Wędkarstwo - Forum Dyskusyjne
Forum wędkarskie portalu wędkarskiego haczyk.pl - wędkarstwo, łowiska, sprzęt oraz metody i sposoby połowu.

Ekologia - Wydra

piotr 880 - 06-03-09, 17:27
Temat postu: Wydra
mam udostępniony przez rolnika staw

zlokalizowany w polach , ok 50 m od zagrody [ też w polach ]

i tu zasadnicze pytanie - tej zimy było trochę śniegu i dzięki niemu udało mi się wreszcie zlokalizować złodzieja moich ryb [ wydrę ] były ślady na śniegu które prowadziły rowkiem [ odpływem ze stawu ] do oddalonej o około 400 m rzeczki , w lodzie były 2 wytopione jakby przez źródełka przeręble i wokół nich były pozostawiane niedojedzone głowy po karpiach [ od 0,5 - 1,5 kg

wiem dobrze że zwierzak ten jest chroniony - ale wolał bym mieć gdzie wędkować - coś złowić a nie kupować w sklepie

co zrobić - grodzenie odpada , zbyt duży koszt [ na nie swoim ]

Kubiak - 06-03-09, 17:36

piotr 880 napisał/a:
co zrobić

Może złapać,gdzieś wywieźć i wypuścić :?:

Damian21 - 06-03-09, 18:14

popieram, wywieź ją do piekarnika :mrgreen:
piotr 880 - 06-03-09, 18:24

skrzynkę temu kto złapie - :lol:
gojk - 06-03-09, 20:06

Wszystko sie wydaje łatwe proste ale wydra to nie takie głupie zwierzę i na byle co nie uda się złapać; :wink: Zresztą nawet jeśli udałoby Ci się złapac tą wydre żywcem wątpie byś chciał mieć przyjemność poznania się bliżej z rozjuszoną wydrą :mrgreen:
piotr 880 - 06-03-09, 20:38

Żadnych szans by nie miała z rozjuszonym drwalem któremu wybiera ryby , a który ma po pracy jedyne miejsce do odstresowania się nad wodą

podwajam skrzynki

Sochon - 07-03-09, 19:34

1. Pies, np. wyżeł weimarski lub inny łowiecki albo po prostu duży szybki pies, jak nie masz to możesz pożyczyć.
2. Koło łowieckie, możesz się przejechać, w internecie ludzie pisali, że powinni odstrzelić, odpłatnie lub nieodpłatnie.
3. Trzeci, tym razem już trochę głupawy pomysł. Podobno wydra ma bardzo wyczulony węch, jeżeli masz coś co bardzo człowiekiem pachnie to możesz porozwieszać, np. potem

giepol - 07-03-09, 20:34

Witajcie, Sochon :
1. żaden pies ,nawet myśliwski nie da rady wydrze
2. żadne koło łowieckie nie odstrzeli wydry na terenach prywatnych( a nawet na stawach chodowlanych) wydra jest gatunkiem chronionym tak jak np. bóbr
3.pomysł z zapachem człowieka się sprawdza ale na dziki w ziemniakach( można
skorzystać z pomocy najbliższego fryzjera i poprosić o obcięte włosy, rozrzuca się
je na miedzy i co jakiś czas dodaje nowe- sprawdzone.)
4. jedyna szansa dla piotr 880 to rozmowa w "cztery oczy" z zaprzyjaźnionym
myśliwym lub czekanie aż wydra zamorduje wszystkie większe ryby( ona nie
poluje dla głodu, jak jest syta to zabija dla "rozrywki") i się wyniesie sama
na inny staw z dużymi rybami. :cool:

piotr 880 - 07-03-09, 20:39

to jest z dzisiaj rana - jeszcze żył w wodzie



mateusz1991 - 07-03-09, 20:59

Cytat:
1. żaden pies ,nawet myśliwski nie da rady wydrze

To zależy od miejsca spotkania i od zawziętości psa .

karolik - 07-03-09, 21:03

piotr 880, a duży masz ten stawek? widziałem kiedyś świetny patent na wydrę, a mianowicie pastuch elektryczny. Podpatrzone na jednej szkółce leśnej, mieliśmy niezłą zagwozdkę jak leśniczy nas zapytał czy się domyślamy co to i po co :?: Taśma była rozciągnięta ok 10-15 cm nad ziemią. Podobno jedyna skuteczna metoda (no może poza "zatruciem ołowiem" :twisted: )
piotr 880 - 07-03-09, 22:43

nieregularny owal ze spadzistym zarośniętym brzegiem +- 70 x 40 m , z wpływem wody i wypływem teren wokoło mokry torfiasty , nieużytki i trzciny

z pastuchem czytałem - ale jak jest równy brzeg , poza tym wydra umie kopać , a u mnie już się do tego stopnia znarowiła że teraz z nudów zaczyna zabijać i kaleczyć

gojk - 07-03-09, 23:15

giepol napisał/a:
4. jedyna szansa dla piotr 880 to rozmowa w "cztery oczy" z zaprzyjaźnionym
myśliwym lub czekanie aż wydra zamorduje wszystkie większe ryby( ona nie
poluje dla głodu, jak jest syta to zabija dla "rozrywki") i się wyniesie sama
na inny staw z dużymi rybami.


Kurcze na tym forum są miłośnicy przyrody czy krętacze którzy kombinują jak zabić chronione zwierzę. Rozumiem Kolege piotr 880, że to zwierze jest dla niego wielkim utrapieniem ale doradzajmy mu z rozsądkiem. Wydra jest dla mnie zwierzęciem które ma takie samo prawo zdobywania pokarmu jak wszyscy inni :evil: Skoro nie może znalezć pokarmu w naturalnym środowisku to nie "dziwota" że szuka pokarmu w tym stawie :twisted: Jak myślicie czyja to wina? Wydra to piękne zwierze które ja jako wędkarz bardzo lubie. W tym temacie rady powinny byc zgodne z prawem :evil:

giepol - 07-03-09, 23:34

gojk, na tym forum i na innych zresztą też nikt nikomu nie doradza jak uśmiercić zwierzę, gdyby tak było to cała edukacja nowego pokolenia ,i starszych których trzeba przekonać do nowego łowienia"złów i wypóść" ro9zbiła by się o mur "starego myślenia".
piotr 880 - 07-03-09, 23:57

większość ryb wypuszczam , a będą nad otwartymi wodami widzę np łowienie prądem dzwonię pod 112 , więc proszę mnie nie potępiać

co by każdy z Was zrobił jak by codziennie ktoś wyciągał Wam z konta [ powiedzmy ] 20 zł ?

gojk - 08-03-09, 13:16

piotr 880 napisał/a:
więc proszę mnie nie potępiać


Ja Ciebie absolutnie nie potępiam a wręcz rozumiem ale z tym problemem trzeba sobie poradzić jakoś zgodnie z prawem i humanitarnie;) Dlatego pomysły w tym temacie niech będą zamieszczane posty jak się pozbyć tego szkodnika bez "całkowitego unieszkodliwiania go"

giepol napisał/a:
gojk, na tym forum i na innych zresztą też nikt nikomu nie doradza jak uśmiercić zwierzę, gdyby tak było to cała edukacja nowego pokolenia ,i starszych których trzeba przekonać do nowego łowienia"złów i wypóść" ro9zbiła by się o mur "starego myślenia"


Myśle że nie miałeś złych intencji. Lecz ta rade była conajmniej niestosowna na takim forum :wink:

West-East - 08-03-09, 13:34

gojk napisał/a:
Skoro nie może znalezć pokarmu w naturalnym środowisku to nie "dziwota" że szuka pokarmu w tym stawie :twisted:

Wydra poluje głównie dla "zabawy". Myślę, że karp bez tylnej częsci ciała miałby wiele do powiedzenia i Tobie i wydrze.
piotr, podpytaj myśliwych, czy nie ma żadnej pułapki na zwierzaka. Jakieś sidła czy coś... Szczerze ubolewam. Swoją drogą na twoim miejscu załatwiłbym to inaczej. Wszak chodzi o własny majątek.

Pi - 08-03-09, 14:11

giepol, co rozumiesz przez 'porozmawiać ze znajomym myśliwym w cztery oczy'?
piotr 880 - 08-03-09, 14:57

ja myślę o wytropieniu - psami , i złapaniu w jakąś sieć , później zawiozę miłośnikom dzikiej zwierzyny
karolik - 08-03-09, 16:37

koledzy, w myśl ustawy o ochronie przyrody to tak na prawdę nie możemy zrobić nic, co naruszyło by "nietykalność osobistą" tego zwierzaka. Za wyjątkiem stawów znajdujących się w obrębach hodowlanych wydra znajduje się pod ochroną ścisłą czyli nie wolno jej zabijać, chwytać, płoszyć, niszczyć legowisk, wybierać młodych i tak dalej. Czyli zgodnie z prawem to jesteśmy w czarnej d... niestety. Myślę że sytuacja jest nieco patowa i najlepiej albo ją zniechęcić, bo zwierzak jest płochliwy i stroni od człowieka, albo się zakumplować :mrgreen:
piotr 880, a tak poza tematem, kolega z branży? :smile:

gojk - 08-03-09, 17:20

West-East napisał/a:
Wydra poluje głównie dla "zabawy". Myślę, że karp bez tylnej częsci ciała miałby wiele do powiedzenia i Tobie i wydrze.


Być może się tak zdaża. Nieznam dokładnie upodobań tego zwierzęcia. Ale czy widziałeś by wydra dla zabawy łapała ryby w rzece? Raczej nie ponieważ w rzece ryby mają silniejszy instynkt zamozachowawczy, więcej kryjówek i dużo ciężej jest tam wydrze je złapać. A w stawach zazwyczaj jest równe dno, żadnych kryjówek, ryba stoi obok ryby i co tu dużo gadać ryby hodowlane niemają tak silnie rozwiniętego instynktu więc poprostu są głupsze.więc wydra może sobie na takie coś pozwolić. Nie wiesz również czy do takiego karpia wydra nie wróciła by po kilku godzinach go zjeść. Również może się zdażyć że wydra sobie pozwoli na taką "zabawe" na wiosne kiedy to próbuje nauczyć młode polować. Niestety kolego to nie wydra jest intruzem, To my jesteśmy intruzami na terenach na których niegdyż być może były lasy, rzeki, łąki a teraz traktujemy to jaką swoją własność. Dlatego nimożna jej traktować jako szkodnika którego trzeba zabić. Ja bym proponował koledze poprubowanie zabawy z pułapkami "zapadniami" w które można wydre schwytać żywcem.

Sochon - 08-03-09, 23:00

Treść nie zgodna z regulaminem pkt 10.
Zrobiłem wyjątek ,bo post nadawał się do wywalenia .Maniek

mateusz1991 - 08-03-09, 23:29

wnyki czy sidła to przesada napewno są jakieś sposoby żeby ją złapać i wywieść wariant z psami też nie byłby głupi ale o takich możliwościach nie piszmy na forum moze podsuwajmy pomysły tego typu na priv bo w sumie duzo ludzi to czyta a wydry mają immunitet :mrgreen:
gojk - 09-03-09, 17:45

Sochon napisał/a:
gojku, zapewniam cię że mój wyżeł dałby sobie radę, owczarek niemiecki również, aczkolwiek szkoda je kaleczyć


Niedoceniasz wydr :wink: Wróże że jeżeli wydra by się znalazła z psem w wodzie zwycięstwo było by po jej stronie. Na brzegu przy jakimś niezaprawionym w walce psie również :wink: Mimo to pies byłby dobrym rozwiązaniem bo do walki między nimi raczej by nie doszło a mało wiele by sobie poradził z przepłoszeniem tego "zwierzątka"

maniek - 09-03-09, 18:51

Następne posty w tym temacie typu wnyki ,pułapki ,psy, itp. będą kasowane z całą stanowczością .
gojk - 09-03-09, 22:59

Wkońcu ktoś zainterweniował;)
piotr 880 - 10-03-09, 22:00

No i klapa - dzisiaj zagryzione [ rano ] na brzegu 5 karpi w granicach 1kg

od godziny 11 zacząłem przekopywać upust i spuszczać wodę

trochę trudno to idzie bo do stawu rowkiem po opadach dopływa sporo wody - do teraz zostało jeszcze max 50 cm wody [ ale od 3 godzin poziom opuścił się o 5 cm ]
jeśli jutro zejdzie to i tak problem z mułem - od 50-80 cm jest go i nie wiem czy wejdę w biodrówkach [ wodery z truchlały ] a nowych już nie kupię , na razie ]

mniejszy poziom wody pokazał że duże tarlaki jeszcze są ,kilka średniaków i stadko mniejszej ryby co trzyma się tych dużych - ile tego trudno powiedzieć , słabo widać a chodziły ze 30 m od brzegu

tak że jeśli wyłapię [ ciekawe czy w muł nie pójdą ale spróbuję ] to podaruję znajomemu 10 km dalej , a ja na ten rok zostałem bez ryb [ własnych ]

Ot i do czego może doprowadzić działalność ............ wydry i durnych przepisów , nie wspomnę o eko oszołomach

no ale ja humanitarnie - głodem ją wezmę

pozdrawiam Piotr

tomek1 - 10-03-09, 22:08

Bardzo smutne to co mówisz :cry:

Powiem szczerze, że zaczynają mnie denerwować polskie przepisy dotyczące zwierząt chronionych, bo nie nadążają za życiem :evil: Przykład kormoranów i wydr jest najbardziej jaskrawy.

Jeżeli Państwo chce chronić dane zwierzę, które wyrządza szkody prywatnej osobie, to powinno albo zapewnić odłów tego zwierzęcia i wypuszczenie w ustronnym miejscu, albo ponosić wszelkie koszty jego "działalności"

piotr 880 napisał/a:
no ale ja humanitarnie - głodem ją wezmę


I tak podziwiam, za stalowe nerwy... Kocham przyrodę, ale nie wiem jakbym się zachował na twoim miejscu.... :oops: :roll:

piotr 880 - 11-03-09, 07:05

na ten temat ; o przepisach nie będę pisał , z wiadomych względów
natomiast wracając do tematu ryb , stawu itp . to dzisiaj byłem już o 5,30

woda jeszcze nie zeszła [ jest ze 30 cm + muł jak już pisałem] oczywiście na brzegu 2 karpie takie po 0,5 kg

tarlaki jeszcze pływają - było je widać z wiadomego powodu [ ponad 10 kg sztuka ] widziałem dwa , ale jest chyba jeszcze spory amur i b mało mniejszej ryby

jesienią szacowałem że powinno być w granicach +- 300-500 kg , teraz jak jest 50-80 kg to pewnie wszystko

dodam że drapieżnik zaczyna się zabierać za karasie [ tzw patelniaczki , płoci już nie widzę ]

dzisiaj spróbuję siecią od znajomego wyłowić to co jeszcze pozostało ale może być kłopot właśnie z tym mułem a siatka trochę za krótka [ staw szeroki max 45 m a sieć 30 m ]

pozdrawiam moczykiji - Piotr i życzę połamania kija ale nie o drzewo - co pewnie mnie czeka w tym roku

Unises - 11-03-09, 09:12

Wydra jest zwierzakiem , które ma dość duży rewir łowiecki, krąży sobie w promieniu 20 km a czasami więcej.. jeśli warunki na to pozwalają gniazduje w miejscach niedostępnych i zacisznych , a poluje niestety tam gdzie jest dużo łatwej ryby..stąd konflikty z ludźmi.

Myślę, że jeśli masz staw na terenie ogrodzonej posesji, obecność swobodnie biegającego roztropnego psa{który z natury jest zwierzęciem terytorialnym i mało gościnnym} :wink: może ją skutecznie zniechęcić.

Nie mam tu na myśli polowania z nagonką itp..
Wystarczy że psiak będzie sobie ganiał po obejściu, gdzieś tam szczeknie, w innym miejscu podleje kwiatek, lub wykopie dołek i poszczeka..itd, w zależności od charakteru zwierzaka jego ruchliwości i czujności, bardzo ograniczają się eskapady intruzów; szczurów ,kretów, łasic i wydry chyba też.
maniek napisał/a:
Następne posty w tym temacie typu wnyki ,pułapki ,psy, itp. będą kasowane z całą stanowczością .

Kasuj Waść jeśli musisz :roll:

Ps. Coś w temacie "elektrycznego pastucha " http://www.joemonster.org...aki_z_Dzialdowa :mrgreen: :wink:

mateusz1991 - 11-03-09, 16:00

piotr 880 napisał/a:
mam udostępniony przez rolnika staw

zlokalizowany w polach , ok 50 m od zagrody [ też w polach ]

Amator - 11-03-09, 16:15

Panowie mieszkałem w górach przy leśniczówce i o różnych sytuacjach się słyszalo.
Moja rada w kwesti wydry: wydaje mi się że zgodnie z prawem możesz żądać odszkodowania tylko nie wszędzie jest tak samo np. za szkody wyrządzone przez dziki odpowiada koło łowieckie danego rejonu a co do wydry to myśle że kilka pytań i powinieneś wiedzieć do kogo uderzć. (proponuje podpytać na najbliższym komisariacie policji)

piotr 880 - 11-03-09, 19:22

już odpuściłem sobie

dzisiaj trochę wyłowiłem , do końca tygodnia myślę że resztę , pewnie coś zostanie - ale trudno się mówi

nie będzie mi szkodnik wyżerał ryb którymi zajmowałem się od ponad 6 lat [ od pierwszego zarybienia ] , co roku coś dopuszczane

piotr 880 - 11-03-09, 20:18

dam fotkę jakie rybki zaczęła mi kaleczyć a mniejsze zjadać

wiem że kilka dużych jest - po dzisiejszym czesaniu siecią , ale niestety siatka o dobre 15 m za krótka i sporo idzie bokiem

fotka jednej z 3 złowionych dzisiaj tołpyg [ między innymi ]


piotr 880 - 16-03-09, 12:07

całkowity finał z moimi rybami - na około 300 w porywach nawet do 5oo kg ryb --
po długim sieciowaniu , wyłapałem może łącznie około 100 kg ryby , z małymi karasiami okonkami itp
tak że ten rok mam z głowy , dodam że 2 tarlaki powyżej 10 kg wyłowiłem i przewiozłem na inny staw - strzeżony , a jednego karpika co złapałem i wypuściłem latem ub roku [ 8,5 kg ] nie ma , było kilka tołpyg - [ które od wpuszczenia - ok, 15-20 cm długie , urosły w przeciągu 3 lat do 4-5 kg ] , amura i kilka większych drapieżników - mniejsze poszły do innych stawów , kilka małych karpi wpuściłem z powrotem , amur też został bo co trochę przeskakiwał siatkę więc mu odpuściłem ,

dodam że najprawdopodobniej też miałem wytarte karpie bo kilkanaście złowiłem wielkości ok15 cm [ wróciły do wody ]

wędkującym życzę ładnych okazów - mi pozostała figa

Marcin186 - 18-03-09, 11:59

Po przeczytaniu powyższych postów uznałem,że niektórzy są na bakier z biologią.

giepol napisał/a:
czekanie aż wydra zamorduje wszystkie większe ryby( ona nie
poluje dla głodu, jak jest syta to zabija dla "rozrywki") i się wyniesie sama
na inny staw z dużymi rybami. :cool:


Skąd tak absurdalne stwierdzenie oparte jak podejrzewam na plotkach i pogłoskach. Wydra poluje na stawach bo tam ma łatwiej zdobyć pokarm niż w rzece do tego w takim stawie jest spore zagęszczenie ryb co dodatkowo wabi poza tym wydra żywi się nie tylko rybami,ale także żabami,ślimakami,jajami ptactwa wodnego,pisklętami.

piotr 880 napisał/a:
a u mnie już się do tego stopnia znarowiła że teraz z nudów zaczyna zabijać i kaleczyć


Nie zabija z nudów,a kaleczy ryby bo są większe i nie daje sobie z nimi rady.Tym rybom udaje się wyrwać.
karpia o wadze 8.5kg wydra napewno nie wzięła raczej zapytaj zaprzyjażnionego gospodarza kto tego karpia odłowił.

piotr 880 - 18-03-09, 15:16

nie wiem kto odłowił , może ja go nie wyłowiłem , fakt taki że 2 sztuki powyżej 10 kg złowiłem i przewiozłem , a tego nie było ,
Marcin186 - 18-03-09, 22:38

Zaręczam,że nie zrobiła tego wydra. Niezłym rozwiązaniem jest pies tyle że cały czas musi być nad stawem,może nie wyeliminuje to całkowicie wydr,ale napewno ograniczy ich zapędy.
Magnolia1988 - 11-01-10, 17:55

No to teraz moje zdanie. Nie wiem dlaczego wydra wciąż jest pod "ścisłą" ochroną. Mieszkam we wsi na podmokłym terenie. Prawie w każdym domu ma ktoś staw i jest tu prawdziwa PLAGA wyder!!! Totalne piekło... Wszyscy się na nie skarżą. Mi w ciągu 4 lat pożarły i zamordowały ryb za około 14000zł. nieźle co? I oczywiście nie tylko mi. Ja osobiście nie lubię wyder za wyjątkowe okrucieństwo, złośliwość i złodziejstwo. U mnie też było tak z rybami jak ktoś dał fotkę jeszcze żywego karpia i to nie raz. Przecież ona zabija też dla przyjemności, takich zwierząt nie powinno być, a ja kiedyś myślałam że tylko ludzie są tak okrutni :neutral: Kumpel jedną zabił a za dwa tygodnie była u niego już następna. Ja nie będę bawić się w zabijanie (mimo że to by było raczej sprawiedliwe) na wiosnę będę miała staw ogrodzony i w ogrodzeniu będą moje dwie ostre sunie. Może to piekło się skończy, przynajmniej mam nadzieję. Bo pastuch u mnie odpada. Zielsko za szybko rośnie a staw duży...
rafalsmolek - 11-01-10, 18:24

Marcin186 napisał/a:
Po przeczytaniu powyższych postów uznałem,że niektórzy są na bakier z biologią.
Marcin186 napisał/a:
giepol napisał/a:
czekanie aż wydra zamorduje wszystkie większe ryby( ona nie
poluje dla głodu, jak jest syta to zabija dla "rozrywki") i się wyniesie sama
na inny staw z dużymi rybami. :cool:
niestety nie są oni na bakier czytałem że jedynym zwierzęciem które zabija dla przyjemności jest pies dingo i wydra ...

Cytat:
Magnolia1988
Jeżeli chcesz ogrodzić to tylko dobrą siatką stalową nie jakieś powlekane bo może ją przegryźć .. i minimum 30cm musisz wpuścić siatkę w głąb ziemi lub zalać na taką głębokość fundament a i tak to nie gwarantuje sukcesu .. Pieski jak najbardziej wskazane :) W necie też można znaleźć żywo łapki i je gdzieś przewieść daleko .. choć tez na to trzeba pozwolenie. U mnie w okolicy raczej drastyczne metody królują .. które działają chwilowo ..
Magnolia1988 - 11-01-10, 19:16

Spoko :grin: będzie fundament i dobra siatka. A swoją drogą niech u was tamte metody królują, to też popieram :grin:
Magnolia1988 - 11-01-10, 19:30

Marcin186, wydra zabija aby się nasycić a potem znęca się z nudów, czytałam to wiele razy na różnych stonach a co najważniejsze widziałam u mnie na własne oczy. Ryby, które miały między innymi może z pół kilo pływały rozszarpane ale żywe... były też rozszarpane trupy. To było straszne...
rafalsmolek - 11-01-10, 20:05

Magnolia1988 napisał/a:
Spoko :grin: będzie fundament i dobra siatka
już te 14000zł które "zjadły wydry pewnie już by się ładnie ogrodziło .. nie dziwie się że popierasz "drastyczne metody" każdy kto jest za delikatnym obchodzeniem się w takich sprawach sam nie przekonał się ile można stracić $ przez zwierzęta np dziki, sarny, lisy ...

a tak w ogóle to witam Panią Magnolia1988, na forum :) niestety mało kobiet na tym forum :mrgreen:

Magnolia1988 - 11-01-10, 20:17

heh :grin:

gdybym wiedziała że tak będzie to bym miała ogrodzenie od początku :neutral:
na pewno by ryby jeszcze żyły :neutral: a miałam z takimi zwykłymi rybami też oswojone karasie ozdobne(shubunkiny) i oswojonego jesiotra miał już z 45 cm. Był świetny, jak weszło się do wody to pływał obok nóg, na pewno bym go nauczyła żeby dał się dotknąć ręką. Taki spokojny i oswojony zniknął jako pierwszy, po nim spokojne karasie ozdobne i inne ryby... Właśnie niektóre z karasi między innymi widziałam rozszarpane jak jeszcze żyły i męczyły się :cry:

rafalsmolek - 11-01-10, 20:28

Magnolia1988 napisał/a:
oswojone karasie ozdobne(shubunkiny) i oswojonego jesiotra
takie oswojone to i kot potrafi złapać skutecznością czapli nie odbiega :lol: cwany kot złapie rybę która pływa pod powierzchnią ale to byś na pewno zobaczyła bo koty kręciły by się tam cały czas przy takim jedzonku ;) większych sztuk nie dałyby rady :)

Przez wydry odkładam wykopanie sobie stawu bo jak nie ogrodzę to wszystko mi wytną dodatkowo nie upilnowałbym tych najgorszych wydr na dwóch nogach :mrgreen: a tak po ogrodzeniu puszcze 2 Kaukazy i niech odważni wchodzą :lol:

Magnolia1988 - 11-01-10, 20:33

nie, tam się koty nie kręciły, nie widziałam przy wodzie żadnego. Może dlatego że moja siostra na plaży czasami je wrzucała do wody :mrgreen: i wolały tego miejsca unikać :mrgreen: to były wydry, niby taka zagrożona a u nas jest tego plaga :cry:
rafalsmolek - 11-01-10, 20:47

Magnolia1988 napisał/a:
niby taka zagrożona a u nas jest tego plaga :cry:
zagrożona to jest właśnie z zamiłowania do łatwego zdobywania pokarmu w stawach :) a jak ma dużo pożywienia to szybko się rozmnaża .. chwila i każdy kto ma staw dowie się o jej obecności :)

W tym roku widziałem jak polowała na młode kaczki niczym :mrgreen: delfin wynurzała się za nią co chwile a kaczka że młoda to nie odleciała .. .

Magnolia1988 - 11-01-10, 21:10

O rety... pożera co napotka, nawet kaczki :shock:
Tak sobie myślę... :mrgreen: a gdyby ktoś miał przykładowo wielkiego już suma i wydra by do niego wlazła... co by było?

rafalsmolek - 11-01-10, 22:37

Magnolia1988 napisał/a:
a gdyby ktoś miał przykładowo wielkiego już suma i wydra by do niego wlazła... co by było?
dzieci z tego by nie było :mrgreen: niestety sum nie zjada wydr jeśli o to chodziło :mrgreen: i krzywdy raczej jej nie zrobi :)
giepol - 12-01-10, 10:24

Żyły by sobie spokojnie obok siebie :mrgreen: , aż sum umarłby z głodu a wydra przeniosła by się na inny staw z rybami :lol:
Magnolia1988 - 12-01-10, 10:26

hehe chodziło o to czy by ją zjadł :grin:
U mnie i u sąsiadów widać na śniegu pełno śladów wyder, śnieg może dużo napadać a i tak są nowe ślady i to w wielkiej ilości obok stawu i w ciągnących się zaroślach (gdzieś tam pewnie siedzą) . Nie wiem po co teraz przyłażą jak i tak nie dostaną się przez lód?

giepol - 12-01-10, 10:32

Skąd wiesz że się nie dostaną? Sprawdzałaś w okolicach stawu czy nie ma jakiś aktywnych dziur ? U mnie potrafiły z około 10m wchodzić pod brzegiem do zamarźniętej wody.
Magnolia1988 - 12-01-10, 10:39

Sprawdziliśmy i nie ma nigdzie dziur, może dopiero kombinują jak wleść? No i teraz nawet w zimę nie ma z tym spokoju...
rafalsmolek - 12-01-10, 11:55

Magnolia1988 napisał/a:
może dopiero kombinują jak wleść
Jeżeli faktycznie nie widać miejsc przez które by mogła się dostać pod lód to na razie masz spokój ;) w zimę łatwiej obserwować ślady na śniegu :)

a tak to słyszałem o innym sposobie odstraszanie wydry :) trzeba załatwić sobie włosy od fryzjera i w nie dużych woreczkach umieścić z 0.5 m nad ziemia wydra czując zapach człowieka nie podchodzi i co jakieś 3 tygodnie wymieniać bo wywietrzeje tylko jest jeden problem bo ona się szybko uczy :roll: na chwilę może podziałać ale na dłuższą metę to ogrodzenie :) a żeby pastuch nie zarastał Ci wystarczyło randapem ( taki środek na chwasty) spryskać tam gdzie pastuch jest postawiony i nic nie rosło by :) tylko tak żeby ten środek nie dostał się do wody bo zrobi więcej szkód niż wydra :P

Magnolia1988 - 12-01-10, 12:22

No właśnie też myślałam o jakimś środku na chwasty :grin: tylko że bałam się o ryby ale faktycznie ostrożnie i bez wiatru można by było. Z tymi włosami kiedyś miałabym dobrze bo miałam praktyki w salonie fryzjerskim :mrgreen:
piotr 880 - 20-02-10, 13:17

po okresie mrozów i zamarzniętego stawu , byłem dzisiaj zobaczyć co i jak

okazuje się ze wydra już przyszła [ lód przy upuście puścił ] i na lodzie przy brzegu znowu są pozostałości po rybach !

już nie mam siły do tego szkodnika

chyba zdesperowany wynajmę jakiegoś Pana Józia żeby z tym dziadowstwem zrobił porządek

a miałem na wiosnę dopuścić ryb - okazuje się że lepiej to co przeznaczone na zarybienie przepić :twisted:

maniek - 20-02-10, 14:12

piotr 880, Masz wyjście prawne ,na danym obszarze wprowadzasz [prawnie] obręb hodowlany i w myśl ustawy możesz dokonać odłowu legalnego .
Damian21 - 20-02-10, 17:20

maniek napisał/a:
piotr 880 możesz dokonać odłowu legalnego .
no tak, pora się zastanowić na jakiej gradacji ołów takie zwierzątko bierze :mrgreen:
maniek - 20-02-10, 17:34

Damian21 napisał/a:
pora się zastanowić na jakiej gradacji ołów takie zwierzątko bierze
Damian21, ołów to ostateczność ,jak miałem na myśli pułapki statyczne. :wink:
piotr 880 - 20-02-10, 19:27

to nie takie proste

staw udostępnia mi znajomy rolnik , który nie ma do końca uregulowanego stanu prawnego właśnie części stawu [ sprawy spadkowe ]

więc ja za wiele nie zdziałam w sprawie obrębu - doradźcie przynajmniej czy jest jakiś odstraszacz ? , czy podobne urządzenie

michorn - 20-02-10, 23:00

Jakby co to śrut jak na lisa, złoty środek to jedyneczka :mrgreen:
hubal - 06-03-10, 17:35
Temat postu: Dziwna sprawa
Witam. Dzisiaj byłem odwiedzić swój stawek i pierwszy raz spotkałem takie coś. Stawek ma jakieś 25 x 10 m i średnio ok 2m wody. Znajduje sie pod lasem, ogrodzony wysokim płotem i drutem kolczastym ( a co : ) ). Woda pochodzi i ze żródła i z rury ( z mojego pola, woda leci cały rok i w tym miejscu nie zamarza ). Na jesień zrobiłem tam "jesień średniowiecza" i zostały tylko 3 karpiki ok 2 kg, 8 karasi ok 1 kg, leszcz ok 1,5 kg i jaż ok 1 kg, więc przyducha odpada ( jak było cieplej, przy brzegach puściło i nie było widac śniętej ryby ). Dzisiaj przychodzę i ku mujemu zdziwieniu widzę ŁUSKI na brzegu. Cały stawek w lodzie (nie wliczając otworu o średnicy ok 20 cm przy rurze). Łuski znalazłem właśnie przy tym otworze.

Pytanie: Co to mogło być ?

Kłusol odpada, bo nie widziałem nic podejrzanego w ogrodzeniu, a bez dewastacji wyjść się nie da.

Gonienie drapieżnika i wyskoczenie rybki też odpada, bo go nie ma. ( to już mega abstrakcyjny pomysł )

suhhar - 06-03-10, 17:50

kolego masz wydre ktora wszystko ci wyje, o ile sie nie myle to jest ona pod ochrona ale ja i tak bym sobie z nią poradził ;)
pawel332 - 06-03-10, 19:13

na wydre sa jakieś odstraszacze zapachowe,przy czym jak się franca jedna przyzwyczaji do zapachu to jej nie będzie przeskadzało ,
można by kupić taką pułapkę w formie skrzyni z samozamykaczem ,ładujesz coś do środka na przynęte zostawiasz na noc a rano jak się by skusiła wynosisz ją daleko,daleko od tego miejsca.
Ewentualnie zostaw psa jest szansa ze ją przepłoszy lub nie chcący "ugryzie"

piotr 880 - 06-03-10, 22:17

ja też miałem ryby - staw deczko większy

2 rok z kolei jak zauważyłem ze ryb ubywa

masz Wydrę - ubij to ścierwo czym możesz - albo zasyp staw bo szkoda Twojej kasy

w tym roku też tak mogę zrobić - zasypać staw , po co karmić szkodnika :twisted:

kolamilan - 06-03-10, 22:43

Dokładnie, jezeli sobie nie zrobisz porządku z wydrą nie bedziesz miał ryby w stawie... masz 2 wyjścia zakopać staw albo wydre :twisted:
madi - 06-03-10, 23:00

Temat się "powiększył".
Z racji prowadzenia dwóch tematów dot. wydry w dwóch różnych miejscach na forum scaliłam oba, zapraszam do lektury zainteresowanych problemem poczynając od strony pierwszej.

hubal - 07-03-10, 09:54

Sprawa wygląda tak, w promieniu jakiś może 200 m są 3 stawki z czego mój jest najmniejszy i najdalej oddalony od lasu ( ok 50m ).

To, że ryby znikają to zauważyłem, ale myślałem, że to czapla ( kurde, chyba sobie rezerwat otworzę ).

Co do wydry to kiedys mój pies jedna zagryzł. Ale psina odeszła na wieczną emeryturę i zostałszczeniak :neutral: Nie da się tego inaczej rozwiązać niż siłowo ?

Dodam, że stawek nie jest strikte hodowlany. Jest wylęgarnia żywca i rekordów Polski :grin: które obawiam się, że coś mi zje. ( okonie po 44 cm sie pogubiły, treraz widziałem łuski po 4 złotych karachach ponad kilo każdy )

Co do ubicia stwora, to to nie jest problem, bo i sprzęt mam i umiejętności się znajdą. Tylko moze sa jakieś bardziej humanitarne sposoby ?

suhhar - 07-03-10, 10:49

hubal uwierz mi tak jak kolega napisal kilka postow wyzej albo zakopiesz staw albo wydre.
maniek - 07-03-10, 11:46

Może kolejny raz trzeba przypomnieć ze wydry są pod ochroną ,prawna ochrona.wszelkie działania po za prawem to zwykłe kłusownictwo .
hiperg - 07-03-10, 11:50

Ochrona ochroną lecz jak dla mnie staw i w nim pływające ryby ważniejsze
A dla właściciela wybór - albo rybki albo wydra
Może jakaś trutka pomoże :?:

maniek - 07-03-10, 11:53

hiperg napisał/a:
Ochrona ochroną lecz jak dla mnie staw i w nim pływające ryby ważniejsze
A dla właściciela wybór - albo rybki albo wydra
Może jakaś trutka pomoże
Proponuje Cyklon-B jak historia wskazuje bardzo skuteczny.
robkiz_ - 07-03-10, 12:01

hiperg napisał/a:
Ochrona ochroną lecz jak dla mnie staw i w nim pływające ryby ważniejsze
A dla właściciela wybór - albo rybki albo wydra


Granat. Odbezpieczyć i schować do kieszeni a w wydre rzucać zawleczką :evil:
Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie bo chłop żywemu nie przepuści.

piotr 880 - 07-03-10, 12:09

wiem że pod ochroną jest ten szkodnik

jeśli nie ma możliwości zrobić ze stawu obrębu ..... ?
to nic nie można legalnie

co do humanitarnego odłowu - szkoda na to siana - wydra potrafi przywędrować i 20 km , odstraszacze wszelkie - jednorazówki [ następny raz wydra pośmieje się z nich ]

wychodzi na to że staw zasypać :evil:

hiperg - 07-03-10, 12:12

Widzę że straszni z was ekolodzy - też jestem za :!: ale ciekaw jestem czy TY zakopałbyś SWÓJ staw ja raczej nie

Trudny wybór ale jakiegoś trzeba dokonać. a może ogrodzić siatką staw :?:

piotr 880 - 07-03-10, 12:20

też myślałem o ogrodzeniu ale -

staw o nierównych bokach ze spadającym mocno brzegiem i wpływającym rowem [ oraz wypływającym ]

siatkę należało by zrobić na podmurówce bądź dobrze wkopać

wymiary orientacyjne to dł- 80 m +- x 50 m +-

policzyć w kosztach i gwarancji skuteczności :idea:

hubal - 07-03-10, 13:47

Moj stawek jest ogrodzony siatką, a doły naciągnięte drutem i w połowie przęsła przytwierdzone do ziemi, ale jak będzie chciała, to i tak się podkopie. Murowanie odpada.

No nic, przynajmniej wiem, żeby juz nie inwestować w zarybianie ( żywczyków i tak nie będzie wyjadać, obok ma stawy z karpiami :grin: ).
Pogadam z właścicielami pozostałych stawów, i zobaczę co oni o tym myślą.

Dzieki za pomoc. W sumie czy to ważne, czy hoduje rybki czy wydrę ?

ps. Mainek w przyrodzie nic nie ginie :D

suhhar - 07-03-10, 14:55

hehehe siatką to ja tez mam ogrodzony i co ci to da ? przekopie sie pod siatka i zrobi sobie jame i nic jej nie zrobisz. U mnie na stawie w tamtym roku sie jedna pojawila i widze ze dobrze sobie radzi ale w tym roku skonczy sie jej zywot i nawet jak taki maniek przyjedzie do mnie to jej nie pomoze. Apropo maniek wielki obronco przyrody postaw sie w sytuacji kolegi ? poza tym zaczyna mnie wkurzac te ekologiczne kolko terrorystow stawiajac wszystko pod ochrona. Czaple kormorany rybitwy rozmnozyly sie strasznie, nikt nad tym nie panuje, nie mają naturalnych wrogów. Trzepia ryby az milo na dodatek ostatnio czaple nie odlatuja na zime tylko zostaja i dopiero trzepia ryby pod brzegami. My wedkarze mamy jakies limity a te ptaki ? chyba limit pojemnosci brzucha. Jak tak dalej bedzie czyli coraz mniejsze populacja ryb to napiecie bedzie wzrastac i bedziemy sie bili o kazda zlowiona rybe a do tej walki dolacza te ptaki. A wiadomo gdzie sie 2 bije tam 3 korzysta.
piotr 880 - 07-03-10, 16:26

święte słowa
maniek - 07-03-10, 20:46

suhhar, To twoja sprawa że lubisz łowić w betonowych basenach ,a tam gdzie była jeszcze trawa leży asfalt ,a drzewa zastępują kominy ,nic mi do tego ja wole co innego .Myślę że każdy wędkarz powinien byc trochę ekologiem i śmierć nie tylko wydry czy tysięcy ptaków lub bobrów musi traktować jako śmierć swojej cząstki.na szczęście sa jeszcze ludzie którym jeszcze zależy na przyrodzie bardziej niż na kilku kilogramów rybiego mięsa.Ale ten "wyścig' na zabijanie przyrody sie zaczął dawno i trwa i trwać będzie ,co dnia ginie jeden gatunek na ziemi ,wiem to slogan ,to jest tam gdzieś nie u nas .U nas sie dopiero zaczyna wojnę z bobrami,wydrami ,czaplami ,zającami itd.Zobaczymy kto wygra ,a na pewno nie będzie to człowiek.
piotr 880 - 08-03-10, 06:16

do Mańka - znam w miarę zagadnienia związane z eko [ ocieram się o te sprawy codziennie ]

ale zrozum nas - mam stawik - wędkarstwo jest moją ulubioną rozrywką i przychodzi sobie nad ten stawik [ np , pan józiu i wyłapuje rybki - co zrobisz ]? a odgonić się nie da

Unises - 08-03-10, 10:01

A pułapkę żywołowną ktoś z Was stawiał ?..a potem to już do samochodu i ekspresowa a zrazem odległa deportacja :wink: najlepiej na Mazury :mrgreen: :lol: i spokój na jakiś czas, zanim inny osobnik przejmie ten teren łowiecki
hubal - 08-03-10, 15:03

Unises, Też o tym myślałem, ale to bliżej wakacji.
pawel332 - 08-03-10, 15:09

jak wiemy mamy kilka gatunków ryb pod ochroną ,a co kidy rzekoma wydra zjada te rybki chronione
Wniosek trzeba zrobić wszystko aby je ochronić(a przy okazji swoje) czyli wydrę wygnać :twisted:

gentile - 05-04-10, 20:13

Witam szanownych kolegów. Również mam problem z tym futrzanym rabusiem. Jestem "szcześliwym" posiadaczem stawu ok 1ha, niestety jak dotąd głownie dostarczycielem darmowej wyżerki zębatemu bandziorowi. Wiosenne ogledziny były -po raz kolejny- szokiem. Brzegi usiane łuskami po ucztach, resztki w postaci głów, wypatroszonych ryb, niedojedzonych szczęk szczupaków-jeden ok 5kg sądząc po rozmiarach zębów, kilka linów z ogdryzionymi głowami już w stanie rozkładu. Bydle nie oszczędza też żab, pełno ich wypatroszonych i niezjedzonych na brzegu, morduje również kaczki, znalazłem odgryzioną głowę. Jednym słowem krajobraz jak po armagedonie. Mój staw który był pięknym harmonijnym ekosystemem, wielogatunkowym, dającym schronienie ptakom wodnym i żabom powoli staje się spustoszomym bajorem cuchnącym od rokładających sie niedojedzonych ofiar. Ptaki które na początku tu gniazdowały omijają to miejsce z daleka, kaczki które w świętej niewiedzy przylecą są albo zabijane albo płoszone przez nienasyconego eksterminatora.
Infantylny bełkot nawiedzonych pseudoekologów broniących szkodnika pominę litościwym milczeniem.

Żywołapkę postawiłem, przynęta 2 linki, po dwóch dniach sprawdziłem ... w środku przerażony rudy kocur. Wypuściłem nieboraka. Zastawie po raz kolejny jak kupię przynętę i dam znać.
Pozdrawiam przytomnych

hubal - 06-04-10, 07:05

gentile, Daj znać czy złapałeś to dziadostwo.
Co do twojego zirytowania, trzymałem ponad 10 lat okonie i karasie ( wpuszczane w ganicach 30 cm ), i chyba wszystko poszło wydrze do brzuszka.

Teraz "nasz" pojedynek to sprawa osobista :lol:

Unises - 06-04-10, 09:00

gentile napisał/a:
Żywołapkę postawiłem, przynęta 2 linki, po dwóch dniach sprawdziłem ...
takie coś jest bardzo skuteczne, ale zimą gdy na bajorze jest lód, a wybór i ilość żarcia jest mocno ograniczona i wiąże się ze sporym wydatkiem energetycznym, teraz będzie trudniej.

Wydra to taka łasica/kuna z 'płetwami' (ta sama rodzina), a więc zwierzę niewiele głupsze od lisa, i zapewne tak samo jak jej kuzynki posiada pewne słabe punkty. :wink:
gentile, zapewne słyszałeś opowieści od gołębiarzy którym kuna wjechała do gołębnika i niewiele zeżarła ale za to wycieła wszystko co się ruszało, ona ma taki 'instynkt' łowiecki nie odpuści żywemu w pobliżu jeśli ma możliwość (w przeciwieństwie do lisa który bedzie wynosił ptaki sukcesywnie, przyjdzie raz na jakiś czas, a na miejscu nawet śladów walki nie będzie)
Pomyśl chwile i wykorzystaj tą słabość, zastanów się co można żywego uwiązać wewnątrz żywołapki, by przyneta wewnątrz obcej dla niej klatki była równie ciekawa a może atrakcyjniejsza niż pokarm którego jest teraz sporo i będzie jeszcze więcej.

Ps. a tego kocura co wypuściłeś możesz się też znów spodziewać, bo jak zapewne się przekonasz wcale nie jest na tyle pamiętliwy żeby po jakimś czasie znów tam nie wleźć :mrgreen:

gentile - 06-04-10, 11:35

Co do skuteczności zimą to bym polemizował. Pułapka ma stalowe prowadnice i zapadkę, również ze stalowej blachy. Wystarczy że poprószy topniejący śnieg, chwyci mróz i dokładnie skuje mechanizm zapadki tym samym ją unieruchamiając. Co do kocura to wyglądał na tak cięzko przerażonego że raczej nieprędko tu wróci :mrgreen: . Postawie pułapkę na wyspie, kot nie wlezie a i bedzie bezpieczniejsza przed dwunożnymi rabusiami których dostatek.

Ta kanalia nie dość że wyżera ryby to wywołała w tym roku przyduchę -spuściła pół metra wody w stawie ryjąc sobie korytarz pod rurą spustową w grobli. Cały brzeg jest usiany gnijącym narybkiem

Unises - 06-04-10, 12:59

gentile napisał/a:
Co do skuteczności zimą to bym polemizował. Pułapka ma stalowe prowadnice i zapadkę, również ze stalowej blachy. Wystarczy że poprószy topniejący śnieg, chwyci mróz i dokładnie skuje mechanizm zapadki tym samym ją unieruchamiając.

nie miałem na myśli aspektów technicznych, tylko łowieckie :wink: jak zimą się nie udało, to latem wg mnie masz jeszcze mniejsze szanse by ja skusić, no chyba, że dasz jej cos ekstra.
gentile napisał/a:
Ta kanalia nie dość że wyżera ryby to wywołała w tym roku przyduchę -spuściła pół metra wody w stawie ryjąc sobie korytarz pod rurą spustową w grobli.
zawsze mogło być gorzej, :roll: kilka lat temu stawami mojego kolegi zainteresowały się bobry :mrgreen: ,pech chciał że jeden staw był przy wiejskiej ulicy wzdłóz której, szła sobie linia zasilająca, w którymś momencie bobry zabrały się za stare nabrzeżne wierzby i topole!, wioska kilka razy została bez prądu..i co jakiś czas podobne ekscesy typu podkopywanie brzegów, własne pomysły na melioracje itd..
:???: , Wojna była totalna :cool: pułapki mniej lub bardziej dozwolone, nagonki z psami, zatrute żarcie itd. gmina przysłała nawet jakiegoś własnego zootechnika-szamana :wink: nic to, blisko 3 lata bobry z mieszkańcami bawiły się w chowanego, aż któregoś dnia same się gdzieś wyniosły.

gentile - 06-04-10, 15:45

Ekstra...hmm może pastę z tuńczyka, wątróbki dorszowe lub kawior zdałyby egzamin. No chyba że gustuje w potrawach kuchni polskiej wiec można by jej zaserwować np bigos lub schabowego z buraczkami. Bobry to faktycznie plaga, na razie do mnie nie dotarły, odpukać w niemalowane drzewo.
hubal - 06-04-10, 16:51

U mnie jest już chyba wszystko, tylko kormorana brakuje (kwestia czasu ? :cool: )

Osobiście poczekam aż szczeniak podrośnie. Poprzedni piesek skutecznie pilnował swojego podwórka przed wydrami ( parę dziur musiałem wykopać ).

kolek_93 - 06-04-10, 17:01

U nas na stawach jakieś 5 lat temu teżbyła wydra jako 12 letni chłopak jak jązobaczyłem tak szybko uciekłem do domu ze hoho ..:D

Na brzegu był stary pień od jakiejś wierzby zrobiła sowie w nim gniazdo z wyjściem do wody i pod ziemię?....

Z tego co pamiętam to tez zjadła większość karpi i amurów.

Rodzinka szybko sobie z nią poradziła ów korzeń wyrwali Ursusem i sama sie wyniosła.
Raz na jakiś czas jeszcze zaszła az któregoś razu natchnęła się na moje pieski;)

Dwa Owczarki Kaukaskie pieski fajne chodowane były w Rosji do polowań na niedźwiedzie,

Chyba nie muszę mówić co z nią zrobiły... :lol:

A tak przy okazji to mieszkam na wsi i pieski w wakacje zagryzają mnóstwo zwierzaków szczury, kuny, ptakki... i wszystko mi pod drzwi przynoszą;p

desperado - 06-04-10, 18:06

kolek_93 napisał/a:
Dwa Owczarki Kaukaskie pieski fajne chodowane były w Rosji do polowań na niedźwiedzie,


Doinformuj się troche
kolek_93 napisał/a:
A tak przy okazji to mieszkam na wsi i pieski w wakacje zagryzają mnóstwo zwierzaków szczury, kuny, ptakki... i wszystko mi pod drzwi przynoszą;p


Nie przyznawał bym się do tego publicznie bo ktos Ci moze pieski odstrzelic

kolek_93 - 06-04-10, 18:13

desperado,
Co masz na myśli mówiąc " doinformuj się trochę"

No to juz nie moja wina co psy robią ; :cool:

desperado - 06-04-10, 18:24

Ta rasa została wychodowana do obrony stad przed wilkami i słuzy do tego do tej pory.

Po pierwsz nie sadze , zeby kaukazowi udało sie złapac ptaka ( chyba ,ze pingwwina )
Po drugie Ty jestes włascicielem psów i to twoja wina ze zagryzają co im się uda złapac.
I po trzecie nie sadze zeby dwa kaukazy latały sobie luzem po wsi a jesli tak jest to musisz wiedziec , ze kazdy mysliwy , który je spotka ma zgodnie z prawem do nich strzelac i jesli tak się stanie to tez bedzie Twoja wina

gentile - 06-04-10, 18:43

desperado napisał/a:
Ta rasa została wychodowana do obrony stad przed wilkami i słuzy do tego do tej pory.

Po pierwsz nie sadze , zeby kaukazowi udało sie złapac ptaka ( chyba ,ze pingwwina )
Po drugie Ty jestes włascicielem psów i to twoja wina ze zagryzają co im się uda złapac.
I po trzecie nie sadze zeby dwa kaukazy latały sobie luzem po wsi a jesli tak jest to musisz wiedziec , ze kazdy mysliwy , który je spotka ma zgodnie z prawem do nich strzelac i jesli tak się stanie to tez bedzie Twoja wina


No przecież na wiochach to norma, nagminny proceder. Nie dać psom jeść tylko puścić samopas żeby same sie wyżywiły. Po co wydawać na karmę. U mnie w okolicy pieski urządzają sobie polowania z nagonką na sarny. Kundle nawołują sie takim charakterystycznym rzężeniem przechodzącym w jazgot(ciarki przechodzą) po czym zaganiają ofiarę na śmierć. Póki nie ogrodziłem działki znajdowałem niejednokrotnie obgryzione racice. W sumie to za bardzo tym sarnom nie współczułem po tym co zrobiły z moimi-posadzonymi w pocie czoła- drzewkami :twisted: .

maniek - 06-04-10, 19:23

Pisze tylko z musu ,wracamy do tematu.Normalnie czytać i pisać sie nie chce.
gentile - 07-04-10, 11:49

maniek napisał/a:
Pisze tylko z musu ,wracamy do tematu.Normalnie czytać i pisać sie nie chce.


To, że czytać się nie chce- zwłaszcza literatury tematu i opinii fachowców -to widać aż nadto wyraźnie. A, że pisac się nie chce to znacząca ulga dla innych zabierających głos w tym wątku.

Wracając do wydry, każdy kto miał z nią do czynienia, ale nie w sensie teoretycznych sentymentów i łzawego mazgajstwa na poziomie przedszkolaka wie o co chodzi. Wydra w stawie =ZERO ryb. Albo ona albo ryby innej alternatywy nie ma. "Argumentacja" różnych idealistycznych nastolatków w stylu, że to my wkroczyliśmy na jej tereny i jesteśmy intruzami jest tyle warta co twierdzenie ze to my jesteśmy intruzami np na osiedlach mieszkaniowych opanowanych przez szczury. Podobnie "światły" tok myslenia doprowadziłby do odkrywczej konkluzji iz należy tolerować lisy w kurniku, łasice w gołębniku i myszy pod podłogą. Wszystko w imię dogmatu o zachowaniu bogactwa ekosystemu. I to tylko dlatego że jakiś urzedas spłodził kiedyś tam-w zupełnie innych realich-paragraf w myśl którego należy chronić-aktualnie-POSPOLITEGO szkodnika. Zagrożony był kiedyś a obecne przepisy nie nadążają za jego lawinową ekspansją urastającą do rozmiarów plagi. Także podpieranie sie zwietrzałymi przepisami ma taki sens jak nawoływanie do oszczędzania piasku na saharze albo racjonowania wody na Everglades lub dorzeczu Amazonki, tudzież wziecia pod ścisłą ochrone szarańczy.

desperado - 07-04-10, 15:46

gentile ostatni Twój post upewnił mnie , ze Twoje rozumienie ekologi i całej przyrody ogranicza sie do do rozmiarów Twojego stawu + działki
tomek1 - 07-04-10, 21:53

Temat jest bardzo trudny, faktem jest, że dzisiaj to ofiary kormorana i wydry wypadałoby chronić :roll:

Gdy zastanawiam się nad jakąś problematyczną sprawą staram się zawsze popatrzeć na problem z dwóch punktów widzenia. Jako, że sytuacja "mam własny staw" jest dla większości z nas dość abstrakcyjna (zwłaszcza dla mieszczuchów) to przyszła mi do głowy taka hipotetyczna sytuacja, którą chciałbym żeby rozwikłali koledzy broniący wydry (desperado i inni).

Oto symulacja- mieszkasz w bloku i postanowiłeś sobie wstawić nowe okna. Wiadomo inwestycja na lata więc nie żałujesz forsy na porządne okna.
Pewnego pięknego dnia nadlatuje stado ptaków (traf chce, że chronionych :wink: ), którym nie wiedzieć czemu zasmakowały uszczelki w Twoich nowych oknach. Wystarczyło parę minut, żeby zrobiły Ci na stałe mikrowentylację.
Myślisz sobie- miały słabszy dzień a jak kocham przyrodę. Zlecasz naprawę za ciężkie pieniądze. Tymczasem ptaszki zwołują się widząc, że podano do stołu :twisted: :lol:

Jak widzisz rozwiązanie tej sytuacji?

maniek - 07-04-10, 22:39

Miałem nie pisać w tym temacie bo poziom[wypowiedzi] nie których jest rodem z piaskownicy .


Cytat:
Jak widzisz rozwiązanie tej sytuacji?
tomek1, absurdalny przykład :lol: ale niech ci będzie ,to bardzo proste nie dopuszczam nawet aby ptaszyska >posmakowały>w uszczelkach ,ale tak to już jest ma sie staw nie dba sie nie dogląda ,zimą nie interesuje to pytam do kogo te pretensje ,ale jak już kormoran czy wydra wlezą w szkodę to najlepiej wykurzyć gadzinę atomówką a co na moje nie wlezie.takie myślenie to myślenie dupa a nie głowa,jaki problem żywcem wyłapać i eksmitować żaden tylko oczywiście najlepiej takie bzdury popisać na necie .
Do jakiegoś ekologa mi daleko ,ale mieszkałem nad stawem[prawie własny] blisko 27 lat ,były czaple ,kormorany ,łasice ,wydra i jakoś dało sie upilnować i gadziny nie utłuc ,to tylko kwestia chęci ,ale jak kto nie ma chęci to pisze pierdoły na necie. :wink:
A może to mi ktoś wytłumaczy ,przez 27 lat nie było na tym stawie przyduchy zima ,teraz wystarczyła średnia zima i cała ryba poszła w pi .Tego nie jestem w stanie pojąc.

PS miałem tez i jedną akcje z jaskółkami na KGHm-ie kontrakt był podpisany na wymianę okien i został w połowie prac wstrzymany ,jaskółki miały lęgi[prawnie jest to zabronione] ,ale nie robiłem żadnych kłopotów .


Czy waszym zdaniem taki los należy zgotować zwierzętom
Film zawiera drastyczne sceny ,ostrzegam
http://www.youtube.com/watch?v=oBTYMPUXz5Y

gentile - 08-04-10, 10:40

desperado napisał/a:
gentile ostatni Twój post upewnił mnie , ze Twoje rozumienie ekologi i całej przyrody ogranicza sie do do rozmiarów Twojego stawu + działki


Teraz wytłumacz posiadaczowi kurnika że jego chęć wyeliminowania kradnącego kury lisa świadczy o zawężeniu rozumienia ekologii i przyrody do rozmiarów kurnika.

Powodzenia

tomek1 - 08-04-10, 10:46

maniek napisał/a:
to bardzo proste nie dopuszczam nawet aby ptaszyska >posmakowały>w uszczelkach


Ale konkretnie, w jaki sposób :?: :twisted: Pamiętaj, że to ptaszki chronione, więc piórko z głowy im spaść nie może. :mrgreen:

gentile - 08-04-10, 10:52

]
maniek napisał/a:
Czy waszym zdaniem taki los należy zgotować zwierzętom
Film zawiera drastyczne sceny ,ostrzegam
http://www.youtube.com/watch?v=oBTYMPUXz5Y


Metoda na epatowanie ekstremalnymi przykładami to typowy chwyt z repertuaru taniej demagogii. Dojrzali ludzie nie nabierają sie na takie socjotechniczne sztuczki. Naiwne małolaty lub osobniki o ich mentalności- owszem. To tak jakby ktoś ilustrujac swą niecheć do więzień przytaczał zdjecia z Auschwitz. Ten sam prymitywny mechanizm trywializacji problemu.
Do tej kategorii zaliczyłbym również komiksowe-apokaliptyczne wizje wybetonowanych rzek których jakoby pragnie każdy nie wyznający ortodoksyjnych dogmatów ekoterrorystów. Naprawdę żenujący zabieg, nawet nie na poziomie piaskownicy, raczej faza płodowa.

tomek1 - 08-04-10, 11:15

maniek napisał/a:
Czy waszym zdaniem taki los należy zgotować zwierzętom
Film zawiera drastyczne sceny ,ostrzegam


To faktycznie straszne, ale w naszych rzeźniach wcale nie wygląda to lepiej :???: :roll: Tyle, że my jemy krowy, świnie i kury a oni psy i koty, które my z kolei uważamy za zwierzęta domowe :roll:

desperado - 08-04-10, 16:59

gentile napisał/a:
Metoda na epatowanie ekstremalnymi przykładami to typowy chwyt z repertuaru taniej demagogii. Dojrzali ludzie nie nabierają sie na takie socjotechniczne sztuczki. Naiwne małolaty lub osobniki o ich mentalności- owszem. To tak jakby ktoś ilustrujac swą niecheć do więzień przytaczał zdjecia z Auschwitz. Ten sam prymitywny mechanizm trywializacji problemu.
Do tej kategorii zaliczyłbym również komiksowe-apokaliptyczne wizje wybetonowanych rzek których jakoby pragnie każdy nie wyznający ortodoksyjnych dogmatów ekoterrorystów. Naprawdę żenujący zabieg, nawet nie na poziomie piaskownicy, raczej faza płodowa.


Co to jest ??? :shock:
Cwiczysz sobie przemówienia przedwyborcze ? :lol:
Maniek mniej wiecej napisał o co chodzi ,a Ty dalej nic nie kapujesz .
Myslisz ze jak wszystko ubierzesz w mądre słówka to masz racje ?
Nic nie rozumiesz i nic nie zrozumiesz , kaplica .
Z Ciebie to juz chyba moze byc tylko polityk :)

maniek - 09-04-10, 19:46

tomek1 napisał/a:
maniek napisał/a:
to bardzo proste nie dopuszczam nawet aby ptaszyska >posmakowały>w uszczelkach


Ale konkretnie, w jaki sposób :?: :twisted: Pamiętaj, że to ptaszki chronione, więc piórko z głowy im spaść nie może. :mrgreen:
A wystarczy siatka na komary ,tanio i oszczędnie a mamy 2 w jednym.Możliwości technicznych jest dużo .
tomek1 napisał/a:
Temat jest bardzo trudny, faktem jest, że dzisiaj to ofiary kormorana i wydry wypadałoby chronić
Tomek temat jest trudny dla tych co podchodzą doktrynersko do tematu ,z poziomu własnego stawu ,kurnika , itp. Liczy sie tylko własne podwórko ,zysk ,kosztem społeczeństwa. przykładów nie wymieniam prasa nam dostarcza wielu przykładów ,a i sami narzekamy nad wodą jaki syf zastajemy to nasz poziom ekologiczny .
dbary - 15-03-11, 22:28

Podnoszę temat, bo chciałbym opisać swój przykład przygody z wydrami.
Kilka lat temu dzierżawiłem staw w lesie. aż pewnego razu po jednym sezonie, wpuszczeniu 600 sztuk kroczka nie odłowiłem ani jednej sztuki. Jako, że straty były ogromne a kupę lat zajmowałem się strzelectwem sportowym, zaczaiłem się w nocy na tego szkodnika. Niestety mając dwie bawiące się na tafli wydry w zasięgu strzału zafascynowany ich zabawą spóźniłem się ze strzałem. Postanowiłem kupić własny teren jakieś 15km oddalony od tego miejsca, bliżej gospodarstw -licząc na to, że ucieknę przed wydrą. Niestety- w tym roku na kilkanaście tarlaków karpia (10-15kg) został jeden z wyraźnymi śladami walki na ciele. reszta albo pływała przy brzegu obgryziona, albo śnięte podnosiły się po jakimś czasie z dna. Niestety wydra zaczyna żer od największych sztuk ryb. Zabija nie dla zabawy, a niestety ma taki instynkt, gdy trafia na sztucznie "przerybniony" zbiornik wodny. poza tym u mnie też uczy młode polowań. Na żywołapkę złapać się nie chce, bo jest za duża i 1,5 metrowa pułapka na nią nie starcza. Do prądu się przyzwyczaiła i szuka miejsc gdzie pastuch może podkopać. Po jej śladach dotarłem do miejsca jej bytowania, po drodze mijając niewielkie jezioro, które również wytrzebiła. Raz ją nawet widziałem- nie sądziłem, że wydry mogą być tak dorodne, nie dziwne więc, że moja żywołapka była za mała...
Sąsiad, który poniżej miał staw - zastawił wnyki z linki stalowej, w którą się złapała, ale urwała linkę owijając się wokół własnej osi. Miał a nie ma ten staw, bo dał sobie spokój z rybami i nie piętrzy już wody.
Powoli brakuje już osób, które nie wiedziałyby co to za okropny szkodnik, więc dziwią mnie postawy pseudoekologów...

pet87 - 18-03-11, 01:23

Witam,postanowiłem sobie poczytac troche na temat owej wydry i wg wikipedii:

Ochrona[edytuj]

W Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i Jej Zasobów został zaliczony do kategorii LC (niższego ryzyka)[2]. W Polsce jest chroniona prawnie (ochrona częściowa – z wyjątkiem osobników występujących na obszarze stawów rybnych, uznanych za obręby hodowlane w rozumieniu przepisów o rybactwie śródlądowym

Czyli nie jest tak do konca chroniona immunitetem...

rogalk - 10-04-11, 12:46

Jest prosty sposób na wydrę.Tanie radyjko na baterię ukryte przed deszczem zawilgoceniem itp.Ustawiamy stację radiową w której dużo się mówi(Toruń nadaje najlepiej).Głośność ustawiamy taką by z odległości 10 metrów nic nie słyszeć(taki szept z paru metrów słyszalny ale nie rozróżniamy słów wydra usłyszy z kilkudziesięciu metrów) .Ustawiamy to w miejscu skąd wydra przychodzi.Jak staw jest duży to niestety musimy to ustawić w paru miejscach.Dodatkowo będąc nad stawem pozostawiajmy ślady zapachowe na potencjalnych szlakach wydry.Mocz ma ostry zapach a zwierzę wyczuje nawet kilkudniowy ślad.Sposób przyniesie rezultaty tylko trzeba przenosić co jakiś czas radyjko w inne miejsce by wydra nie przyzwyczaiła się do "kącika głosowego" a i browarek nad stawem pomoże w oddaniu dużej ilości moczu.Włosy z zakładu fryzjerskiego jak najbardziej polecam.Zostawienie worka czarnego foliowego w zakładzie z deklaracją odbierania go raz w tygodniu nie spotka się z odmową personelu .
Teraz w odpowiedzi na niektóre posty kolegów.Porównywanie nielicznej nadal populacji wydr do szczurów, mysz, czy szarańczy jest błędne. Hoduję w gospodarstwie i kury i gołębie mam psa.Pola uprawne posiadam i las który sam sadziłem.Staw mam tylko zaprzyjaźniony (własny jest :mrgreen: tylko zasypany ziemią której na razie nikt nie chce ode mnie za darmo zabrać).Wydry ze stawu pozbyliśmy się jak wyżej.Przed lisem kury chodzą za siatką a kurnik zamykam na noc i jest ok.Gołębnik jest niedostępny dla kuny( raz parę lat temu jednak jej się udało to z lotu 120 pocztowych przeżyło 40 a reszta na kupce ułożona jeden zjedzony i jeden napoczęty reszta uduszona) Kuna nie dała rady wyjść z gołębnika ale nie zabiłem jej .Ona ma taki instynkt i tyle.Gołębnik poprawiłem i teraz nie wejdzie i nie ma tematu.Przed jastrzębiem bronię się tak że mam zimą wolierę a latem obloty robię jak już sąsiad pod świeżynkę swoje białe wygoni .Łąki mi bober podtapia regularnie.Ja mu tamę rozbieram on naprawia i tak jedziemy już parę lat( ciężko ale da się).Łosia i saren też nie strzelam mimo że w młodniaku sodomę wyprawiają.Najpierw sarny a teraz łoś takie sosny że do wierzchołka nie sięgnę ręką to czuby łamie .Taka naturalna trzebież i tyle.Ale żeby mnie tu zaraz ekologiem lub pseudo nie okrzyknięto to napiszę że dzika zdzierżyć nie mogę :evil: i chyba myśliwym zostanę.(rok w rok orze mi kilka ha łąk i nawet regularny odstrzał nie pomaga) a na szczury i myszy które niszczą zboże i drewniane bałki w stropach kupuję takie tabletki .Dwa rodzaje tych tabletek .Jedne na bazie toxanu a drugie ołowiu.Pierwsze wykładam w pobliżu dziur a drugie do slavi 634 .Z tymi drugimi to powiem wam że namiastka polowania.Pozdrawiam.

dbary - 23-04-11, 21:33

niestety moje wydry przyzwyczaiły się do radia. Robią kolejne spustoszenie. Prosiłem łowczego o odstrzał, stwierdził, żebym sobie wnyki postawił, bo na swoim stawie mogę... Niestety będę musiał ją niehumanitarnie załatwić :(
piotr 880 - 24-04-11, 07:11

od kilkunastu dni zaglądam z wędką nad staw - w zasadzie wygląda tak jakby ryb nie było

w tym roku amura dopuściłem , co roku coś dopuszczam

coś mi wydaje się że chyba jednak wydra zimą zaglądała , coś rybek zbytnio nie widać

jesienią zrobiłem nowy przepust żeby wodę wyżej spiętrzyć i chyba skorzystam z niego ;

wypuszczę część wody i sprawdzę czy ryba jest bo widać tylko maluchy a większej prawie nic

w/g moich szacowań powinno być ryby dużo a nie widać nic

oby nie wydra bo chyba zrezygnuję z mojego hobby , a szkodnikowi nie odpuszczę :twisted:

giepol - 24-04-11, 17:59

piotr880, jeżeli zimą nie byłeś nad stawem to niestety teraz nic nie zobaczysz, śnieg zniknął i śladów nie ma, a wydra jeżeli jest to albo wcześnie rano lub wtedy gdy Cię tam nie ma. Miałem ten sam problem i przez ostatnie trzy lata dałem sobie spokój z moim stawem gdy przez kolejne trzy dni nie było żadnych brań, a czarę goryczy dopełnił widok wydry bawiącej się ze swoim pokarmem wcześnie rano. Teraz po trzech latach pierwszy raz zarybiłem karpiem i zobaczymy jakie będą efekty.Niestety latem żerowania wydry tak łatwo nie stwierdzisz jak zimą. Życzę powodzenia w walce z" wiatrakami'.
P.S. Niestety nie humanitarnie, ale najskuteczniej mieć zaprzyjaźnionego kolegę myśliwego.

piotr 880 - 24-04-11, 19:23

byłem zimą po każdym opadzie śniegu [ aż któregoś razu miałem problem z przejechaniem - autko 4x4 ] ale uparcie patrolowałem i zwierzaka tropu nie było

może w tygodniu mocno opuszczę poziom wody i będzie wiadomo
bo niemożliwe żeby nic nie złowić poza marnymi 2 płotkami i karasiem srebrzystym przez kilka dni

dbary - 26-04-11, 14:58

jeżeli w stawie jest wydra to ZAWSZE zostawia po sobie ślady. najczęściej znakuje teren pozostawiając odchody na wystających elementach terenu (kopce kreta, wzniesienia, kamienie, zwalone drzewa). Do stawu zazwyczaj przychodzi rowem, jeśli taki jest. Szukaj łusek na brzegach, wyślizganych tuneli w trawie i na brzegu. To, że nie widzisz ryb albo nie możesz ich złapać nie znaczy, że ich tam nie ma. Żeby zobaczyć ryby wodę w stawie musisz opuścić prawie maksymalnie, tak, żeby było widać ich grzbiety, bo karp potrafi być niewidoczny nawet w 20 centymetrowej kałuży albo innej wyrobionej przez siebie dziurze ;)
Moje wydry są bardzo cwane a przy tym ogromne. mam psa rasy używanej kiedyś do walk i widząc kiedyś swoją wydrę zastanawiałem się czy dałby jej radę i powiem szczerze, że mógłby mieć problem, bo na oko waży tyle co on :shock:

piotr 880 - 26-04-11, 19:14

odpuszczam sobie ze stawem , szkoda pieniędzy na odbudowę przepustu [ który zrobiłem ] i częściowe odmulanie

nie wspomnę o sporych pieniążkach wydanych co roku na dorybianie , rocznie od 500 wzwyż

nie mam zamiaru ,, paść '' czy to wydrę czy kłusowników

mam dosyć

maniek - 26-04-11, 23:15

dbary napisał/a:
Moje wydry są bardzo cwane a przy tym ogromne. mam psa rasy używanej kiedyś do walk i widząc kiedyś swoją wydrę zastanawiałem się czy dałby jej radę i powiem szczerze, że mógłby mieć problem, bo na oko waży tyle co on
Może mylisz wydry z innymi zwierzętami ,wydra pospolita czy też europejska to wielkość i waga dużego domowego kota ,co prawda sa wydry o wiele większe od tych naszych lądowych ale to wydry morskie ale te nie mają skłonności do hym szwendania się po lądzie. :wink:
Może mylisz wydrę z borsukiem lub jenotem :?:

piotr 880 - 27-04-11, 05:12

Maniek - wiem że to nie do mnie ale 2 lata temu na tym stawie o którym piszę [ u rolnika ] założyłem węcież żeby odłowić drobną rybę i weszła w ten węcież wydra - waga ok 15 kg lekko licząc [ weszła i została na szczęście , ale tylko jedna ]
maniek - 27-04-11, 10:28

piotr 880, a niech waży nawet i te 15kg [w co i tak wątpię] ale przyznasz że wydra wielkości psa i wagi 30-40kg to już nawet nie blaga tylko ściema . :wink: :lol:
piotr 880 - 27-04-11, 11:23

przyznaję

ale odbiegając trochę - lobby ekologiczne powinno się zacząć bliżej przyglądać co niektórym gatunkom , bo są na liście zagrożonych a okazuje się że nie dosyć że mają się dobrze to jeszcze zaczynają szkodzić

bóbr , wydra , żubr [ te zaczynają wędrować - introdukcja do innych państw ]

wiadomo od dawna że i dzika mamy za wiele , ale on nie jest całkiem chroniony

a jest i innych wiele

lepiej zająć się problemem obcych gatunków zalewających Polskę i wypierających nasze rodzime

norka amerykańska , jenot , nawet szop pracz , żółw czerwonolicy


tu może będzie pełniejsze wydanie http://www.iop.krakow.pl/...azwa=wpro&je=pl

dbary - 27-04-11, 21:38

wiem jak wygląda wydra, bo mam z nimi problem od wielu lat. Nie ważyłem też żadnej, ale na oko ta , którą widziałem miała na pewno ponad 10kg. Zawsze na zimę odławiam staw i ryby trzymam w magazynie. W tamtym roku zaniepokoiła mnie mętna woda w magazynie w połowie zimy... Okazało się, że pod magazyn prowadził podkop, który zasypałem gruzem. Niestety na drugi dzień woda była dalej zmącona. Okazało się, że zamknąłem wydrę w środku magazynu! Po spuszczeniu wody oczom ukazał mi się ten szkodnik. Poradziłem sobie z nią szybko ;) Niestety to była młoda wydra. Jej matka jest dalej na wolności.
Mam pełno śladów na brzegu, jedne mniejsze, inne większe. W ciągu jednej nocy w wielu miejscach były łuski, na każdym wystającym elemencie odchody wydry, a w niej ości i łuski rybie. Zimą też przychodziła pod magazyn. Oto trop w zimie na tle kabury telefonu:

maniek - 28-04-11, 18:51

dbary napisał/a:
Zawsze na zimę odławiam staw i ryby trzymam w magazynie. W tamtym roku zaniepokoiła mnie mętna woda w magazynie w połowie zimy..
To z czego ty masz ten magazyn zrobiony z gliny :wink: :lol:
dbary napisał/a:
Oto trop w zimie na tle kabury telefonu:
Nie wiele widać ,ale to nie jest trop wydry.
radzio57 - 01-05-11, 09:46

Pracowałem kiedyś u myśliwego i wiem że czasami rozstawialiśmy żywołapki na lisy może warto by spróbować ustawić i taką pułapkę na wydrę może przy odrobinie szczęścia się złapie to można by ją było wywieź gdzieś daleko żeby nie wróciła
piotr 880 - 01-05-11, 10:02

żywołapka - wątpię , wydra lubi rybki i to żywe , a z otwartej klatki rybki wyjdą

jak chcesz wywozić to przywieź do mnie , ja już się nią zaopiekuję :twisted:

dbary - 01-05-11, 20:46

Zimą lata tam pełno psów i zaciera ślady, więc mogłem uchwycić akurat jego trop.
Niemniej jednak mam niezbity (ale zabity) dowód na istnienie wydr. Na przyszły weekend porobię zdjęcia świeżych śladów oraz odchodów, mam nadzieję, że nie będzie to znowu nad moim stawem. (Nie ukończyłem jeszcze budowy pastucha.)
Żywołapkę mam ustawioną, ale na zabitą rybkę złapał się jedynie kot. Tym razem włożyłem na przynętę kacze jajo.
Magazyn ma dno usypane z piachu. Wyobraź sobie sytuację gdzie wpuszczasz jedną wydrę do niewielkiego magazynu gdzie jest 300 sztuk kroczka...

maniek - 01-05-11, 22:02

Tak poglądowo zapodaje. :wink:

dbary napisał/a:
Magazyn ma dno usypane z piachu.
zdziwienie dlatego ,bo wszystkie jakie widziałem zimo-chowy to betonowe baseny
dbary - 06-05-11, 22:01

dziś w nocy znowu coś buszowało. Od kilku dni odchody zmieniły swój wygląd, albo jest to mniejsza wydra, albo coś innego i tutaj moja prośba o pomoc w rozszyfrowaniu tropów.
Tym razem padły mniejsze karpie i najważniejsze, że prawie w całości zostały zjedzone, a nie jak wcześniej wywleczone i podgryzione.
Wydaje mi się, że to kilka innych zwierzątek dzieli się moimi rybami ... :evil:





dbary - 07-05-11, 20:38

dziś znowu były straty i świeże ślady. Ktoś ma wątpliwości, że to wydra?

piotr 880 - 07-05-11, 21:14

ja mam przekonanie że to ten szkodnik [ po co to udowadniać ? ]

utłuc szkodnika i już - ja bym nie wytrzymał

janodbrzan - 27-07-11, 10:09
Temat postu: wydra moim zdaniem
Dorzucę parę zdań, bo widzę że temat jest traktowany dość jednostronnie. Miałem okazję, w odróżnieniu od większości Kolegów piszących posty w temacie ( wnioskuję z wypowiedzi) obserwować i poznać zwyczaje Wydr. Stało się tak dzięki mojej drugiej pasji- fotografii. Jakiś czas temu za punkt honoru postawiłem sobie zrobienie porządnych zdjęć tych zwierzaków. Żeby to zrobić musiałem poznać gatunek tak od strony biologii ogólnie jak i codziennych zachowań. Zdjęcia finalnie zrobiliśmy wraz z moją narzeczoną w okolicy zalewu Siemianówka, ale obserwacje prowadziliśmy w wielu miejscach. Wynika z nich kilka wniosków. Po pierwsze- wydra jest straszliwie skutecznym drapieżnikiem. W zimie poluje dużo, także w dzień. Po polowaniu zostaje sporo resztek i części ryb ( a także żab). Ale nie jest to zabijanie dla przyjemności. Wydra jest dużym drapieżnikiem, tak więc resztkami z jej stołu w normalnym ekosystemie musi się pożywić cała masa mniejszych mięsożerców którzy nie potrafią sobie złapać pożywienia, przede wszystkim w trudnym zimowym okresie. A więc- mniejsze drapiezniki w tym różne ryjówki, młode lisy, ptaki- także te największe i nie migrujące- orły bieliki, oraz masa innych. W przyrodzie wszystko ma sens, tylko człowiek zabija dla przyjemności. Oczywiście, na małym stawku hodowlanym te zależności są zachwiane- a na większych kompleksach wyda podlega odstrzałowi bo potrafi nieźle narozrabiać- a priorytetem jest hodowla ryb.
Jednak liczebność wydry jest trudna do oszacowania- bo jest to zwierze migrujące za dostępnością pożywienia- w zeszłym roku w Puszczy Kampinoskiej przeszedłem za jedną wydrą po świeżym śniegu na kanale Łasica kilkanaście kilometrów- trop skończył się na ujściu do Bzury, koło przepompowni gdzie był kawałek wolnej wody.
Są miejsca gdzie wydry jest bardzo dużo ( na biebrzy wiosną widzieliśmy na odcinku 3 km siedem osobników)- a ryb jest masa. Bo Biebrza to potężny ekosystem, gdzie żyje masa drobnej ryby, płazów i żarłoczność wydr może tylko wnieść lepszą jakość likwidując słabsze osobniki.
W stawku hodowlanym z, nomen omen, obcymi gatunkami ryb (karp i amur) wydra używa do woli, a raczej do opróżnienia stawu. I nie ma co jej winić- taka jej natura. Nie jest szkodnikiem- wypełnia swoją rolę w przyrodzie. Skutecznie ;-) ))
Sposobów ochrony w małym stawie jest więcej niż w dużych kompleksach (np wspomniane radyjko), ale walka na pewno nie jest łatwa.
Zanim jednak Koledzy podejmą decyzję o eliminacji " szkodnika" proponuję zadać sobie trud obserwacji wydry w czasie polowania. Trudno o piękniejszy spektakl w przyrodzie.

Pozdrawiam, Jan

maniek72 - 27-07-11, 11:33

janodbrzan napisał/a:
Ale nie jest to zabijanie dla przyjemności.

No właśnie znam przynajmniej dwa przypadki gdzie wydra zabijała dla przyjemności; np u znajomego w małym stawie przez noc zabiła i wyciągneła z wody około 20 szt. karpia- osobniki do 3 kg, rano leżały ładnie ułożone na brzegu.
Ale troche z innej beczki; czy wiecie coś o nienawiści bobrów z wydrami, znalazłem ostatnio dwie martwe wydry, i moim (nie tylko moim) zdaniem były zabite przez bobry.

Grzela - 27-07-11, 11:35

Mój wujek ma staw i tez mu wydra wyjadła gdzieś koło 80 do 90% ale oczywiście na to znalazłem sposób kupiliśmy siatkę wbiliśmy kołki i wykopaliśmy dołek pod siatka na jakieś 30cm jak pod mały fundament włożyliśmy siatkę zasypaliśmy i teraz jest spokój z wydrą rybki ładnie rosną i mają się wyśmienicie a wydra dała sobie spokój i odpuściła.
janodbrzan - 27-07-11, 11:47

maniek72- no właśnie nie dla przyjemności. Zabija, bo w normalnym ekosystemie dojadają po niej inne zwierzaki- które nie potrafią same upolować w danych warunkach żarcia. A w warunkach hodowlanych, gdzie karpie są przemnożone mocno w stosunku do pojemności stawu ma pole do popisu większe niż w naturze.
dbary - 30-07-11, 07:02

Wydra nie zabija dla przyjemności, tak działa jej instynkt. Na dużym akwenie wydry współpracując zwabiają ryby na płytszą wodę i wtedy atakują wyławiając ile się da w takim miejscu. W nienaturalnie przerybionym akwenie jakim jest mój staw taka wydra działa podobnie sądząc, że właśnie on jest tym płytkim miejscem gdzie zwabiono ryby i dlatego je wybija do końca. Uczyła też na moich rybach swoje potomstwo jak skutecznie polować. Dla mnie jest szkodnikiem, bo jest zbyt skutecznym myśliwym :roll:
Na jednym stawie założyłem pastuch i tam już wydra nie wchodzi, przeniosła się na drugi staw i wyjada kilogramowe złote karasie. Mam zamiar zdążyć z drugim pastuchem do zimy.

michał34 - 03-08-11, 09:44

Witam
Panowie jeśli staw jest na tyle mały, że można ogrodzić go pastuchem to polecam ten sposób. Ja mam rozwinięte 3 plecionki pierwsza 10 ostatnia 35 cm nad ziemią pastucha 5,5 J (moc pastucha na dzika bo taki mi polecono ) i mam święty spokój.
pozdrawiam

piotr 880 - 17-09-11, 19:13

a co z pastuchem jeśli wpływ jest 4 m szeroki a i wypływ też jest ? [ siatka ogrodzeniowa co wpłynie do stawu przy większej ulewie ? ] :twisted:

to można robić na oczkach i stawach bez przepływu

dowiedziałem się nowej metody eliminacji szkodnictwa ale nie opiszę bo nie można tego pisać

ekooszołomów nie brak

Unises - 30-01-12, 08:31



Wygląda na to, że wydra zainteresowała się moim akwenem.
Nic to, damy radę..

Majkelpl - 08-02-12, 09:10

Moze zrobie odkop,ale jesli staw jest zamarzniety to polecam w miejscu w którym wydra wchodzi i wychodzi z wody zastawil sidla,w postci jakiejs stalowej linki,wystarczy zrobic samozaciagajaca sie petle,na 100%wydra nie przezyje 3dni po zamontowaniu tego wynalazku :roll:
A co do legalnosci tego sposobu... :roll: moze i mocno okalecza zwierze i te sie meczy,ale jak pomysle co te k......o potrafilo zrobic ryba,ta mi wydaje sie ze to humanitarna metoda.
I jesli wydra przezyje,to wywiez ja gdzies w pizdu,na twój staw i tak juz nie przyjdzie :twisted:

pawel332 - 08-02-12, 09:32

Majkelpl napisał/a:
Moze zrobie odkop,ale jesli staw jest zamarzniety to polecam w miejscu w którym wydra wchodzi i wychodzi z wody zastawil sidla,w postci jakiejs stalowej linki,wystarczy zrobic samozaciagajaca sie petle,na 100%wydra nie przezyje 3dni po zamontowaniu tego wynalazku :roll:
A co do legalnosci tego sposobu... :roll: moze i mocno okalecza zwierze i te sie meczy,ale jak pomysle co te k......o potrafilo zrobic ryba,ta mi wydaje sie ze to humanitarna metoda.
I jesli wydra przezyje,to wywiez ja gdzies w pizdu,na twój staw i tak juz nie przyjdzie :twisted:

Przeraża mnie taki tok myślenia najpierw w sidła a potem okaleczoną wywieźć.Masz u mnie piwo z arszenikiem.
a poza tym używaj polskich znaków ąęćźżł wystarczy razem z literką wcisnąć alt

Majkelpl - 08-02-12, 13:43

Pawel,a czy ta wydra piesci sie z karpikami,i pstragami,znajomy ma pyrzowicach staw i mu wydra zabija dla przyjemnosci ryby,to polowy zezarte zywe ryby znajduje,wiec tu nie ma litosci....

co do polskich znaków,moja klawa nie pojmuje tego :roll:

pawel332 - 09-02-12, 12:14

Ja wiem ze ta cholera to bydle ale można inaczej,na początek spróbuj psa -wydry i psy sie nie za bardzo lubią jak ja pogoni ,zostawi swój zapach wokół stawu może pomoże.Możesz spróbować jakies odstraszacze hukowe.
Majkelpl - 09-02-12, 20:01

Hmm,nie wiem jak na wydry,ale na sarny które pustoszyly mi drzewka owocowe stosuje sie odstraszacz zapachowy w postaci krwi :shock: rolewamy troche krwi na brzegach sadu i sarn nie ma :twisted:
pawel332 - 10-02-12, 14:00

Majkelpl napisał/a:
Hmm,nie wiem jak na wydry,ale na sarny które pustoszyly mi drzewka owocowe stosuje sie odstraszacz zapachowy w postaci krwi :shock: rolewamy troche krwi na brzegach sadu i sarn nie ma :twisted:

Dobre be te ....sarny mi wpierniczyły na działce tulipany i nie tylko mnie.

dbary - 10-03-12, 23:38

krew na wydrę to chyba nie za mądry pomysł na odstraszenie jej. U mnie tej zimy spisał się pastuch na 5! :wink:
JakubUrsynow - 16-05-12, 10:05

A ja mam pytanie - jak duży wpływ na rybostan na danym odcinku rzeki może mieć wydra? Czy atakuje wszystkie gatunki ryb? Zlokalizowałem jedną na Bzurze, niedaleko mostu w Kozłowie. W tym roku byłem tam dwa razy i wyjąłem tylko okonka, faktem jest jednak, że w zeszłym roku też ją widziałem a jeśli chodzi o szczupaka to ilościowo było nieźle.
bumtarara - 18-05-12, 14:30

Mysle, ze kilku średnio umiejętnych wędkarzy czyni większa szkode niż 1 czy 2 wydry. Ale niektórzy wolą brak ryb tłumaczyc wydrami, kormoranami czy innymi zwierzami :P Nie mówie, że to nie są szkodniki, ale jak dla mnie to wędkarze znacznie skuteczniej pustoszą nasze wody
JakubUrsynow - 21-05-12, 07:45

No ja bym wolał, żeby było tak jak Ty mówisz:] Tzn z Wydrą a nie z wędkarzami...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group