Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Przynęty sztuczne - Na co i jak złapać BOLENIA ????

msparki - 04-06-06, 22:12
Temat postu: Na co i jak złapać BOLENIA ????
Byłem ostatnio kilka razy na Chruścielu ( koło Braniewa )jest to mekka bolenia w Polsce , i te ryby co chwile przyciągały moją uwagę efektownymi skokami na nic nie brały . Na co próbować słyszałem coś o chrabąszczach majowych ale czy to prawda ?
artech - 04-06-06, 22:50

Jedyną słuszną i dającą jako takie wyniki metodą połowu bolenia jest spining. Przynęty wszelkie podobne do ukleji (kolory naturalne) i dające się prowadzić w ekspresowym tempie czyli woblery, gumy i obrotówki - najlepiej srebrne niewielkie longi.
P - 05-06-06, 07:37

Witam

Chruściel ( koło Braniewa ) :?: :?:
To jakies jeziorko?? (nie tylko tam bolenie licznie wystepuja :twisted: :cool: )

A co do tematu to podzielam zdanie Artecha
Jedyna skuteczna metoda polowu to spining

Skuteczne przynenty to najczesciej tak jak napisal Artech cos na ksztalt uklejki (woblerki, ripery, twistery) choc zdarzalo mi sie lapac dosc regularnie na zolte twistery gdy nie braly na biale :)

Ja lapie generalnie na taki zestaw aby przy kazdym rzucie ponad 40 metrow rzucac
Im dalej rzucisz tym lepiej :smile: Oprocz tego jesli widze ich zerowanie przy powierzchni to sciagam bardzoooo szybko (nie ma obawy bolejk dogoni kazda przynente :smile: jesli go nia zainteresujesz)
Wazne jest wyregulowanie hamulca (jak lapie na Wisle w pradzie uderzenie bolka potrafi byc na serio mocne i przy zlej regulacji hamulca zylka moze strzelic)
To wlasciwie wszystko
Pozdrawiam

kacper0 - 05-06-06, 23:13

Witam... Ja lapalem bolenie nad wisla z glowek w tzw. warkoczach i w ich granicach na male okoniowe meppsy. Lub na male srebrne woblerki. Wszystko oczywiscie prowadzone pod powierzchia wody
msparki - 06-06-06, 11:45

A czy to prawda że bolenia można złapać na chrabąszcza majowego ? A jeżeli tak to jak go podać żeby boleń się skusił na niego . Sprawa jest pilna bo w niedziele jade na Chruściel . Pozdrawiam :?:
P - 06-06-06, 12:18

Msparki nie wiem cos ty sie tak uparl na te chrabaszcze :roll:

Bolek potrafi czasmi siasc na jakiegos kleniowego woblerka w nurcie i byc moze nawet mu to chrabaszcza przypomina
Natomiast ja nie slyszalem aby ktos z chrabaszczami chodzil za boleniem - spining wedlug mnie i tak bylby skuteczniejszy (nie wszedzie daloby sie podac chyba tego chrabaszcza w sposob ostrozny)

Do poprzednich postow moge jedynie dopisac ze im mniej bedziesz iwdoczny na brzegu to latwiej zlapac bolka - jest plochliwa ryba
Poza tym do przynent o ktorych pisalem mozna dodac obrotowki o ksztalcie paletki liscia wierzby - longi ale ja ich nie uzywam - prawie wcale nie lapie na obrotowki

Lepiej wyciagnij spining z szafy i nastaw sie na spiningowanie ktore powinno dac efekty

Pozdrawiam

Rifly - 08-06-06, 10:28

Ja osobiscie bolenie lapalem an chrabaszcze i biale duze kopyta. Na chrabaszcze to tylko nad zalewem sulejowskim zakladaelm do zylki glownej kule wodna dlugi przypon z zylki oczywiscie duzy ciemny hak i na niego chrabaszcz. Takim zestawem rzucalem gdzies na odleglosc 15 mterow i sobie stal a sam lapalem leszcze o krapie na szczytowke. Natomias na Biale kopyta zlapalem 2 bolenie jeden 1,5kg drugi 2kg w wodzie takiej po pas oczywiscie daleko od brzegu. Widzialem ze cos ganialo drobnice wiez zaryzykowalem. Fajnie to wygladalo bo przed braniem przy obu sztujach widzialem ich pletwy grzbietowe plynace za przyneta:)
miron - 27-07-06, 20:44

wiecie co : są bolki płochliwe i takie które mają wszystkich wędkarzy gdzieś
ja narazie spotkałem tylko te drugie i to wyjątkowo wredne ; mam dokładnie ten sam problem : są (a raczej jest jeden taki ) ale nie biorą tylko TŁUKĄ ZA PRZYNĘTĄ POD NOGAMI .

NO JI myślem co żem mam zrobić z tym fantem , myślałem o chrabąszczach , glizdach , muchach , ważkach no ji uklejach i chyba coś z tego będzie o 4 rano...żyłka 0.14mm musi wystarczyć chyba przy spławie muszek , ważek itp.
co macie do zaproponowania na odrę (teraz jest zakwit) :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:

miron - 27-07-06, 20:48

_osobny post co do chrabąszczy_

na wstępie przepraszam Trini , że znowu zaczynam z chrabąszczami :oops:

czy ktoś może ma jakieś sugestie co do zakładania tych owadów na haczyk???
czy np. warto spróbować kleić chrabąszcza za pokrywy skrzydeł do haka???

miron - 27-07-06, 21:02

no i jeszcze jeden post - możecie sobie mówić , że nabijam ,ale nie będę pisał wszystkiego w jednym poście bo wyjdzie ryż , mydło i powidło...



na bolenia (i szczupaka) sprawdziły mi się bezsterowe woblery - ukleje --dzieło Pana Jerzego Furmańskiego z Tarnowa (wobler ""tarnus" ) są prawie identyczne jak ukleje i są produkowane w przynajmniej dwóch rozmiarach ok 10 cm i ok 6 cm ; obecnie autor je trochę zmodyfikował : są cięższe i kształt minimalnie sie zkomplikował - lecą daleko i można nimi jerkować bo właściwie nie mają własnej wyraźnej pracy.no to by było na tyle :razz:

lukasz_91 - 21-05-07, 18:31

Ja dzisiaj byłem na bolkach na odrze i złapałem 5 sztuk na tej samej główce przez 15 min łowiłem oczywiście na małego woblera przypominający ukleje. Aż sam sie zdziwiłem ze tak dobrze biorą. Popieram łowienie na woblera bo według mnie jest skuteczny na bolka.
Boleń zaczyna zerować kolo 16 i wtedy najlepieł na niego się zaczaić.
Pozdrawiam

Homegeon - 21-05-07, 19:18

@ Miron

*czy są jako tako skuteczne na "wrocławskie bolki" ?
*gdzie można je dostać?

miron - 22-05-07, 07:20

cześć
woblery Furmańskiego można kupić co roku na targach we Wrocławiu lub zamowic u autora i on wyśle je pocztą (podam telefon jak znajdę)

pawelok29 - 08-07-07, 17:03

ja zlapalem swego jedynego bolenia 1,3kg na zywca z gruntu

grube wedzisko gruba zylka wielki :lol: hak zdechla ukeja
oto przepis na sukces

ps. na ta metode moga wziasc inne drapierzniki

ememiks - 08-07-07, 18:11

Znajomy w piatek zlapal 14 szt bolkow ;) przez ok 2 godz. Wiekszosc to smrody ale jeden 60cm mial.
Miejsce lapania to pod samym mostem samochodowym kolo filara przewaznie bolo tam meczy ukleje co odrazu mojego znajomego przyciaga nad wode jak atraktor na ryby;)
Metoda to bialy twister okoniowy i ciezarek ok 25g rzut i odrazu sciaganie predkosc zalezy od glebokosci siedziby bolkow.
Jego lapanie boleni bawi i zawsze je wypuszcza a mnie to przytlacza bo jeszcze nie zlapalem bolka a mu to przychodzi bez problemu.

miron - 08-07-07, 19:18

cześć, gdzie dokładniej jest ten most a w ogóle to napisz coś o tym gdzie łowisz. moze łowisz w morzu albo w miedzyzdrojach czyn świnoujściu a moze w zalewie szczecinskim???
a bolenia najlepiej kusić o swicie to raczej na wszystko weżmie

ememiks - 08-07-07, 19:30

Most jest w miejscowosci WOLIN lezy ok 15km od miedzyzdroji mam tu 3 mosty niedaleko siebie. Lowie ogulnie na rzece dziwna mam tu naprawde bardzo zruznicowany teren lowiecki dotego dochodzi zalew szczecinski.
Ogulnie to zlapac tu okaza to trzeba sie napocic poniewaz wody zostaly w okropnym stopniu przez ostatnie lata wykonczone przez rybakow. Pozatym lowie tez na jeziorach, stawach czasami w swinoujsciu.

miron - 09-07-07, 11:48

a łowisz z plaży?? w morzu??
ememiks - 09-07-07, 14:44

Nie nie mialem jeszcze okazji polapac w morzu czy to z lodzi czy z plazy. Moj kolega w miedzyzdrojach z samego konca mola lowi morskie okonie ;) na twisterki i rasowki.
Homegeon - 09-07-07, 15:24

te "rasówki" rozumiem, że był rasowe :mrgreen: :lol: :?:
Crazyy - 09-07-07, 21:38

Rasowki,Rasówki,a zaraz ktoś napisze ''Rasufki'' koledze chodzi jak coś o Rosówki z Rodowodem.
Pozdrawiam.

mroczek. - 15-08-07, 13:26

Ja niestety znam tylko bardzo stare metody łowienia rap na spinning.

Dość trudno jest je łowić w inny sposób, chociaż sztuczna muszka jest też godna polecenia, w miejscach, w których boleń żeruje na owadach. Czyli pod gałęziami krzewów. Dawniej używało się najczęściej muszek z rodzaju „gąsienic”, ich gęsta ciemna pokrywa zostawiała na wodzie ślady podobne do tych, jakie robi broniący się przed utopieniem, drgający na powierzchni owad. Tak łowiłem bolenie w zbiornikach zaporowych. Nie w rzecznym szybkim nurcie, ale w wolno płynącej wodzie.

Najwięcej sukcesów miałem jednak używając do łowienia boleni spinningu. :mrgreen:
Mogę polecić na wiosnę, w maju, kiedy rapa żeruje po tarle cały dzień, wahadłową „algę” nr 0 srebrzoną matowym srebrem prawie białą i prawie metaliczną.

Coś takiego dość trudno jest zakupić. W zeszłym miesiącu widziałem takie blaszki w Warszawskim sklepie „Bass”( mają sprzedaż internetową ).
Polecanie srebrzonej „algi”, brzmi trochę jak rekomendowanie srebrnej kuli na wampira, ale jedna i druga osobliwość ma wiele ze sobą wspólnego np. nieuchwytność, niby są a dopaść nie można.

Na lato, na tychże zbiornikach według dawnych przepisów poleciłbym również srebrnego „Meppsa” Comet nr 2 z dekorem w niebieskie kropki.

Jednak o tej porze roku, znacznie ważniejsza niż przyneta była pora dnia, kiedy należało chwytać rapę.
Ja rozpoczynałem swoje łowy dopiero po zachodzie słońca, kiedy jeszcze nie było ciemno, ale już zaczynało się robić mroczno. Wtedy w powietrzu pojawia się takie dziwne światło. Leonardo da Vinci nazywał je „infumato”, a ludzie mówią o nim szarówka.

Rapy chyba przy takim świetle nie widziały sylwetki ludzkiej. A bywają bardzo ostrożne, kiedy widzą człowieka. Myślę, że dlatego właśnie nie atakują przynęt spinningowych w ciągu dnia.

Mój znajomy bosman, niestety nieżyjący już wielki wędkarz, łowił prawdę mówiąc te bestie w samo południe, ale spiningował leżąc na pomoście. To najprawdziwsza prawda. Widziałem to wielokrotnie, zresztą nie tylko ja, tak więc w razie czego mam świadków.

Oczywiście nie używał jaśka ani innej podusi, więc bardzo cierpiał. To jest strasznie niewygodna pozycja do posługiwania się kijem spinningowym. Krótko mówiąc miał wyniki.

Wracając do tych wieczornych polowań. To trzeba jeszcze parę rzeczy powiedzieć.

1. Rapy prawie zawsze żerowały w parach.
2. Często przez krótką chwilę pozostawały w miejscu, w którym zastosowały ten swój tak widowiskowy atak.

Kiedyś, te ich fontany i pluski nazywano głuszeniem drobnicy, a następnie żerowaniem na tych ogłuszonych uklejach.

Ale tak było dawno w czasach szalejącego socjalizmu. Teraz wszyscy demokraci łącznie ze mną twierdzą, że to nieprawda i chyba mają rację.
Nie wiem jak to jest obecnie z tymi parami. Mam tylko nadzieję, że jest to tak jak dawniej kwestia tylko prostej, prawdziwej i trwałej przyjaźni, której nie osłabi żadna zmiana ustrojowa.
Mamy wobec tego wniosek, że nie należało rzucać tym Meppsikiem na oślep byle przed siebie. Warto było nauczyć się, oczywiście drogą ćwiczeń, trafiać srebrnym cometem w punkt.

Później po opanowaniu tej umiejętności, w letni ciepły letni wieczór należało tylko, na wzór czapli, stanąć bez ruchu i w chwili ataku bolenia pięknym, miękkim i mistrzowskim rzutem, podać rybie przynętę wprost do pyszczaka, trafiając w wir na powierzchni jeziora.

Jeżeli się nie zdążyło, to nie trzeba było wpadać w panikę. Po krótkiej chwili drugie rapsko, zostawiało swój ślad ataku na wodzie.

Tak właśnie było kiedyś. Niestety wtedy jeszcze nikt nie wiedział o woblerach, ani o gumach. Ja też niewiele wiem o tych cudeńkach.

Jednak przeżywam teraz renesans swojego wędkarstwa, to też zamierzam wrócić do chwytania rapek i z wielka uwagą obserwuję wszelkie opinie dotyczące metod ich połowu.

Nie za bardzo wierzę, że te stare przynęty zdziałają jakieś cuda. Bardziej liczę na współczesne wynalazki. Jednak sądzę, że obyczaje tych ryb nie uległy zbyt wielkim zmianom i tak naprawdę to o tych zachowaniach starałem się pisać i w ten też sposób wspomóc szanownych kolegów w rozwiązywaniu tego trudnego pytania, jak łowić rapy.

Bolenie żerujące w zbiornikach zaporowych mają jeszcze jeden wart odnotowania obyczaj. Obiadają się narybkiem w określonych miejscach. Dlatego nie trzeba ich szukać jak to bywa w przypadku szczupaków, sandaczy czy okoni.
Wystarczy zjawić się w takim miejscu, o odpowiedniej porze dnia i spokojnie sobie poczekać.

Rapy na pewno przypłyną. :mrgreen:

Pozdrowienia

Marek

śledzik1977 - 15-08-07, 16:47

Dla mnie dwie najlepsze przynęty to woblery. Jeden - ciężki bezsterowiec posyłany w zawirowania wody, rejony żerowania bolenia. Drugi to wąski, pływający wobler, przypominający uklejkę. Spławiany w miejsce powtarzających się, zaobserwowanych cyklicznych ataków. Przytrzymywany przez dłuższy czas w okolicach stadka uklejek, nękanych przez bolenie.
tomek1 - 15-08-07, 19:58

Marek Sarełło napisał/a:
Marek


Oby więcej takich ciekawych postów :razz:

mroczek. - 15-08-07, 20:04

@ śledziku1977 chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej o tych dwóch woblerach. Czy są produktem jakiejś firmy, czy sam je zrobiłeś? Jakie mają wymiary? Itp.
Będę wdzięczny, jeżeli podasz dokładniejszy ciężar, grubość żyłki której używasz do połowu rap. Jaki ciężar wyrzutowy ma Twoje wędzisko, jaki kołowrotek czepiasz do niego, z jakim przełożeniem. mógłbyś napisać więcej, oczywiście jeżeli możesz.

śledzik1977 - 15-08-07, 20:20

Używam wyrobów gotowych bo nie mam talentu do dłubania :razz: . Woblery pierwszego typu to wszelkie 10-12g 6-7cm bezsterowce np. Siudaki, woblery Wo-bi W.Biszczuka i woblery Parf. rodem z Bielska Podlaskiego. Są to można powiedzieć lokalne rękodzieła ale w każdym z rejonów Polski można znaleźć wytwórcę takich woblerów. Jest popyt na woblery boleniowe to każdy kto je robi stawia sobie za punkt honoru aby je wykonać. Oczywiście nie każdy jest łowny.
Drugi typ woblerów to normalna 5-7cm uklejka np. Salmo Sting, Sieki, LD.
Używam 3-metrowego Turbo Kongera z żyłką 0,20mm.

mroczek. - 15-08-07, 20:38

Czy stosowałeś kiedyś 7 cm "Hermesa" firmy Gloog, oczywiście w kolorze uklei?
Waży 12 gram, jest tonący i ma ster. :roll:

śledzik1977 - 15-08-07, 21:06

Niestety nie mam takiego ale jak już napisałem - wszędzie robione są tego typu woblery na bolenie. Ster w takich woblerach daje "migotliwą", drobną pracę przynęty.
artech - 16-08-07, 09:01

Marek, ja mam w swoim arsenale kilka sztuk Hermesów. Używane przeze mnie rzadko, ale jedna rapka w kole 55 cm na niego już padła. Większe zaufanie mam do tych:
http://www.fishing-mart.c...r=641&kind=3090
http://www.fishing-mart.c...er=92&kind=3394
te pierwsze w wersji tonącej. Są także wyśmienite woblery ręcznej produkcji dostępne czasami na allegro: http://www.allegro.pl/ite..._boleniowe.html
http://www.allegro.pl/ite..._boleniowy.html te są dobre po małej interwencji w kształt i ustawienie steru :wink:
O tych wspominał już Śledzik http://www.allegro.pl/ite...len_oliwka.html

slider 7 - 16-08-07, 10:16

W zbiornikach i rzekach, na których ja wędkuję nie ma tej wspaniałej ryby :???: . Mam do was prośbę: napiszcie, czy przynęta, którą opiszę nadaje się do połowu rap? ("przepis" na nią dostałem od starego wędkarza, podczas pobytu nad Nidą).

Przez podłużną oliwkę ołowianą przewleka się drut. Na jednym końcu robi się oczko (do przymocowania żyłki), na drugim oczko do przymocowania kotwiczki. Całość dekoruje się jeszcze długim piórem/ami od strony kotwicy. Przynętę prowadzi się w bardzo szybkim tempie. Ciekawe, co wy nato???

opaczo - 16-08-07, 10:24

to zdaje sie ołowianka . Znana przynęta boleniowa jednak ja uzywam woblerów :wink:
mroczek. - 16-08-07, 11:18

@artech dziękuję za bardzo konkretną pomoc. :grin:
Poza jednym modelem wszystkie inne są dostępne. Znakomicie!!! :grin: :grin:

Mógłbyś mi odpowiedzieć jeszcze ma kilka pytań. :mrgreen: :oops:

Wiem, że i tak będę musiał doświadczalnie ustalić odpowiednie parametry sprzętu, do wody na której zamierzam łowić jak i do moich predyspozycji fizycznych. Chciałbym jednak mieć coś na początek.

1. Czy kołowrotek musi mieć duże przełożenie?

2. Jak ustawiać hamulec?

3. Jakie wędzisko jest właściwsze do prowadzenia woblerów powierzchniowych, miękkie czy twarde?

4. Rozumiem, że musi móc posyłać przynętę na dużą odległość, ale co z zacięciem i holowaniem, było nie było, nieraz ciężkich sztuk?

Boleń prawdę mówiąc walczy tylko krótką chwilkę, ale za nim się podda to daje popalić. Pamiętam, że przy braniu rapy nie raz dostałem korbką kołowrotka po paluchach. Niestety wędka, którą kiedyś używałem, już nie istnieje. Chyba nie byłaby odpowiednia do tego rodzaju przynęt. Będę musiał dokonać zakupu nowej. Stąd moje pytania.
Posiadam jeszcze jakieś pięknie pracujące pstrągowe kije. Ale jak można się domyśleć mają one dość energiczną szybką akcję i są bardzo delikatne. Takim kijkiem rzuca się raczej celnie niż daleko.

5. Czy spiningujesz tylko bolenie?

Kiedyś znałem kilka osób których inne ryby wogóle nie interesowały. :sad:


Kilka dni temu łowiłem nawet niezłe leszcze z gruntu. Ciekawe, ale nie przepadam za tym. Więcej towarzyskich relacji, niż tego mojego ukochanego sportu. Jednak przy okazji napatrzyłem się na piękne rajdy boleni. Nie były to duże sztuki, ale bardzo mnie cieszyły. Ich wesołe igraszki świadczą o odnowie populacji. Rapa, która ciągle porusza się w wodzie blisko powierzchni, bardzo łatwo wpada w sieci rybackie. Przy częstszych odłowach zawodowych woda szybko pustoszeje i na próżno można szukać w niej boleni. :evil:


Przez chwilę nawet chciałem zmontować byle co i popróbować. Ale doszedłem do wniosku, że żeby sobie połowić, lepiej przyjść dobrze przygotowanym. W końcu rapa to nie byle jaka rybka. Nie warto jej lekceważyć, bo można się srodze zawieść. Kiedyś mówili, że to łosoś dla ubogich, ale w końcu „ŁOSOŚ”. :mrgreen:

Pozdr

Marek

mroczek. - 16-08-07, 11:41

@slider 7 takiej przynęty używali kiedyś wędkarze pod zaporą w Dębe na Narwi. Jednak wtedy to była wanna z boleniami. :lol:

Brały tam na okrągło i na wszystko. Teraz pod tamą obowiązuje zakaz połowów. Nigdy tam nie łowiłem na ołowiankę. Tłok, nie można było się dopchać, rezerwowanie miejsc, denerwujący kłusownicy. Wiesz pewnie jak to jest na takich miejscówkach. Miałbym ochotę, gdyby to było trochę ambitniejsze zadanie.

Wielokrotnie słyszałem o ołowiankach. Ma nawet kilka firmowej produkcji. Może teraz nadarzy się okazja żeby je wypróbować.

Kiedyś Czesi też produkowali taką dziwną blachę na rapy. Przypominała trochę dużą spinkę do włosów. Może ktoś miał tą, podobno działającą cuda, przynętę?

pozdrowienia

marek

artech - 16-08-07, 16:42

Marek Sarełło napisał/a:
1. Czy kołowrotek musi mieć duże przełożenie?

Jak kto lubi, ja osobiście nie przepadam za kołowrotkami z dużym przełożeniem wolę szybciej pokręcić kołowrotkiem 5,2:1 niż wolniej, ciężej chodzącym 6,1:1 , czasami ważniejsza jest średnica szpuli i ile żyłki nawija dany kołowrotek w czasie jednego obrotu korbką.
Marek Sarełło napisał/a:
Jak ustawiać hamulec?
Normalnie, do wytrzymałości linki i kija
Marek Sarełło napisał/a:
Jakie wędzisko jest właściwsze do prowadzenia woblerów powierzchniowych, miękkie czy twarde?
Ja osobiście, w tej chwili używam Batson SH1084-2, RX6, długość 2,75 m, cw. 10-21 g, linka 8-12 lb, akcja Mod/Fast, moc Medium i dla mnie jest ok. Niektórzy wolą szybsze kijki i chwalą sobie takie http://www.kogutomania.pl...28g-p-3952.html
Marek Sarełło napisał/a:
Rozumiem, że musi móc posyłać przynętę na dużą odległość,
ale co z zacięciem i holowaniem, było nie było, nieraz ciężkich sztuk?
mój kijek spokojnie daje sobie radę nawet z 4 kg sztukami
Marek Sarełło napisał/a:
Boleń prawdę mówiąc walczy tylko krótką chwilkę, ale za nim się podda to daje popalić.
no ostatnio bolek mnie zadziwił i dał nieźle popalić trochę dłużej, nie spotkałam się jeszcze z 80+ alee te podobno potrafią poprowadzać....
Marek Sarełło napisał/a:
Czy spiningujesz tylko bolenie?
Nie nie tylko, ale łowienie rapek sprawia mi cholerną frajdę :wink:
mroczek. - 18-08-07, 08:17

@artech dla mnie frajdą jest również rozmowa z takim fachowcem jak Ty. Bardzo sobie cenię Twoje odpowiedzi. :grin: :!:

Coraz bardziej podoba mi się też Wasze forum.

Jak tu cicho i spokojnie.

To zadziwiające, ile prawdziwej wiedzy, rzeczowości i życzliwości do innych jest w czytanych tu postach. :!:

Niezbyt pewnie czuję się tak Was wychwalając.
Po pierwsze dlatego, że mówiąc dobrze o Was, jednocześnie sugeruję, że u innych jest gorzej, co może jest tylko moim subiektywnym odczuciem. :oops:
Po drugie, „chwalę dzień jeszcze przed zachodem słońca”. :oops:

Myślę jednak, że mogę to forum polecić wszystkim znajomym. :lol:

pozdr

Marek
:mrgreen:

artech - 18-08-07, 17:17

Marek Sarełło napisał/a:
z takim fachowcem jak Ty.
Do fachowca to jeszcze bardzo dużo mi brakuje. Cały czas się uczę, a bolenie potrafią dać człowiekowi niezłą szkołę. Szczególnie gdy co parę sekund widzisz gejzery wody i uciekającą w popłochu drobnicę, a na wędce cały dzień zero :lol: Nie wiem jeszcze nic na temat łowienia tzw. "głębokich bolków", ale wszystko przede mną.
Marek Sarełło napisał/a:
Coraz bardziej podoba mi się też Wasze forum
Cieszę się że podoba się Tobie na haczyk.pl
arek_glogow - 25-08-07, 17:24

POLECAM WOBLERA WEDŁUG MNIE NAJŁOWNIEJSZEGO GLOOG HERMES na allegro dostaniesz
mroczek - 25-08-07, 21:05

@arek_glogow Możesz mi jeszcze polecić, jakie kolory najskuteczniej wabią bolenie?
Hermesy mają kilka odcieni. Które zestawienia kolorystyczne uważasz za najlepsze?

Nie wszyscy stawiają na pierwszym miejscu Hermesy. Zresztą nie o pierwszeństwo tu chodzi. Chciałbym dowiedzieć się paru szczegółów. Gloog produkuje Hermesy w siedmiu wersjach kolorystycznych. Których Ty używasz?

Rapy, które kiedyś mi się trafiały, wolały barwę matowego srebra niż błyszczącego niklu.
Chociaż niektóre atakowały bardzo kolorowe błyskotki.

Marek

Valder - 26-08-07, 00:02

Witam serdecznie!

Pierwszego w swoim zyciu bolenia zlowilem pod koniec maja tego roku. Wlasnie ten rok chcialem poswiecic tej rybie. Juz dzis moge powiedziec ze odnioslem sukces. Co prawda skromny bo jak na razie tylko dwa bolki ale doswiadczylem skutecznosci trzech przynet ktore z czystym sumieniem moge polecic. Na pierwszym miejscu stawiam D.A.M - owska "libelke" to na nia padl moj pierwszy bolen i oprocz tego na te blystke mialem najwiecej wyjsc lecz niestety chybionych narazie nie wiem dlaczego bo caly czas sie ucze :sad: Na drugim stawiam wczesniej wspomnianego przez kolegow hermesa firmy gloog. Na niego udalo mi sie zlapac drugiego. Uderzenie bylo tak silne ze odpadl w nim ster :shock: Nabylem jeszcze jeden model i postaram sie odtworzyc identyczny by nie zmienic pracy wobka. Oprocz tego rowniez zaobserwowalem kilka wyjsc i niestety chybionych :sad: Trzecia przyneta jest zwykla olowianka dl 6cm ok 25g ale zaobserwowalem tylko kilka atakow. To pierwszy moj kontakt z ta ryba i mysle ze poznam jeszcze wiele tajnikow w lowieniu rapy :grin: Sprzet - Dragon Turbo Spinn do 30g, mlynek - Dragon Viper 530i, plecionka Mistrall Aero Star 0,20mm. Zachecam goraco do przetestowania tych przynet napewno beda efekty :!: Skoro taki laik jak ja sobie poradzil... :mrgreen:
Pozdrawiam :wink:

artech - 26-08-07, 22:58

Valder napisał/a:
ze odpadl w nim ster :shock:
w hermesach to normalka :lol:
Valder napisał/a:
Nabylem jeszcze jeden model i postaram sie odtworzyc identyczny by nie zmienic pracy wobka
a to błąd, trochę inny ster w hermesie znacznie poprawia jego pracę :wink:
mroczek - 27-08-07, 06:53

Witam!!!!! :mrgreen:

To znaczy się, trzeba ster poszerzyć czy przedłużyć? :shock:

Najlepsza chyba będzie "metoda prób i błędów" w wannie? :cool:

pozdrowienia :lol:

Marek :mrgreen:

Valder - 28-08-07, 00:35

artech napisał/a:
trochę inny ster w hermesie znacznie poprawia jego pracę

byc moze ale wg mnie nic nie trzeba w nim zmieniac i ulepszac skoro bija w niego nawet szczupaki :razz: i to prowadzac w boleniowym tepie :shock: tak wiec pewniaka nie chce zmieniac trzeba go tylko "poprawic - usolidnic".

Turbo - 28-08-07, 04:30

Valder piszesz
Cytat:
wyjsc i niestety chybionych


chciałem napisać tylko że boleń nie chybia a napewno nie tak czesto jak ci sie wydaje ! Ja na własne oczy widziałem jak bolek puka wobka z zamknietą mordą albo goni go pod same nogi - czyli wychodzi na to że poprostu patrzał sobie co to za dziwadło pływa ....
Ludzie naprawde nie doceniają rap a to naprawde wspaniałe ryby - wiedziałeś że czasami ogłuszają ogonem ?

mroczek - 31-08-07, 11:13

@ Turbo, ja to nawet widziałem. :mrgreen: Jednak z tym poglądem, o głuszeniu drobnicy przez bolenia radziłbym się zbyt często nie zdradzać. Można narazić się na niewybredny atak ze strony oponentów. Tak właśnie, mi się przydarzyło ( oczywiście, nie na tym forum). :oops:

Wydaje mi się, że Internet w sposób prawie doskonały realizuje ideały demokracji. Panuje tu powszechnie wolność słowa i każdy ma prawo do posiadania swoich poglądów i do wyrażania ich. A jednak niekiedy, niektórym, bardzo przeszkadza inna opinia, niż ich własna! :evil:

Nie jestem zbyt doświadczonym łowcą boleni. Miałem dużą przerwę w wędkowaniu. Jednak dawno temu, często łowiłem rapy. Z tego okresu pozostało mi dużo obserwacji. Także i mi wydawało się, że rapy, dość często tak gwałtownie atakują drobnicę, że małe rybki tracą orientację i są wyraźnie oszołomione. :?: Znany jest przecież stosowany w górskich rzekach, sposób głuszenia drobnicy przez silne uderzenie kamienia zanurzonego w wodzie. Tak można pozyskiwać żywca. ( Nie wiem czy RAPR w Polsce dopuszcza tą metodę?)

Oczywiście nie jest to jedyny sposób żerowania boleni. :!:

Z pewnością zależy to od pory roku, typu wody (czy to jest rzeka, czy jezioro). Przede wszystkim jednak, od rodzaju pokarmu, na którym żerują.

Bolenie, biorą owady w podobny sposób, jak to robią klenie. Czyli, najpierw je zatapiają i wtedy widzimy tylko małe zawirowanie na powierzchni wody.

Na pewno, łowiąc rapy na sztuczną muszkę, nie trzeba tak długo czekać z zacięciem, jak to się robi w przypadku kleni. Można to zrobić prawie natychmiast po zniknięciu pod wodą suchej muchy. Kiedy żerują gwałtownie, właściwie nawet nie ma potrzeby zacinania, robią to same.

@Turbo, mam też wrażenie, że swoją uwagą o tym głuszeniu drobnicy przez rapy chciałeś powiedzieć o tych rybach coś więcej. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem Twoją intencję.

Jeżeli imputuję Tobie zbyt wiele, to z góry przepraszam. :oops:

Chcę tylko powiedzieć, że prawdopodobnie Tobie, wielu innym wędkarzom, jak również mnie, rapa wydaje się trochę rybą „nie z tej ziemi”. :roll:

Wokół niej stworzyliśmy dość dużo wspaniałych mitów i legend. Jest nieuchwytna, na swój sposób rozumna i przebiegła.

Dla wędkujących jest trudnym do zdobycia trofeum. Trzeba być mistrzem żeby je łowić. Wydaje się, że można ją pokonać znając jej tajemnice. Uważam, że to dobrze, że tak jest. :wink:

Właściwie ta „tajemnica” w różnym stopniu dotyczy naszych polowań także na inne gatunki ryb. Wypływa z tego wielka korzyść dla nas jak i dla naszego środowiska. Interesujemy się przyrodą, zdobywamy o niej wiedzę i szanujemy Ją. :roll:
Myślę, że nie tylko dla mnie, ale również dla wszystkich wędkarzy chodzenie na ryby jest jakby podróżami do jakiś egzotycznych, tajemniczych krain, gdzie mieszkają tak nieprawdopodobne istoty, jak dzikie i nieokiełznane bolenie i nie tylko.

Pozdrowienia

Marek :mrgreen:

Turbo - 31-08-07, 13:10

Marku ja o boleniach za wiele nie mogę powiedzieć bo łowię je naprawdę krótko naewet bardzo krótko ale ta ryba mnie zafascynowała do tego stopnia że najbliższy sezon poświęcam tylko jej i żadnej innej . Mam wspaniałego nauczyciela Pana Karola Chmielewskiego który o rapach wie chyba wszystko wykonuje też piękne woblery, łowi tylko na nie ja zresztą też .... Ja do łowienia rapek używam kołowrotka z dużą szpulą klsy 4000 .
Natomiast teraz mam zamiar kupić coś z przłożeniem 6:2 i tez szpula 4000.

Najbardziej mnie w rapkach dziwi fakt że nie mogę żadniej złwoić na płyciźnie w zakolach chociaż widać że żerują skubane chyba są tak sprytne że na płyciznach są dużo bardziej ostrożne .
Cytat:
jednak z tym poglądem, o głuszeniu drobnicy przez bolenia radziłbym się zbyt często nie zdradzać. Można narazić się na niewybredny atak ze strony oponentów. Tak właśnie, mi się przydarzyło ( oczywiście, nie na tym forum)


polecam tym ludzią książki Jacka Jóźwiaka ten wspaniały wędkarz nieraz opisywał te ogłuszania i jakoś nikt sie temu nie dziwił , problem taki że nie każdy miał szczęści to widzieć na własne oczy ja miałem , Karol Chmielewski też miał i jak mu otym powiedziałem wcale sie nie zdziwł powiedział że to norma ! Wiec panom co ci nie wieżę proponuję spędzić trochę czasu nad wodą obserwując bolki.

arek_glogow - 06-09-07, 14:37

mysle ze kazdy jest łowny w zaleznosci od pogody im wiecejh słonca tym jaskrawszy sprawdzałem to mój sposob i dziala bo ukleja im jasniej tym jest jaskrawsza
wobler129 - 06-09-07, 16:23

arek_glogow a ja zawsze czytałem i sprawdzałem że im ciemniej tym jaśniej im jaśniej tym ciemniej :smile: Sprawdziło się szczególnie na okoniach :cool:
arek_glogow - 29-09-07, 15:26

wobler129 a mi chodzi o bolki a nie ryby typu okon i szczupak bo tam z kolorami jest tak jak ty mówisz .:)
wobler129 - 29-09-07, 22:27

arek_glogow napisał/a:
wobler129 a mi chodzi o bolki


Aha. A tu nie odpowiem bo tylko raz niby złowiłem "bolenia". Nie mam ich gdzie łowić :cry:

mroczek - 30-09-07, 07:26

Możecie coś powiedzieć o łowieniu rap w różnych porach roku.

Jak robicie to jesienią, w październiku?
Czy używacie tych samych przynęt na wiosnę, w lato i w czasie jesieni?
Może zmieniacie coś w sposobie prowadzenia przynęty?

Przy okazji, takich blaszek używałem kiedyś łowiąc bolenie.

- Alga nr 1 posrebrzana matowym srebrem bardzo skuteczna wiosną.


- Mepss Comet nr 2 srebrna wirówka z niebieskim dekorem doskonała na lato.


A może na metalowe przynęty już się nie łowi boleni?

pozdrowienia

Marek

arek_glogow - 05-10-07, 21:31

Na jesień guma ze stalka((prowadzisz po dnie ) bolka to nie zniechęca) w lato woblerki (normalne , ciężkie i akcja oszczędna (prowadzenie pod powierzchnią)), a jak sie rozpoczyna sezon(maj) to praktycznie boleń wtedy jak jest na biciu to weźmie na wszystko( nie jest wybredny)
keri - 05-10-07, 21:35

Cytat:
Na jesień guma ze stalka((prowadzisz po dnie ) bolka to nie zniechęca)
:shock: powiedz coś więcej o tej metodzie.
madi - 05-10-07, 21:40

Cytat:
Cytat:
Na jesień guma ze stalka((prowadzisz po dnie ) bolka to nie zniechęca)
:shock: powiedz coś więcej o tej metodzie.

A to nie chodzi czasem o paten obrotówka lub wahadłówka połączona z gumą ?
Jakoś mi się takie cuda obiły o uszy. Poważnie - samoróby tak zwane.

arek_glogow - 06-10-07, 19:23

no normalnie kopytko w kolorach naturalnych i prowadzisz je za ostrogą
tam gdzie jest wir, po dnie ciągniesz , a stalka po to, bo zębaty może ci walnąć
czego tu nie rozumieć? proste i działa (przynajmniej u mnie) :wink:

wobler129 - 06-10-07, 20:08

arek_glogow nie słyszałem nigdy o czymś takim :shock: Chyba sposób jest mało skuteczny. Gdyby był bardzo skuteczny, to chyba byłby znany tak jak wobek i powierzchnia itp :wink:
arek_glogow - 10-10-07, 15:05

no cóż ja nie sugeruje sie doświadczeniami kolegów po kiju tylko samemu dochodzę do swoich umiejętności i u mnie ta guma działa jest to świetny sposób na późnego(jesiennego) bolenia
:mad:

womaly23 - 02-03-08, 18:42

Ja łowie bolenie od 12 roku życia(teraz mam 25) na woblery na początkiu pana SIEKA M. Później znalazłem bardzo skuteczne woblery tu - zobacz sam www.tarnus.net i równie dobre są woblery pana GUSMANA w googlach znajdziesz;). Ogólnie dobre są też gumy tweestery perłowe z brokatem lub bez, dobre są również małe 3 cm kopytka też perłowe
womaly23 - 02-03-08, 18:44

jak chcesz sie dowiedzieć więcej napisz na gg wyśle ci fotki woblerów...
patbaj - 02-03-08, 20:20

ja ma dobre efekty na żółtego (słomkowy) poppera z czarnym grzbietem w wersji tonacej, oraz 6 cm wahadłówkę z grubej stali padały na nie bolki od 52-67 cm, wszystkie na nysie kłodzkiej, w tym roku mam zamiar polowac na odrze.
Zobaczymy co się będzie dzialo, a i zakupiłem też slynnego glooga...

roobson - 03-03-08, 19:51

Ja dużego doświadczenia nie mam w bolkach bo prawdziwe lapanie rozpoczolem w polowie tamtego sezonu i trafił mi sie jeden boleń. :smile: Złapalem go na 6 gramowa obrotówke DAM calutka srebrna z wybiciami. Rzut na szczyt głowki w pochmurny dzień dopiero co barka przeplynela i siedzi...50 cm to nie duzo ale zawsze cos :grin: POZDRAWIAM
wobler129 - 03-03-08, 20:08

Ja już załatwiłem sobie troszkę przynęt - jeszcze doszły 4 wobki własnej produkcji - po prostu świetnie pracują :razz:




2 lub 3 maja atakuję :mrgreen:

Jak myślicie na początek wystarczy? :wink:

hariboss - 04-03-08, 18:23

Ja raz miałem bolka na haku, wzial na glooga hermes, troche go holowalem ale sie zerwał i wyciagnalem poplatany zestaw a pewnie mial z 75 cm :shock: Gloog to najlepsze woblery bo kilka razy wyciagnalem kilka bolkow ponad 65 cm. :lol:
wobler129 - 04-03-08, 18:26

Cytat:
Skąd: Głogów


No to nie dziwię się, że używasz Gloogów :mrgreen: Wszyscy mi polecali Hermesa i mówili, że warto go mieć w skrzynce więc jest :)

arek_glogow - 04-03-08, 20:41

A no warto mieć ale trzeba nim trochę porzucać do pierwszych efektów....
roobson - 04-03-08, 23:06

Ja podpisuje sie pod wyrazami uznania dla HERMESA na bolki. Jest on na pewno jednym z lepszych jak nie naj... :arrow: Pozdrawiam wszystkich userów gloogów :grin:
arek_glogow - 05-03-08, 07:42

Robson mały off top ... Kiedy z gloogami na rybki??
roobson - 05-03-08, 13:09

Kiedy tylko zacznie sie sezon jestem otwarty na propozycje dotyczace wypraw na bolki :grin: z zestawami wyposazonymi w gloogi :cool:
artech - 05-03-08, 18:07

Nie wiem ile boleni w życiu złowiliście, ani czy łowiliście na inne woblery niż Gloogi ( bo co do tego, że na gloogi łowicie nikt już chyba nie ma wątpliwości :twisted: ) ale ja osobiście uważam Hermesa za średni (ze wskazaniem na kiepski) wobler na bolki. Aby pracował tak jak powinien trzeba poddać go przeróbce a i tak jest troche za "wysoki" :cool:
wobler129 - 05-03-08, 18:10

artech a może powiesz mi - na co byś postawił w mojej skrzyneczce? Powiem Ci szczerze, że ten w dolnej przegródce, drugiej od lewej strony - ten większy wobek pięknie pracuje i jest lotny - własna produkcja :mrgreen: Udał się wyjątkowo dobrze - zwłaszcza, że miał to być model :lol:
roman gawlas - 05-03-08, 18:57

artech napisał/a:
ale ja osobiście uważam Hermesa za średni (ze wskazaniem na kiepski)

Ja również jestem tego samego zdania, i za wysoki i stery nie takie trzeba go dopracowywać.
wobler129 napisał/a:
ten większy wobek pięknie pracuje i jest lotny -

Maćku dopiero coś powiesz jak trochę nim połowisz, wygląd i praca która tobie się podoba to jeszcze nie wszystko, mi się też podoba ale czy bolkom też:lol:

arek_glogow - 05-03-08, 20:27

Ja może nie uważam Hermesa z najlepszego bo o wiele lepszy jest np thrill salmo no i gumy tez są dobre ale nie porównuje ceny Hermesa w Głogowie 10 zł ,a thrill 20 zł
:D chodziło mi o cenę ....przeróbka trwa 20 minut...A dla pewności...co do bolków...moja pierwsza wyprawa na bolenie z tym efektem tylko jak wkleic zdjecie?? :oops:

keri - 05-03-08, 20:30

artech napisał/a:
ale ja osobiście uważam Hermesa za średni (ze wskazaniem na kiepski) wobler na bolki.
:lol: :lol: :lol: a ja myślałem że tylko w moich rękach ten wobler jest nie skuteczny.
Może macie podrasowanego Hermesa? z chęcią bym poprzerabiał swoje bo szkoda że leżą nie używane;)

Homegeon - 05-03-08, 20:37

keri napisał/a:
artech napisał/a:
ale ja osobiście uważam Hermesa za średni (ze wskazaniem na kiepski) wobler na bolki.
:lol: :lol: :lol: a ja myślałem że tylko w moich rękach ten wobler jest nie skuteczny.
Może macie podrasowanego Hermesa? z chęcią bym poprzerabiał swoje bo szkoda że leżą nie używane;)


podpinam sie do pytania :)

wobler129 - 05-03-08, 21:14

roman gawlas napisał/a:
Maćku dopiero coś powiesz jak trochę nim połowisz, wygląd i praca która tobie się podoba to jeszcze nie wszystko, mi się też podoba ale czy bolkom też :lol:


Oczywiście masz rację - powiedziałem tylko jak to wygląda moim zdaniem :grin: Ma fajną, stałą drobniutką pracę.

A mam drugie pytanie, bo niedawno zrobiłem podobnego, z szerszym i dłuższym sterem i pracuje mocno - nie drobno. Czy warto coś takiego mieć w pudełku, czy może skrócić ster? :cool:

artech - 05-03-08, 21:47

wobler129 napisał/a:
A mam drugie pytanie, bo niedawno zrobiłem podobnego, z szerszym i dłuższym sterem i pracuje mocno - nie drobno. Czy warto coś takiego mieć w pudełku, czy może skrócić ster?
Maciek woblery o mocniejszej pracy czasami przydają się na majowe bolenie, gdy woblera prowadzisz z nurtem lub po skosie przez warkocz. Poza tym nie zawsze to co tobie się nie podoba, nie będzie się podobało boleniom :wink:
arek_glogow napisał/a:
chodziło mi o cenę
najlepsze wobki na bolenie kupuję po 10 PLN :wink: :wink: A Trill Salmo też troche przereklamowany jest, ma za dużo obciążenia w przedniej części i sterek też bym mu trochę przerobił, a poza tym za dwie dychy to mam dwa lepsze wobki :cool:
wobler129 napisał/a:
artech a może powiesz mi - na co byś postawił w mojej skrzyneczce?

Postawił bym na Siek-M, ponieważ znam tego wobka i wiem co potrafi, reszty nie znam (poza Trillem) i na sucho trudno coś powiedzieć.

wobler129 - 05-03-08, 21:52

artech napisał/a:
Postawił bym na Siek-M


Ok dzięki za konkrety. Więc 2 maja zacznę od swojego wyrobu, a na drugim miejscu będzie SIEK-M. Jeszcze raz dzięki :)

artech - 06-03-08, 20:13

wobler129, ale z Trilla nie rezygnuj w niektórych przypadkach jest skuteczny, to samo z hermesem:
około 55cm na Hermesa, ktoremu wypadł ster podczas holu :wink:


patbaj - 06-03-08, 23:55

roman gawlas napisał/a:
Ja również jestem tego samego zdania, Hermes jest za wysoki i stery nie takie trzeba go dopracowywać.

moze ktoś poradzi jak go zreperować, załączy jakieś foto itp.

wobler129 - 07-03-08, 07:14

Myślę, że chodzi o szerszy i troszkę dłuższy ster? :smile:
roman gawlas - 07-03-08, 07:59

wobler129 napisał/a:
Myślę, że chodzi o szerszy i troszkę dłuższy ster? :smile:

Masz rację Maćku, z tym że trzeba trochę po eksperymentować i spróbować kilku wersji stera zależy co chcesz osiągnąć- ja długość zostawiłem taką samą ale bardziej szerszy i wyprofilowany, jak mi zrobią aparat to wstawię fotkę, uzyskałem troszkę mocniejszą pracę ale przy super szybkim prowadzeniu gubi się i trzeba zwalniać, a w głębszych warstwach wody i wolniejszym prowadzeniu jest dobrze.

Supersobi - 09-03-08, 15:15

artech napisał/a:
najlepsze wobki na bolenie kupuję po 10 PLN :wink: :wink:


ciekawe o jakich wobkach piszesz? mógłbyś podać jakieś bliższe szczegóły, bo normalnie mnie zaciekawiło :cool:

greg37 - 11-03-08, 09:46

Już się pogubiłem Co byście polecili początkujacemu spinningiscie na bolka żerującego pod pod powierzchnią (kij cw 10-35g)?
Supersobi - 11-03-08, 21:12

greg37 wszystko jest w tym temacie, no ale moze w ramach podsumowania napisze ci czym ja poluje :smile:

woblery:
taurus Jerzego Furmańskiego
wobek Jarka Gusmana
bezsterowiec Tomka Siudakiewicza
salmo thrill
siek-m siga
gloog hermes

pierwsze 3 to moje ulubione
mam jeszce pare eksperymentalnych handmade'ów

do tego rippery wszelkie białe (perłowe) i białe z czarnym grzbietem
za blachami na bolenia nie przepadam

POZDRO :cool:

artech - 11-03-08, 22:25

Supersobi napisał/a:
ciekawe o jakich wobkach piszesz? mógłbyś podać jakieś bliższe szczegóły, bo normalnie mnie zaciekawiło
Piszę o woblerach robionych ręcznie, przez znajomego z okolic Słubic. Niestety praktycznie nie do zdobycia, wykonuje ich bardzo mało i nie sprzedaje na żadnych aukcjach itp.
dawm84 - 24-03-08, 21:21

Jezeli chodzi o woblery boleniowe to moim zdaniem najlepsze wobki na te ryby robione sa recznie przez specow....Kupne owszem moga byc skuteczne ale sa nieporownywalnie gorsze od recznie robionych...
Kiedys bolenie probowalem lowic na kupne wobki, blaszki, gumki i inne cuda i nie mialem nawet pobicia a od roku ja a moj kolega od kilku lat nie kupujemy wobkow na bolenia tylko robimy je sami i od tego czasu bolen stal sie rybka stosunkowo latwa do zlowienia...
I tak jak napisal Artech - swietnie woblery boleniowe sa nie do zdobycia dla szarego wedkarza bo to najwieksza tajmnica ich tworcow i maja je tylko on i jego znajomi...
Podobnie bylo z woblerkami ktore wykonuje - ja ich nie wymyslilem tylko moj kolega mi je pokazal i powiedzial jak mam je wykonac...reszta jest juz dziecinnie prosta...

arek_glogow - 24-03-08, 23:26

Obiecane zdjęcie z mojej pierwszej boleniowej wyprawy (niestety zrobione komórą)






!!!!!!!!!!!!PRZEPRASZAM ZA JAKOŚĆ!!!!!!!!!!!

rybka mierzyła 58cm


http://www.fotosik.pl/pok...f003b415fe.html

aha proszę nie patrzeć na datę nie jest prawdziwa..to było 1 maja:D,a nie 24 kwietnia:D to już kolega miał źle to zrobione w komórce:D

Supersobi - 25-03-08, 00:18

dawm84 napisał/a:
Jezeli chodzi o woblery boleniowe to moim zdaniem najlepsze wobki na te ryby robione sa recznie przez specow


i tu się z tobą zgodzę że w łowiskach w których owi "spece" łowią, przynęta będzie pewnie niezawodna (żekłbym "regionalna"), lecz w innych warunkach i innych akwenach może się okazać zupełnie nieprzydatna..

..i warto wtedy mieć uniwersalne, "fabrycznie" robione, charakteryzujące się standartową boleniową akcją woblerki "firmowe" :razz:

..które, kończąc wątek, każdy boleniowy łowca powinien posiadać w swoim podstawowym arsenale przynęt...
pzdr

dawm84 - 25-03-08, 08:40

Supersobi,
Wobki o ktorych pisze sa w rzeczywistosci robione z mysla o Odrze i na tej rzece sa niezwodne wiec pojecie regionalnosci odnosi sie do calej tej rzeki...
Jezeli chodzi i akcje to wlasnie te boleniwoki maja taka jak powinny miec akcje pod bolenia a z tymi kupnymi jest juz roznie...

Supersobi napisał/a:
w innych warunkach i innych akwenach może się okazać zupełnie nieprzydatna


Hmmm.... nie jest zupelnie tak jak piszesz poniewaz wobki mozna dostosowac do wymogow innych akwenow czy tez ryb... Jest czesto tak ze pod konkretne warunki mozna przynete zmodyfikowac badz wykonac od podstaw na bazie wzorca... tak wiec ksztalt i ogolne zalozenia sie nie zmienia... moze sie zmienic malowanie albo akcja...jezeli chodzi o malowanie to nie ma innego wyjscia tylko albo robic wobki w roznych wariantch kolorystycznych albo wykonac nowa serie na dana wode.... (i tutaj widac przewage recznie robionych wobkow a juz nieograniczone mozliwosci masz gdy sam potrafisz takie wobki wykonac), jezeli chodzi o akcje to mozna juz gotowy wobler delikatnie zmodyfikowa np skracjac ster lub ustawiajac go pod innych katem....

a tak przy okazji na Odre nie mam jednego modelu w jednym malowaniu... robie co najmjiej 3 rozne wersje rozniace sie wielkoscia, waga i kolorystyka poniewaz nie ma jednego uniwersalnego ksztaltu i malowania

Pozdrawiam

Supersobi - 25-03-08, 13:00

dawm84 napisał/a:
Kiedys bolenie probowalem lowic na kupne wobki, blaszki, gumki i inne cuda i nie mialem nawet pobicia


może to była kwestia złej techniki łowienia, a nie przynęty..

dawm84 napisał/a:
Wobki o ktorych pisze sa w rzeczywistosci robione z mysla o Odrze i na tej rzece sa niezwodne wiec pojecie regionalnosci odnosi sie do calej tej rzeki...


odwołałbym się do literatury ale pozostawie to lepiej bez komentarza :razz:

Temat "Na co i jak złapać BOLENIA" ma m. in. na celu pomagac w doborze przynet.

Głosisz niepowtarzalną tezę, że firmówki są złe, zarazem twierdząc iż
dawm84 napisał/a:
swietnie woblery boleniowe sa nie do zdobycia dla szarego wedkarza
...Co wnosi w tym momencie twoja wypowiedz do tematu?? :twisted:

Jeżeli chcesz doradzić użytkownikom ktora z homemade'ów jest godna polecenia to poprostu to zrób, a wypowiedzi o lokalnych przynętach ktorych nie można zdobyć (mijają się z celem tego forum) zachowaj dla siebie.

dawm84 - 25-03-08, 13:36

Supersobi napisał/a:
Głosisz niepowtarzalną tezę, że firmówki są złe, zarazem twierdząc iż
dawm84 napisał/a:
swietnie woblery boleniowe sa nie do zdobycia dla szarego wedkarza
...Co wnosi w tym momencie twoja wypowiedz do tematu??


Ano to zeby ludzie nie dawali sie nabijac w butelke i nie wywalali pieniedzy w bloto kupujac woblerowe firmowe "cuda" a troszke pokombinowali i sami cos sprobowali stworzyc...

Supersobi napisał/a:
może to była kwestia złej techniki łowienia, a nie przynęty..


wobkami lowie tak samo jak pozostalymi przynetami i tylko na wobki mam efekty. Slyszalem oczywsicie o lapraniu na inne przynety boleni ale z mojego odoswiadczenia wynika ze jest to raczej przypadek a nie swiadome i systematycznie lowienie.

Zreszta nie mam zamiary strzepic sobie jezyka i na sile komukolwiek udowadniac wyzszosc jednej przynety nad inna bo to sie mija z celem...Ilu jest wedkarzy tyle jest w tej kwestii pogladow. Opisalem tylko swoje doswiadczenia i obserwacje oraz to co podpatrzylem u mojego kolegi...

Chce dodac tylko ze gdyby mozna bylo kupic dobre seryjne boleniowiki to chetnie je kupie bo robienie ich jest denerwujace czasochlonne i nie sprawa mi kompletnie zadnej przyjemnoesc...wolalbym isc na latwizne i dac nawet 50 zl za gotowca.. tylko ze czasami tak sie nie da...

A co do handmade do wszytkie ktore znam nie da sie kupic...nikt ich nie sprzedaje...wiec zadnych i tak nie moge polecic...wykonuja je moi znajomi tylko na swoje potrzeby...
Apropo jeszcze tego szarego wedkarza to tez taki bylem - nie wiedza wogole czego na bolenia mam szukac kupowalem rozne "cudaki"... i przestrzegam przed takim podejsciem bo ja tylko kase wywalilem w bloto...

Dlatego mimo wszystko namawiam do sprobowania chociaz stworzenia takie wobka i tyle...Tutaj na forum widzialem obecujace przynety oraz opisy dot akcji takiego woblerka wiec jest sie na czym wzorowac... Gdybym mogl to z checia wstawilbym fotki i opisal jak sie taki woblerek robi ale nie moge tego zrobic (pytalem o to wczoraj jego autora) bo nie jestem ich autorem a autor nie zyczy sobie upowszechniania jego "wzoru"...

BTW zaden Twoj post w tym temacie nie wniosl kompletnie nic do niego wiec daruje sobie takie uwagi pod moim adresem

keri - 25-03-08, 14:12

"Konkurencja" ma naprawdę świetny artykuł dotyczący połowu bolenia. Pewnie wielu już go czytało ale pozwoliłem sobie zamieścić link do tematu. Zrozumieć Bolenia
ketonal - 10-04-08, 23:33
Temat postu: akcja reakcja
Jak to jest powiedzcie, od zawsze byłem święcie przekonany, że wobler boleniowy powinien mieć zamocowany ster za okiem wabia.
A tu się dowiaduję, że ster równie dobrze może być przymocowany zaraz pod oczkiem do mocowania żyłki :shock:
Przecież to nada mu akcji typowo szczupakowej ( tym bardziej, jeśli oczko od żyłki będzie opierać się o ster ), a taka nie jest poza majem, akcją pożądaną przy połowie bolków :???:
Mam do was pytanko :mrgreen:
Czy wobler boleniowy ( jego praca ), odpowiadać będzie sandaczowi :?:

lawdzoj82 - 11-04-08, 05:31

Ja łowiłem Bolenie na tego samego woblera co i sandacze :mrgreen: Srebrno niebieska Rapale 5 cm :grin: Wiec na takiego samego woblera można i sandała złapac :mrgreen:
wobler129 - 11-04-08, 06:12

ketonal znajomy miał przypadki sandałów na boleniowe wobki na jeziorze. Jednak to maluszki były :wink:
dawm84 - 11-04-08, 08:48

Sandacza nie zalapalem na boleniowego wobka ale szczupaka tak. Najsmieszniejsze jest to ze uderzyl jak bolen - w warkoczu w przynete prowadzona bardzo szybkim tempem...Ale to byl tylko przypadek i z rozmyslem nigdy nie probowalem lowic innych drapieznikow na takie wobki.
ketonal - 11-04-08, 16:41

Hmm ... ciekawa sprawa z tymi boleniami, człowiek się męczy, kaleczy sobie paluchy, tak nawiasem mówiąc wystrugałem ostatnio ok. 30 wobków, różnych chrabąszczy, kiełbi no i kilka uklei, jestem fizjoterapeutą i nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale po tej serii zacząłem myśleć o tym jak w przyszłości będą wyglądać moje dłonie ? zwyrodnienie stawów w wieku 50lat hmm ...
A jak tam wasze palce :?:
Bo moje pod koniec serii ( strugania wabiów ) nie chcą puścić kozika mimo moich najszczerszych chęci :!:
Póki co pojawiające się objawy leczę z dość dobrym skutkiem piwkiem, no gdy to nie pomaga to ewentualnie sięgam po ketonal :grin:

A wracając do bolków, właśnie dziwi fakt, że atakują one woblery sandaczowe (oczywiście nie myśle w tym momęcie o maju), które przecież ( tak sądzę, w Warcie nie ma sandaczy ), mają dość mocną akcje.

arek_glogow - 13-04-08, 21:15

W maju boleń nigdy nie jest wybredny :
-jeżeli widać ze jest w łowisku wystarczy być cicho i biczować dokładnie jakimś woblerem wodę, a na 99,9 % weźmie:D
a co do paluchów ja podczas strugania mam na prawym kciuku 3 warstwy izolacji I nie mam pociętych moich paluszków :D

DAWID - 14-04-08, 13:03

ja polecam nówke woblera salmo typowo boleniowego ale nie pamiętam nazwy imitacja uklei - naprawde kosiarz ! :D
wobler129 - 14-04-08, 15:28

Chodzi o Trilla? :smile:
ketonal - 15-04-08, 09:42

wobler129
pewnie tak, sporo na jego temat jest na jerkbajt.pl w dziale o boleniach :wink:

lawdzoj82 - 15-04-08, 10:17

Bardzo sprawdzone są Rapale 5 cm srebrne z niebieskim grzbietem :mrgreen: Mnóstwo Boleni na to łowiłem :mrgreen:
Supersobi - 18-04-08, 15:48

Czy wiecie że bolenie mają zęby :grin: ??? Możecie sobie zakupić przynętę którą atakują zębate bolki :shock:
http://www.allegro.pl:80/...2+wys%C5%82any.

(wiadomość "zaczerpnięta" z innego forum)

roman gawlas - 18-04-08, 17:23

Brak słów-pisze i nawet nie wie o czym :lol:
Tomaszek - 18-04-08, 19:35

:lol: Dobre jest też, że wobler posiada długość. A to, że boleń ma ostre zębiska to każdy wędkarz powinien wiedzieć!
artech - 18-04-08, 22:42

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :lol: :lol: :lol:
misiek^wro - 12-05-08, 21:36

No to odnosnie polowu Bolenii.

W zeszla sobote ze znajomym uderzylismy na Odre. Bolenie bily jeden za drugim, ale nie moglismy zadnego skusic zeby braly. Rzucaly sie jak oszalale, walily w ukleje z kazda minuta coraz czesciej. Gdy juz sie poddalismy, kumpel zarzucil poppera firmy Rapala. No i rapka nie wytrzymala. ledwo popek uderzyl w wode, doslownie sekunda, 1 podciagniecie i trzask. 57 cm kolega znany jako Bolek na haczyku :twisted:

Zastanawia mnie fakt, czemu to juz drugi Bolen tego wlasnie znajomego wlasnie na poppera sie skusil. Ja probowalem na Siek'a Siudaka i co ? I zlowilem szczupaki, ktore mi tylko wobki pokiereszowalu :razz:

Homegeon - 19-05-08, 16:49

Orientuje sie ktoś, czyjej produkcji może być ten wobler ?

Homegeon - 20-05-08, 19:03

homegeon napisał/a:
Dzisiaj byłem wypróbować nowego wobka - Efekt? 2 bolenie 49 i 50cm + jeden mi zszedł w podobnych rozmiarach



Wobler rodem znad odry pochodzący z okolic Świebodzina okazał się dobrą przynętą :)

welfron1 - 20-05-08, 20:08

ładne bolki.
[quote="Homegeon"]Wobler rodem znad odry pochodzący z okolic Świebodzina [/quote

gdzie można kupić takiego woblerka:?:

Homegeon - 20-05-08, 20:12

ja akurat fartem kupiłem w sklepie od sprzedawcy który zapomniał go wziąć na zawody :D
kupił go na giełdzie wędkarskiej, gdzie dokładnie ona jest nie mam pojęcia :)

a info o pochodzeniu dostałem od gościa z tamtych okolic który też łowi właśnie na te wobki :)

Może Wobler129 będzie o nich wiedział nieco więcej

arek_glogow - 20-05-08, 20:13

Homegeon, Jest jakaś różnica w spiningowaniu normalnym wędziskiem a spinem z rękojeścią rezonansową?
Homegeon - 20-05-08, 20:17

w Tym modelu to tylko Design

natomiast w rękojeści rezonansowej coś napewno jest :)
http://www.fotosik.pl/sho...7d74bd1f758df2e

wobler129 - 20-05-08, 21:50

Homegeon napisał/a:
Może Wobler129 będzie o nich wiedział nieco więcej


Nic nie wiem - pierwszy raz widzę tego wobka :wink:

Homegeon - 20-05-08, 22:02

coś dero na forum mi o nim pisał stąd też pomyślałem ze Ty może coś wiesz :)
Sobtainer - 22-05-08, 08:24

Homegeon napisał/a:
w Tym modelu to tylko Design

natomiast w rękojeści rezonansowej coś napewno jest :)
http://www.fotosik.pl/sho...7d74bd1f758df2e


Być może, chociaż cena odstrasza bardzo. Jeżeli blank jest dość cienki i delikatny, to wydaję mi się, że taka rękojeść jest zbędna. Przy braniu na delikatny spinning/średni (2-10g i 10-25g) raczej wyczujesz każde branie, nawet kiełbia (przenośnia). Ostatnio kilka szczupaków które złapałem brały w sposób w którego nigdy nie zauważyłem, guma prawie do wyrzucenia bo ryba ma ją prawie w gardle... takiego brania nigdy nie spudłujesz.

Homegeon - 22-05-08, 11:03

zacznij łowić sandacze to sie przekonasz jak można spudłować brania
arek_glogow - 22-05-08, 11:56

Homegeon,
no i tu ta rękojeść ma przewagę !
wyklejanką jest ciężko zaciąć
a "kijem od szczotki" nie zobaczymy 50% brań :???:

Sobtainer - 22-05-08, 14:20

Homegeon napisał/a:
zacznij łowić sandacze to sie przekonasz jak można spudłować brania


Wpadnij na Gwdę to pogadamy. Łowicie w najlepszych miejscach w Polsce, ja nie.

Homegeon - 22-05-08, 18:53

ale ja nie mówię o rybostanie tylko czy rezonans sie sprawdza czy nie :lol:
Chyba od niedawna zacząłeś łowić na spinning, więc uwierz mi, że jest naprawdę wiele sytuacji kiedy ciężko jest wyczuć branie i je w czas zaciąć gdzie zaś rękojeść rezonansowa może nam pomóc :)

artech - 23-05-08, 00:33

Panowie do pogadanek o wędkach są inne działy, a o rękojeściach rezonansowych temat jest także i to od dawna http://haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2260
A tu wracamy do tematu :cool:

lawdzoj82 - 23-05-08, 10:45

Jak u was z Boleniem bo u mnie bardzo słabiutko biorą same nie wymiarowe maluchy najwięcej takich poniżej 40 cm :cry: Dużego Bolenia od wymiaru w górę nie ma i go nie widać :cry: Najgorszy sezon na ta rybę jak w ogóle u mnie na Wiśle od bodajże 97 roku jak zacząłem spinngowac :cry:
DAWID - 28-05-08, 17:21

ja to powiem ci też że słabo się zaczyna coś ten sezon..........

no ale może wynagrodzi nam to okres wakacyjny, może bolki jeszcze słabo się obudziły z zimowego letargu :P

DAWID - 30-05-08, 10:31

jestem początkującym łowcą :D boleni kupiłem pare wobków pomoże ktoś bardziej doświadczony czy dobrze wybrałem ???


roman gawlas - 30-05-08, 15:21

Moim zdaniem tylko jeden jest dobry-środkowy chyba to jest Siudak lub łomrzański,a pozostałe poperki to raczej dla szczupaka ale przypadkowy boleń może też udeżyć.
DAWID - 30-05-08, 16:01

Tak to jest ten tzw: killer Łomrzański

PS: naprawde na te powierzchniowe poperki łapie się szczupaki nie bolenie??

keri - 30-05-08, 19:16

DAWID napisał/a:
Tak to jest ten tzw: killer Łomrzański
Łomżyński - od nazwy miejscowości gdzie zostały "poczęte" przez Tomka Siudakiewicza.
misiek^wro - 30-05-08, 23:17

roman gawlas, nie zgodze sie :)


Moj kolega czesto ze mna uderzajacy na Odrzanskie Bolki wszystkie swoje sztuki >60 wyciagnal wlasnie na poppera Rapali kolor ciemny szary z czerwonymi paprochami na tylniej kotwiczce :twisted:

Homegeon - 30-05-08, 23:20

no tak ale nie oszukujmy się, to nie są boleniowe przynęty :) i w porównaniu do typowo boleniowych będą się różnić skutecznoscią
roman gawlas - 31-05-08, 06:48

Misiek-wro jak byś uważnie przeczytał co napisałem, a uważam że się jasno wyraziłem to nie są boleniowe przynęty zresztą tak jak i paprochy dla przykładu też nie są przeznaczone dla bolenia a jednak czasami lubi w takie coś uderzyć i boluś, tu nie my decydujemy o tym co się boleniowi podoba bądź nie, poperki swoją budową nie pozwalają na bardzo szybkie poprowadzenie tej przynęty co w 90% decyduje o skuteczności tej przynęty, ale właśnie na ich wzorcach powstał właśnie pokazany Siudak i wiele innych rzemieślniczych tworów, typowy poper został pomyślany do łowienia nad dywanami roślin podwodnych i płytkich akwenach gdzie istnieje duże ryzyko zaczepów.
misiek^wro - 31-05-08, 12:46

roman gawlas, no ja sie nie sprzeczam, tylko zauwazam jedna zaleznosc, ze z powodzeniem mozna lowic bolki na poppera :)

Dzis Wojtek wyciagnal 70tke na opisywanego przeze mnie poppka :)


Fakt faktem, ze nie da sie ich prowadzic zbyt szybko, jednoczesnie nie powinno tych przynet przekreslac w chwili, gdy sie nastawiamy na rape. Motyw jest tylko jeden - trafic wobkiem w miejsce przelowu bolka, pociagnac 1 raz i ... siedzi :twisted: :arrow: spektakl jaki przy tym ma miejsce - jest bezcenny :D


Ja Rapki jak lowie, to lowie na gumy relaxa, olowianki i roznego rodzaju wobki bezsterowe :)

roman gawlas - 31-05-08, 13:22

Jasne że nie należy żadnych przynęt lekceważyć i na pewno nie taki miałem cel, ja pisałem zresztą że uderza na różne przynęty i na poperki też, ja tylko chciałem zwrócić uwagę na ich podstawowe przeznaczenie ale nie powiedziałem że się nie da na nie łowić boleni. Wyniki łowiąc na typową boleniówkę i na popera mogą być całkiem różne na korzyść boleniówki też bez sterowej.
patbaj - 31-05-08, 18:59

misiek^wro napisał/a:
z powodzeniem mozna lowic bolki na poppera

ja też się z tym zgadzam!!!
popper to przynęta z którą w tamtym sezonie głównie polowałem na bolki - wybierałem wersje tylko tonące i one dały się szybko prowadzić, a brania najczęściej występowały w chwili szybkiego startu po wolnym opadaniu na dno z powierzchni wody - wyglądało to tak, że prowadząc poppera w szybkim tempie podciągałem szczytówkę popper wyskakiwał nad lustro wody po czym przestawałem na moment zwijać żyłkę a następnie energicznymi obrotami korbką wprawiałem przynęte w ruch i wtedy następowało branie. Dodam, ze łowiłem na Nysie Kłodzkiej w dość wartkim nurcie

angler-73 - 24-06-08, 09:57


Wobler boleniowy MaG oklejany skórka,8cm,8gr.
Co sadzicie o tej przynęcie?

dawm84 - 24-06-08, 15:06

Nigdy na niego nie łowiłem ale na podstawie samego zdjęcia mogę stwierdzić że wygląda trochę topornie ale może być całkiem ok, zależy jeszcze jaką ma prace (patrząc na ułożenie steru wygląda obiecująco ale trochę martwi mnie jego długość). Stosunek wielkości do ciężaru jest w miarę dobry (a tak poza tym 8 cm to dla mnie jest już raczej górna granica w boleniówkach i żadko używam większych przynęt). Zakładając że ma dobrą prace może być w pewnych okolicznościach skuteczny. No i nie licz że jedna przynęta pozwoli ci łowić bolki systematycznie i w każdych warunkach bo cudów nie ma. Sam mam kilkadziesiąt woblerów w różnych wielkościach malowaniu i akcji a i tak przeważnie się okazuje że właściwego w pudełku brak i trzeba strugać...

Jak nie masz żadnej innej alternatywy to ja bym na Twoim miejscu spróbował bo może się okazać całkiem niezły ale to i tak będzie kupowanie kota w worku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group