Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Przynęty naturalne - Domowa hodowla czerwonych robakow

wojtt - 15-03-07, 15:48
Temat postu: Domowa hodowla czerwonych robakow
Wczoraj ruszyła moja domowa fabryka gnojakow :mrgreen: .
A więc tak, skrzynie drewnianą o wymiarach 100-60-45 cm, wyłożyłem od środka workiem od pyrek, na spod nasypałem około 5cm warstwe żwiru, następna warstwa, ok 7-8cm ziemi wymieszanej ze żwirem, na to stare zbutwiałe liście winogron i inne roślinne resztki, w tym fusy od kawy jako pożywienie dla robakow. Wierzchnia warstwa to zwykła ziemia pomieszana z torfową też ok 5cm.
Na zalążek hodowli dałem ok 0,3kg gnojakow.
Troche się nasłuchałem i naczytałem o takiej domowej hodowli tej całkiem niezłej przynęty jaką jest czerwony robak. No i postanowiłem sprobować jak to pojdzie i jakie będą efekty ich rozmnażania :mrgreen:
Mam pytanie do Was, czy ktoś hodował czerwone robaki, jeśli tak to z jakim skutkiem?

Pozdrawiam

cezar80 - 15-03-07, 18:26

pomiędzy te warstwy daj jeszcze z 10 cm warstwę oborniku i będzie ok Uważaj tylko jak dodajesz ściętą trawę aby nie zakisło Od czasu do czasu wsyp z garść wapna gaszonego aby nie przekwasić ziemi I to tyle miłych zbiorów
tomek1 - 15-03-07, 22:05

A gdzie zdjęcia Wojtek?
Tomaszek - 15-03-07, 22:12

U mnie w kompostowniku było ich zawsze pełno - waliłem tam trawę z koszenia trawnika - czasem zakisło ale robakom to jakoś nie przeszkadzało. Wapna nie polecam bo ono robi robaką krzywdę ;)
andi64 - 15-03-07, 22:15

tomek1 napisał/a:
A gdzie zdjęcia Wojtek?

no właśnie gdzie tu Wojtek chyba że Wojtt :mrgreen: też chciałbym zobaczyć jak taka fabryczka funkcjonuje, może i bym mój balkonik (2x1m.) zaakceptował na taką produkcję,
a smród hmmm... niech robak się martwi :lol: :lol: :lol:

tomek1 - 15-03-07, 22:17

andi64 napisał/a:
no właśnie gdzie tu Wojtek


Wojtt=Wojtek :cool:

andi64 napisał/a:
a smród hmmm... niech robak się martwi
Dobre :lol: :lol:
jaross - 15-03-07, 23:13

P.S a moze byc w szklanym malym akwariumie bo nie mam innej mozliwosci :?: dało by rade,warto sprobowac :?: kto mi pomoze :razz:
wojtt - 16-03-07, 10:26

Zdjęcia się pojawią na dniach :wink: , co do trawy to nie zamierzam jej dodawać, podobno lepsze są liście, wapna też im oszczędze :wink: To mają być zdrowe Polskie gnojarze, na naturalnym nawozie :wink: :mrgreen: :mrgreen:
Co do hodowli w mniejszych pojemnikach, to słyszałem że nie ma z tym problemu, wystarczy wiadro lub jakaś mała kasta. Jaross akwarium bym odradzał, no chyba że jesteś ostrożny i go nie potrzaskasz przypadkiem.
Co do smrodu to nie powinno być z tym problemu puki robaki żyją i przetwarzają swoje żarło :wink: .

Pozdrawiam

trini - 16-03-07, 10:30

Wojtt, a mógłbyś podrzucić jakiegoś linka do opisów hodowli?
Skąd wziąść osobniki rozrodcze?
Samemu trza nakopać, czy kupić specjalne sztuki, czy te ze sklepu wędkarskiego wystarczą?
No i czy można to to trzymać na dworze, czy raczej trzeba gdzieś w piwnicy?
W sumie zawsze to jest spora oszczędność, dlatego pytam :)

Tomaszek - 16-03-07, 12:00

trini napisał/a:
Skąd wziąść osobniki rozrodcze?
Samemu trza nakopać, czy kupić specjalne sztuki
Tak trini, najlepiej takie z rodowodem :lol: Takie ogiery wśród robaków :lol: :lol:
andi64 - 16-03-07, 12:23

Cytat:
Tak trini, najlepiej takie z rodowodem :lol: Takie ogiery wśród robaków

kurna Tomaszek, w końcu wyluzowałeś :lol: :lol: :lol:
myślę że po twoim poście pożyję z 15 minut dłużej, w końcu śmiech to zdrowie :lol: :lol: :lol:

jaross - 16-03-07, 19:15

jak nie akwarium to 5 litrowe wiaderko wystarczy :?: I prosilbym o dokladny opis pielegnacji tej fabryki :mrgreen: i co do jej produktow kiedy mozna zaczac zniwa :mrgreen: w jakim tepie sie rozmnazaja i czy to prawda ze te osobniki rozrodcze maja taki grubszy czerwony pierscien :?:
Tomaszek - 16-03-07, 20:00

jaross napisał/a:
czy to prawda ze te osobniki rozrodcze maja taki grubszy czerwony pierscien
No za moich czasów uczyli tego w podstawówce na biologii - w 4-rtej klasie zdajsie. Ten pierscien to jest bandzior robaka :lol:
wojtt - 16-03-07, 20:33

Mi te materiały pomogły, może Wam też pomogą :wink:
http://www.wcwi.pl/index....d=960&Itemid=64

http://www.wcwi.pl/index....=571&Itemid=110

Trini wg mnie wystarczą zwykłe czerwone, nakopane :wink: lub pozbierane, a można też kupić, jak kto chce.

maniek - 16-03-07, 20:47

wojtt napisał/a:
To mają być zdrowe Polskie gnojarze, na naturalnym nawozie
Wojtek
te leszcze w umówionym miejscu lubią tylko takie .
Tomaszek napisał/a:
Tak trini, najlepiej takie z rodowodem :lol: Takie ogiery wśród robaków
No mało z fotela nie spadlem :mrgreen:
wojtt - 16-03-07, 21:04

maniek napisał/a:
te leszcze w umówionym miejscu lubią tylko takie .


no mam nadzieje Maniek że im przypasują, bo to m.in. z myślą o nich, a umowione miejsce, chyba wiem ale czy na pewno :?: :idea: :wink:

trini - 16-03-07, 23:23

Tomaszek napisał/a:
trini napisał/a:
Skąd wziąść osobniki rozrodcze?
Samemu trza nakopać, czy kupić specjalne sztuki
Tak trini, najlepiej takie z rodowodem :lol: Takie ogiery wśród robaków :lol: :lol:

no to będę szukać ogierów, całe szczęście, żem nad Bałtykiem, bo na północy to zapewne o takie trudno :twisted: :lol:

maniek - 17-03-07, 16:53

wojtt napisał/a:
chyba wiem ale czy na pewno
Wiesz wiesz ,szkoda że na targach nie obgadaliśmy konkretów ,ale to nie problem .
jaross - 17-03-07, 17:22

Jak dobrze pojdzie to na przyszly weekend rusza moja mała chodowla, mam nadzieje ze pojdzie wszystko po masle :mrgreen:
wojtt - 17-04-07, 14:18

Zrobiło sie ciepło i moje robaki zaczeły ładnie się rozmnażać ich populacja bardzo szybko się powiększa, zauważyłem że największe skupiska są w miejscach z fusami od kawy i potłuczonymi jajkami, widocznie to im najbardziej smakuje :wink: :lol:
O zdjęciach pamiętam, jak tylko bede miał możliwość to wrzuce.

Pozdrawiam

Sikor - 23-04-07, 21:35

poki babka miała kompostnik ,niemiałem z nimi problemu, było to dawno i jakis czas go niebylo dzisiaj obczajiłem że jest znowu i chyba cos tam sie wyległo,, jak nie to tez jutro zaczne zbierać "śmieci",,, musze popróbować kombinacji kanapek z czerwonym,,!
wobler129 - 23-04-07, 23:08

Ja mam hodowle. Już ponad rok. Dziś widziałem peeeełno malusieńkich robaczków czyli... :mrgreen: Będą :cool:
madi - 23-04-07, 23:34

Sikor napisał/a:
poki babka miała kompostnik ,niemiałem z nimi problemu


No mój teściu tez ma, tylko jakoś przed ostatnim naszym wypadem na ryby zabrał się za porządki :evil: i robaka niet :sad:
A ze chłopina sam wędkarz jakoś się zapomniał i po czasie dopiero zatrybił, że i sobie szkodę zrobił :roll:

Czerwone zostały kupne, a feeee :???:

Pozdr
madi

moesso - 24-04-07, 10:07

a pytanie mam.. czy czyms przykrywacie to akwarium z robakami zeby nie uciekly?
wojtt - 24-04-07, 14:38

moesso napisał/a:
a pytanie mam.. czy czyms przykrywacie to akwarium z robakami zeby nie uciekly?

Tak, najlepiej żeby było przykryte nie tylko dlatego żeby nie uciekły, jeśli pojemnik będzie przykryty dłużej utrzyma się tam wilgoć i ciepło, a robale to lubią :wink:

zbig - 24-04-07, 20:38

próbowałem chodowac we wiaderku ,ale niewim czy pouciekały, czy co tak ze
zostało tylko pare najwiekszych

jaxon - 24-04-07, 20:47

cześć :lol: skoro gadacie o robakach to chciałbym was zapytać czy coś wam wiadomo o małych czerwonych robakach. Iteresuje mnie czy w waszej okolicy sprzedawane są robaki mniejsze od kompościaków? Pewien hodowca henry jakiś tam(skądinąd podobno jeden z największych producentów w polsce ) miał z nimi ekserymentować. Powinna to być znakomita alternatywa dla ochotki. Czerwone są trwalsze....
Xeo - 25-04-07, 20:45

Ja niedawno ząłożyłem u siebie na podwórkku hodowle....wokopałem dół obłożyłem go folia później wstawiłem boczne ścianki i znowu obłożyłem folią...do tego nasypałem ziemii naprzemian z kompostem i tak bodajże 3 warstwy i do tego oczywiście robaczki od teścia który je nazbierał jak kopał ogródek :mrgreen:
..teraz czekam na cieplejsze nocki i znowu powrót do kochanego gruncika na Narwii :twisted:

savior - 26-04-07, 09:27

właśnie tez tak chciałem zrobić tylko zastanawiam sie nad tym co będzie zimą jak ziemia zamarznie to i robaki zamarzną pewnie. Przeżyły u kogoś robaki oddzielone od ziemi folią ??
Xeo - 26-04-07, 12:20

...tez sie na tym fsktem zastanawiałem ale do zimy mamy jeszcze kawał czasu i nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz...czy muszę je czymś nakryć przed deszczem i słońcem czy może to być tak normalnie odkryte....a co do zimowego trzymania to planuje i tak przenieść hodowle do piwnicy ale o ym bede myslał pozniej bo jeszcze kawał czasu...... :razz:
Damianxtx - 08-05-07, 23:36

Tez rozpoczołem taka hodowle Xeo bynajmniej podobną. Ja zamierzam na zimę
przechowac je w jakiejś skrzynce tylko nie wiem czy to dobry pomysł. Trzymał bym ja w piwnicy

Xeo - 09-05-07, 15:27

ja na zimę zbijam skrzynię i również wstawiam ja do piwnicy ale narazie niech sie mnożą na zewnątrz :mrgreen:
madi - 27-08-07, 22:35

Nie można tego nazwać hodowlą, ale... kilka dni temu....

Od dłuższego czasu kupione czerwone robaki przechowywałam w dużym słoiku w lodówce. Jak się zdarzał wypad, nie musiałam lecieć do wędkarskiego, ponieważ te całkiem fajnie się trzymały. Co jeszcze ciekawego: robaki były w tak świetnej formie, ze aż doczekały się potomstwa :smile: Pełno maleńkich białych robaczków, trochę większych różowiejących i małolatów już czerwonych.
Ze względu na małometrażowe mieszkanie w betonowej dżungli, dysponując jedynie balkonem, który i tak jest zawalony skrzynkami z ziołami, postanowiłam stworzyć bardziej hotelik niż hodowlę. Tak dla własnej potrzeby, jak również dla wygody czerwonym robakom i ich potomstwu.
Zakupiłam plastikowy podłużny pojemnik o pojemności 4,5 l. Na spód wysypałam warstwę drobnego żwiru akwariowego (został mi cały worek). Kolejna sprawa to obłożenie tekturą ścian, jednak zrobiłam L-kę tzn. dłuższa i krótsza. Pozostałe ściany zostawiłam nieosłonięte, aby mieć możliwość podglądania :lol:
Nie skorzystałam z kartonu falowanego, wydaje mi się, że za dużo tam kleju, który pod wpływem wilgoci mógłby niekorzystnie działać na robaki. Użyłam więc cienkiej tekturki, którą wcześniej delikatnie spryskałam wodą, by nie ciągła od razu wilgoci z ziemi.

Podłoże to zawartość pojemników, w których się kupuje robaki, trochę normalnej ziemi ogrodowej, reszta (większa część) to ziemia z lasu z różnymi szczątkami igieł, drobnych patyczków, liści i Bóg jeden wie czego.
Poprzebierane robaki wraz z maleństwami, trafiły do swojego nowego hotelu.
Pojemnik zamknięty bardzo dokładnie pokrywą, w której zrobiłam prawie 100 dziurek. Sąsiadka miała z pewnością dość :twisted:
Tak przyszykowana "przechowalnia wraz z możliwością rozrodu" zajmuje zaszczytne miejsce w balkonowej szafce, gdzie jej mieszkańcy mają odpowiednią temperaturę, półmrok, ciszę i spokój :mrgreen:

Jak dziś sprawdzałam co się dzieje z moimi nowymi przyjaciółmi, mój syn stwierdził: ale śmierdzi :roll: :???:

Zgodnie z twierdzeniem
andi64 napisał/a:
a smród hmmm... niech robak się martwi :lol: :lol: :lol:


Mam pytanie: co jaki czas sprawdzacie i usuwacie martwe robaki?

wobler129 - 27-08-07, 22:41

madi napisał/a:
Mam pytanie: co jaki czas sprawdzacie i usuwacie martwe robaki?


Ja nie sprawdzam. Nic nie zdycha i nie śmierdzi ( prócz tycz zgniłych warzyw i owoców :mrgreen: ). Tylko mam już hodowlę 1 rok i były ładne grube robaczki a teraz widzę same maleńkie że na haczyk by ich nie nabił :lol:

madi - 27-08-07, 22:46

wobler129 napisał/a:
madi napisał/a:
Mam pytanie: co jaki czas sprawdzacie i usuwacie martwe robaki?


Ja nie sprawdzam. Nic nie zdycha

Kurcze, ale tak się zastanawiam bo france wiecznie żyć raczej nie będą. No i też nie mamy nigdy pewności jak stare czy jak młode mamy na początku. No zobaczymy.
wobler129 napisał/a:
teraz widzę same maleńkie że na haczyk by ich nie nabił :lol:

Tez mam tego sporo, takie małe owsiki :lol: :mrgreen: No i też większe, karmione to rosną. Aaa jak trzymałam w lodówce w słoiku, to czasem im sypłam fusów z herbaty, dlatego miały dobrą kondycję.

wojtt - 28-08-07, 00:13

wobler129 napisał/a:
Mam pytanie: co jaki czas sprawdzacie i usuwacie martwe robaki?


Ja nie sprawdzam. Nic nie zdycha i nie śmierdzi ( prócz tycz zgniłych warzyw i owoców ).


Też nie zauważyłem żeby jakieś pozdychały, może dlatego że te odpowiednie na bieżąco wybieram :mrgreen:

madi - 28-08-07, 10:59

Dzięki chłopaki :mrgreen:

Więc będę tylko obserwować, wybierać fajne sztuki na ryby :lol:

Damianxtx - 28-08-07, 22:50

Moja hodowla trzyma sie świetnie i zawsze jak potrzebuje robaki to je mam. Chociasz ostatnio troszke ją zaniedbałem (wakacyjny wyjazd) to i tak dały sobie rade.
madi - 03-09-07, 23:13

Mam takie małe spostrzeżenie: otóż robaki hodowane przez nas samych, nawet wcześniej kupione w wędkarskim zupełnie inaczej się zachowują niż te: "świeże ze sklepu". Wiadomo, zajmujemy się nimi, karmimy, sprawdzamy wilgotność ziemi itp. itd. Czy macie takie same zdanie? Czy może tylko u mnie czerwone jakby mogły to by mnie pogryzły (być może dzięki fusom zielonej herbaty - znamy jej właściwości). Opinia potencjalnego wędkarza: one nadają się na olimpiadę :shock: Faktycznie bardzo ruchliwe, jak weźmie się nawet w rękę wiją się jakby były wściekłe, nie mówię już co się dzieje w trakcie nabijania na haczyk i zaraz po :shock: Proszę o opinie.
Kolejna sprawa: z wielu wymienionych składników jakimi powinno się karmić nasze czerwone, co najbardziej preferują ?
Zaznaczam, że bardzo mi zależy aby młode dorosły i były w świetnej formie :smile: :idea:

Garfield - 27-02-08, 17:06

Czesc
naczytałem sie trochę w necie i w końcu zrobiłem kompostownik. Wykopałem dołek około1/1 głębokość 20cm na spód dałem drobną siatkę żeby kret sie nie dorwał do robaków wkoło postawiłem płyty chodnikowe będą dłużej od skrzyni z drewna. na siatkę położyłem cienka warstwę obornika kurzego i to przykryłem cienką warstwą gleby czy dobrze zrobiłem? czy może lepiej było by nasypać warstwę ziemi okolo 10cm i na to dopiero obornik ziemia i inne resztki? mam dostęp do ziemi z takiego dawnego sadu teraz tam rosną i drzewa owocowe i leśne raczej to jest taki mały lasek wezmę chyba z tamtad próchnice taka z pod drzew świerkowych nie będzie za kwaśna ?

afum - 28-02-08, 09:06

polecam fusy z kawy najlepiej słodzonej, hoduje tak dendrobenę od 2 lat i świetnie się trzymają a rozmnażają się jak głupie :P
_barti_ - 11-03-08, 20:52

A ja mam kompost i w nim robaki. Dzisiaj patrze a tu pełno czerwonych robali :cool: I to piękne grube, czerwone, soczyste :mrgreen:

Pozdrawiam

Robal - 14-03-08, 16:16

_barti_ napisał/a:
A ja mam kompost i w nim robaki. Dzisiaj patrze a tu pełno czerwonych robali I to piękne grube, czerwone, soczyste

Pozdrawiam


Hehe u mnie zawsze jakies sie znajdą. A jakie macie metody na wyjmowanie? Pojedyńczo?

_barti_ - 15-03-08, 16:14

Pojedynczo, ale na tą ilość co jest u mnie to nie musze specjalnie szukać :mrgreen:
madi - 15-03-08, 20:53

Robal napisał/a:
A jakie macie metody na wyjmowanie? Pojedyńczo?

Z racji tego, że mam typowo domową hodowlę w niewielkim pojemniku do tego przystosowanym, czerwone robale przekopuję zwykłą łyżką przeznaczoną specjalnie do tego celu, potem już do akcji wkraczają paluchy. A czy pojedynczo czy parami to zależy jak się poprzytulają do siebie :wink:
Fakt faktem hodowla się utrzymuje, kilka sztuk już zaliczyło pierwsze wędkowanie :lol:

rafcio - 15-03-08, 22:36

Wystarczy w pojemnik włożyć drewniany patyk ok.15cm i chwile w niego postukać i robaczki same wyjdą z ziemi i nie musimy sie obawiać ze sie uszkodza przy przekopywaniu
madi - 15-03-08, 23:47

rafcio napisał/a:
Wystarczy w pojemnik włożyć drewniany patyk ok.15cm i chwile w niego postukać i robaczki same wyjdą z ziemi i nie musimy sie obawiać ze sie uszkodza przy przekopywaniu

u mnie to nie działa..... :???:
Próbowałam rożnych kombinacji podczas wydobywania robaków z najgłębszych miejsc, niestety szkolone chyba jakieś więc trzeba iść na "żywca", oczywiście z chirurgiczną dokładnością :wink:

hexman - 16-03-08, 00:01

Nie wiem czy dobrze mysle, ale moze mozna zrobic hodowle w wiadrze i jezeli potrzebujemy robakow to bierzemy drugie wiadro( :lol: ) i przesypujemy z jednego do drugiego, z ziemii robia sie grudki i mozna wybierac bez przekopywania :wink:
wojtt - 27-03-08, 15:56

A moja hodowla padła... Fakt że w zeszłym roku trochę czerwonych się namnożyło, ale brak czasu na doglądanie i dokarmianie sprawił że robaki zniknęły :wink: . Niedługo trzeba będzie pomyśleć o nowym zalążku hodowli.
Do wyciągania robakow używałem wideł takich do gnoju :wink: rolnicy będą wiedzieć o jakie chodzi :mrgreen:

sandacz - 28-03-08, 17:44

Idzie gdzies juz wykopac czerwone robaki :?: Bo jutro z checia wybralbym sie na rybki, ale u mnie robactwa w wedkarskim jeszcze nie ma :mad:
wobler129 - 28-03-08, 18:44

sandacz w jakimś kompostniku lub w "gnoju" powinny być :wink:
sandacz - 28-03-08, 20:39

Wybralem sie na dzialke, troche skopalem ziemie i robaczkow troszke jest :grin:
madi - 20-05-08, 23:08

Mam problem: otóż w mojej hodowli czerwonych robali jakimś cudem zalęgły się chyba ziemiórki, takie czarne muszki podobne do owocówek. Masa małych białych tych dziadostw, które potem przekształcają się w dorosłe oskrzydlone osobniki, które zaraz po otwarciu pojemnika startują i lecą do światła, inaczej mówiąc centralnie mi w twarz. Ale to nie największy problem :???:
Teraz pytanie: czy w jakikolwiek sposób mogą one mieć negatywny wpływ na hodowlę?
No i drugie: jak się ich w miarę bezpieczny sposób, oczywiście dla czerwonych robali, pozbyć, już o własnych nieprzyjemnych przeżyciach nie wspomnę :evil:

Daro - 21-05-08, 12:36

Madi możesz spróbować wyjąć wszystkie robale i nałożyć nowej ziemi im ale to sie uda tylko z drobną ziemią, ja robale wyjmuje tak że patriami wykładam zawartość pojemnika na sito do zanęty 3mm i płukam wężem ogrodowym np zaskrońcem... ( nie mogłem się powstrzymać) :razz: po chwili na sicie zostają tylko robaki i patyczki jakieś co nie przepłynęły przez sito... jak przeznaczam je do łowienia to wsadzam w piasek bo to je przeczyszcza i nabierają kolorku :wink:
POZDRAWIAM

madi - 21-05-08, 12:49

Daro napisał/a:
Madi możesz spróbować wyjąć wszystkie robale i nałożyć nowej ziemi

No też tak myślałam, tylko czy ja będę mieć pewność, że nowa ziemia nie ma w sobie jajeczek tego latającego dziadostwa :???:
Wiem na pewno, że wystarczy przesuszyć ziemię, to france same się wyniosą, a reszta zginie. Tylko dobija mnie to przekładanie robali. I chyba tylko to mi zostanie :neutral:

Daro napisał/a:
ja robale wyjmuje tak że patriami wykładam zawartość pojemnika na sito do zanęty 3mm i płukam wężem ogrodowym np zaskrońcem... ( nie mogłem się powstrzymać) :razz:

Dobry patent. No to będę musiała zasuwać na działkę do mamy i zrobić mały szacher macher :lol:

Daro napisał/a:
jak przeznaczam je do łowienia to wsadzam w piasek bo to je przeczyszcza i nabierają kolorku :wink:

A to pierwsze słyszę, fajny pomysł. Przynajmniej nie będę miała paluchów ubabranych w ziemi :grin:

Dzięki wielkie Daro :grin:

kaffre - 21-05-08, 19:22

No to ja też się pochwale nowo otwartą hodowlą:) Znalazłem jakieś starą skrzynke (80x40x15) nasypałem ziemi itd dałem troche obierków po kartoflach i ukopałem troche czerwonych :) zobaczymy jakie będą efekty.
_barti_ - 22-05-08, 20:52

W ziemi to wiesz... Kompost, trawa po ścięciu, inne odpady z ogródka, dobre są skorupki od jajek...
sinus - 26-05-08, 20:09

madi napisał/a:
Daro napisał/a:
jak przeznaczam je do łowienia to wsadzam w piasek bo to je przeczyszcza i nabierają kolorku :wink:

A to pierwsze słyszę, fajny pomysł. Przynajmniej nie będę miała paluchów ubabranych w ziemi :grin:


patent dobry i stary (stosował go mój dziadek jeszcze zanim ja się urodziłem, a i on się tego od kogoś nauczył.....)
ważne moim zdaniem jest aby piasek był w miarę suchy i koniecznie o wyraźnym uziarnieniu - dużo lepsze efekty niż w pylastym...

trini - 26-05-08, 23:10

O właśnie...
Dostałam od Tomka słój rosówek, i nie wiem czy zakłądać im jakiś większy domek - rozmnożą się?
Bo to chyba trochę co innego niż czerwone... I ile muszę czekać? ;) No w sensie, na jak długo mam im dać spokój, żeby się rozmnożyły i małe zaczęły rosnąć...

gojk - 27-05-08, 18:05

na 99,99% nie uda ci sie rozmnozyć rosówek.Rosówki to nie to samo co czerwone robaki, niektorzy mają problem by dość dlugo przetrzymać rosówki w stanie w którym bedą sie nadawaly na ryby. Rosówki trzeba zbierać na bieżąco po deszczach nie ma jeszcze sposobu by je długotrwało hodować i przy tym zmusić do rozrodu :cool:
trini - 27-05-08, 18:21

O...
A to szkoda...

Sigur - 27-05-08, 21:36

Hej! W instytucie w którym pracuję znajduje się hodowla Eisenia fetida, czyli dżdżownicy kalifornijskiej. W porównaniu z dżdżownicą ziemną czyli Lumbricus terrestris czyli `rosówką` jest to drobne, szybko sie mnoży i lubi żreć obornik. Dżdżownica ta jest szczególnie polecana do kompostowników. Czerwone robaki z punktu widzenia systematyki to pewnie trochę coś innego niż Eisenia ale wymagania pewnie mają bardzo zbliżone.Mogę napisać jak powinno ją się hodować w prawidłowy sposób ale to dużo wyjaśniania więc zrobię to jutro.
Sigur - 28-05-08, 10:23

Hodowla dżdżownic kompostowych

Miejsce gdzie chcemy założyć hodowlę powinno mieć glebę przepuszczalną, najlepiej piaszczystą, o niskim poziomie wód gruntowych. Nie może być zalewane, powinno być natomiast osłonięte od wiatru i ocienione.
Jeżeli chcemy hodować je w pomieszczeniu zamkniętym to należy wybrać takie, które ma możliwość przewietrzania, ma ograniczony dopływ światła i gdzie w okresie zimowym utrzymuje się dodatnia temperatura.
Dżdżownice można hodować w wykonanych w gruncie wykopach. Ściany wykopu należy wyłożyć deskami o grubości ok. 2 cm. Dno musi być zabezpieczone siatką metalową (ochrona przed kretem) na którą wysypujemy 15 cm warstwę materiału drenażowego np. gruby żwir. Po napełnieniu wykopu podłożem hodowlanym przykrywa się go workami z juty lub deskami. W czasie zimy wykop należy zabezpieczyć słomą lub grubą warstwą liści.
Do hodowli można też wykorzystywać różnego rodzaju pojemniki z tworzyw sztucznych lub drewna. Za minimalne wymiary takiego pojemnika przyjmuje się 40x40x15 cm. Lepiej gdy pojemnik ma większa powierzchnię i mniejszą wysokość niż gdy jest wyższy kosztem powierzchni. W dnie pojemników muszą znajdować się otwory drenażowe. Jeżeli prowadzimy hodowlę w zamkniętym pomieszczeniu to pojemnik z wywierconymi otworami najlepiej ustawić na kuwecie.
Jeżeli hodowlę założyliśmy w ogrodzie to należy zabezpieczyć jej powierzchnię siatką metalową lub plastikową przed ptakami, żabami, ropuchami, jaszczurkami, gryzoniami i owadami.
Jako pokarm dla dżdżownic można wykorzystywać wszelkiego rodzaju odpady pochodzenia roślinnego. Najbardziej wydajną hodowlę prowadzi się na podłożu o dużej zawartości obornika bydlęcego lub odchodów króliczych. Ważna rzecz: obornik bydlęcy można wykorzystać do hodowli dopiero wtedy kiedy ustaną w nim wszystkie procesy fermentacyjne. Trwa to około 3 miesiące. Obornik taki prawie nie śmierdzi i hodowla w pomieszczeniach zamkniętych oparta na nim jest mało uciążliwa. Oprócz obornika podłoże hodowlane można wzbogacić zmieloną korą (tylko drzewa liściaste, najlepszy dąb), torfem, liśćmi, papierem, tekturą, odpadami warzywnymi i owocowymi.
Kilka propozycji podłoży:
- obornik bydlęcy 70-80% + tektura 20-30%
- obornik bydlęcy 80% + słoma 20%
- obornik bydlęcy 90% + trociny, kora 10%
- słoma 50% + odpady pochodzenia roślinnego 40% + odpady pochodzenia zwierzęcego 10%
- gleba ogrodowa 30% + obornik bydlęcy 30% + odpady pochodzenia roślinnego 40%

Jeżeli chcemy karmić dżdżownice papierem lub słomą to tylko po długim namoczeniu w wodzie (ok.3 dni). Jeżeli dodajemy korę, trociny to trzeba unikać odpadów drzew iglastych, odpadów bardzo świeżych i przesyconych żywicą.
Przygotowując podłoże należy zadbać o dokładne rozdrobnienie i wymieszanie wszystkich składników. Dżdżownice najlepiej czują się w pH 6,5-7,5. Jeżeli mamy możliwość to trzeba mierzyć pH i w miarę potrzeby korygować do właściwego poziomu. Jeżeli jest zbyt niskie to można je podnieść dodając np. węglanu wapnia, jeżeli zbyt wysokie dodajemy trociny, torf, rozdrobniony papier. Optymalna wilgotność podłoża to 75-80% więc należy je regularnie zraszać wodą . Temperatura podłoża nie powinna przekraczać 20-22C.
Rozpoczynając hodowlę w pojemnikach warstwa podłoża hodowlanego powinna wynosić kilkanaście centymetrów. Dokarmiamy je w zależności od szybkości zjadania pokarmu (średnio co 5-7 dni). Po zapełnieniu pojemnika, po 2-3 dniach od ostatniego karmienia, należy zebrać 5-10 cm warstwę wyłożonego pokarmu wraz z dżdżownicami, które do niej przeszły z głębszych warstw i przełożyć do kolejnych pojemników. Jeżeli czynność tą powtórzymy 2-3 razy to wybierzemy prawie wszystkie dżdżownice. Można wtedy opróżnić pojemnik w którym znajduje się `przejedzone` podłoże.
Przyrost biomasy i intensywność rozmnażania dżdżownic są uzależnione w dużym stopniu od jakości pokarmu (głównie od jego zasobności w związki azotowe), stopnia jego rozdrobnienia, wilgotności, pH i temperatury.
W dobrze prowadzonej hodowli zagęszczenie dżdżownic powinno być większe od 200 osobników/l. Im więcej osobników dojrzałych płciowo (mających wykształcone siodełko), tym szybciej będzie wzrastać zagęszczenie w hodowli. W optymalnych warunkach 1 dojrzały płciowo osobnik składa jeden kokon co 10 dni z którego wylęgają się średnio 3 osobniki. Okres do osiągnięcia dojrzałości płciowej wynosi około 120 dni w temperaturze 20C.

Sigur - 28-05-08, 19:21

Zapomniałem o jednej rzeczy. Do podłoża nie wolno dodawać liści orzecha włoskiego. Sok z tych liści działa bardzo drażniąco na dżdżownice.
Janek300 - 15-05-09, 12:38
Temat postu: dendrobena nie lubi herbaty?
Wystartowałem z hodowlą dendrobeny. Zebrałem w tym celu trochę zużytych torebek herbaty, wysypałem ich zawartość do wiaderka i wrzuciłem dendrobeny. Nic innego poza fusami nie wrzucałem. Zaglądam po 2 dniach a wszystkie robaki sztywne :cry: . Wszędzie pisze, że lubią szczątki roślinne zwłaszcza fusy z kawy i herbaty. Dlaczego herbata im zaszkodziła?
trini - 15-05-09, 15:43

Bo jeszcze ziemia potrzebna...
Pewnie miały za sucho - ciepło - widno...

Damian21 - 18-05-09, 16:54

Janek300, one wola herbate z prądem :razz:
rafalsmolek - 15-07-09, 08:57
Temat postu: Hodowla czerwonych robaków
Mam pytanie ;) jaki można stworzyc najlepsze warunki do hodowli czerwonych robaków?? i jak wpływa to co jedzą na ich łownośc ?
Janek300 - 23-07-09, 22:19

Dlaczego powinniśmy używać nazw łacińskich dla określania dżdżownic? Ponieważ często używane są nazwy wymyślone lub takie same nazwy na określenie całkiem innych dżdżownic
Przede wszystkim trzeba posługiwać się nawami łacińskimi aby nie mylić robaków.

Lumbricus terrestris (rosówka), nasza największa dżdżownica.

Eisenia andrei i Eisenia foetida
(red wiggler) Dżdżownice kompostowe celowo stosuje się do przerobu odpadów organicznych na pełnowartościowy biohumus

Lumbricus rubellus. "Czerwona " dżdżownica ze względu na niebieską przednią część nazywana także niebieską głową. Żyje głównie blisko powierzchni gleby, np. chętnie na łąkach. Można ją spotkać w mokrej warstwie liści czy w starszych, zimnych już kompostach. Dorosłe osobniki mają do 15 cm.

Dendrobena rubida. Mała dżdżownica żyje w ściółce leśnej, w ogrodzie, kompoście.

Dendrobena octaedra
. Podobna do D. rubida.

Dendrobena subrubicunda. Bardzo mała dżdżownica, która już od 2 cm jest dojrzała płciowo. Z tyłu ciała posiada jasny punkt.

Dendrobena tenuis. Żyje chętnie w lesie, pod korą martwych drzew, albo w zmurszałych pniach drzew.

Dendrobena veneta
. Można ją od paru lat kupić w wielu sklepach wędkarskich. Jest ona większa niż pozostałe dżdżownice kompostowe i w przeciwieństwie do "rosówki" można ją hodować.

Lumbricus castaneus. Żyje na łąkach i w kompoście.

Powyższe to skrót ze strony: http://www.allegro.archiv...430-120050.html

Red hybrid of California - krzyżówka pochodząca od Eisenia foetida, wyhodowana laboratoryjnie w USA. Jest to długowieczna dżdżownica kompostowa o bardzo dużych możliwościach rozrodczych (przyrost roczny 21-krotny w warunkach optymalnych; w warunkach polskiej pryzmy na wolnym powietrzu przyrost roczny 9-krotny). Wystarcza jej do życia przestrzeń o wysokości 35 cm. Żyją 14-16 lat, podczas gdy dżdżownice dzikie żyją tylko 4 lata.

W sklepach wędkarskich pojawiła się rosówka królewska. Czy ktoś zna łacińską nazwę? Drogie to jak cholera.

Wpływ pokarmu na łowność
Moje skromne obserwacje są następujące. Mam czerwone z dwóch kompostowników. Są to nasze polskie rodzime robaki i nie znam ich łacińskiej nazwy. W pierwszym dużo liści drzew liściastych, skoszonej trawy i szczątków roślinnych - kompostownik a w zasadzie pryzma leży w stale zacienionym i wilgotnym miejscu nikt tego nie dogląda, po prostu leży sobie pryzma i gnije. Wilgotność pryzmy bardzo duża (błoto, maź) porośnięte chwastami, robaków zatrzęsienie w korzeniach chwastów, są bardzo soczyste, pachnące i niestety delikatne, krótko żyją na haczyku. Przy nadziewaniu na haczyk soczek aż tryska. Jako przynęta są znakomite. Gdy inni siedzą o kiju ja łowię :mrgreen: . Robaków jest najwięcej w korzeniach oraz w miejscach gdzie są zbutwiałe liście drzew (widać im smakują) a trochę mniej gdzie skoszona trawa.

Drugi kompostownik to tylko szczątki roślinne i niewielkie ilości skoszonej trawy. Kompostownik (pryzma) leży na słońcu cały dzień wiec w zasadzie jest sucho. Nikt tego nie dogląda. Czerwonych bardzo mało. Trzeba ze dwie minuty kopać by znaleźć jednego. Robaki są mocniejsze, dłużej żyją na haczyku, mniej pachną, jako przynęta nie są tak skuteczne jak z pierwszego kompostu, ale też nie narzekam.

Robię tak, że robaki z pierwszego kompostownika przekładam do pudełka z suchymi szczątkami roślin z drugiego kompostownika i po kilku dniach stają się bardziej twarde; tracą też troszkę zapaszku.

Niestety nie mam dostępu do obornika a ciekaw jestem jego wpływu na atrakcyjność robaczków.
W tej sytuacji zrobiłem mały kompostownik i będę karmił według przepisu SIGURA słomą i szczątkami roślin. Bogaty o doświadczenie z pierwszym opisanym kompostownikiem na pewno będę karmił także zbutwiałymi liśćmi; tylko chyba trzeba czekać do jesieni.

Mam jeszcze jedno pytanie. Próbuję także hodować Dendrobena veneta. Żyją sobie w spiżarni w wiadrze w ziemi ogrodniczej. Na wierch wrzucam resztki roślinne i one pleśnieją. Czy ta pleśń może im zaszkodzić? Czy mam to wyrzucać?

I jeszcze jedna historia mi się przypomniała. Kiedyś ojciec, gdy wypijał kawę to fusy wylewał do kwiatka w celu nawożenia. Po jakimś czasie w kuchni zaczęło śmierdzieć padliną, ale nie wiadomo skąd to było. W końcu zrobiłem śledztwo i wyniuchałem skąd to szło. Zajrzałem do doniczki i aż się przestraszyłem. Cały spodek i doniczka była pełna martwych dżdżownic. Strasznie się rozmnożyły na tej kawie a gdy ktoś za bardzo podlał kwiatek to się wszystkie potopiły i tak śmierdziały.

Damian21 - 24-07-09, 07:34

ja w upalny dzień założyłem chodowlę(raczej na test, przechowalnia) w ok 4l pojemniku, tylko kilkanaście robaczków, żyją do dziś pasione na fusach z kawy :smile: na razie gorąco jest to nie mam czasu dozbierać..
Robal - 25-07-09, 16:24

Po deszczu jest tyle czerwonych robali w kompostowniku że można brać garściami.
rafalsmolek - 31-07-09, 14:55

Mam to szczęście, że mój tata posiada gospodarstwo i ostatnio porównywałem różne miejsca na oborniku świńskim i zauważyłem co im najbardziej odpowiada tzn w miejscach gdzie była nie dojedzona pasza i gdzie mama wyrzuca odpadki z domu było ich najwięcej w ciągu 30 min około litra robaczków uzbierałem :) przy takiej ilości obornika resztki trawy po koszeniu czy liści w ogóle nie są ruszane przez nie .. Czytałem też że obornik najlepszy jest około 3miesieczny a u mnie najbardziej wchodzą w świeży. A i jeszcze jedno polecam ziemie torfową do przetrzymywania robaczków wymieszałem ja z mała ilością obornika ... myślałem ze długo nie będą tak żyć bo wrzuciłem ich około litra do wiadra 10l i bałem sie że przez upały padną wszystkie jednak one zrobiły sie jeszcze większe i rozmnażają sie w najlepsze ;)

Mam pytanie jak można je wybierać nie grzebiąc w tym ... tzn czy jak bym np rozrzucił obornik na sicie do przesiewania żwiru i pod spodem dał jakiś duży pojemnik z mała ilością ziemi czy przeszły by do niego??

Potwierdzam te soczyste najlepiej smakują rybką :)

maniek - 03-08-09, 11:59

rafalsmolek napisał/a:
Mam to szczęście,
No masz ,daleko mieszkasz od Wrocławia :mrgreen:
rafalsmolek napisał/a:
Mam pytanie jak można je wybierać nie grzebiąc w tym
Polej wodą obornik lub pryzmę i nakryj czymś ,po dobie jak odsłonisz to wszystkie będą na wierzchu,zostaje kwestia jak szybko zbierzesz je.
AnteoZamboni - 09-11-09, 13:37

Znam bardzo dobry sposób zbierania robaków w bardzo dużych ilościach, który pokazał mi prof. Biologi gdy potzrebowałem ich do robienia sekcji zwłok.

Potrzebne nam będzie:
-płatki owsianie, badz kukurydziane (niesłodzone) myślę, że mogą też być otręby.
-mleko

płatki, mieszamy z mlekiem i wszystko rozlewamy na trawniku, powierzchni ok 1m kwadratowego gleby, przykrywamy to listwa paździerzową czy tez jakimś kawałkiem szmaty i nawet po około 2godzin do pełnej doby mozemy spodziewać sie róznych rozmiarów w baaardzo duzej ilości dżdżownic :) Najlepsze w tym sposobie jest to ze działa nawet w porze bardzo suchej.

desperado - 09-11-09, 13:46

Pomysł ciekawy , tylko to już podpada pod kłusownictwo :mrgreen: :mrgreen:
maniek - 09-11-09, 13:47

AnteoZamboni,
AnteoZamboni napisał/a:
potzrebowałem ich do robienia sekcji zwłok.
:shock: Sekcje zwłok ,dziza .Rozumiem że patent sprawdzony :?:
Damian21 - 09-11-09, 15:08

AnteoZamboni napisał/a:
gdy potzrebowałem ich do robienia sekcji zwłok.
zomfg.
ja, tydzień temu wysłałem ostatni kontyngent z niewielkiego pojemnika przetrzymywanego w piwnicy :twisted: pudło poczeka na wiosenny pobór :mrgreen:

AnteoZamboni - 11-11-09, 12:14

Damian21 napisał/a:
AnteoZamboni napisał/a:
gdy potzrebowałem ich do robienia sekcji zwłok.
zomfg.
ja, tydzień temu wysłałem ostatni kontyngent z niewielkiego pojemnika przetrzymywanego w piwnicy :twisted: pudło poczeka na wiosenny pobór :mrgreen:



jak najbardziej sprawdzony :)

rafalsmolek - 13-11-09, 18:41

pomysł fajny :) słyszałem, że chleb też tak działa na robaki jak płatki z mlekiem ;)
polecam położyć na ziemię siatkę do tynkowania później dać płatki ( chleb) pomoczyć wszystko. Po przykryciu robaczki przechodzą po przez oczka do płatków( chleba) i jak odkrywamy to wystarczy siatkę wytrzepać do jakiegoś pojemnika i mamy już większość robaków ;) szybsza metoda :D

pawel332 - 14-01-10, 16:04

A ja mam jakiś problem z hodowlą zalęgły się tam ....
No właśnie nie wiem co to jest ,ma to około 0,3mm średnicy ,białawe,wygląda jak pajączek albo bardziej jak kleszcz ,porusza się dość szybko tzn chowa się w ziemie jest tego bardzo dużo i nie wiem czy nie podżera mi moich dendroben. Próbowałem parę zgnieść w palcach i nie jest to takie łatwe są twarde ,dopiero jak się je przygniecie do czegoś twardego to jakoś "pękają" .
Miał ktoś takie coś i jak sie tego dziadostwa pozbyć. :!: :!:

madi - 14-01-10, 18:31

Miałam "takie coś", może niekoniecznie to samo, ale miałam :???: chmara kłębiła się zazwyczaj gdy na pokładzie znajdowały się zwłoki.

pawel332 napisał/a:
Próbowałem parę zgnieść w palcach i nie jest to takie łatwe są twarde ,dopiero jak się je przygniecie do czegoś twardego to jakoś "pękają"

Może faktycznie kleszcze....

pawel332 napisał/a:
jak sie tego dziadostwa pozbyć. :!: :!:

Całkowicie wymienić "to" w czym siedzą Twoje zwierzątka :wink:

pawel332 - 15-01-10, 11:56

C.D. walki z tym czymś o czym pisałem próbowałem to utopić więc przytaszczyłem wiadro z robalami do domu ,wsadziłem do wanny zalałem wodą do pełna, na dnie jest odpływ wiec woda jakoś sobie wyleci,no i nic jak łaziły tak łażą .
Poczekam trochę jak przeschnie to, bo przy późniejszej próbie wyciągniecia po kolei każdego robaczka z osobna i przelożenia do innego pojemnika było za duże "błoto".Jedynie mam problem gdzie to robić bo w domu to mnie zjedzą domownicy(była już mała afera) a w piwnicy sąsiedzi.
I niestety potwierdzają się moje obawy ze mi wyjadają czerwone ,znalazłem tylko duże (czyt.stare) robale i kokony ,młodych lub średnich nie ma wcale.
Przypomniało mi się mogłem to ustrojstwo przywlec z gnojownika bo dostałem od kolegi pare robali razem z "karmą" i to jest jedyna możliwość "zainfekowania" hodowli.

rafalsmolek - 16-01-10, 16:17

pawel332 napisał/a:
mogłem to ustrojstwo przywlec z gnojownika
wiem o jakie owady Ci chodzi i potwierdzam na gnojownikach często sie pokazują niestety nazwy nie znam ...

pawel332 napisał/a:
wiadro z robalami do domu ,wsadziłem do wanny zalałem wodą do pełna
ja bym tego nie zrobił w domu... no chyba że szukał bym pretekst do szybkiego wyprowadzenia :mrgreen: tak jak pisała madi, wymień podłoże a stare wywal na mróz to załatwi te robale :) a miejsce w którym je trzymasz sprawdź czy nie ma ich po za tym wiadrem bo jak się pochowały to wytruj je ( w każdym sklepie z środkami ogrodniczymi coś doradzą co je wykończy :twisted: )

to nie są kleszcze choć są podobne .. niestety nazwy nie mogłem tego "czegoś " znaleźć :(

Janek300 - 26-03-10, 18:33

Jak tam Wasze hodowle? czy przetrwały srogą zimę? Zajrzałem do swojej i ani widu ani słychu robaczków. Nie wiem czy przetrwały. Nie wiem co robić, czekać czy wrzucić pudełko sklepowych?
wojtt - 26-03-10, 18:51

Janek300 napisał/a:
Jak tam Wasze hodowle? czy przetrwały srogą zimę?

moja padła w 90%. Dorzuciłem świeżych robaków, pomału zaczynają się rozmnażać.

AnteoZamboni - 26-03-10, 19:45

A ja mam pytanie, sklepowe dendrobenki jak i czewrone robaczki sa sprzedawane w pudełkach wypełnionych... właśnie czym ? Krtoś może wie co to za granulki, żwirek jakas przesiana odmiana ziemi czy cos ;> ??
pawel332 - 26-03-10, 19:48

po opisanych wyżej problemach i wymianie całego podłoża i pzełożeniu wszystkich robaczków po jednym oczyszczonych całosc sie odrodziła i skutecznie rozmnozyła.
Janek300 - 27-03-10, 19:18

AnteoZamboni, mi to wygląda na granulowaną herbatę. To by nawet miało sens, bo zawiera kofeinę i daje robakom kopa :smile:

ziemórki
Jeśli chodzi o niepożądane robactwo w hodowli, to ja walczyłem z ziemórkami w mojej spiżarniowej hodowli dendroben. Muszki opanowały całe mieszkanie, a na podłodze pełno ich trupów. Próbowałem denaturatem, rozcieńczonym pryskałem ziemię, wlewałem w pojemniczek żeby sobie parowało i śmierdziało. Nie wiele to pomogło, a dendrobenom nie szkodziło. Następnie próbowałem czosnkiem. Zgniecione ząbki do szklanki wody, chwilę naciągnęło i tym podlałem hodowlę. Działało przez ok. 3 dni tj. liczba latających zmniejszyła się znacząco. Wcześniej po otwarciu pojemnika widziałem 10 skrzydlatych a po czosnku 1-2 skrzydlate. Przerwałem tą metodę bo dendrobeny nie lubią czosnku. Przestały się paść na powierzchni.

sposób na zbieranie robaków
W Brudnej Robocie na Discovery był odcinek o zbieraczach robaków. Oto filmik jak to robią w USA. http://www.youtube.com/watch?v=D0YjFT8F7RU
Nawet próbowałem dzisiaj tej metody na rosówki, niestety nie wylazły a były w tym miejscu. Wykopałem je i okazało się, że są strasznie niemrawe, tak jakbym je wyrwał ze snu zimowego. Może jak będzie cieplej to metoda będzie się sprawdzać.

krasnopiorek - 28-03-10, 11:53

Hmm,ja hoduje tak,ze na balknie mam jakies tam kwiatki,w których jak wiadomo,jest juz drenaz i wysokogatunkowa ziemia i stale zapewniana wilgoc oraz pokarm(obumarle liscie,korzenie?)wiec do takowej skrzynki wrzucam zebrane z laki rosówki(10szt) i sie tam rozmnazaja,dodam zalety dakiej hodowli,ja swaja mame przekonalem do tego tym,ze robale wydzelaja humus,wiec nawazaja te kwaitki,napowietrzaja i nawadniaja ziemie,oczyszczaja ziemie z obumarrlych czesci roslin,wiec nie rozwijaja sie grzyby itp;wiec panowie i panie same zalety przynosi na taka hodowla!! :twisted:
warszawa_24 - 28-03-10, 11:58

Ale pisz normalnie, bo tego czytać nie idzie.

Po , . : () robi się spację, lepiej tekst wygląda.
Nie mówię tu już o Polskich znakach jak i
krasnopiorek napisał/a:
kturych

krasnopiorek - 28-03-10, 12:04

Eum,,orty poprawiam juz,tylko znaków polskich ci nie porobie,jedynie "ó" da sie zrobic;p
Janek300 - 30-03-10, 22:37
Temat postu: Rosówka królewska (duża)
Jak wcześniej pisałem w sklepach pojawiła się Rosówka Królewska. W tamtym roku kosztowała ok. 9 zł, a w tym 6 zł za 10 sztuk. Zaryzykowałem i kupiłem pudełko, by dowiedzieć się co to za gatunek.

Okazało się że jest to:
CANADIAN NIGHT CRAWLER (Lumbricus terrestris) zwany także "dew worms". Osiąga do 25 cm. Charakterystyczna cecha wyglądu to spłaszczony jaśniejszy od reszty ogon,
Populacja
Potrzebują około 1500 cm3 żeby wygodnie żyć. Co odpowiada sześcianowi o boku ok. 12 cm. Co daje ok. 70 sztuk na m3. A więc wymagają dużej przestrzeni.
Cykl życia
Są obupłciowe, ale potrzebują drugiego osobnika żeby się rozmnażać. Składają jaja kilka razy w roku. Od jednego osobnika można uzyskać 10-15 potomstwa w ciągu roku. Czas osiągnięcia dojrzałości płciowej to prawdopodobnie rok. Żyją prawdopodobnie 3-8 lat.
Żywienie
Tak jak inne jedzą zbutwiałe liście i inne szczątki roślinne. Pasą się na powierzchni gleby. Wydalają strawiony pokarm także na powierzchni. Karmić jak tak jak inne gatunki.
Zimowanie
Brak wiarygodnych informacji co robią w zimę. Prawdopodobnie chowają się głębiej a może hibernują.
Temperatura środowiska
Żyją w temperaturze do 18 C. Dlatego internauci radzą żeby hodować je w starej lodówce. Lubią wilgoć.

Na haczyku żyją ok. 5 min (nie sprawdzałem jeszcze).
Nie wiem czy jest to gatunek trawnikowy czy też leśny. Mimo, że z opisu wynika że są delikatnie mówiąc kiepskim materiałem do hodowli, to podjąłem próbę hodowania. Wrzuciłem dwie sztuki do wiaderka z torfem z lasu. Na razie nie wygląda to dobrze. Nie chcą zagrzebywać się w tej ziemi. Jak przeżyją do rana to przełożę je do ziemi ogrodowej.

Z wędkarskiego punktu widzenia to atrakcyjny jest chyba tylko ich rozmiar. Po testach napiszę ile przeżywają na haku.

PS
Nie mylić z
European Nightcrawler (Eisenia hortensis), znane także jako ‘Belgian Nightcrawler’, są większym kuzynem Red Wiggler (Eisenia fetida)(czerwony robak – kompościak). Tak jak czerwone jest to gatunek typowo kompostowy.

maniek - 30-03-10, 22:57

Janek300, wyglądem przypominają nasze krajowe :wink: .
Janek300 napisał/a:
Wrzuciłem dwie sztuki do wiaderka z torfem z lasu. Na razie nie wygląda to dobrze. Nie chcą zagrzebywać się w tej ziemi.
Torf może być za kwaśny .
Janek300 - 31-03-10, 20:51

maniek napisał/a:
wyglądem przypominają nasze krajowe :wink:


Powiem więcej, nazwę łacińską mają taką samą jak nasze rosówki (według Wikipedii). Zresztą do Kanady dostały się z Europy. Przypuszczam, że tam przystosowały się do zimniejszego klimatu i stąd ich wymagania temperaturowe. Zresztą nie wiem w jakiej giną nasze.

Sprawdziłem pobieżnie czas życia na haczyku na jednej sztuce i doszedłem do 45 min, tj. do czasu zabicia przez rybki. Wiec w moim opisie wkradł się błąd (złe źródło lub tłumaczenie). Robaki nie są zbyt ruchliwe. Ruszają się jak mucha w smole. Nie wiem czy jest to cecha gatunku, czy mi trafiły się takie zmęczone życiem.

Przełożyłem te dwie sztuki do ziemi uniwersalnej ph 5,5-6,5 i żadnej zmiany w zachowaniu. Leżą jak kłody bez ruchu i udają martwe. Raz na parę godzin przewracają się na drugi bok, by nie dostać odleżyn :smile:

Janek300 - 01-04-10, 21:56

Ciąg dalszy o kanadyjskich rosówkach. Przełożyłem je do zwykłej ziemi z ogródka i wreszcie się zakopały. Z kolei w kupionym pudełku były one w czarnej ziemi zbitej w grudki. Humus jakiś czy coś.
maniek - 01-04-10, 23:28

Janek300 napisał/a:
Powiem więcej, nazwę łacińską mają taką samą jak nasze rosówki
Janek300 napisał/a:
Ciąg dalszy o kanadyjskich rosówkach
:lol: To są zwykłe dżdżownice ziemne :lol: :lol: :lol: gdzie ty to kupujesz :?:
djpablox - 02-04-10, 19:50

Wg mnie najlepsza domowa hodowla to przydomowa hodowla "gnojowek" w kompostowniku. To są najlepsze dżdżowniczki bo mają intensywnie czerwony kolor, są bardzo ruchliwe nawet po nabiciu na haczyk, specyficzny zapach no i niewielkie rozmiary także jeden na okonka, płotke a pęczek na karpika karasia czy węgorza potraią być naprawde tajną bronią. Czesto sie zdżało używać je do zanety na zawody i były bardzo skuteczne.
Założenie hodowli jet proste bo to kompostownik do którego sypiemy troszke trocin żeby zatrzymać wilgoć i lubią jak sie doda obierki z ziemniaków. Dobrze jest też pryzmę przemieszać od czasu do czasu.
Ograniczenie jest tylko jedno kawałek najlepiej prywatnego kawałka trawnika z dołkiem w ziemi :mrgreen:

Janek300 - 02-04-10, 22:13

maniek - zgadza się, że są to zwykłe dżdżownice ziemne zwane rosówkami. Kupiłem je w wędkarskim i nazywają je rosówkami dużymi lub bardziej marketingowo – królewskimi, więc nie wciskają kitu. Wydaje mi się, że te z Kanady są mniej przydatne wędkarsko od naszych, ponieważ tamte przyzwyczaiły się do niższych temperatur.
Lumbricus terrestris - rosówka


Szczerze mówiąc, to nigdy nie widziałem rosówek krajowych. Szukałem w nocy po trawnikach i żadnej nie znalazłem. Używam natomiast dżdżownicy „szarej” Aporrectodea Caliginosa (gray worm) kopanej na polu. Nie ma ona spłaszczonego ogona i jest nieduża. Na haczyku krótko żyje.
Aporrectodea Caliginosa - dżdżownica szara

Robal - 31-05-10, 22:47

Mam pytanie chciałbym podesłać koledze trochę czerwonych z kompostownika tylko mam problem w jaki sposób je zapakować to znaczy co tam jeszcze włożyć do pudełka aby się oczyściły i wytrwały kilka dni w podrózy.
misiekn - 01-06-10, 09:06

Kiedyś, jak się jeszcze zbierało po deszczu czerwone robaki, dodawałem do słoika pokrzywy, ale to było ze dwadzieścia lat wstecz :) ponad tydzień były żwawe.
Robal - 01-06-10, 20:08

Chodziło mi bardziej co firmy wkładają z czerwonymi do pudełka oraz jakie zabiegi wykonują przed ich zapakowaniem.
spanner - 30-06-10, 07:56

Ja mam taki obornik niedaleko domu, gdzieś z 2 metry sześcienne, on już tam długo stoi, pamietam jak kiedys poszedłem pierwszy raz to było tyle robaków że hoho. Roiło się od nich.
Oczywiście trzeba było wybrać część obornika i nawozić pole, mój mądry tata, większe skupiska czerwonych przełożył w jedną część obornika.
Udało mi się też przyłapać je na kopulowaniu. Naprawdę ciekawie to wygląda, robaki zaplatają sie ze sobą tam gdzie mają to zgrubienie i tak siedzą. Jak kiedyś przyłapie to zrobie zdjęcie.

malyhary - 30-06-10, 23:07

robaczki nie kopujulą tylko się dzielą:)a rosówki przynajmniej u mnie można łapać wczesnym rankiem gdy wychodzą na trawę ale najczęscie j po deszczach bo jak jest sucho to uciekają głębiej i potem nici:)
spanner - 01-07-10, 09:09

E ja tam wolę czerwone od rosówek.
Zauwazyłem coś dziwnego. Nazbierałem około 700 robaczków do wiaderka 5L i zasypałem tym syfem z obornika, i one zamiast "pływać" w oborniku to siedzą wszystkie na dnie skupione w jednym miejscu.
Dlaczego tak się dzieje?

madi - 01-07-10, 22:46

malyhary napisał/a:
robaczki nie kopujulą tylko się dzielą:)

Pierwsze słyszę :shock:

maniek - 02-07-10, 09:38

madi napisał/a:
malyhary napisał/a:
robaczki nie kopujulą tylko się dzielą:)

Pierwsze słyszę :shock:
:lol: No nie mów że o kapuście i bocianach też nie słyszałaś.
madi - 02-07-10, 14:23

maniek napisał/a:
madi napisał/a:
malyhary napisał/a:
robaczki nie kopujulą tylko się dzielą:)

Pierwsze słyszę :shock:
:lol: No nie mów że o kapuście i bocianach też nie słyszałaś.

No nie słyszałam..... :oops: :lol: :lol:

GaGacek - 25-08-10, 09:23

spanner napisał/a:
E ja tam wolę czerwone od rosówek.
Zauwazyłem coś dziwnego. Nazbierałem około 700 robaczków do wiaderka 5L i zasypałem tym syfem z obornika, i one zamiast "pływać" w oborniku to siedzą wszystkie na dnie skupione w jednym miejscu.
Dlaczego tak się dzieje?


Bo mają przy powierzchni za sucho lub może im tam brakować pokarmu..

pawel332 - 12-09-10, 14:38

Cholercia mrówki żezarły mi wszystkie robaki na działce Przeniosłem hodowlę z domu na działke,wybudowałem im chawirke 2X1X08metra i co?
Szukam robali na rybki i jest tylko kilka za to czarnych mrówek jak w lesie :evil: :evil:
JAK POZBYĆ SIĘ MRÓWEK :?: nie szkodząc resztką czerwonych.

Smile - 12-09-10, 15:29

Mrówki najprawdopodobniej zalęgły ci się w hodowli bo było w niej sucho. W mokrych miejscach nie robią sobie gniazd. Dowilż dobrze tą hodowlę to mrówki się wyniosą.
red20 - 12-09-10, 16:24

Smile napisał/a:
Mrówki najprawdopodobniej zalęgły ci się w hodowli bo było w niej sucho. W mokrych miejscach nie robią sobie gniazd. Dowilż dobrze tą hodowlę to mrówki się wyniosą.

i tu blad, mrowki do zalozenia gniazda potrzebuja wilgoci (hoduje mrowki w domu), oczywiscie zalezy to od stopnia wilgoci, robale prawdopodobnie potrzebuja jej wiecej, z drugiej strony jednak zalanie calkowite twojego kompostu moze chyba zaszkodzic robalom a mrowek i tak nie wypedzic bo nie wszystkie czesci gniazda sie zaleja,
na mrowki polecam plytki GLOBOL instektenstrip z kerfura za 14zl stawiasz nieopodal miejsca gdzie przebywaja i jesli maja tam tylko swoje szlaki to znikaja w ciagu kilku godzin jesli chodzi o gniazdo to musisz sam sprobowac, w kazdym badz razie plytke tylko sie stawia albo przywiesza, nie nalezy jej wkladac do kompostu (moze jedynie powiesic na sciance),
na 99% plytka nie zaszkodzi robakom :wink:

Smile - 12-09-10, 18:26

Możliwe że mrowki też potrzebują wilgoci bo przeciez bez wody nie ma życia ale napewno nie 80% tak jak robaki. Coś o tym wiem bo sam kiedyś jak zaniedbałem kompost to było tam pełno mrówek a jak tylko zacząłem dowilżać to się wyniosły. Oczywiscie nie należy od razu lac nie wiadomo ile wody bo i robaki się potopią ale stopniowo przez 2-3 dni polewać. Twojego sposobu tez nie krytykuje, takie płytki to też dobra sprawa ale lepiej zwalczyć przyczyne wystepowania mrowek niz tylko same mrówki wytruć. :wink: Pozdr.
pawel332 - 13-09-10, 16:31

przeglądając neta wyczytałem ze mrówki nie lubią zapachu lisci czarnej porzeczki,pomidorów i paproci,na próbę powrzucam co się da i zobaczymy czy się wyniosą.A co do wilgotności to nie jest sucho tak mi sie wydaję.
Smile - 23-09-10, 14:00

Koledzy czym różni się dżdżownica kalifornijska od dendrobeny? Czy to nie to samo tylko pod innymi nazwami?
Dragan Baits - 21-10-10, 13:45
Temat postu: dendrobena
Odnośnie dendrobeny, to temat jest dosyć szeroki. Generalnie występuje wiele gatunków dżdżownicy czy też pierścienicy, jak kto woli.
Kalifornijska to jedna z gatunków i niestety często bywa mylona przez niedoświadczonych wędkarzy z robakiem czerwonym jak sie to potocznie mówi.
Kalifornijska jest typowa rasowa, specjalnie hodowana na użytek wędkarstwa.
Natomiast te które udaje się wykopać to są zwykłe robaki czerwone, takie tam dzikusy :)
Są jeszcze stosowane przez wędkarzy gnojaki czy kompościaki i to też już inny gatunek. Są mniejsze , bardziej cienkie, doskonale nadają się do zanet.
Potocznie nazywane gnojakami czy kompościakami, bo stąd są głównie pozyskiwane.

Gornzola - 01-04-14, 19:31
Temat postu: Mini hodowla dendrobeny.
Witam,

Czy ktoś może w krótki sposób wypowiedziec sie na temat wlasnej hodowli dendrobeny? Co musze, miec, jaka ziemie, wilgotnosc oraz czym je karmic.

Pozdrawiam

Arrow - 01-04-14, 19:48

Cześć

Swoją hodowlę mam w niedużym pudełku o wymiarach 50x30x30. Użyłem ziemi torfowej a do karmienia robaczkow stosuję obierki od ziemniaków, fusy po herbacie.

Gornzola - 01-04-14, 20:56

I to wystarczy? W chłodnym miejscu będą się rozmnażać i żyć w dobrej kondycji?
Amator - 02-04-14, 00:39

Ja swoje trzymam w pojemniku po płynie do spryskiwaczy. Zimę przetrwały i są nawet małe. Podstawa to skoszona trawa rok przeleżała na dworze, dodatkowo obierki ziemniaczane( ładnie rosną) herbata,kawa obierki owoców. Zimowały w piwnicy. A wody dolewam jak mi się przypomni, jeśli widzę że wilgoć jest wody dolewam ok 200 ml a jak bardzo sucho to nawet 1 litr jednorazowo. Traktuje to jako może nie tyle hodowle co miejsce przechowania ( po każdym wędkowaniu coś zostaje w małym pudelku tydzień to max).
Gornzola - 02-04-14, 07:57

Podstawa to skoszona trawa rok przeleżała na dworze - możesz wyjaśnić?
Amator - 02-04-14, 08:08

Głównym składnikiem hodowli jest trawa. Może być ziemia, torf.
Gornzola - 02-04-14, 14:08

Mogę po prostu wsypać ziemie torfowa, dać obierki od ziemniaków i fusy od kawy? Sporadycznie podlewać.
Arunio - 02-04-14, 15:13

Witam wszystkich! moze wtrace swoje 3 grosze. Moja chodowla wyglada nastepujaco. wkopalem na ogrodzie stara skrzynie z wlokna szklanego o wymiaram mniej wiecej 70/50/60. I ze nie zalezalo mi na zsybkich efektach wiec zaczelem do niej zapodawac wszelkie reszki z obiadu i przygotowan do niego. oraz rozsadne ilosci starych lisci i trawy obierki itp. Czyli wszysko co roslinne. Przytachalem od znajomego zaczyn w poctaci 3L. wiaderka z kompostem i robakami z jego hodowli> Po niedlugim czasie mialem juz swoje i tak do dzis . Co moge polecic to zawsze caly wierzch mam przykrytyobierami i innymi odpadami coby wilgoc trzymaly a osobno pokrywa przeciw slonku i deszczowi. Z zasady jest tam za wilgotno ale nic nie zmieniam bo robala opor i widocznie mu to pasuje> a jeszcze jedno ! W dnie mam nawiercone otwory co by nadmiar wilgoci mial gdzie wsiakac. Z poczatku jest z tym troche zabawy ale pozniej uz samo leci, wystarczy dosypywac resztek na wieszch.A i nie kopie robakow tylko lekko odgarniam wiezchnia warstwe biore ile trzeba i zakrywam!!
Robal - 01-06-14, 23:03

Mam pytanko do bardziej zorientowanych osób, co zrobić żeby robaki znów występowały w kompostowniku, kiedyś zawsze były całe garście, a w tym roku ledwo kilka sztuk na pół godz. kopania i malutkie. Dodam, że nic nie jest tam wrzucane, znajduje się tam ścięta, wilgotna trawa i ziemia. Czy regularne wrzucanie odpadków z kuchni wystarczy? Wilgotno też raczej jest.
zajac222 - 02-06-14, 17:38

Robal jak widzę twój licznik POMÓGŁ to się dziwię że zadajesz takie pytanie , zapewne tak jak każdy przeciętny zjadacz chleba gdy byłeś głodny no to musiałeś coś zjeść ale gdy lodówka była pusta to szukałeś innego źródła pożywienia :mrgreen: moje robale dostają wszystko co zostanie i mają się dobrze , nawet napisze zadowolone z takiego jadła :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group