał to bardzo ceniona firma. No ale czasem i im zdarzają się wpadki. My pod koniec roku też mieliśmy taki trefny rejs. Takie to już uroki morskiego wędkowania. A z aktualności, był ktoś na morzu ostatnio? Słyszałem że zatoka popłynęła, ale wiało pustynią, Pozdrawiam.

janek_bor - 29-01-11, 21:30

[quote="kajak51"]
robert_1 napisał/a:
mam pytanko czy był ktoś z panów na dorszach we WŁadku jeśli tak to jak tam wyniki i na jakiej jednostce z góry dzięki za info pozdrawiam wszystkich po kiju :wink:


Witam,
Byłem we wrześniu we Władku na "AdmiraleII" - z moich wcześniejszych rejsów na dorsze był to jednak najgorszy jeśli chodzi o szypra i jak ustawia jednostkę dla wędkarzy. Przerobiony ścigacz nie nadaje się do wędkowania dla 17 osób a i załoga bardziej przejmuje się zapłatą niż gośćmi. Odniosłem wrażenie, że goście nie bardzo wiedzą gdzie szukać dorsza, i dużo czasu straciliśmy na "wędrowaniu". Coś tam złapałem, ale bez większych sensacji. Powiem tyle, że wracając - już w porcie - inny kuter przywiózł ludzi z 7-kg dorszami. No szlag by to trafił! Nie przekreślam tej akurat załogi - bo bywa rożnie, ale bardziej pamiętam Darłówek, Jastarnię, Łebę i Hel. Na dorsze pływam od 15 lat - co wakacje i jesienią. Szczególnie poleciłbym starą krypę (jedyna taka) w Jastarni. Gość zna zalew i wraki - zawsze coś się złapie




Kolego może opowiesz cos wiecej o tym ustawianiu kutra o osobie szypra ale coś konkretnego a nie ogolniki poza tym wszystko mogło by sie w twoim poście zgadzać ale ten tekst ze zaloga bardziej przejmuje sie zapłata to czyste kłamstwo pływałem na obu Admirałach i u nich sie płaci w drodze do portu albo już przy keji Janek

kajak51 - 30-01-11, 14:31

Kolego może opowiesz cos wiecej o tym ustawianiu kutra o osobie szypra ale coś konkretnego a nie ogolniki poza tym wszystko mogło by sie w twoim poście zgadzać ale ten tekst ze zaloga bardziej przejmuje sie zapłata to czyste kłamstwo pływałem na obu Admirałach i u nich sie płaci w drodze do portu albo już przy keji Janek[/quote]

Trudno mi pisać więcej o osobie szypra, bo płynąłem tylko raz. Jeśli zaś chodzi o ustawianie kutra, to ten wąski "ścigacz" widocznie musiał być ustawiany częściej na jedną niż drugą stroną pod falę, w wyniku czego część łowiących miała "paskudne warunki do łowienia ponieważ żyłki przeważnie "szły" pod kuter i zamiast pompować, chłopaki tracili rzuty na wyciąganie pilkera z wody. Gdyby ta sytuacja zdarzyła się raz, czy dwa w czasie rejsu - to można powiedzieć, że szyper musiał zapewnić bezpieczeństwo bo akurat zaczęło dobrze wiać i fala była tak na 4-5 Bf. Mnie to nie dotyczyło, bo w porcie wlazłem na burtę i większych sensacji nie miałem. Natomiast inni prosili szypra by robił nawroty i ustawiał się w tych warunkach raz z lewej raz z prawej - każdy miałby wtedy szansę na spokojne rzuty. Możliwe jednak, że tak wąski kuter rządzi się innymi warunkami pływania - dotąd pływałem kutrami szerokimi na 3,5 -4m. Ten miał niecałe 3. Co do uwagi o szyprze - to "popłynąłem" z tekstem. Oddaję cześć - szyper kasował dopiero w porcie a w tekście podświadomie i mało elegancko wyraziłem jego reakcję (a raczej brak) na prośby chłopaków o to by raz "parkował" z lewej raz z prawej strony fali. Najlepsza do łowienia jest rufa, choćby z uwagi na bliskość obszaru z dorszem po zatrzymaniu kutra. Poza tym rzuty mamy w zakresie 90 - 120 stopni bez obaw o kolegę z boku. Ja łowię na pilkera 150 gr. z dowieszką z czerwonej wełny. Pilker (pochmurno - żółto srebrny), w pogodę, klasyczny srebrny. Szproty można dodawać - jednak rzadko je zawieszam. Na wrakach tylko dobry pilker ja daję nieco lżejszy 120 gr.

janek_bor - 30-01-11, 15:13

Możliwe jednak, że tak wąski kuter rządzi się innymi warunkami pływania - dotąd pływałem kutrami szerokimi na 3,5 -4m. Ten miał niecałe 3.

Dzięki kolego za odp ,na paru jednostkach we Władku i nie tylko na Admirałach napływają jedna burta do wiatru moze taki zwyczaj lub po prostu tak im wygodniej ale mysle ze na pewno niema to nic wspólnego z bezpieczenstwem .Kolego pływałem kazdym z Admirałów i na pewno kazdy z nich ma szerokość powyzej 4m a długość ok 20 więc nie wiem skąd u kolegi takie subiektywne wrazenie waskiej jednostki zresztą dane dotyczace wielkości mozna sprawdzic na ich stronie internetowej Janek

slowik - 30-01-11, 16:02

kajak51, jak przeczytałem twój post,to wydaje mi się że Ty nie byłeś na Admirale,tylko na jakiejś innej jednostce :mrgreen:
kajak51 - 30-01-11, 21:20

slowik napisał/a:
kajak51, jak przeczytałem twój post,to wydaje mi się że Ty nie byłeś na Admirale,tylko na jakiejś innej jednostce :mrgreen:


Sorry slowik, ale nadepnąłeś mi na odcisk, nie wiem jak tu wkleić zdjęcie, więc niech admin wybaczy że zapodam swój blog - tam opisuję pierwszą przygodę z dorszami - ale zdjęcia chyba będą Ci coś mówić. Zatem domysły pozostaw na czarną godzinę:
lodzie-i-dorsze.blogspot.com

pozdrawiam

janek_bor - 31-01-11, 00:04

Kolego Kajak zajrzałem na twój blog o dziwie sie bardzo ze podałeś do niego linka bo kto tylko go przejrzy to stwierdzi ze w swoich wcześniejszych postach fantazjowałeś lub celowo napisałeś nieprawdę .Kolega w pierwszym swoim poscie chwali się 15 letnia praktyką wędkarza morskiego a na blogu jest tylko tych lat 12 pytam gdzie wcieło te 3 lata !!!Zdjęcia na blogu w wiekszości pochodzą z jednostki Admirał ll [troche mało tych zdjęć jak na tak długi staż] kasta budowlana sredni wymiar to 80cm-40cm kolego przeanalizuj sobie własne zdjecia to moze zrozumiesz jaką głupote wypisałeś dotyczącą szerokości tej jednostki :grin:nastepna rzecz pisałeś o fali a na zdjęciach morze płaskie jak stół!!!Kolega napisał jakieś tam ryby były to ja sie pytam co w takim razie jest w tych kastach i to w całkiem niemałej ilości !!! Czasami próbuje się domyślać co pcha ludzi do pisania takich nonsensów chęć zaistnienia na tym forum, ale i to jest moje osobiste zdanie posty kolegi które w całej rozciągłości są niewiarygodne [do naciagania faktów kolega sam się juz przyznał]wykluczają kolege z grona ludzi którzy tu opisują wady i zalety jednostek wędkarskich a już tak całkiem w nawiasie dodam że morze to nie sklep rybny szyper nie jasnowidz i ja osobiscie szanuje tych szyprów którzy jak naprawde jest słabo to szukają szukaja szukają i przeważnie znajdują choć i to nam wędkarzom ciężko zrozumieć zdaża sie tak ze nie znajdą takie mysle są uroki wędkarstwa w ogóle a jak po pełną lodówkę to do centrali ryba zawsze pewna no i jeszcze jeden plus po takiej wizycie to nie ma potrzeby wypisywania głupot na forum Janek
cichy - 31-01-11, 10:21

janek_bor wkoncu sprowadziles kolege na ziemie :mrgreen: , a wracajac do tematu, wczoraj kumpel byl w Kiołobrzegu, ryba jest bardzo daleko na 55-60 metrach, 3-3,5godz płyniecia w jedna strone, a najgorsze to to ze jest jej malo, na 15 chłopa 2 miało tylko limit, a reszta po 1-3 sztuki :shock: takze reszte dopowiedzcie sobie sami.
aanndreww - 14-02-11, 20:50
Temat postu: Re: Kutry
Witam Kolego !
Masz wielką rację , że prawie wszystko zależy od szypra , ale postaw się w ich sytuacji .
Jeżeli za każdym razem stawałby kutrem w miejscu przebywania ławicy , to pseudowędkarze , "a jest ich bardzo dużo" wyciągaliby z wody ogromne ilości ryb , a wiadomo jaki jest limit dzienny .
Ja ze szwagrem i kumplem zawsze jeździmy w kwietniu i październiku do Kołobrzegu , aż z Warszawy i zawsze na ten sam kuter TIBIA . Szyper jest jednocześnie właścicielem i razem z żoną dbają o to . aby kazdy był zadowolony . Bardzo dużym plusem jest to , że jednostka jest niska i fajnie się holuje rybkę . W październiku płaciliśmy za łowienie 130 zł. i myślę , że nie jest to kosmiczna cena , bo inni też tyle biorą . Znaleźliśmy mieszkanko 2 pokojowe dosłownie 300 m. od portu więc chodzimy piechotką .
POŁAMANIA KIJASZKA !!!!!!!!!!!!!!

Jers - 02-03-11, 14:14

Witam! Czy pływał ktoś ostatnio na Dr. Lubeckim? Byliśmy nim 2 lata temu na Bornholmie i było ok. W tym roku też przymierzamy się nim wypłynąć i jakaś opinia pomogłaby podjąć decyzję.
stefek - 06-03-11, 00:21

a jak właściwie wygląda wycieczka w morze prywatna...czyli wyjazd łodzią ok 6- 8m w wąskim gronie..bardziej kameralnie...czy to jest w Polsce już normalka?? jestem z krakowa..wiecej pływam w Italii niż u nas..bo..prawie tyle samo mam do morza..:(
Jers - 07-03-11, 10:05

Szukam 2 chętnych osób na rejs 14-15 kwietnia na Bornholm, na jednostce Dr. Lubecki. tel 510 199 227
romkle - 12-03-11, 20:46
Temat postu: kuter capti darłowo
witam! proszę o opinie na temat kutra "capti "z darłowa ,pozdrawiam r.k
zahaczony - 23-03-11, 11:59

Jers,
Witaj,
Bornholm aktualny? Skąd ekipa? Jak finansowo to wyglada? A jak logistycznie?

pwpm@02.pl - 05-04-11, 00:25

plyne 9.04.z Wladka -Orionem- i jestem ciekaw jak jest z dorszem moze plyneliscie Koledzy w ostatnim tyugodniu
slowik - 05-04-11, 16:00

pwpm@02.pl napisał/a:
jak jest z dorszem moze plyneliscie Koledzy

Tydzień temu nie było żadnego problemu z dorszem :wink:
Bynajmniej tak było u Olka :mrgreen:
Pozdrawiam.

mosak - 13-04-11, 20:22

czy ktoś może wie jak się łowi na kutrze wła-32. Po odejściu p.Zenka słyszałem różne opinie a traf chciałem że niedługo się wybieram na niego i jestem ciekawy czy warto jechać 400 km.
cichy - 02-05-11, 19:24

Panowie a co tu taka cisza :?: taki zapieprz na Morzu że nie ma czasu pisać :?: składać meldunki, składać :!: pozdro dla wszystkich wilków morskich :wink:
tomek1 - 12-05-11, 22:56

W nawiązaniu do posta w temacie "jak dziś było na rybach- "parę słów o feralnym rejsie.

Podczas ostatniej wyprawy dwa razy wypływaliśmy na dorsza z Władysławowa. Pierwszy rejs na "Neptunie" całkiem ok, niezłe szukanie ryby, z każdego napłynięcia były jakieś brania a i samo ustawianie kutra bez zarzutu.

Drugi rejs na kutrze "Stolem" będę wspominał niezbyt miło :???:

Przed wypłynięciem zbiórka kasy (na Neptunie na końcu rejsu)- już zapaliła mi się czerwona lampka...

Wypływamy i po około 2,5 godziny maszyny stop, wstecz i sygnał do łowienia. Bez żadnego szukania ryby, ustawiania, jakby dopłynął do punktu na GPS. 15 minut łowienia bez efektu, sygnał i płyniemy dalej około 0,5 godziny i znowu to samo- jak płynął tak stanął sygnał, 10 minut na zero i dalej.... Pomijam już, że po sygnale "łowić" standardowo było kilka splątań, bo szyper dawał sygnał zdecydowanie za wcześnie- zanim porządnie ustawił kuter.

Po czterech takich zatrzymaniach bez najmniejszego brania- wreszcie wybawienie dla szypra- dostał cynk, że jest duża ławica dorszy. Ruszamy w drogę i przecieramy oczy ze zdziwienia bo na horyzoncie widać całą chmarę kutrów!

Gdy dopłynęliśmy na miejsce okazało się, że faktycznie jest ławica a nad nią zgromadziło się ponad 20 kutrów... Co ciekawe my jesteśmy tam jako jedni z ostatnich.

Wreszcie o godzinie 11.30 łowimy pierwsze ryby... :roll: W tym dobrym łowisku znowu zero aktywności szypra, jak stanął tak łowiliśmy przez godzinę. Ogółem po dwóch i pół godzinie łowienia info że płyniemy na inne łowisko (choć na tamtym ryby nadal brały)

Płyniemy godzinę, sygnał do łowienia i... znowu plecionki się plączą bo kuter się kręci :???:

Po jakiś 10 minutach 3 syreny- koniec łowienia !!!! :evil: Łącznie w 11 godzinnym rejsie niecałe 3 godziny łowienia :???:

Jestem spokojnym człowiekiem, ale zagotowało się we mnie... Poszedłem do sterówki zapytać, czy sobie żarty robią z ludzi i w odpowiedzi od pomagiera szypra usłyszałem cenną wędkarską radę "sp...aj"... :roll:

Podsumowując. Delikatnie mówiąc nie polecam kutra "Stolem"- pływanie i manewrowanie na "odwal się". Wszystkie napłynięcia (?) podjęte przez szypra "na zero". Tylko dzięki info z radia mieliśmy szansę coś połowić.

Nie mogłem uwierzyć, że jeszcze rację bytu mają takie jednostki... :roll:

cichy - 13-05-11, 16:50

no to tylko współczuć koledze tomek1, polecam małe łódki z Darłowa :grin:
slowik - 13-05-11, 18:07

tomek1, Tak to właśnie bywa jeśli za sterem siedzi np.kierowca ciężarówki :mrgreen:
Ale jakie licho Cię poniosło na Stolema :roll:

tomek1 - 13-05-11, 20:47

slowik napisał/a:
Ale jakie licho Cię poniosło na Stolema :roll:


Brak miejsc na mądrzejszych kutrach. Najśmieszniejsze jest to, że w miedzy czasie zwolniły się miejsca u Wiśniewskiego, ale chcieliśmy być w porządku wobec właścicielki Stolema :roll:

slowik - 13-05-11, 21:32

tomek1 napisał/a:
ale chcieliśmy być w porządku wobec właścicielki Stolema :roll:

Jak mówi stare polskie powiedzenie,uczciwość nie popłaca :roll:

Ale chociaż mamy super opinie na temat tej jednostki.
Ja się zbieram do Olka do Władysławowa,ale ciągle brak czasu :evil:

tomek1 - 13-05-11, 21:57

slowik napisał/a:
Ale chociaż mamy super opinie na temat tej jednostki.


To jedyny pozytyw z tego rejsu. :roll: :wink:

kocur - 14-05-11, 01:55

tomek1, mam nadzieję że ostatni raz byłeś beta testerem :mrgreen:
greenlife - 14-05-11, 08:39

To ja dorzucę coś o kutrze Łeb-39. Nigdy na nim nie byłem, ale po tym co ostatnim razem odwalał nawet za darmo na niego nie wsiądę.
Siadł nam na ogonie i przez cały rejs pływał za nami, u nas dzwonek że zmieniamy miejsce u nich też.
On tylko podpływał jak najbliżej nas. Żadnego patrzenia na zapisy i ustawiania się bokiem do dryfu.
U nas wszyscy ciągnęli dublety, u nich pojedyncze ryby. Najgorsze było że z każdym nowym miejscem podpływał coraz bliżej nas, pod koniec 2 razy podpłynął tak blisko że wszyscy musieli puszczać pilkery pod kuter bo się plątaliśmy z nimi :evil:

Bless - 20-05-11, 09:04

Witam wszystkich wilków morskich

Z uwagi na nagłe wykruszenie się części ekipy, są jeszcze 2 wolne miejsca na dorsze z władka na łajbie marinero II (motorówka).

Rejs jest JUTRO (sobota 22.05.2011).
Jeżeli ktoś byłby chętny i zdążył się ogarnąć to proszę o kontakt na priv albo mail blasmol@interia.pl.

Nie muszę wspominać że sprawa jest pilna :neutral:

kamyk - 20-05-11, 15:03
Temat postu: Pelican Kołobrzeg
Witam, byliśmy na Pelicanie pierwszy raz 18-19.05 Bornholm, nasza ekipa 5 osób ze ZGORZELCA, był jeszcze Wrocław, Łódż i Gniezno razem 18 osób i to chyba jedyny mankament rejsu, wszyscy wiemy o co chodzi. Wiało całkiem nieżle a droga na łowisko to masakra, ale to uroda morskich wypraw, każdy kto chciał i miał siłę to łapał, my średnio po 30 dorszy na drugiej burcie chyba po 50 sztuk, dorsz wyprawy to 6 kg. Drugi dzień to flauta i niestety brania bardzo słabe. Podsumowując warunki socjalne na 5, obsługa na 5, szyper i napłynięcia zdania podzielone dlatego 4, kucharz Pan Darek i jedzenie na 6+, tak podane i przygotowane posiłki chciałbym mieć w każdej knajpie, od jedzenie stół się uginał i nikomu nie uwierzę, że przez chwilę był głodny, pełen szacun za pomidorki, ogóreczki, sałatę rzodkiewki, szczypiorek czyli całą, dekoracje komu by sie chciało a Jemu się chce.Na obiad ziemniaczki, sniadania i kolacje na ciepło, jeszcze raz wielkie dzięki.
Z czystym sumieniem polecamy, gdybyśmy mieli ekipę 18 osobową to pływalibyśmy napewno na Pelicanie.

Zbulwersowany - 26-05-11, 16:57

PASSAT II KOŁOBRZEG
Jedynie co to warto się wybrać tym kutrem na zwiedzanie naszego pięknego Bałtyku, zamiast wędek wziąć leżaczki. Jedyna atrakcja to widok zygającego wędkarza. :shock:

Aneta - 27-05-11, 11:27

Mamy zarezerwowany rejs w przyszły piątek 03.06. u kpt. Wiśniewskiego. Jedziemy grupą 9 osób (ponad 600km w jedną stronę). Mam nadzieję, że wrócimy zadowoleni... W grupie są dwie osoby, które jadą 4-ty raz - 2 razy wrócili z innych kutrów o kiju...
Oby pogoda dopisała i choroba morska nas ominęła. :grin:
Mam nadzieję, na udane dorszowanie :smile: u kpt. Wiśniewskiego. Napiszę oczywiście jak było. :smile:

Bless - 30-05-11, 10:26

W końcu udało mi się tu na chwile zajrzeć :mrgreen:

Krótka relacja z rejsu który odbył się 22.05. Wypłynęliśmy motorówką z władka o 7 rano. Początkowo szukanie ryby i dłubanko drobiazgu. Cos zaczęło się dziac koło południa, pojawiły się ryby trójki i czwórki. Sam ustrzeliłem dubleta 2x3kg.

Aż tu nagle niemiła niespodzianka. Jeden z członków ekipy źle sie poczuł i zaczęła drętwieć mu ręka. Dość powiedzieć, że skończyło się na wezwaniu jednostki SAR Bryza, a w końcowym efekcie Anakondy. :shock:

Wszyscy najedli się strachu, ale najważniejsze że wszystko dobrze się skonczyło. Marcin-szacun za opanowanie i szybkie podjęcie decyzji.
Do końca dnia obyło się bez rewelacji ale każdy się nałowił, nie mozna narzekać.

:grin: W każdym bądź razie wrażenia z rejsu niezapomniane

Aneta - 05-06-11, 18:54

Aneta napisał/a:
Mamy zarezerwowany rejs w przyszły piątek 03.06. u kpt. Wiśniewskiego. Jedziemy grupą 9 osób (ponad 600km w jedną stronę). Mam nadzieję, że wrócimy zadowoleni... W grupie są dwie osoby, które jadą 4-ty raz - 2 razy wrócili z innych kutrów o kiju...
Oby pogoda dopisała i choroba morska nas ominęła. :grin:
Mam nadzieję, na udane dorszowanie :smile: u kpt. Wiśniewskiego. Napiszę oczywiście jak było. :smile:


relacja :???: :
http://haczyk.pl/forum/vi...p=200816#200816

filippoznan - 06-06-11, 23:12
Temat postu: Wolne miejsce
Witam.
Na 12.06 niedziela mamy jeszcze wolne miejsce na Fokę-Kołobrzeg jedziemy busem z poznania ale może być dojazd własny.




Pozdrawiam Filip
604394970
filippoznan@o2.pl

Aneta - 08-06-11, 13:48

tomek1 napisał/a:
W nawiązaniu do posta w temacie "jak dziś było na rybach- "parę słów o feralnym rejsie.

Podczas ostatniej wyprawy dwa razy wypływaliśmy na dorsza z Władysławowa. Pierwszy rejs na "Neptunie" całkiem ok, niezłe szukanie ryby, z każdego napłynięcia były jakieś brania a i samo ustawianie kutra bez zarzutu.

Drugi rejs na kutrze "Stolem" będę wspominał niezbyt miło :???:

Przed wypłynięciem zbiórka kasy (na Neptunie na końcu rejsu)- już zapaliła mi się czerwona lampka...

Wypływamy i po około 2,5 godziny maszyny stop, wstecz i sygnał do łowienia. Bez żadnego szukania ryby, ustawiania, jakby dopłynął do punktu na GPS. 15 minut łowienia bez efektu, sygnał i płyniemy dalej około 0,5 godziny i znowu to samo- jak płynął tak stanął sygnał, 10 minut na zero i dalej.... Pomijam już, że po sygnale "łowić" standardowo było kilka splątań, bo szyper dawał sygnał zdecydowanie za wcześnie- zanim porządnie ustawił kuter.

Po czterech takich zatrzymaniach bez najmniejszego brania- wreszcie wybawienie dla szypra- dostał cynk, że jest duża ławica dorszy. Ruszamy w drogę i przecieramy oczy ze zdziwienia bo na horyzoncie widać całą chmarę kutrów!

Gdy dopłynęliśmy na miejsce okazało się, że faktycznie jest ławica a nad nią zgromadziło się ponad 20 kutrów... Co ciekawe my jesteśmy tam jako jedni z ostatnich.

Wreszcie o godzinie 11.30 łowimy pierwsze ryby... :roll: W tym dobrym łowisku znowu zero aktywności szypra, jak stanął tak łowiliśmy przez godzinę. Ogółem po dwóch i pół godzinie łowienia info że płyniemy na inne łowisko (choć na tamtym ryby nadal brały)

Płyniemy godzinę, sygnał do łowienia i... znowu plecionki się plączą bo kuter się kręci :???:

Po jakiś 10 minutach 3 syreny- koniec łowienia !!!! :evil: Łącznie w 11 godzinnym rejsie niecałe 3 godziny łowienia :???:

Jestem spokojnym człowiekiem, ale zagotowało się we mnie... Poszedłem do sterówki zapytać, czy sobie żarty robią z ludzi i w odpowiedzi od pomagiera szypra usłyszałem cenną wędkarską radę "sp...aj"... :roll:

Podsumowując. Delikatnie mówiąc nie polecam kutra "Stolem"- pływanie i manewrowanie na "odwal się". Wszystkie napłynięcia (?) podjęte przez szypra "na zero". Tylko dzięki info z radia mieliśmy szansę coś połowić.

Nie mogłem uwierzyć, że jeszcze rację bytu mają takie jednostki... :roll:

Szczerze współczuję.


tomek1 napisał/a:
Jestem spokojnym człowiekiem, ale zagotowało się we mnie... Poszedłem do sterówki zapytać, czy sobie żarty robią z ludzi i w odpowiedzi od pomagiera szypra usłyszałem cenną wędkarską radę "sp...aj"... :roll:

:shock: :???:


tomek1 napisał/a:
Nie mogłem uwierzyć, że jeszcze rację bytu mają takie jednostki... :roll:

podpisuję się pod tymi słowami.

slowik - 10-06-11, 18:06

Dwudniowy wypad do Władysławowa na łódkę Nautic,dorsze dopisały w 100% a z pogodą było trochę gorzej,zwłaszcza wczoraj :mrgreen: Wiało ok.7/B ale wszyscy dali radę i nikt się nie poddał[łowili twardo] :mrgreen:
Pozdrawiam.

marbil - 15-06-11, 18:23

nareszcie jedziemy do Władysławowa relacja po powrocie :lol:
marbil - 17-06-11, 13:26

wczoraj Władek pogoda jak marzenie słoneczko dryf pod koniec dnia niestety prawie zerowy wyniki średnio limit x2 x3 mój kolega trafił 6,5kg dorsza i to była największa rybka wyprawy do tej pory pływaliśmy z Kołobrzegu po wczorajszym rejsie zmieniamy kierunek na Władysławowo :mrgreen:
Łukasz Wasyłyk - 24-06-11, 20:50

Dzisiaj Kołobrzeg i rejs na NURKU. Pogoda może nie była idealna ale liczy się fakt, ze wszyscy połapali. Załoga super pomagała na każdym kroku. Była to pierwsza moja wyprawa na tym kutrzei na pewno nie ostatnia. POZDRAWIAM
midar - 03-07-11, 16:39

Witam
Wróciłem właśnie z wczasów w Łebie i postanowiłem wypowiedzieć się w temacie kutrów i łowisk w tej miejscowości .
Pojechaliśmy z kolegą z rodzinami z nastawieniem na wędkowanie w Łebie i rejs na dorsze.
Obydwaj z Radomska , na morzu byliśmy 1 raz .
Kolega- doświadczony wędkarz w różnych technikach ,miał namiary na kuter Łeb-82 od kumpla który płynął na nim wcześniej (nie znam terminu-był ponoć zadowolony) ja postanowiłem trochę popytać na miejscu i poszukać na forach wędkarskich .
Podczas wędkowania w kanale portowym zasięgnąłem opinii jednego z rybaków na temat ,które kutry poleca na rejsy wędkarskie w Łebie -wymienił Beti-M i Szmuglera .
Koledze było obojętne którym kutrem płynąć , zacząłem szukać na forach , było sporo negatywnych opinii na temat chamstwa załogi na Szmuglerze a pani armator umówiona z nami w sobotę na wtorkowy rejs, w poniedziałek kazała dzwonić najpierw o 14-tej w celu potwierdzenia prognozy ,później o 16-tej , bo nie ma kompletu i na koniec o 20-tej czy będzie wypłynięcie .
W sobotę znalazłem stronę Wiadomości Wędkarskich na temat kutrów i w Łebie jako nr. 1 został tam podany kuter Hydrograf tel. 662391169, na innych forach też pozytywne opinie.
Zadzwoniłem ale na pon. wtorek i środę mieli pełne obłożenie -wolne 2 miejsca dopiero w czwartek .
Kiedy w poniedziałek pani ze Szmuglera nas zwodziła, po 16-tej zadzwoniłem do pana Mirka właściciela i szypra Hydrografa -okazało się ,że ma na wtorek 2 wolne miejsca i o 16.45 wpływa z powrotem do portu (marina jachtowa -nie kanał portowy).Poszliśmy z kolegą jako zieloni wypytać co i jak wędkarzy wracających z rejsu i umówić się na wtorek na rejs.
Pierwszy zapytany o połów-26 szt. małe, ale wymiar ,zadowolony inni nawet więcej ok. 30-35 szt. , było trochę fali wiatr 4m/s , płacą wszyscy po zakończonym rejsie !!!!!!
Postawiłem wykrzykniki nie bez powodu, na wielu innych kutrach normą jest uprzejmość i płacenie przed rejsem , a w trakcie -poczytajcie na forach (fryzjerstwo).
Przewidywany czas rejsu 9-10 godzin.
Jedyny minus to socjal(brak posiłków , kawy herbaty) , w czasie rejsu pogadałem sobie z synem właściciela -Łukaszem (pozdrawiam) i wyjaśnił ,że jeśli chce się podawać posiłki w czasie rejsu to sanepid ma wysokie wymagania i dali sobie już z tym spokój .
Można zawsze zabrać ze sobą jakąś kawę i kanapki.
Popatrzyłem na budowę innych kutrów - mają większe nadbudówki (miejsce do podawania posiłków) ale mniej miejsca dla wędkarzy , tutaj było ok.
I wreszcie nadchodzi ten upragniony dzień ,przychodzimy przed 4-tą , 2-miejsca na rufie już zajęte ,wypływamy o 5-tej ,szyper uprzedza wcześniej o zabraniu dowodów - możliwa kontrola graniczna.
Wiatr 2 m/s wyraźnie spokojniej niż w poniedziałek - okazuje się , że skutkuje to mniejszą trochę ilością ryb.
Wchodzę do sterówki ,po wyjściu z portu stery przejmuje Łukasz - sympatyczny syn szypra, zaczynam się wypytywać o wskazania echosondy ,wyjaśnia mi spokojnie o co w tym wszystkim chodzi , nie mam własnej wędki , wcześniej jak zapytałem koszt 30 zł. , po zakończeniu rejsu płacę tyle co wszyscy -czyli 150 zł ( nie zapłaciłem za wynajęcie wędki), dostaję wędkę i po jakichś niecałych 2 godzinach zaczynamy łowienie .
Kołowrotek mojej wędki ma częściowo plastikową rolkę i bruzdę wyrobioną od żyłki , 1-y dorsz i problemy z zarzucaniem i holem .
Łukasz zauważa to i wymienia mi wędkę, pierwsze ryby są na głębokości 26 m.
Druga wędka ma kołowrotek kongera ale korbka na taśmę , chwilowo łowię ,później rozpada się korbka i dostaję kolejną.
Na echosondzie widać zaprogramowany na pn. wschód kurs i jakieś czerwone krzyżyki - to łowiska.
Dogania nas inny kuter Beti-M, szyper młody chłopak stuknął bodaj w zeszłym roku Missisipi na pełnym morzu ( długa kolejka do kibla i pełne portki , ale wyklepali blachę) i ma ksywkę dziobak, ale Łukasz mówi ,że kuter i szyper ok. -łowny tylko się wtedy zagapił.
Łukasz rozmawia z kolegą z innego kutra, tamten wcześniej napłynął na łowiska i informuje go o ilości i wadze ryb wyjętych , my płyniemy na łowiska tuż obok i też są ryby.
Kolega wybrał dla nas według niego dobre miejsca na prawej burcie przy drzwiach sterówki , później po rejsie, analizie forum i tego co złowili inni widzę że nie.
Łukasz oddaje ster ojcu -panu Mirkowi ,nie bez powodu -to stary morski wyjadacz i wie że na morzu nie ma żartów , jak dobrze napływać na łowisko i stawać w dryfie ,żeby się żyłki wędkarzom nie plątały.
Na echosondzie kilka krzyżyków , pan Mirek skupiony napływa po kolei , 30 m. głębokości i kolejne ryby , jak nie ma dorsza - 2 min. ,sygnał do zwinięcia i płyniemy dalej -szuka ryby i stara się ,ale dopiero w okolicach 11-tej zaczynamy wpływać na głębsze wody tj. 40 m. i od krzyżyków na echosondzie robi się aż gęsto .
Obok nas 2 inne kutry min. Beti-M , która jest szybsza i na łowisko wpłynęła wcześniej .
Widać ,że szyper zna tu wszystkie dołki i górki ale ryby do brania zmusić przecież nie może.
Na rufie i prawej burcie trafiają się dublety na przywieszkach , ja mam tylko pilkera.
Po pierwszym dorszu z koloru srebrzysto-niebieskiego , który jest łowny na płyciznach (20-30 m.)zmieniam na żółto- pomarańczowy 150 g. i zostaję z nim do końca .
Gość z Wa-wy na rufie podczas zarzucania przypadkowo wyrzuca całą wędkę do wody , kilkaset zł. w plecy, idzie do szypra i po chwili dostaje inną wędkę .
3-ech facetów w przerwach pomiędzy napłynięciami ostro tankuje i jeden z nich pod koniec rejsu porusza się już na czworakach ,ale że pijany rzuca gdzie popadnie ,to pomimo poplątanych u siebie i sąsiadów żyłek ma naprawdę dużo ryby.

Około 12-tej mamy z kolegą po 5-6 ryb 1-2 kg.
Na 40-tkach i po stanięciu w dryfie - kolejne łowisko i czuję jakby zaczep ( myślałem że to jakiś wrak) ,zaczep rusza-naprawdę duża ryba , a ja nauczyłem się już na bolkach ,które stawiały spory opór podczas pompowania przy holu i udaje mi się ją podciągnąć kilka metrów w górę .
Emocje sięgają zenitu , stękam, pompuję i zwijam żyłkę , już oczyma wyobraźni widzę siebie z ogromnym dorszem ,ryba gnie grubą jak kij od szczotki wędkę i dołuje i nagle brak oporu -spięła się .
No cóż-błąd nowicjusza nie odkręciłem nic hamulca i siłowy hol mi nie wyszedł. :oops:
Facet na dziobie wyjmuje dorsza 5 kg. to stary wyga i wie jak sprowokować taką rybę do brania , a ja po obserwacji jego holu dochodzę do wniosku ,że moja była sporo większa.
Kolega przy kolejnym napłynięciu też ma coś konkretnego i też nie wyjmuje. :oops:
Dla takich brań tutaj jesteśmy .
Znowu na dziobie ten sam gość ma dorsza ponad 3 kg.
Wszyscy połowili , nie ma wędkarza bez kilku czy kilkunastu ryb , małe niedorostki wracają do wody .
Kolega szypra , właściciel innej -remontowanej aktualnie łodzi sprawia nam wszystkim ryby.
Zawracamy i przed wpłynięciem do portu o 16-tej my z kolegą złowiliśmy po 8 ryb i z tego po jednej wypuściliśmy, inni mają po kilkanaście ,dwadzieścia.
Łukasz mówi ,że u nas z kolegą słabo , ale tłumaczy że jak rzut pod nogi nic nie daje to trzeba rzucać daleko i odpowiednio pracować pilkerem .
Ma rację ,ale my tu przyjechaliśmy dla emocji i nauki morskiego wędkowania (nie mięsa), co jedno i drugie otrzymaliśmy .
To są naprawdę dobrze wydane pieniądze i teraz wiem dlaczego na Hydrograf trzeba na jesienne czy zimowe weekendy zapisywać się 4-6 miesięcy wcześniej.
Pozdrawiam pana Mirka i Łukasza i dziękuję za udany rejs-połknąłem morskiego bakcyla i na pewno do nich wrócę , ale już z własną wędką. :cool:
Jesteśmy z kolegą zadowoleni , pieniądze okazały świetnie zainwestowane , a brak grubej ryby możemy zawdzięczać swoim słabym umiejętnościom , a nie złej pracy szypra.
A teraz z innej beczki , Łeba wędkarsko jest stanowczo przereklamowana , miejscowi i turyści wędkujący tu stale mówią ,że eldorado się skończyło około 6 lat temu.
Nic dziwnego- rybacy stawiają sieci bardzo blisko brzegu (flądra) , bo mają limity na dorsza i to powoduje brak ryby w kanałach portowych , a mówią ,że i na jeziorach bryndza (gospodarka rybacka w parku narodowym !!!!!!!!!!!!!!!!!).
Brania ryb tylko przy wietrze od morza (byliśmy w końcu czerwca), głównie połowiliśmy leszcze , krąpie , płoć ,kolega miał sandaczowe brania - ryby nie zbyt duże tak do 1,5 kg. (sandacze) .
Z falochronów nie rzucaliśmy -silny wiatr , ale inni wędkujący narzekali , że słabo (dawniej był tu gruby okoń , duża płoć , morski duży leszcz) ,nawet śledzia brak.
Relację z wietrznej i deszczowej teraz Łeby sporządził Darek .

Połamania

fish007 - 03-07-11, 16:48

wybieram się do Darłówka na wczasy oczywiście z wędkami, jeżeli tylko pogoda pozwoli to chcę wypłynąć na dorsza , przeczytałem na forum wszystko co się dało na temat kutrów w Darłówku i mam teraz prawdziwy ambaras w głowie , po prostu nie wiem co wybrać , doradźcie coś, jaka łąjba , może jakaś mała jednostka motorowa, chcę połowić nie popływać, dotychczas zawsze wypływałem z Władka, w Darłówku jeszcze nigdy nie byłem
greenlife - 03-07-11, 18:45

midar napisał/a:
a ja po obserwacji jego holu dochodzę do wniosku ,że moja była sporo większa.

Tak jest zawsze na początku. Podczepi się dorsza 1-1,5kg za bok, albo za ogon i ciągnie się go gorzej niż dorsza 5kg zaczepionego za pysk. Dorsze 2kg+ w 99% przypadków walą w pilkera i raczej się nie zdarza żeby spadł. Podczepione często stawiają taki opór że po kilku metrach się zrywają :wink:
Po kilku rejsach człowiek od razu odróżnia czy jest dobrze zacięty czy podczepiony.

Dzisiaj wypływaliśmy z Łeby na Missisipi, miał być wiatr 3-4*B. Zanim dopłynęliśmy na łowisko był 6*B i miało wiać coraz mocniej. 2 napłynięcia i zawróciliśmy do portu hydrograf podobnie. Inne kutry zostały, przez radio mówili że niech sobie wędkarze złowią po kilka ryb, skasują ich za cały rejs i mogą wracać :???:

tomek1 - 03-07-11, 21:23

midar, fajna relacja. :wink:
lukasz5012 - 08-07-11, 13:09

witam jestem nowy na tym forum i nie wiem jak wyszukać info na temat kutra halny z łeby. może ktoś z Was był na niej. dzięki za każdą informację. pozdrawiam łukasz
aha jeśli umieściłem post nie w tym miejscu to sorki.

boro - 11-07-11, 12:29

Jaht "KANIS" wyprawa na dorsza 10.07.2011r, Łeba.

Byłem 1 raz na morzu na dorszu i jestem bardzo zadowolony, kuter mały i bardzo przyjemny wędkowaliśmy w 12 osób, kawka, herbatka w każdym momencie, bardzo miła obsługa, szyper napływał bardzo dobrze na ławice jak widział brak efektów to nie marnował czasu i szukał kolejnej ławice full profeska, jak na pierwszy raz, złapałem najmniej z wszystkich ale i tak uważam że było super bo łapie 9 sztuk ale spiłem 6 z czego 3 duże bo hardy opór był, jedna moja złapana jest największa z wszystkich złapanych tego dnia na kutrze. Przedłużamy o godzinkę łowienie cena z wypożyczeniem wędki i przywieszki i przynęty oraz 11 godzin na morzu to tylko 160zł, bez wędki 130 za 10godzin.
POLECAM TEN KUTER NA REJS!
a tu fota:

kaczor.p - 21-07-11, 19:32

Witam.
Jestem z wawki i moja stara ekipa się wykruszyła, może jest jakaś możliwość przyłączenia się do ekipy z wawki.
Zawsze śmigam z synem na rybki i dysponuję samochodem.
Pozdrawiam Wszystkich.

sandałek - 22-07-11, 17:32

11-12 i 13 lipca spędziłem na morzu wędkując na kutrach wypływających z Darłówka.
11 lipca kuter Dar-19 załoga zna się na rzeczy i pomimo że łowiska Darłowskie są dosyć przełowione to każdy na kutrze połowił sobie i nikt nie narzekał choć jakiś wielkich ryb nie było.
Załoga znająca się na rzeczy a szyper umiejętnie napływał i stawiał kuter w dryfie.
12 lipca kuter Darłowiak -zarówno Darłowiak jak i Dar-19 są kutrami jednego armatora podobnie jak na 19 załoga na wysokim poziomie a szyper Kacper jeszcze lepszy niż na Dar-19.
Ryby szybko sprawiane i przechowywane w chłodni co jest bardzo przydatne bo wyprawy na kutrach tego armatora trwają zwykle 12 godzin a Darłowiak często wypływa na wyprawy 24 godzinne.
Pozatym na Darłowiaku jest odpowiednia liczba kajut i każdy może się położyć i zaczerpnąć odrobiny snu podczas płynięcia na łowisko lub też gdy go zmęczenie dosięgnie.
13 lipca miałem wypływać w morze małą łódką ale już we wtorek kiedy wracaliśmy z morza dzwonił właściciel łódki że pogoda nie pozwoli na wypłynięcie więc przy pomocy szypra z Darłowiaka załatwiamy sobie miejsca na innym kutrze a mianowicie na Dar-116.
Dar-116 wita mnie niezbyt gościnnie bo już przy wejściu na pokład zbierana jest opłata co dla mnie jest nowością bo na kutrach na jakich pływałem zawsze opłatę zbierano przy powrocie do portu no ale to szczegół.
Wypływamy w morze i rozumiem czemu małe łódki dziś w morze nie wychodziły.
Pogoda nie pozwala zbytnio na wędkowanie i spora część walczy bardziej z utrzymaniem równowagi niż z próbami łowienia.
Niestety bardzo często dochodzi do splątań zestawów ale obstawiam ze to wina pogody i szybkiego dryfu niż nieumiejętności szypra.
Załoga dosyć sprawna i znająca się na rzeczy.
Połowa uczestników wyprawy niestety w połowie rejsu zaczęła zajmować się bardziej nęceniem niż wędkowaniem.
Wszystkie kutry mogę polecić choć osobiście najbardziej polecam Darłowiaka.

BYAKUYA - 01-08-11, 14:46

Koledzy pomóżcie :) Wybieram się do miejscowości Jantar przy Gdańsku. Ogólnie uganiam się za karpiami ale postanowiłem wypłynąć na rejs na dorsze, o ile oczywiście da się gdzieś wcisnąć z małym wyprzedzeniem -3 dniowym. Odnalazłem coś takiego http://www.polowydorsza.pl/orejsie,index.php ktoś był na tym kutrze a może pomożecie mi odszukać jakiś stateczek którego właścicielem nie jest wakacyjny fryzjer ;) Dodam tylko że byłem raz na dorszach z Władysławowa ale chyba były to za wysokie progi bo łowiliśmy głęboko ok 60-80 metrów i miałem problemy z pukaniem pilkerem o dno no ale 7 szt udało się wyjąć takich do 2 kg... POMÓŻCIE :D
PiegusPL - 14-09-11, 14:57

Łukasz Wasyłyk napisał/a:
Sobota 24.04 MONIKA III Kołobrzeg. Na ponad 20 chłopa na pokładzie padło zaledwie kilka sztuk. Dobrze, ze pogoda dopisała bo opaliłem się chociaż trochę..:)



Wiem ze post stary ale ku przestrodze: Nie plywajcie na Monika III - bylem w sezonie 2010 i 2011(wrzesien) i szyper sie nie zmienil nie dosc ze niemily w obyciu (ale przeciez nie jedziemy tam na zabawe towarzyska), to nadal sie nie dorobil chyba echosondy bo nadal plywa na inne kutry (zeby bylo smieszniej on przyplywa oni odplywaja bo lawica oczywiscie juz plynie dalej) potrafi plywac po 40 min miedzy lowiskami a jak juz stanie to nastepne 40min a ludzie sie nudza bo bran nie ma (rozumiem ze ryby moze nie byc ale dlaczego podczas naszego postoju inne kutry zmieniaja 2/3 razy miejsce?). Nie liczcie tez na 10h rejsu - ostatnie 2h to bita nuda bo szyper w odroznieniu do innych wcale nie zbliza sie sie do brzegu z postojami tylko nagle po prostu zawraca. Pochwalic mozna natomiast kambuz (pomijajac niesmiertelne parowki to np serwuja w zasadzie dwa cieple posilki z czego ostatnio dali przepyszne flaki) Ogolnie, jak ktos sie nie lenil to kolacje mial niemniej Monika 3 to faktycznie statek wycieczkowy i robi wycieczki a nie wyprawy na dorsza - btw tez sie opalilem :)

Tench - 18-09-11, 15:44

Widziałem to w porcie, po południu pływa na 2 godzinne wycieczki z turystami, dorszowanie to taki "dodatek".
kasko43 - 19-09-11, 21:51
Temat postu: Kołobrzeg kuter Flamenco
A ja chociaż nie mam porównania do innych, polecam kuter Flamenco w Kołobrzegu.

Zaczęło się od szukania miejsca na ostatnią chwilę (chcieliśmy weekend, 2 miejsca, bo niektórzy w ostatniej chwili rezygnują i zwalnia się miejsce). W piątek, jeden z armatorów powiedział, że wolne miejsca mają na jednostce Nicola / Nikola. Odebrała pani, mówiąc, że oczywiście miejsca na pewno mają, tylko nie ma teraz zeszytu a nie może skontaktować się z jakimś Krzyśkiem, i że oddzwoni za 2-3 godziny. Po 4 godzinach dzwonię ja, i ona dalej nie może się skontaktować. Mam dzwonić w sobotę po 10:00. Dzwonię.... a ona dalej nie może go złapać.... i oddzwoni za 3 godziny. W końcu dzwoni do mnie, że miejsca nie ma, za to poleciła jakąś inną (nieznaną mi, a dużo szukałem o kołobrzeskich kutrach) jednostkę, która nas może zabrać. Podziękowałem, i już mieliśmy planować następny weekend lub piątek, gdy znajomy dzwoni, mówiąc, że na Flamenco mają miejsca na rejs od 3:00 do 18:00.

Dzwonię i rezerwuję 2 miejsca, koszt 200zł od osoby.
Wyjeżdżamy wcześnie by zająć dobre miejsca i na jednostce meldujemy się przed północą. Nie jesteśmy pierwsi, bo miejscówki na rufie są już zajęte przez 4 osobową ekipę. Wobec tego zajmuję stanowisko na samym dziobie. Wyczekałem do wypłynięcia z portu po czym udałem się zdrzemnąć pod pokład. W kajucie dziobowej było 6 koi (wygodne bo bardzo szerokie), gdzie przespałem się do 6:00. Wychodząc na pokład deszcz, który na szczęście po 20 minutach mija i zaczyna się łowienie. Na pierwszym postoju mało wędkarzy - nie wszyscy wstali xD. Pogoda dopisała, w trakcie łowienia oprócz tego początku wcale nie padało, wiatr 3-B, 1 osoba miała chorobę morską przez cały rejs (ja przy wypływaniu z portu łyknąłem 2 aviomariny na wszelki wypadek). Na 2 godziny przed przybiciem do portu zaczęło mżyć, by potem całą drogę do domu lać.

Dziób tego drewnianego kutra jest bardzo wysoko nad wodą, pokład w tym miejscu jest skośny, dosyć ślisko jak pada, za to jest tam ławeczka na 2-3 osoby, pod nią miałem torbę ze sprzętem. Na dziobie też jest miejsce za nadbudówką, gdzie chowają cumy. Tam można położyć cały sprzęt, a dodatkowo można usiąść na ławce 7 osobowej.

Na dziobie jest 10 stanowisk. Jednak 2 miejsca pozostały wolne (wędkarze ze Szczecinka, którzy pływają właśnie na Flamenco mówili, że szyper często zabiera mniej ludzi). Tak też było tym razem i 2 miejsca były puste, jedno na samym dziobie koło mnie :D , a drugie koło wędkarza po mojej lewej. Dawało to sporo miejsca, dość powiem że nie splątałem zestawu ani razu (raz moj znajomy wypuścił całkiem daleko dołem przez cały kuter, i mnie zahaczył. A splątań wędkarzy po bokach dziobu kilka było. Z tak wysokiego dziobu bardzo dobrze mi się rzucało spod siebie, chociaż większość osób na dziobie jak i sam szyper (łowi na prawej burcie, przy drzwiach, a bosman na lewej pod daszkiem) preferowali rzuty zza głowy. Nikt oprócz mojego kolegi nikogo nie uderzył, a on trafił i zahaczył raz oprawiającego bosmana w ramię pilkerem. Raz też ktoś przywalił w nadbudówkę za co dostał ostrzeżenie od szypra, żeby mu nie rozwalił radaru.

Szyper umie znaleźć rybę. Pierwsze napłynięcie gdy nic nie brało, po 5 min ruszył dalej. Szyper i bosman łapią razem z załogą, a potem złowione ryby sprzedają. Ostatecznie mieli na koniec 8,5 kg samych filetów.
Ja złapałem 18 dorszy, z czego 3 niewymiarowe, a dwa największe po 2,5-3kg. Kolega złapał tylko 4 (ale łowił na żyłkę 0,55..... a większość w tym ja na plecionkę). Ekipa ze Szczecinka kolejno około 30, 20, 20 dorszy + jedna belona, złapana na przywieszkę - skrzydełko z obrotówki. Na rufie ktoś miał prawie 50 dorszy.

Ryba brała średnio. Dużo ryb było podhaczonych, było kilka dubletów (pilker, przywieszka). Łowiliśmy na 36-45 metrach. Z przedostatniej miejscówki szyper wyciągnął 14 dorszy a ja w tym czasie żadnego :D . Na koniec udaliśmy się na jakiś dołek, gdzie gość na dziobie wyciągnął dorsza około 5-6 kg. Ja miałem na haku raz coś większego (ale raczej nie ponad 5kg), co spięło się w połowie trasy.

Pilkery jakie używaliśmy to głównie tobiasze, niebieskie, pomarańczowe. Miałem jeden dublet na pomarańczowego pilkera i przywieszkę - niebieską "muchę". Kilka dorszy złapałem na przywieszkę - czerwone kopyto relaxa. Podobnie jak szyper (łowił na srebrnego pilkera i przywieszkę czerwony twiter) miałem tylko 1 przywieszkę. Chociaż większość łowiła na 3 to nie zdarzyło się nic ponad dublet. Bardzo dobre wyniki miał łowiący na pilkera z jednej strony niebieskiego z drugiej pomarańczowego.

"Stołówka" na kutrze pomieści z 10 osób. Gorąca kawa i herbata dostępna cały czas. Na śniadanie kiełbasa (nie wiem ile na głowę ja zjadłem 2), chleb, smalec, wędlina, serek topiony różne smaki, margaryna, keczup, musztarda, sól, pieprz, cukier. Śniadanko bardzo smaczne, nie trzeba iść o określonej porze, tylko np. w trakcie płynięcia. Obiad koło 14:00 - zupa gulaszowo- warzywna, dla mnie za ostra, do tego chleb i smalec.

Przed stołówką jest "salon" z telewizorem, chyba 27 cali, na którym w trakcie spływania do portu niektórzy oglądali siatkówkę, budząc mnie drzemiącego tam, okrzykami " bić bolszewika!! (Polska- Rosja).

Na ląd zeszliśmy 17:45.

Tench - 20-09-11, 00:54

Spróbuj mniejszej jednostki gdzie do lustra masz z 1-1,5m a jak przebija się przez fale to dostajesz rozbryzgami po twarzy;) Gz połowu, kombinuje kolejny wyjazd i nie mogę się doczekać;/
Mnie ciarki przechodziły jak pizgali znad głowy pilkami po 150gr +2 kotwice i 3 przywieszki. Chociaż nikt nie zaczepił nikogo i nie przywalił w nic

tomek1 - 20-09-11, 20:51

kasko43, fajny opis :wink:
Bless - 01-10-11, 12:20

24.09.2011 władek, motorówka. Pogoda kapitalna, ciepło, słoneczko, momentami prawie wogóle bez wiatru.
Dorsze w miarę współpracowały, ale były grymaśne i bardzo delikatnie brały, trzeba było uważac aby nie spudłowac brania. Byłem razem z ojcem i rezultat to 45 + 1 śledzik :mrgreen: .
Ryby w większości małe, takie bolki ok. 1,5-2kg. Ogólnie wyjazd bardzo udany :grin:
Połamania dla wszystkich wilków i do zobaczenia nad morzem :mrgreen:

kasko43 - 07-10-11, 11:10

Byliśmy w niedzielę na kolejnym rejsie. Tym razem kuter Kamel, tego samego armatora co poprzednio.

Mimo, że wyjechaliśmy jeszcze wcześniej (20:30, na miejscu 22:30), to cały dziób, i 2 miejsca na rufie były już zajęte. Zajęliśmy we 3 miejsca na prawej burcie. I znowu tak jak poprzednim razem, jedno pozostało puste, i wędkowało się bardzo wygodnie. Ci co byli najwcześniej, stali w "kolejce" już w porcie zanim jeszcze kuter wrócił z poprzedniego rejsu (18:00~ powrót).
Nie obyło się tym razem bez "polskiego" buractwa - gość który przyszedł jakąś godzinę po nas, najpierw próbował zająć moje stanowisko, tłumacząc że jest inwalidą i musi stać przy ławce. Gdy mu się to nie udało, zajął miejsce na drugiej burcie, a gdy wypłyneliśmy, oparł wędkę o burtę centralnie na rufie, chociaż nie ma tam "stanowiska"(rurki w którą się wstawia wędkę) dla łowiącego. Wędkarze między których się wepchał tłumaczyli mu, że będą się plątać, i że nie ma tam dla niego miejsca, na co on skwitował, że dla niego miejsce się znajdzie. Ten "inwalida" skakał później od rufy do burty, zależnie od upodobania.
Pogoda mglista, jednak bezwietrznie. Dopiero w połowie rejsu zerwała się lekka bryza, a już wracając niebo oczyściło się i wyszło słońce.

Porównując mój poprzedni kuter(Flamenco) do tego, to w oczy rzuca się kilka rzeczy:
- stosunkowo ciasne kajuty na Kamelu, mniejsza jadalnia (na 6-7 osób). Na Flamenco poza jadalnią był oddzielny "salon" z 2 kanapami, telewizorem, na Kamelu jest mniejszy tv w jadalni ale nijak go oglądać.
- Jedzenie na Kamelu dobre - śniadanie kiełbasa, chleb, smalec, serki, wędlina, na obiad zupa warzywno- gulaszowa. Chleb, smalec, herbata, kawa, dostępne cały czas.
- Kamel ma równy pokład. O ile na drewnianym Flamenco było dosyć ślisko, to na stalowym antypoślizgowym pokładzie dobrze się stało.
- Jest to dosyć szybki kuter.


Rejs:
Płynęliśmy ponad 3 godziny, pierwsze 2 napłynięcia bez ryby, na szczęście szybko się stamtąd zwijaliśmy. Potem miałem po 2-3 ryby z napłynięcia. Trochę szkoda, bo spłynęliśmy z łowiska gdzie średnio brały (ale brały), szukając nowych na których nic nie było. Od 10:00 do 13:00 bez ryby. Później informacja, że płyniemy na wrak. Stamtąd nie miałem wyników, za to niektórzy wyciągneli spore sztuki (największa 5,7kg, kilka 5kg).
Następnie pływaliśmy po ławicach, jednak były one małe i kuter szybko z nich spływał. Często kuter ustawiał się tak, że cały dziób łowił, a u nas na rufie cisza.
Na sam koniec szyper zawiózł nas w jakąś potężną ławicę, gdzie brania następowały nim jeszcze pilker uderzył o dno. Ci co mieli więcej przywieszek, wyciągali po 3 ryby naraz. U mnie dublety. Złapałem w sumie 21 ryb. Pilkera zmieniałem rzadko, nie ma aż tak dużego znaczenia jego kolor. Wszyscy wokół na pomarańcz a ja na niebieskiego też miałem efekty. Znajomy obok, wyciągał dorsze na jakiegoś własnoręcznie robionego pilkera - odlany wzór z ołowiu, niepomalowany.
Po sygnale końca łowienia (a koniec był na tej wielkiej ławicy), nikt nie chciał już wracać, i każdy oddawał ostatnie rzuty (w tym i ja :oops: ). Jeden zbyt chytry, ciągnął rybę podczas gdy kuter był na pełnej prędkości. Nie pomogły prośby do szypra, żeby stanął (było już z 5 min po dzwonkach), i ostatecznie ryba mu się zerwała.

Jeszcze dodam, że inaczej niż poprzednim razem (0,43), łowiłem na plecionkę 0,19 power pro

Kolejny wypad na 23.10, bo znajomemu tak się to spodobało, że chce jechać jeszcze raz.

kaczor.p - 22-10-11, 13:01

Witam.
Czy wypłynęły w sobotę (22.10.2011) kutry z Władka.
Pozdrawiam Wszystkich.

tomek1 - 23-10-11, 13:19

kaczor.p napisał/a:
Czy wypłynęły w sobotę (22.10.2011) kutry z Władka.


Miałem rezerwację na środę i czwartek u Wiśniewskiego, ale z powodu pogody nie wypaliło.

Przypuszczam, że w sobotę kutry z Władysławowa wyszły bez problemu, bo sam płynąłem z Jastarni i było spokojnie (tak w zatoce jak i od strony otwartego morza)

A'propos mojego piątego w tym roku rejsu- tym razem pierwszy raz płynąłem z Jastarni- na Passacie.

Jeśli chodzi o wyniki, było bardzo słabo- średnia 2-4 ryby "do wzięcia" :???: :roll: Do tego kilka podczepionych fląder i śledzi. Na pocieszenie- dzień wcześniej było 6 rybek na cały kuter. Z wszystkich kutrów nawoływania przez radio o braku ryb i rozpaczliwe dłubanie w kolejnych miejscówkach.

No właśnie miejscówki. Powiem szczerze jestem zauroczony Jastarnią. Od strony zatoki niesamowicie urozmaicone dno. W zasięgu kilku minut płynięcia kutrem można penetrować głębokości od 10 do 70 metrów :shock: A to wszystko rzut beretem od brzegu.
W akcie desperacji stanęliśmy nawet na 4 metrach :!: Ale tego dnia nic nie pomagało.

Teraz jeszcze parę słów o samym kutrze.

Duży, wygodny kuter, dwa pokłady do łowienia plus kilka miejsc na rufie która jest niżej. Spora i wygodna mesa połączona ze sterówką, dlatego można było śledzić poczynania szypra p. Ryśka gapić się na sondę i słuchać dialogów pomiędzy szyprami.

Sam szyper sympatyczny i otwarty facet. Robił co mógł, ryba po prostu nie brała nigdzie.

Warte podkreślenia dobre żarcie. Od początku rejsu do oporu dostępny chleb ze smalcem i z pyszną pastą rybną własnej roboty. Do tego kiszone ogórki i wędzone śledzie. Jeszcze nigdy tyle nie wchłonąłem na kutrze, ale nie sposób było się oprzeć :oops: :mrgreen:

Po południu była jeszcze zupa rybna własnej roboty. Nie jestem zwolennikiem tej potrawy, ale tą zjadłem ze smakiem.

Jednym słowem za jedzenie wielki plus :wink: Drobny minusik- kawa i herbata nie z termosu- jak to najczęściej bywa- ale na prośbę złożoną kucharzowi. Ale to akurat drobiazg bo nikomu nie odmówił :wink:

Trzeba zaznaczyć dość wysokie ceny- rejs 180 zł, wypożyczenie sprzętu 30 zł.

Ogólnie Passat ok, miejsce z dużym potencjałem wg mnie- z rybami tym razem licho.

grocik71 - 23-10-11, 21:49

Raczej nikt normalny z Władysławowa w sobotę nie wypłynął. :wink:
pwpm@02.pl - 25-10-11, 19:04

Płynę z Władka 31.10. czy dorsze coś preferują jeśli chodzi o pilkera i przywieszkę ?
kaczor.p - 25-10-11, 20:10

grocik71 napisał/a:
Raczej nikt normalny z Władysławowa w sobotę nie wypłynął. :wink:

grosik71-dzięki za odpowiedz.
Pozdrawiam.

dziara - 27-02-12, 19:31

17 marca płynę pierwszy raz z Darłówka Bomikiem. Cały sprzęt przygotowany. Płynał ktoś tym kutrem??
zsunaj - 15-03-12, 09:59
Temat postu: Limity
kasko43 - wszyscy wiedzą jakie zasady panują na kutrach jeśli chodzi o limity ale tak opicjalnie przyznawać się do kłusownictwa.
Swoją drogą - wełaściciele kutrów nie lubia jak wędkarze chwalą się ilością złowionych ryb bo to jest zaoroszeniem do kontroli.
17.04. wypływam z Ustki
Pozdrawiam

kasko43 - 15-03-12, 10:36

A ja 21.04 z Kołobrzegu.
tomek1 - 15-03-12, 19:29

dziara napisał/a:
17 marca płynę pierwszy raz z Darłówka Bomikiem. Cały sprzęt przygotowany. Płynał ktoś tym kutrem??


Miałem płynąć, ale w końcu wyszliśmy na Skarpie- to ten sam armator. Ze Skarpa raczej zawsze byłem zadowolony (zdaje się 3 rejsy) a raz szyper czekał na nas 1,5 godziny z wyjściem w morze kiedy mieliśmy całą grupą poważne problemy w drodze.

Nie zawsze były ryby, ale zawsze było przyzwoicie w innych aspektach.

Sam Bomik ma dosyć nietypową budowę jak na kuter wędkarski, ale sprawia wrażenie solidnej jednostki (oglądałem go tylko z nabrzeża, nie byłem na pokładzie).

dziara - 16-03-12, 07:40

tomek1, no to jade :grin: Jutro start :lol:
Bless - 16-03-12, 12:54

Ja mam ogarnięty temat na 13 i 14 kwietnia, jeden dzień dorsze, a drugi śledzie :-)
Jak wszystko wypali postaram się skrobnąc jakąś relację z wyjazdu po powrocie :wink:

save87 - 16-03-12, 16:00

Również mam zarezerwowane miejsce wraz z moimi 3 kumplami na 21.03 na łajbie z Władysławowa, z tego co pamiętam to wypływamy Neptunem. Ma może ktoś jakieś doświadczenie co do tej jednostki?
Bless - 16-03-12, 16:40

No cóż, flota wiśniewskiego czasy swojej świetności ma już raczej za sobą :sad:

Kiedyś pływałem z wiśniewskim, ale dośc szybko się wyleczyłem. Z fryzjerami nie ma co się użerac.
Jest na forum wątek dotyczący tej kwestii, możesz poczytac.

Na neptunie tez kiedyś byłem i wrażenia raczej miałem kiepskie, głównie za zasługą załogi która była chamska i miała wędkarzy w dxxxe, zwłaszcza jeden osobnik. Nawet o podebranie ryby osęką trudno się było doprosic. Poza tym na kutrze panował jeden wielki syf (choc to akurat na rybach najważniejsze nie jest). Z rybami też szału nie było, ale na pusto się nie wróciło, każdy coś złowił.
Fakt jednak, że z tego co mi się wydaje to z całej floty "kapitna pirata" na neptunie chyba najczęściej padają okazy (kiedyś tą łajba powoził syn wiśniewskiego, teraz nie wiem).

save87 - 16-03-12, 22:31

A jak to jest z pogodą? Spoglądając na http://www.augustyna.pl/prognozy/wladyslawowo.php sprawa nie wygląda chyba za wesoło bo jeszcze wczoraj pokazywało że ma być 4 a dziś już 5 w skali Beaufort'a.

Jest jakaś reguła do ilu organizowane są wyjścia w morze?

Bless - 17-03-12, 08:56

Z pogodą to może być jeszcze różnie. Do 21.03 masz jeszcze trochę czasu. Wszystko może sie jeszcze pare razy pozmieniać. Potwierdzenie, że idziecie (lub nie) w morze i tak dostaniesz pewnie dopiero dzień przed więc na razie spokojnie.

Tu masz link do chyba najbardziej wiarygodnej pogody ICM:

http://new.meteo.pl/um/ph...type=0u&id=1963

carminek - 19-03-12, 19:35
Temat postu: Przestroga przed kutrem Irena J - Kołobrzeg
Witajcie.

Rejs 17 marca 2012r.
Jestem doświadczonym wędkarzem i dużo pływam na różnych jednostkach.
Irena J. – bo tak nazywała się łajba, którą miałem okazję wraz z kolegami płynąć w zeszłą sobotę z Kołobrzegu.

Pierwszy niepokój wzbudziła we mnie informacja telefoniczna od szypra Włodka jeszcze w domu, że nie ma kompletu i nie wie czy wypłynie. Zdziwiło mnie to, bo dzwoniłem wcześniej do 15 różnych jednostek i wszystkie były zajęte dlatego też zdecydowaliśmy się na Irenę J bo tylko na tej były wolne miejsca.

Mieliśmy wypłynąć o 3:00 rano a wypłynęliśmy o 4:00 z niewiadomych powodów. O 3:10 szyper odpalił silnik, rusza o 4:00 i pierwszy ZONK… zaczęliśmy głośno krzyczeć, że wyrywa kabel zasilania portowego, ciągnie go za sobą… zapomniał odłączyć...

Druga sytuacja to taka, że nie było żadnej listy podpisowej, nikt nas nie spisywał z dowodu, nikt z nas nie musiał nic podpisywać ani nikt nas chyba nie policzył, nikt nawet nie upominał się o pieniądze przez cały rejs, a przecież niby ubezpieczenie było gwarantowane. Na jakiej podstawie to ubezpieczenie skoro szyper Włodek nie wiedział kogo wiezie po imieniu i nazwisku a nawet nas dobrze chyba nie policzył?

Na Irenie J. z załogi był tylko kucharz, który siedział w mesie i przez cały rejs nie wychodził na pokład i właśnie szyper Włodek.
Po ok. 2,5 godz. płynięcia spuściliśmy pilkery i nic. Na 12 wędkarzy przez 3 godziny nikt nic nie złowił. Pływaliśmy z łowiska na łowisko. Gdy po tym czasie złowiłem pierwszego dorsza a kolega drugiego szyper Włodek ruszył się i wiadrem nalał koledze i mi wodę do kuwety po czym wrócił do sterówki. Okazało się, że chyba nie wiedział gdzie się włącza pompę wody dlatego nalewał wiadrem zza burty.

Nikt nas również nie zawołał na śniadanie ani na obiad. Kolega zauważył przez bulaj, że śniadanie jest na stole już od godziny – z zupą na obiad było podobnie.

Najgorszą rzeczą było to, że gdy złowiłem już 5 dorszy (rekord kutra) nikt mi tych ryb nie wypatroszył. Koledzy mieli po 2 po 3 sztuki, które to każdy sobie na 10 minut przed portem MUSIAŁ SAM WYCZYŚCIĆ. Pływam bardzo dużo ale z czymś takim nie spotkałem się nigdy. Wędkarz musiał sam sobie ryby wyczyścić i wlać wiadrem wodę do kuwety, bo szyper nalał tylko niektórym co mieli ryby jako pierwsi, potem nie było go widać na pokładzie.
Trzeba również wspomnieć o czasie jaki był poświęcony na łapanie. Godzinę płynie a 10 minut łapania. Wtedy gdy ktoś zaczął już ciągnąć rybę szyper Włodek dawał sygnał do wyciągania i odpływał.

„Najlepszym” łowiskiem był ostatni postój – gdy na łowisku staliśmy ponad godzinę (z zegarkiem na ręku) i nikt kompletnie nic nie wyciągnął – to ewidentnie była gra na zwłokę – totalna pustka. A przecież przez tą godzinę można było poszukać jeszcze ławicy.

Na statku panowała bardzo kiepska atmosfera. Każdy był oburzony i załamany. Jakiś wędkarz z drugiej grupy podszedł do nas i zaczęliśmy o tym wszystkim rozmawiać. Okazało się, że szyper Włodek powiedział nam przez telefon 200 zł za rejs a im 160 zł. O co tu chodzi, zaczęliśmy się zastanawiać wspólnie i doszliśmy wszyscy do wniosku, że Irena J. i szyper Włodek nie zasługują na więcej niż 100 zł od każdego. Brak ubezpieczenia, brak czyszczenia ryb, brak jakiejkolwiek obsługi, krótki (10-cio minutowy) czas łapania, bardzo długi czas płynięcia z łowiska na łowisko, bardzo długi postój na pustkowiu, brak informacji o jedzeniu, brak bieżącej wody, totalna zlewka wędkarzy itd.

Ciekawostką było to, że wszystkie łajby z Kołobrzegu wyszły w morze a my przez 12 godzin pływania Ireną J. nie widzieliśmy żadnej obok nas a ponoć szyper zaliczył wszystkie kamienie – gdzie on pływał nie wiem.

Dopływamy wreszcie do brzegu. Każdy sobie już ryby wyczyścił. Nagle kucharz mówi jednemu z nas, że czeka na nas Straż Graniczna i nie wie czego chcą. Schodzimy ze statku i faktycznie czeka Straż Graniczna wylegitymowali nas. Po zejściu na ląd kolega zebrał od naszej grupy po 100 zł (tak też zrobił gość drugiej grupy) i poszli rozliczyć się z szyprem Włodkiem. Po minucie szyper Włodek wybiegł na ląd z wulgaryzmami pod naszym adresem. Na szczęście obok stała Straż Graniczna i przywołała do porządku szypra Włodka. Gdy zapytałem zdenerwowanego szypra dlaczego nikt nawet nam ryb nie wyczyścił ten nie odpowiedział nic (zatkało go) ale po krótkiej chwili znów się odwrócił i rzekł „bo takim dziadom się nie czyści” – pozostawiam to bez komentarza. Chłopaki ze Straży Granicznej kilka razy mówili do szypra aby liczył się ze słowami, bo to jest karalne.

Wyobraźmy sobie, że statek tonie a szyper nie wie ilu ma na pokładzie i kogo – nikt by nie wiedział kogo szukać po nazwisku itd.
Miałem już kiedyś okazję płynąć z szyprem Włodkiem na kutrze Hydra, którego rzekomo był jednocześnie armatorem i zdziwiło mnie, że znalazł się obecnie na Irenie J. i to chyba od niedawna.

Czy chciał na nas zaoszczędzić, czy chciał na nas zarobić więcej nie wiem – nie wyszło mu to najlepiej, bo ja już z nim nie popłynę i koledzy również. Przestrzegam też innych.
Naprawdę chłopaki nie polecam Ireny J. A szkoda, bo statek jako statek nie jest najgorszy, toaleta, koje, mesa ale załoga fatalna… Zastanówcie się dobrze nad wyborem i zauważcie, że Irena J. bardzo rzadko ma komplet wędkarzy – to o czymś świadczy. Szkoda kasy, nerwów i czasu na tą łajbę z tą załogą.

tomik - 19-03-12, 21:19

Już kiedyś pisałem to w tym temacie ale widze, że jest okazja powtórzyć.

Sugeruję podchodzić do tego typu opinii jak powyższa bardzo ostrożnie. I bez względu na to czy jest to opinia negatywna czy nawet pozytywna. Bo wrażenia z rejsu - wrażeniami..ale zwródźcie też uwagę na to czy ktoś kto ją prezentuje zechciał się najpier na forum przedstawić, napisać coś o sobie. I jak długo ma konto na forum oraz jak bardzo wykazał się także w innych tematach :cool:

dziara - 20-03-12, 16:51

Ja 17.03 wypływałem z Darłówka Bomikiem. I wszystko było by ok gdyby nie brak ryb i fakt że długo się płynęło na łowiska i wracało do portu a bardzo krótko się łowiło. Ja w zwiazku z tym że byłem pierwszy raz złowiłem 3 sztuki a czwarta dała dyla z pilkerem bo chyba go zle dowiazałem. Najlepszy wynik na kutrze to 6 sztuk. Dziwiło mnie tylko że na łowiskach gdzie brała jako tako ryba stalismy tylko tyle że dało się zarzucic pilkera góra 3 razy i szyper przesówał sie dalej :cry:
save87 - 20-03-12, 17:39

Jest w stanie ktoś polecić jakąś łajbe z Władysławowa, może jakiś namiar? Miałem płynąć jutro z Władka ale jak pewnie wszyscy wiedzą jutro nikt raczej nie wypłynie ze względu na pogode. Potrzebuje 4 miejsca na piątek (23.03) z tego względu że najprawdopodobniej w sobote wypływam ale promem w kierunku Oslo. A koniecznie chciałem zaliczyć teraz jakiś kuter.
save87 - 20-03-12, 19:17

Sorry za post pod postem ale sparwę póki co załatwiłem, chyba że okaże się że w czwartek też nie będzie wypłynięć. pzdr
czaplak1983 - 21-03-12, 12:16

dziara napisał/a:
Ja 17.03 wypływałem z Darłówka Bomikiem. I wszystko było by ok gdyby nie brak ryb i fakt że długo się płynęło na łowiska i wracało do portu a bardzo krótko się łowiło. Ja w zwiazku z tym że byłem pierwszy raz złowiłem 3 sztuki a czwarta dała dyla z pilkerem bo chyba go zle dowiazałem. Najlepszy wynik na kutrze to 6 sztuk. Dziwiło mnie tylko że na łowiskach gdzie brała jako tako ryba stalismy tylko tyle że dało się zarzucic pilkera góra 3 razy i szyper przesówał sie dalej :cry:


Szkoda, że szybciej nie zajrzałem. Ja płynąłem Bomikiem 18.03. Sytuacja taka sama. Oprócz dobrej zupy totalne NUDY !!! Ryb nie było. Mając w pamięci 2 poprzednie rejsy 5 szt to jakieś TOTALNE nieporozumienie. Cały dzień kręciliśmy sie jak g.... w przeręblu. Sprawdziłem zapis na mojej navi. Ciągle do okola to tu to tam a może tam coś złapią. Motorówki połowiły i to całkiem nieźle. Jakoś pecha mam na to Darłowo

dziara - 21-03-12, 17:15

czaplak1983, następny wyjazd zrobie do Łeby i chyba będe rezerwował miejsce właśnie na małej łodzi motorowej. Szybciej na łowisku i mam nadzieje że skuteczniej :neutral:
czaplak1983 - 22-03-12, 14:53

W niedzielę jadę do Władysławowa jak połowie to już tam zostaje na stałe. No oprócz rejsu na motorówce, dam Darłowie ostatnią szanse :)
damian1965 - 03-04-12, 21:26

Czy był kturyś z kolegów łowił na Angelinie z ustki ,to prosze ojakies informacje .Mam okazje po swietach z moim kolegą naniej powętkować.Martwi mnie to że przy brzegu niema ryby i trzeba płynąć z 4 godzinki na głębszą wode ,zapewnia armator.
zbyflo - 12-04-12, 21:37

Witam
Wybieram się na dorsze do Władysławowa.Wybór padl na kuter WŁA 32.
Czy to dobry wybór?czy ktos ostatnio pływał na tej jednostce?prosze o kilka obiektywnych opini.Pozdrawiam

stary55 - 13-04-12, 09:18

NIE :evil: Byłem nie polecam
slowik - 13-04-12, 11:06

stary55 napisał/a:
Byłem nie polecam

Kiedy byłeś? I kto teraz pływa za sterem?
Kiedy pływał św.p. pan Zenek,to nie było mocnych na WŁA 32,pływałem i zawsze było bardzo dobrze.

Radek Osiński - 13-04-12, 21:36

Witam. Moze był ktoś ostatnio we Władku na Orionie u p. Maciejewskiego. mam zaplanowny rejsik na koniec kwietnia. Nie byłem od 2009r na jego kutrze. Ostatnie połowy były OK+. Teraz nie wiem jak jest bo piszą różne opinie na temat kutra. Nie wiem czy w to wierzyć bo zdanie mam jak najlepsze /aczkolwiek to juz 3 latka jak nie pływałem z p. Maciejewskim. Może ktoś napisze coś rzeczowego i aktualnego? Dzięki
Bless - 15-04-12, 16:41

Witam wszystkich

Wczoraj wróciłem z Władka. Łajba jak zwykle ta sama :mrgreen:
Ogólnie było średnio, a to za sprawą pogody (już od samego rana popadywał lekki deszcz).
Wypłynęliśmy jeszcze przed 6 rano, przez pierwszą godzinę praktycznie kompletna studnia.
Dopiero po cynku od zaprzyjaźnionych jednostek, znaleźliśmy fajne łowisko. Ryby brały całkiem nieźle, były dublety i triplety. Niestety same bolki takie po 1-1,5kg, większych sztuk tego dnia nie było.
Każdy swoje złowił :grin: , ale bez szału.
Wszystkie jednostki szybko się dowiedziały co i gdzie. W efekcie w niewielkich odstępach od siebie, w pewnym momencie naliczyłem 18 łajb czyli w sumie prawie cała flota władka spłynęła w jedno miejsce.
W miarę komfortowo łowiło się do 13. Potem niestety prognozy się sprawdziły i zaczęło wiac. Droga powrotna, przy takiej fali zajęła nam 2h, a płynęliśmy motorówką, która do najwolniejszych nie należy :mrgreen: .
Jednak mimo braku sprzyjającej aury i łaskawości Neptuna, jak to zwykle nad morzem, było fajnie i chciałoby się więcej. Nie ma co narzekac, tylko trzeba planowac kolejną wyprawę :grin:
Wszystkim wilkom morskim życzę przysłowiowego połamania kija i do zobaczenia na Bałtyku. Ahoj :grin:

damian1965 - 16-04-12, 21:52

Byłem z kolegą w sobotę na Angelinie z Ustki .Kuterek fajny ,byli również koledzy z Wałcza.Atmosfera fajna wypływaliśmy o 3 w nocy długi rejs ,na łowisko 4 godzinki płynięcia ryby na płytkiej wodzie zapomnij niebyło .łapalismy na 60 metrach ,niebyło rewelacji ale kazdy połapał, były dubleciki .Pogoda dopisała ,wrucilismy na 19 do portu.Pan henryk serwował na zupę rybną z dorsza była super polecam.
ZBIG@SON - 20-04-12, 11:59

Witam mam takie zapytanie w czerwcu jestem w łazach i poszukuje kutrów niedaleko na perwszorazową wyprawę na dorsze czy mozecoe cos polecić
jeux - 20-04-12, 17:07

damian1965, też byłem na dorszach ale we Władysławowie u Wiśniewskiego teraz on pływa tylko na łowiska o głębokości - 70 - 80 metrów inaczej nie połowisz .polecam tego kapitana ma super szyprów szukają ryby jak by to oni płacili za kurs .
dorszyk - 28-04-12, 11:03

Byłem w Darłowie 26 kwietnia na dorszu i zaczęło sie fajnie. dobre miejsca na kutrze miła atmosfera i w ogóle. Kuter wypływa i nagle szyper mówi że nie zapłaciły mu 3 osoby. Więc pytamy kto? odpowiedział że to nie jego sprawa i on zatrzymuje kuter.
po jakimś czasie mówi że to ktoś z mojej 4 osobowej grupy. doszliśmy po jakimś czasie że to nie z mojej grupy i nawet nie usłyszałem przepraszam. Nie ja odpowiadam za kasę na kutrze a on mówi, że mamy poszukać tego kto nie zapłacił (przecież ja nie jestem jakimś jego cieciem od zbierania kasy). Więc mu mówimy, że zapłaciliśmy i ma płynąć, a jak nie to go wrzucimy do wody i sami popłyniemy, bo to już przechodziło ludzkie pojęcie. wojna na kutrze była nie mała a szyper zachowywał się jak mały chłopczyk któremu zabrano lizaka. w sumie było 18 osób. 9 na fakturę więc mieli płatność uregulowaną wcześniej. Zostało 9, nasza 4 która zapłaciła i 5 z której okazało się ze 3 faktycznie nie zapłaciło, ale szyper nie pokazał ich palcem bo to nie jego sprawa :P . po takim początku przygody szyper nie dał nam połowić. Więcej pływania niż łapania. na łowisku kręciły się 3 kutry z czego na tych 2 widać było że coś łapią a na naszym kutrze w sumie 18 osób złapało może 20 dorszy. NIGDY JUŻ NIE POJADĘ NA TEN KUTER. Nazywa się on "PAWEŁ". a z tego co wiem to szyper pochodzi z IZBICY KUJAWSKIEJ, dodaję jakby ktoś miał z nim do czynienia. W zeszłym roku byłem w łebie na MISSISIPI i jak rybki faktycznie nie było to szyper p. Andrzej wyszedł przeprosił i powiedział że popłyniemy trochę dłużej ale rybka będzie. i Faktycznie popłynął na 80 metrów głębokości i połapaliśmy. Także opinia na temat PAWŁA w skali od 1 do 10 wynosi 1.

dorszyk - 28-04-12, 11:18

Dodam, że rejs trwał tylko 9 godzin z czego łowienia może 2 godziny, więcej pływał niż łowił. jak mu zwróciłem uwagę że rejs turystyczny kosztuje 30% tych pieniędzy to nawet nie zareagował. ŻENADA.
Analityk - 28-04-12, 14:34

Był ktoś ostatnio na kutrze Orka One w Kołobrzego? Podobno zmienił się właściciel.
tosia505 - 24-05-12, 14:48

Witam serdecznie, może ktoś z Forumowiczów wypływal z Gorek Zachodnich Seewolf-em?? JeSli tak to będę bardzo wdzięczna za opinie. Pozdrawiam :)
dynia - 31-05-12, 00:29

Witam wilków morskich. Bardzo polecam jednostkę zahir b. Jest to mała jednostka wypływająca z władysławowa bądź Helu. Nie ma co prawda na niej wielkiej wygody ale szyper Roman na prawde się stara aby każdy połowił.
arturoo9 - 26-06-12, 17:11

Witam wszystkich wędkarzy na forum.Jestem nowicjuszem w połowach z kutra ale już zdążyłem się oczytać.Mam pytanie czy ktoś pływał na kutrze DIONIZOS z Władysławowa? Proszę o opinie.Znajomi byli zadowoleni z rejsu a byli 2 razy ale na forum nie ma wzmianki o tym kutrze.
kebes75 - 27-07-12, 17:44

odradzam połowy na kutrach w Ustce .
Nie chodzi o szyprów i same kutry tylko tzw. blat na wielkim obszarze przyustecekiego morza.
Na 8h łowienia 15 wędkarzy złowiło tylko 7 dorszy 24.07.12

Zdecydowanie lepsze połowy są z wypłynięć z Darłówka oddalonego tylko o około 40km gdyż tam jest bardzo urozmaicone dno i już na 18m głębokości są już świetne wyniki.

Grzes D. - 30-07-12, 10:42

Szukam sprawdzonego kutra i szypra w Kołobrzegu. Będę tam za parę dni i chciałbym połowić troszkę a że mam nieco pojęcia o łowieniu dorszy nie chciałbym się naciąć na niekompetentnego szypra albo jakiegoś innego wariata
skrzynka - 06-08-12, 16:36

witam czy ktoś poleci dobry kuter w kołobrzegu na dorsza
sgk19 - 07-08-12, 22:06

Anja
Maxym - 16-09-12, 12:52

Ostrzegam przed kutrem NEREA UNO z Dźwirzyna. Facet jest kompletnie nieodpowiedzialny.
Historia cała zaczęła się normalnie telefon, umówienie na wyprawę, dzień przed wyprawą potwierdzenie całej imprezy (potwierdzenie na 100%), i na tym kończą się pozytywy. Dzień 10 września 2012 roku, godzina 4.20 jesteśmy na nabrzeżu trochę wcześniej niż umówiona godzina (4.45) ponieważ dojechaliśmy z Pogorzelicy, gdzie mieszkaliśmy w ośrodku wypoczynkowym,
a tak w ogóle przyjechaliśmy z okolic Wałbrzycha. Dzień zapowiadał się wspaniale czyste rozgwieżdżone niebo, lekka fala, humory doskonałe, wszak miała to być pierwsza wyprawa na dorsze do której przygotowania trwały od trzech miesięcy, zbliża się umówiona godzina a tu nikogo ani widu ani słychu, zaczynamy się denerwować, dzwonimy do właściciela kutra i słyszymy jego zdziwienie że byliśmy umówieni, po chwili konsternacji informuje nas że zapisał sobie nie w tym zeszycie, w napięciu czekamy jakie rozwiązanie zaproponuje żeby naprawić błąd, lecz tu kompletne rozczarowanie, słyszymy że dziś nie popłynie bo się nie opłaca, i na tym koniec. Podobna sytuacja oczywiście innemu wędkarzowi przytrafiła się dwa dni później. Zawsze myślałem że ludzie morza to osoby odpowiedzialne i honorowe, niestety miałem pecha i trafiłem jak sądzę na margines który niestety psuje moje wyobrażenie o ludziach morza, mam nadzieje że takie postępowanie nie stanie się normą, podobno w każdym stadzie trafia się czarna owca. Życzę wszystkim wędkarzom udanych połowów i wspaniałych morskich przygód, byleby nie jak moja.

cichy - 17-09-12, 21:52

[b]javascript:em('[b]Maxym, ')[/b][/b] chłopie, aż mi się żal Ciebie zrobiło, bo taki hektar drogi zrobiłeś a tu taki numer :!: :evil: mam zaledwie 50km do Morza ale nigdy nie wybieram takich małych "pipidówek" tylko Kołobrzeg i Darłowo, do Władka nie jeżdże bo jest przereklamowany po całości. Pozdrawiam
SZCZYPIOR - 02-03-13, 15:34

Koledzy pomóżcie wybrać kuter. Nie chciałbym się rozczarować jak kolega wyżej. Do morza mam jakieś 700 km w jedną stronę i nie mogę sobie pozwolić na przejażdżkę bez wypłynięcia.
Ogólnie zacznę od tego , że jeszcze nigdy nie byłem na takiej wyprawie. Z kolegami w pracy dogadaliśmy się , że fajnie by było zobaczyć jak to się wędkuje na morzu. Będzie nas 5 w sumie.
Podpowiadajcie z jakich portów i których jednostek szukać. Jakie pilkery się sprawdzają i ilo godzinny rejs wybrać. Uzgodniliśmy żę dogodnym terminem będzie 20 lub 27 kwietnia , bo tylko w sobotę dostaniemy wolne wszyscy.
Za wszelką pomoc serdecznie dziękuje.

pawel1234 - 14-05-13, 11:53

Pilkery trzeba mieć różne kolory, miodowe ogolnie powinny byc dobre
przywieszki zwykle marchewkowe
Smiało można płynąć miętusami 1 i 2 z Kołobrzegu
Spinio tez jest wporządku chociaz troche cwaniacki, ale zawsze ryby łapie
Inni nie wiem teraz płyne w sobote Hydrą mam małe wątpliwosci bo ludzie zaczeli tam narzekać ale zobaczymy
Ktoś cos wie o tym szyprze?

Danio169 - 21-06-13, 09:50

Witam. Mam pytanie. jaka jednostke,kuter byscie polecili w okolicach Gdańska ? Jaka jest przyblizona cena takiego wypadu ? Czy trzeba miec swój sprzęt ? Jak to wyglada z osoba toawarzyszaca ?
Pablitto - 08-07-13, 15:30

Powitać
Z racji że będę w Zach-pom na urlopie (Szczecin i dalsze okolice) , chcę wyskoczyć na Bałtyk. Najbliżej do Kołobrzegu.
Żeby nasycić się wędkarsko, myślałem o wyjezdzie 2-dniowym pod Bornholm, ew. 1-dniowy byle jak najdłużej na wodzie :) Termin - sierpień, od 6-7 w zwyż, raczej w środku tygodnia. Wybiera się może ktoś? Jestem sam, nie ogarniam tematu Bałtyku i tutejszych kutrów, łowię na m. Północnym, nieco inna specyfika łowienia.

Wybiera się może ktoś w tym czasie, tak żeby się podłączyć? I podpatrzeć jak inni doświadczeni na Bałtyku łowią.

Misi3k - 30-08-13, 08:35

Pablitto,
Bede od 01.09 do 14.09 w Mielnie i tez chetnie był popływał na morzu:-)

Pablitto - 30-08-13, 13:20

Niestety nie ma mnir juz w Polsce. bylem w Kolobrzegu na jednostce Pilker.
pogoda dopisala, rybki tez.
co moge napisac o jednostce:
- na minus- mialem jechac w sobote,dostalem tel dlze pogoda zla i przeklada na niedziele. mi akurat specjalnie to roznicy nie robilo,wiec ok. w niedziele slysze ze w moze poszla druga lodz tego wlasciciela z niemcami na pokladzie. wiec jednak pogoda byla... ktos tu kreci..
- jesli liczysz na jedzonko,lepiej zaopatrz sie sam. cos tam bylo,ale bieda.... glodny bylem i tyle.

-na plus- szyper naplywal ladnie na rybe.raz jedna raz druga burta. Ladnie naprowadzal na lawice. jak rybki zniknely ply elismy dalej.
- zalogant szybko patroszyl ryby,dbal zeby w skrzynkach wymienic wode na swierza. Filetowalem sam - zreszta przywyklem do tego. jak bym poprosil pewnie by tez i sfiletowal.

jednostka mala i szybka,z srednim socjalem.

romansidlo - 31-08-13, 23:02
Temat postu: Kuter Missisipi- totalna porażka organizacyjna.
Dziś rano razem ze szwagrem (szwagier jechał 200 km, ja mam bliżej- 30 km) mieliśmy płynąć kutrem Missisipi. Rezerwację załatwiłem w środę. Pani przyjmująca rezerwację powiedziała, że przed piątą najlepiej się zameldować przy kutrze. No i tak zrobiliśmy. Podjeżdżamy dziś przed piątą, a tu pusto, ani żywego ducha. O wpół do szóstej zacząłem dzwonić pod dwa widniejące na kutrze numery telefonu- nikt nie odebrał. Pomyśleliśmy, że pewnie fala za duża i dlatego nikogo nie ma. Jednak nikt nie raczył nas poinformować, że rejs jest odwołany.
Szwagier na darmo przejechał dziś 200 km. Cisną się pod palce ostre słowa, w większości wulgaryzmy pod adresem osoby odpowiedzialnej za organizację rejsu. Wysłałem do niej smsa, że wypadałoby poinformować o odwołaniu rejsu- nie otrzymałem odpowiedzi, żadnych przeprosin, totalna olewka. Nie polecam zatem tego kutra.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group